Początkiem przemian lat 50. była śmierć Józefa Stalina w marcu 1953 roku. Odejście dyktatora rozpoczęło w ZSRR i bloku komunistycznym okres „odwilży”. W Polsce przełomowym rokiem okazał się 1954. Odwilż w naszym kraju objawiła się w:

- ograniczeniu cenzury i zezwoleniu na ograniczoną krytykę działalności organów państwowych przez prasę,

- zwolnieniach  na mocy amnestii z więzień skazanych za przestępstwa polityczne;

- wstrzymaniu kolektywizacji, która była głównym powodem złych stosunków na linii wieś - władza;

- powstawaniu klubów dyskusyjnych zrzeszających głównie inteligencję katolicką (Klub Krzywego Koła,  Zielony Semafor, )

- zmniejszeniu ingerencji w kulturę i częściowe odejście od socrealizmu.

Amnestia objęła między innymi Wiesław Gomułkę oraz skazanych w tak zwanym procesie generałów (pokazowy proces polityczny generałów i oficerów Ludowego Wojska Polskiego przeprowadzony w sierpniu 1951 roku w Warszawie. Aresztowanych oskarżono o utworzenie w wojsku konspiracyjnej organizacji dążącej do obalenia władzy PZPR, współpracę z wywiadami Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych).

28 września 1954 roku Rozgłośnia Polska Radia Wolna Europa rozpoczęła nadawanie wspomnień Józefa Światły, byłego wysokiego funkcjonariusza Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, który wcześniej uciekł na zachód podczas podróży służbowej. W audycjach pierwszy raz w otwarty sposób omawiano kwestie więzienia przeciwników politycznych, stosowania wobec nich terroru, skazywania na długoletnie pobyty w więzieniu na podstawie spreparowanych dowodów itp. Ponadto przytaczano plotki z życia elity władzy Polski ludowej. Wyłaniał się z tego obraz żądnej krwi, zdemoralizowanej i wewnętrznie skłóconej kliki. Audycje Światły wywołały istną burzę – słuchane były przez tysiące Polaków – I przyczyniło się do podjęcia decyzji o zlikwidowaniu Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego.

Tymczasem społeczeństwo zaczęło się domagać jawności w działaniach władz i zniesienia jej przywilejów (między innymi specjalnie zaopatrzonych sklepów przeznaczonych wyłącznie dla dygnitarzy), rehabilitacji fałszywie oskarżonych w procesach politycznych i ukarania winnych stosowania przestępczych metod śledczych, rehabilitacji Armii Krajowej i jej żołnierzy, całkowitego odrzucenia doktryny realizmu socjalistycznego w sztuce.  Zwracano również uwagę na konieczność efektywniejszego zarządzania gospodarką, która właśnie wchodziła w okres kryzysu. Pisano o konieczności wprowadzenia samorządu robotniczego. Domagano się istotnych zmian w Związku Młodzieży Polskiej (organizacja młodzieżowa utworzona w 1948 roku, ideowo, politycznie i organizacyjnie podporządkowana PZPR. Prowadziła indoktrynację ideologiczną, mobilizowała młodzież do pracy na wielkich budowach przemysłowych, np. Nowej Huty, organizowała współzawodnictwo pracy, uczestniczyła w kolektywizacji wsi, nadzorowała programy nauczania i ściśle kontrolowała pracę nauczycieli w szkołach średnich oraz na uczelniach, współorganizowała imprezy polityczno-propagandowe).  Ożywiła się działalność stronnictw satelickich (Zjednoczone Stronnictwo Ludowe czy Stronnictwo Demokratyczne). Najbardziej odważnie postulaty przemian wysuwały pisma społeczno – kulturalne, w tym tygodnik „Po prostu” („pismo studentów i młodej inteligencji”), który dla wielu stał się zarazem symbolem, jak i promotorem zmian.

25 lutego 1956 roku sekretarz generalny KC KPZR (Komitet Centralny Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego) Nikita Chruszczow wygłosił na zamkniętym posiedzeniu ostatniego dnia obrad XX Zjazdu partyjnego referat „O kulcie jednostki i jego następstwach”. Przedstawił w nim popartą przykładami krytykę systemu stalinowskiego. Wystąpienie, dzięki nielegalnym przedrukom, wkrótce stało się znane opinii publicznej i  wywołało istną falę ożywionych dyskusji w większości krajów bloku komunistycznego, w tym Polsce.

12 marca 1956 zmarł Bolesław Bierut, pierwszy sekretarz Komitetu Centralnego PZPR. Jego następcą został Edward Ochab, co przyspieszyło formowanie się w polskiej partii komunistycznej podziału na trzy frakcje: „natolińczyków” (nazwa pochodzi od pałacu w Natolinie, miejsca częstych spotkań), „puławian” i „centrystów”. Pierwszą z nich tworzyli działacze partyjni mocno osadzeni w aparacie państwowym i partyjnym, reprezentujący stanowisko konserwatywne, chcący rozliczyć się z okresem „błędów i wypaczeń” przez wybranie kilku kozłów ofiarnych, starający się zahamować proces łagodzenia systemu komunistycznego w Polsce. W ich wypowiedziach pobrzmiewały hasła antysemickie. Do przywódców  „natolińczyków” należeli: Franciszek Jóźwiak, Aleksander Zawadzki, Kazimierz Witaszewski, Zenon Nowak. „Puławianie” (nazwa pochodzi od ul. Puławskiej w Warszawie, miejsca zamieszkania przywódców tego ugrupowania) rekrutowali się głównie z młodych, ambitnych działaczy partyjnych. Występowali pod hasłami „odnowy” i demokratyzacji”, chcieli przeprowadzenia pewnych zmian w systemie, usprawnienia zarządzania gospodarką, liberalizowania cenzury, poszerzenia katalogu swobód obywatelskich, wprowadzenia do PZPR bardziej przejrzystych i „demokratycznych” mechanizmów. Przedstawiciele: Roman Zambrowski, Janusz Zarzycki, Jerzy Morawski, Władysław Matwin, Stefan Staszewski.  „Centryści” zajmowali stanowisko pośrednie i to oni w najbliższych miesiącach mieli podejmować najważniejsze decyzje w kraju ( Edward Ochab, Józef Cyrankiewicz).

28 czerwca 1956 roku w Poznaniu wyszli na ulice robotnicy Poznania (głównie Zakładów imienia Hipolita Cegielskiego – wówczas Zakładów im. Stalina, Zakładów Naprawczych Taboru Kolejowego i Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego). Powodem niezadowolenia było niewywiązanie się  władz państwowych z wcześniejszych obietnic zwrotu bezprawnie pobieranego podatku od wynagrodzeń najlepiej zarabiających robotników oraz nie wprowadzenie zmian w systemie płac akordowych i organizacji pracy. Później do manifestantów przyłączali się inni mieszkańcy miasta. W ten sposób uformowany prawie stutysięczny tłum pod hasłami „Chleba i wolności!”,  „Precz z komunistami!”, „Precz z Ruskimi!” ruszył w kierunku centrum miasta. W pewnym momencie zarówno przedstawiciele lokalnych władz jak i komitet strajkowy utracili kontrolę nad demonstrantami, co przyniosło fatalne skutki: tłum zajął gmachy publiczne, pod wpływem plotki o aresztowaniu delegacji robotniczej rozbił więzienie, później zaatakował budynek Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego. Obie strony użyły broni palnej (poznaniacy zdobyli ją na komisariatach MO, uczelniach wojskowych i poprzez rozbrojenie żołnierzy wysłanych do tłumienia buntu). Opanowano lub spalono kilka czołgów. Wobec takiego obrotu sprawy Biuro Polityczne KC PZPR podjęło decyzję o stłumieniu wystąpień siłą: po południu i w nocy do miasta wkroczyły wezwane z poligonów jednostki Ludowego Wojska Polskiego w sile około 10 tys. żołnierzy, dysponujących m.in. 420 czołgami, działami pancernymi i transporterami opancerzonymi. Rozprawa z demonstrantami kosztowała życie ponad 70 osób, kilkaset zostało rannych, prawie 700 aresztowano.

Poznański czerwiec był szokiem dla społeczeństwa: władza ludowa, głosząca obronę praw robotników i chłopów, otworzyła do nich ogień. Cała propaganda komunistyczna legła w gruzach. W wielu fabrykach i na uczelniach wyższych zaczęto organizować wiece sprzeciwu wobec polityki rządowej. Uchwalano kolejne rezolucje, masowo pojawiały się antypaństwowe napisy i plotki. Domagano się spełnienia obietnic ekonomicznych (podwyżki płac), a także politycznych. Władze obawiały się również początku roku akademickiego, gdyż środowiska studenckie należały do najbardziej aktywnych i radykalnych.

Ścisłe kierownictwo PZPR, po wielotygodniowych debatach, zdecydowało się w końcu na podjęcie próby wyjścia z przeciągającego się kryzysu poprzez dokonanie zmian personalnych na szczytach władzy. W praktyce oznaczało to zgodę na przekazanie władzy Władysławowi Gomułce (dawny członek Komunistycznej Partii Polski, więziony w latach 30. przez władze sanacji, od 1941 roku członek WKP(b), współzałożyciel PPR, członek Krajowej Rady Narodowej, w 1948 roku oskarżony o odchylenia prawicowo-nacjonalistyczne i usunięty z wszelkich stanowisk partyjnych, w latach 1951-54 więziony, zwolniony w okresie postalinowskiej odwilży). Zanim jednak Gomułka został pierwszym sekretarzem 19 października niespodziewanie do Polski przybyła delegacja Biura Politycznego KC KPZR wraz z pokaźną reprezentacją dowództwa Armii Radzieckiej. Pojawiła się groźba zbrojnej interwencji sowieckiej: niektóre stacjonujące w Polsce jednostki wojsk radzieckich rozpoczęły marsz ku Warszawie, ogłoszono alarm bojowy w jednostkach LWP podległych marszałkowi Konstantemu Rokossowskiemu. Po całodniowych pertraktacjach i rozmowie w cztery oczy Gomułki i Chruszczowa delegację radziecką udało się jednak przekonać, że strona polska sama poradzi sobie z własnymi problemami, w szczególności nie potrzebuje wsparcia militarnego.

20 października Gomułka wygłosił podczas wznowionych obrad VIII Plenum KC PZPR obszerne przemówienie programowe, będące potężnym atakiem na okres „Błędów i wypaczeń”: „Trzeba wymienić wszystkie złe części z naszego modelu socjalizmu, zastąpić je lepszymi, udoskonalić ten model”. Gomułka opowiedział się jednoznacznie za socjalizmem, ale bez wynaturzeń, stosunki Polski z ZSRR powinny opierać się według niego na równości i wzajemnym zaufaniu, a procesowi demokratyzacji powinna przewodniczyć partia komunistyczna. 21 października został wybrany pierwszym sekretarzem KC PZPR. Wybór ten przyjęto w kraju z ogromnym entuzjazmem. W całym kraju odbywały się setki zebrań i wieców. Uchwalano rezolucje popierające kurs „demokratyzacji i odnowy”. Na korzyść Gomułki przemawiały również wydarzenia na Węgrzech, gdzie Armia Radziecka brutalnie stłumiała antykomunistyczne powstanie narodowe. Wydawało się, że polska droga „normalizowania” socjalizmu jest wyborem zdecydowanie lepszym

Celem Gomułki nie był demontaż systemu, a jego „naprawa” i to według własnego, autorskiego pomysłu. W tym planie nie było miejsca na radykalizm, toteż pierwszym celem nowego sekretarza było uspokojenie nastrojów w kraju. Z jednej strony ogłosił całemu narodowi: „Dosyć wiecowania i manifestacji. Czas pójść do codziennej pracy”, z drugiej podejmował decyzje wychodzące naprzeciw powszechnie zgłaszanym postulatom. Zapowiedziano zmiany we wszystkich dziedzinach życia społecznego. Dowodem szczerych intencji władzy miało być uwolnienie z przymusowego pobytu w klasztorze w Komańczy prymasa Polski kardynała Stefana Wyszyńskiego. W grudniu 1956 roku władze państwowe i Kościół katolicki zawarły porozumienie dotyczące m.in. obsady stanowisk kościelnych i nauki religii w szkołach. Zgodzono się na reaktywowanie „Tygodnia Powszechnego”.

Wcześniej podczas rozmów w Moskwie ustalono zasady stacjonowania wojsk sowieckich w Polsce, uzyskano umorzenie części polskiego zadłużenia wobec ZSRR, zadecydowano o wznowieniu repatriacji Polaków z ZSRR do kraju. Do końca 1956 roku zrehabilitowano również wielu skazanych w procesach politycznych. Zmieniono również dowództwo LWP - przede wszystkim do ZSRR wyjechali w końcu marszałek Konstanty Rokossowski i inni generałowie sowieccy.

W strukturach władzy nastąpiła wymiana kadr: zmiany personalne dotyczyły Rady Ministrów (na niekorzyść „natolińczyków” oczywiście), wojewódzkich komitetów partii, ministerstw, związków literatów i dziennikarzy. Przywrócono możliwość pracy na uczelniach odsuniętym profesorom.

W sferze politycznej zmieniono władze i programy Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego, Stronnictwa Demokratycznego, Zrzeszenia Związków Zawodowych i wielu organizacji społecznych. W grudniu 1956 roku odtworzono Związek Harcerstwa Polskiego. Zezwolono na tworzenie w przedsiębiorstwach państwowych rad robotniczych i częściowo usprawniono zarządzanie gospodarką. Na wsi zaczęto odbudowę kółek rolniczych. Część instytucji państwowych została zreorganizowana, zredukowano też liczbę ich pracowników. Ograniczono przywileje władzy. W listopadzie 1957 roku zlikwidowano Komitet ds. Bezpieczeństwa Publicznego. 

Niestety, w następnych miesiącach proces częściowej demokratyzacji zahamowano. Symbolicznym końcem polskiego października było potępienie zwolenników kontynuacji przemian (tzw. rewizjonistów) podczas IX Plenum KC PZPR w maju 1957 roku oraz zamknięcie tygodnika „Po prostu” w październiku tego samego roku. Znamienne było również przemówienie Władysława Gomułki z  24 października 1957 roku, w którym powiedział: „Dosyć wiecowania i manifestacji. Czas pójść do codziennej pracy”. Uspokojeniu nastrojów służyły w końcu wydarzenia na Węgrzech, gdzie jesienią 1956 roku rewolucja antystalinowska zakończyła się brutalną pacyfikacją przez wojska radzieckie. Podczas starć z nimi straciło życie lub zdrowie setki Węgrów. Wydawało się zatem, że polska droga powolnych, ograniczonych zmian jest - wobec tak wielkiej determinacji Moskwy w utrzymaniu kontroli nad Europą Środkowo-Wschodnią - nie tyle lepszą, co jedyną możliwą.