Nazwa „odwilż” pochodzi od powieści Ilii Eryngurga pod tym samym tytułem, wydanej w Moskwie w maju 1954 roku (w Polsce ukazała się rok później). Jej tytuł okazał się być symboliczny dla przemian jakie zachodziły wśród państw Bloku Wschodniego po 1956 roku. W połowie lat 50 komunizm w Polsce trwał już 10 lat zatem ludzi, którzy właśnie kończyli studia zostali wychowani przez nowy system, ale z drugiej strony widzieli go w chwili narodzin i co więcej, młodzież studencka rozwijał swoje zainteresowania już nie w kierunku proponowanym przez partię, ale wręcz odwrotnie, wyrazem czego stał się np. studencki teatr satyryczny Bim-Bom. Ciekawym zjawiskiem wśród młodzieży była subkultura bikiniarzy zajadle tępiona przez władze i oficjalna propagandę. Bikiniarze charakteryzowali się kolorowym strojem (zwłaszcza kolorowe skarpetki oraz krawaty były ich znakiem rozpoznawczym). Innym znakiem rozpoznawczym był jazz słuchany za pośrednictwem zagranicznych stacji radiowych. Żywym symbolem dla bikiniarzy był pisarz i publicysta Leopold Tyrmand. Już w 1954 roku widać było pewne zmiany w kulturze, obserwowane było odejście od schematyzmu oraz ataki prasy  na koronne zasady twórczość socrealizmu. Powstawały liczne organizacje jak na przykład Klub Krzywego Koła, gdzie spotykała się partyjna i bezpartyjna młodzież, powstawały lub zmieniały swoją działalność gazety. Najsłynniejszą z nich był studencki tygodnik „Po prostu”, zmiany jakie postępowały widoczne były na winiecie (zmiana winiety „Po prostu” na kolor zielony), a także we wnętrzu, ośmielono się krytykować stalinizm. 14 lutego 1956 roku w Moskwie zaczął się XX Zjazd Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego (KPZR) w którym brała udział także polska delegacja z Bolesławem Bierutem na czele. Najciekawsze i przełomowe wydarzenie miało miejsce pod koniec zjazdu. Nikita Chruszczow wygłosił referat przeciwko „obcemu duchowi marksizmu-leninizmu kultowi jednostki, który przekształca tego czy owego działacza w bohatera-cudotwórcę, a równocześnie pomniejsza rolę partii mas ludowych”. Nie padło nazwisko Stalin, ale wszyscy wiedzieli o co chodzi. Chruszczow mówił otwarcie o zbrodniach jakie popełnił Stalin na działaczach partii, o czystkach przeprowadzonych na kadrze oficerskiej, o deportacjach całych narodów. Chruszczow celowo mówił o winach Stalina, przy okazji pomijając rolę partii, jaką odegrała w jego zbrodniach. Dla Polski ważnym wydarzeniem była rehabilitacja Komunistycznej Partii Polski, która w 1938 roku została uznana za organizacje szpiegowską. Referat Chruszczowa w zamierzeniach miał być tajny, jednak już 10 marca w Trybunie Ludu ukazał się artykuł pod tytułem :O kulcie jednostki i jego następstwach”. 12 marca 1956 roku zmarł Bierut, pogrzeb z wszelkimi honorami odbył się w Warszawie. Tymczasem w partii zaczął narastać podział na natolińczyków (od pałacyku Urzędu Rady Ministrów w Natolinie, byli mniej liberalnie nastawieni, zaś puławianie (od budynku przy ulicy Puławskiej) uznawali, że żeby utrzymać się przy władzy należy wprowadzić nieco więcej swobody. 21 marca odbyło się zebranie Sekretariatu KC, na którym postanowiono przetłumaczyć na polski referat Chruszczowa. Co więcej okazało się, że tylko Polacy otrzymali kopię tego referatu i tylko polska partia komunistyczna zdecydowała się go ujawnić szerokim masom partyjnym. Wywołało to szok, a wśród szerszych mas partyjnych spowodowało żądania wyjaśnienia losu polskich oficerów z obozów w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie, a wśród co bardziej krewkich żądania zwrotu Lwowa i Wilna. Ważnym postulatem był także powrót odsuniętego na boczny tor Gomułki. Na początku Gomułka występował raczej w cieniu pojawiał się na zebraniach. Ważnym elementem była też erozja władzy. Nie odbywały się zebrania dołów partyjnych, Urząd Bezpieczeństwa narzekał na brak agentów, nawet księża coraz odważniej atakowali władzę. Rozpoczęto także usuwanie ludzi powiązanych ze starym ustrojem, przykładem może być utrata stanowiska przez ministra Radkiewicza, czy gen Romana Romkowskiego (szefa MBP). Duże trudności przezywała gospodarka, co z kolei wiązało się z żądaniami jakie wysuwały środowiska robotnicze i nie tylko przeciwko władzy. Najtrudniejsza sytuacja panowała w Poznaniu. Bowiem zwiększała się ilość ludności, zaś na przykład ilość mieszkań pozostawała na tym samym poziomie. Wiosna w Zakładach Cegielskiego podwyższono robotnicze normy, przy równoczesnym graniczeniu godzin nadliczbowych. Przy okazji okazało się , że robotnikom naliczano zbyt wysoki podatek, co spowodowało wściekłość wśród robotników. 26 czerwca zdecydowano się podjąć rozmowy w Zarządzie Głównym Związku Zawodowego Metalowców oraz w ministerstwie Przemysłu Metalowego. Rozmowy nic nie dały zatem 28 czerwca o 6.30 rano załoga ZISPO zdecydowała się podjąć strajk. W tym czasie w Poznaniu odbywały się Międzynarodowe Targi Poznańskie (z udziałem cudzoziemców). Zajścia poznańskie rozpoczęły się w czwartek rano. Robotnicy skierowali się do centrum miasta, do strajkujących przyłączali się członkowie partii, młodzież z dziećmi. Początkowo wygłaszali hasła ekonomiczne, jednak szybko doszły postulaty polityczne antyradzieckie, antyrządowe, antykomunistyczne. Około 9 rano w pobliżu budynków Miejskiej Rady Narodowej (MRN) oraz KW PZPR zebrał się tłum według szacunków około 100 tysięcy osób. Ludzie zebrani myśleli, że strajk opanował całą Polskę, śpiewali RotęBoże coś Polskę. W końcu grupy demonstrantów wtargnęły do gmachów MRN i KW PZPR oraz Komendy Wojewódzkiej MO. Tłum przypuścił też szturm na gmach więzienia na ulicy Młyńskiej, gdzie zdobył broń. W trakcie walk zginęło trzynastoletnie dziecko, pobito ludzi oskarżonych o współprace z UB, zaś kaprala UB zlinczowano. W wyniku obrażeń zmarł. Władze zareagowały skrajnie nieudolnie dopiero po pewnym czasie wysłały swoich przedstawicieli do zrewoltowanego miasta. Około godz.13 siły MO, KBW i WP otrzymały pozwolenie użycia broni. Od godz. 14 do miasta wkroczyły dwie dywizje 2 Korpusu Pancernego z Okręgu Śląskiego. Łącznie w pacyfikację Poznania zaangażowano ponad 400 czołgów i 10 tysięcy żołnierzy. Sytuacje w mieście udało się opanować dopiero 30 czerwca. Zginęły co najmniej 74 osoby ponad 570 osób zostało rannych. Wielu ludzi aresztowano i brutalnie przesłuchiwano. Mimo prób nie udało się utrwalić w społeczeństwie tezy, że to „imperialistyczni prowokatorzy” spowodowali zajścia. Nie udało się znaleźć żadnej konspiracyjnej siatki. Powołano komisje, ale ta z dużym uporem lansowała tezę o wrogiej prowokacji. Część wyższych urzędników domagała się zaostrzenia kursu przeciw społeczeństwu i wzmożenia terroru ograniczenia wydawania pism takich jak „Po prostu”. Na VII Plenum KC PZPR (18-28 lipca 1956) coraz większą wagę przywiązywano do żądań ekonomicznych, podkreślano wypaczenia planu sześcioletniego, o które oskarżono Minca. W końcu władze ugięły się przed coraz głośniejszymi żądaniami społeczeństwa i uchyliły uchwalę III Plenum z 1949 roku, co otworzyło Gomułce drzwi do władzy. Kraj nie chciał się uspokoić. Jak grzyby po deszczu wyrastały kluby dyskusyjne, dziennikarze domagali się ograniczenia cenzury prewencyjnej, robotnicy wielu fabryk (na przykład Żerania) przygotowywali statuty samorządów robotniczych. W październiku miało się odbyć VIII Plenum (19-21 październik 1956). Już wizyta kierownictwa radzieckiego sugerowała, że Plenum będzie przełomowe. Poza tym wszystko wskazywało na groźbę interwencji sowieckiej. Wojska kierowały się w stronę Warszawy. Porty były blokowane przez sowiecką flotę. W końcu udało się Gomułce zatrzymać wojska sowieckie i przekonać Chruszczowa, że interwencja jest bezcelowa. 20 października miało miejsce wystąpienie Gomułki, na którym mówił o dużej ilości zła, jakie nagromadziło się w Polsce, przedstawił krytykę zarządzani przemysłem, jednak zaznaczył dobitnie jedną ważną rzecz – przyjaźń ze Związkiem Radzieckim. Wiele obiecywano sobie po nowej polityce Gomułki. Wyniki plenum przyjęto z euforia w całym kraju, Gomułka otrzymał ogromny kredyt zaufania, w całym kraju miały miejsce demonstracje poparcia. Usuwano z placów i ulic nazwisko Stalina, zmuszano do odejścia przedstawicieli poprzedniego systemu. 24 października miała miejsce największa demonstracja polskiego października w Warszawie na placu Defilad. Jednak w tej beczce miodu była i łyżka dziegciu, ludzie skandowali nazwisko prymasa Wyszyńskiego, co spowodowało, że Gomułka zdecydował się podjąć rozmowy z kościołem co zaowocowało normalizacja stosunków państwo-Kościół. Do głównych zmian jakie zaszły należało: zlikwidowanie Komitetu Bezpieczeństwa Publicznego, usunięcie radzieckich oficerów z Wojska Polskiego, zlikwidowano także PKPG (w zamian powstała Komisja Planowania przy Radzie Ministrów) ukoronowanie polskiego października były wybory do sejmu, które odbyły się 20 stycznia 1857 roku, okazało się ze ludzie głosowali tak jak chciał Gomułka (bez skreśleń). Sukces Gomułki oznaczał, że Polska uniknęła losu Węgier i mogła spokojnie kontynuować odbudowę.