Udzielenie właściwej odpowiedzi na tak postawione pytanie może nastręczać wiele wątpliwości. Aby móc rozstrzygnąć ten problem, należałoby prześledzić i przeanalizować poglądy na temat stworzenia świata, jakie mieli nasi starożytni przodkowie.

Starożytność jest przecież jednym z najciekawszych etapów historii naszego świata - to wtedy ukształtowały się podstawy filozofii, medycyny, matematyki, retoryki i wszelkich innych nauk. Najstarsze cywilizacje rozwijały się prężnie, były silne i dobrze zorganizowane. Starożytne miasta budowane były z niezwykłym rozmysłem i posiadały ciekawe rozwiązania techniczne - nasi przodkowie kilka wieków przed narodzinami Chrystusa cieszyli się kanalizacją i bieżącą wodą oraz miejskimi łaźniami.

Jedna z najstarszych, genialnych cywilizacji rozwijała się na Bliskim Wschodzie - mowa tu o starożytnych Sumerach. Mezopotamia, leżąc na skrzyżowaniu dróg, szlaku prowadzącego ze wschodu na wschód i z południa na północ, była przez tysiące lat swoistym kulturowym tyglem. Pomimo potencjalnej produktywności i dobrobytu tego regionu, które stanowiły bodziec dla długotrwałych imigracji, nie posiadał on ani stałej stolicy, ani wyraźnej jedności - był to obszar o silnym zróżnicowaniu. Istniało tutaj co prawda kilka czynników spajających - były to, na przykład: pismo klinowe, panteon bóstw oraz sztuki plastyczne, podporządkowane tradycji i religii. Życie Sumerów rozwijało się bowiem pod znacznym wpływem religii. Mieszkańcy Mezopotamii wierzyli w istnienie licznych bóstw, które odpowiadały za ich dobrobyt, szczęśliwe pożycie, dobrą śmierć a nawet sprzyjającą pogodę. Wybudowano wówczas liczne świątynie, w których czczono bóstwa, a właściwe rządy w sumeryjskich państwach-miastach sprawowali kapłani. Mieszkańcy starożytnego wschodu pozostawili po sobie bogatą i zaawansowaną kulturę, ciekawe mity i legendy oraz fascynujący od wieków poemat o Gilgameszu. Utwór rozpoczyna się prologiem z pochwałą Gilgamesza jako budowniczego i pierwszego króla miasta Uruk, wielkiego wojownika, w jednej trzeciej człowieka, a w dwóch trzecich boga. Dalej znajdziemy całą historię życia bohatera, opis jego przyjaźni z Enkidu oraz ich walkę z potworem Humbabą. W eposie zachowała się również słynna historia o potopie, którą wykorzystali najprawdopodobniej późniejsi twórcy pism biblijnych.

Warto podkreślić, że wedle Sumerów świat stworzony został z pewnością przez bogów. Do grupy tak zwanych "bogów stworzycieli", twórców wszechświata należeli: Enki (bóg wody), Anu (bóg nieba), Enlil (bóg powietrza i ziemi) oraz Ninhursanga (matka ziemia). Enki i Ninhursanga, wedle mitu, żyli wspólnie w Tilmun - rajskim ogrodzie, który znamy również z Biblii.

Kolejna starożytna cywilizacja, o której należy wspomnieć, zamieszkiwała Egipt, deltę Nilu. Ludność Egiptu całkowicie podporządkowana była swemu władcy - faraonowi, uważanemu za boskiego potomka, syna boga słońca, Ra (Re). Pierwszym władcą Egiptu, który okrzyknął się "synem Re", był żyjący w trzecim tysiącleciu p. n. e. faraon Chefren. Bóg słońca, prócz tego, że uważano go za pierwszego przywódcę Egipcjan, był też stworzycielem świata. Dlatego też, oprócz samego faraona, bardzo silną władzą obdarzeni byli kapłani, którzy zapewniali państwu dobrobyt i dbali o dobre nastawienie bóstw. Od dobrej woli bożyszcz zależało wszak ich życie.

Państwo starochińskie natomiast słynęło z czci oddawanej bóstwom rolniczym, związanym z wegetacją roślin. Arystokracja natomiast przykładała ogromne znaczenie do kultu przodków i pamięci o zmarłych. Dla aktualnego władcy zastrzeżony był tytuł "Syna nieba", co przywodzi na myśl tytułowanie faraonów w Egipcie.

Na tle wszystkich starożytnych ludów ciekawie wypadają Izraelici ze swoją wiarą w jedynego, wiecznego i wszechmogącego Boga odpowiadającego za stworzenie świata i jego trwanie w czasie. Starożytni Grecy natomiast bogowie z początku czczeni byli (podobnie jak to miało miejsce w Egipcie) pod postacią zwierząt. Dopiero z czasem nabrali oni cech typowo ludzkich, zarówno jeżeli chodzi o ich wygląd, jak i charakter, jakim byli obdarzeni. Najwyższym bogiem, ojcem wszelkich innych bóstw, był gromowładny Zeus, który w walce o władzę nad światem pokonał swojego ojca. Razem ze swoim licznym rodzeństwem sprawował władzę nad ziemią grecką. Doniosłą rolę w rozpowszechnieniu mitologii spełnił Homer, twórca "Iliady" i "Odysei". Opisując dzieje wojny trojańskiej i wpływy bogów na jej rozwój dał pretekst do rozwoju późniejszej literatury, w tym także dramatu. Grecy wierzyli, że świat wyłonił się z chaosu, a wszyscy bogowie i wszelkie żywe istoty na ziemi miały swój początek w rzece Okeanos, która miała opasywać świat. Tetyda natomiast miała być matką wszystkich dzieci Okeanosa.

Jeśli natomiast chodzi o republikański Rzym, to bogowie, którzy mieli sprawować w nim władzę, traktowani byli przedmiotowo - mieli pomagać w utrzymaniu społeczeństwa w ryzach, zapewnić względny spokój w państwie.

Wieki średnie przyniosły niejaką homogenizację na gruncie wiary. Zaczęło dominować chrześcijaństwo, wiara w jednego Boga, Jezusa Chrystusa. Wszelkie przejawy pogaństwa albo herezji były brutalnie zwalczane w zalążku. Niewiernych palono na stosach lub poddawano torturom. Teocentryzm i uniwersalizm objął i zdominował całą ówczesną literaturę, sztukę i naukę. Świadczą o tym chociażby teksty pochodzące z tamtego okresu - "Bogurodzica", "Lament świętokrzyski" etc.

Wedle przytoczonych mitów i wierzeń starożytnych, świat został z całą pewnością stworzony z boskiej inicjatywy. Nasi przodkowie nie mieli wobec tego żadnych wątpliwości. Natomiast w momencie, gdy mity i legendy zaczęto zastępować nauką, podejście do tego tematu uległo niejakiej zmianie. Pierwszy z filozofów, który zastąpić chciał mitologię filozofią, to Tales z Miletu, sam na pół legendarny Grek żyjący na przełomie VII i VI wieku p. n. e. Wedle jego myśli świat narodzić się miał z wody. Kolejni filozofowie obrabiali myśl Talesa i twierdzili na przykład, że powstanie świata wyniknęło z wymieszania czterech podstawowych jego składników, żywiołów: powietrza, ziemi, ognia i wody właśnie. Te i inne koncepcje doprowadziły do sproblematyzowania tematu. W wiek XX, to nie filozofia, a fizyka i astronomia zajęły się próbą udzielenia odpowiedzi na pytanie: skąd pochodzimy, jaka jest nasza praprzyczyna? Jak dotąd, nie udało się znaleźć wystarczających dowodów na poparcie żadnej z tez. Być może świat jest wynikiem tzw. "wielkiego wybuchu"? Albo powstał na skutek innych przekształceń w przestrzeni kosmicznej? Tylko skąd wzięła się owa przestrzeń? Jakie jest źródło powstania wszechświata? Być może kiedyś uda się znaleźć satysfakcjonujące i stuprocentowo pewne wyjaśnienie tego zagadnienia. Jak dotąd jednak, ludzie zawsze woleli i współcześnie również wolą wierzyć, iż to dobry i wszechmocny Bóg Ojciec jest ich jedynym Stwórcą. Lepiej być wszak istotą kochaną, upragnioną i predestynowaną do wiecznego życia, niż tylko kosmicznym przypadkiem i nic nieznaczącym pyłem gwiezdnym...