Podmiot liryczny wiersza możemy bez większej pomyłki utożsamiać z samym autorem. Bohater podróżuje statkiem. A co ciekawe sam przybiera symboliczną postać okrętu. Nazwie się, a może trafniej należałoby powiedzieć, że autor się określi: "oto ja, łódź ginąca".

Bohater - okręt wybiera się w samotną żeglugę po nieznanych wodach. Zdaje się wyłącznie na samego siebie i na różne przeciwności losu, jakie mogą go spotkać. Nikt nie jest mu potrzebny. Jest bowiem świadomy, że od tej pory sam musi sobie radzić z wszystkim. Wybiera samotność, a tym samym wolność i swobodę. To, że będzie przebywał w osamotnieniu świadczy także o tym, że nikt nie będzie narzucał mu pewnego kanonu zachowania. Bohater sam będzie budował swój kodeks etyczny, kiedy "z holownikami skończyły się hałasy". Wyrusza w nieznane wolny i szczęśliwy. Pozwoli, aby "gdzie chciał, poniosły go rzek spienione wełny". Nie ma określonego miejsca do którego pragnie zawitać, dotrzeć. Ale może właśnie to jest najbardziej fascynujące, czy ekscytujące.

W utworze znajduje się duża ilość środków stylistycznych: metafor, epitetów, czy porównań. Środki te mają służyć przedstawieniu świata pełnego niespodzianek, pięknego i tajemniczego. Świat, do którego wyrusza bohater nazywa "wściekłymi kołysaniami przypływów, odpływów". Ale podmiot liryczny wydaje się nie być tym zaniepokojony. Uspokaja go fakt, że ma jasno sprecyzowany cel wyprawy. A dodatkowo uspokaja go poczucie wolności. Sam wielokrotnie przyznaje w wierszu, że wolność i swoboda wszystko mu rekompensuje. Bohater nie jest przerażony faktem, że wokół niego znajduje się nieogarnięta przestrzeń wody. Inni myślą, że w oceanie znajduje się "kołowrót ofiar wieczny", ale dla bohatera jest on tylko symbolem wolności, ucieczki od szarego, normalnego, nudnego życia: "mdłe latarnie znikły gdzieś w oddali".

Ocean jest "słodszy niż ustom dzieci miazga jabłek kwaśnych". Powoduje, że podmiot liryczny wyzbywa się wszelkich zmartwień i kłopotów. Może odpocząć i dlatego jest szczęśliwy. Teraz: "kąpie się w wielkiej pieśni Morza, przesyconej gwiazdami, śpiewanej jak muzyka".

Podróż zapewnia mu odczuwanie niewiarygodnych przeżyć estetycznych, to co widzi nazywa "florydami bajecznymi". Innym środkiem stylistycznym występującym w utworze, a podkreślającym niesamowitość podróży podmiotu lirycznego, jest synestezja, powodująca , iż czytelnikowi przybliżane są doznania jakie płyną z wszystkich zmysłów.

Poeta uważa, że dla każdego człowieka najważniejsza powinna być wolność i chęć obcowania z pięknem natury. Większość wiersza poświęcony jest właśnie opisom miejsc, które mija okręt. Wobec uroku których podmiot liryczny wydaje się być zupełnie oszołomiony. Piękno nieznanych mu dotąd miejsc okazuje się być ważniejsze od wszystkiego innego. Nawet od tego wszystkiego co pozostawił w rodzinnych stronach.

Ale koniec wiersza zupełnie nieoczekiwanie i przewrotnie zaświadczy, że podmiot liryczny jednak tęskni za cywilizacją i stałym lądem: "Ja tęsknię do wybrzeży odwiecznych europy". Nieoczekiwanie bo prawie przez cały utwór bohater wychwala skarby świata morskiego, jego nie dające się ogarnąć piękno i niesamowitość. Poeta świadczy to tym, że każdy człowiek mimo wszystko pragnie wrócić do miejsca z którego pochodzi, do swoich korzeni. I żadne piękne widoki nie potrafią sprawić by bohater o tym nie pamiętał, aby się ich wyrzekł. Sam przyzna, że mimo piękna jakie go spotkało: "Lecz zbyt wiele płakałem! Jutrznie są bolesne, srogie - wszystkie księżyce, gorzkie - wszystkie zorze". Miłość do ojczyzny uniemożliwia ciągłą radość, bohater nie jest w stanie wyjechać na zawsze, wyzbyć się swojego domu i ludzi których kocha. Ocean zachwyca go swoją pięknością, ale rodzinne strony również nie dają o sobie zapomnieć. Poeta jest zdania, że każdy człowiek musi mieć miejsce na ziemi, do którego zawsze może wrócić, które na zawsze pozostaną jego ostoją i schronieniem. Każda, nawet najwspanialsza podróż, prędzej czy później powoduje zmęczenie i wówczas pojawia się chęć powrotu do miejsca najważniejszego w życiu - domu.

Do omawianego utworu można porównać sonet Adama Mickiewicza, pt: "Pielgrzym". Poeta odbywający podróż po Krymie mimo, że jest zachwycony otaczającą go przyrodą (podobnie jak bohater wiersza omawianego powyżej) pragnie wrócić do swojego domu, do ojczyzny (Litwa). Nie jest wstanie cieszyć się tym co go otacza, gdyż miłość do rodzinnej ziemi okazuje się większa i silniejsza. Mickiewicz również nie potrafi poradzić sobie z tęsknotą za własnym domem. Mimo, że początkowo również pochłonięty był pięknem otaczającej go przyrody, niezwykłością miejsc w których przyszło mu przebywać, nie wie jak poradzić sobie z nieodpartą chęcią powrotu. Dlatego utwór ten można porównać do poprzedniego.

Utwór "Statek pijany" to wbrew pozorom poezja refleksyjna, melancholijna, mająca niezwykle smutny i przygnębiający charakter. Mimo, że poeta podróżując opisuje piękno przyrody, tak naprawdę dowiadujemy się, że tęskni za domem i bliskimi. Podróż statkiem może stać się swoistym symbolem nieograniczoności, wolności i przekraczania wszelkich granic. Ale również jest dowodem na to jak trudno czasami powrócić do własnej ojczyzny. I mimo, że człowiek od czasu do czasu potrzebuje tego, zazwyczaj pragnie powrotu do oswojonych przez siebie miejsc. Obaj wymienieni wyżej poeci doskonale zdawali sobie sprawę z tego, że niezwykle cenne jest poczucie wolności i nieograniczoności - takie odczucie zapewnia żeglowanie po morzu, czy oceanie, ale tak nie można żyć ciągle. Każdy człowiek nawet ten, który niewiarygodnie kocha pływać z dala od domu, w końcu zatęskni i będzie chciał wrócić. Niestety nie każdy może wrócić, albo nie ma już do kogo...