Michael Ende

Niekończąca się historia - streszczenie szczegółowe

Powieść napisana jest dwoma kolorami. Tekst czerwony dotyczy świata realnego, natomiast zielone litery odnoszą się do wydarzeń, które rozgrywają się w krainie Fantazjany.

Gruby chłopiec uciekał przed kolegami i wbiegł do antykwariatu, robiąc hałas dzwoneczkami zawieszonymi w drzwiach. W głębi ukryty za książką siedział ktoś, kto palił fajkę. Po chwili krzyknął, aby zamknąć drzwi, dodając, że nie lubi dzieci, a poza tym w jego sklepie są tylko książki dla dorosłych, a tych chłopcu nie sprzeda.

Mężczyzna zaczął rozmowę z chłopcem, który przedstawił się jako Bastian Baltazar Buks. Mężczyzna nazywał się Karol Konrad Koreander. Chłopiec wypytywany przyznał, że koledzy z klasy go przezywają i wiecznie mu dokuczają, dlatego przed nimi uciekał. Okazało się, że nie był kujonem i nawet powtarzał klasę. Lubił sam sobie opowiadać różne historie. Mężczyzna zapytał o rodziców, ale tata nie zwracał uwagi na syna, a mama umarła.

Zadzwonił telefon i mężczyzna poszedł go odebrać. Bastian zwrócił uwagę na książkę, którą księgarz czytał i zobaczył tytuł „Niekończąca się historia”. Wiedział, że musi ją mieć, ponieważ czytanie książek było jego ogromną pasją, a taka, która nigdy się nie kończy to dopiero coś. Szybko ją schował i cicho wymknął się z antykwariatu. Uciekał w deszczu, jak szybko potrafił.

Bastian poszedł do szkoły, ale nie trafił na lekcje. Ukrył się na strychu, ponieważ wiedział, gdzie schowany jest klucz od drzwi. Zdjął przemoczone buty i płaszcz, po czym przygotował sobie miejsce do czytania pod oknem na matach. Znalazł też stare koce, które bardzo mu się przydały. Otworzył książkę i zaczął czytać.

1

Fantazjana w opresji

O północy przez Dziwobór pędziła świetlista kulka. W jej wnętrzu biegła postać z białą flagą. Był to błędny ognik, który potrafił bardzo szybko się przemieszczać i omijać przeszkody. Prawdopodobnie był to poseł. Zmęczony przycupnął w dziupli i zauważył przy ognisku trzy postacie. Pierwszą był olbrzym skałojad, a obok niego stał kamienny rower przypominający walec. Skałojady żywiły się skałami i wykonywały z nich wszelkie przedmioty. Drugą postacią był mały nocny zmór w towarzystwie nietoperza. Stworek przypominał siedzącą, włochatą gąsienicę. Trzecią postacią był mini-ludek w kolorowym ubranku i w cylindrze. Jemu z kolei towarzyszył ślimak. Wszystkie trzy postacie pochodziły z odległych krain Fantazjany, toteż błędny ognik dziwił się, że widzi ich razem. Zauważył, że oni także mają ze sobą białe flagi.

Błędny ognik postanowił zejść na dół. Przedstawił się jako Blubb. Skałojad miał na imię Pjernrachtsark, mini-ludek – Ykik, a zmór przedstawił się jako Wuszwuzul. Blubb zapytał ich jak dotrzeć do Wieży z Kości Słoniowej, gdzie znajdzie Dziecięcą Cesarzową. Przyznał, że pochodzi z Cuchnących Błot, w których pewnego dnia jezioro Wrząca Kipiel po prostu zniknęło i kompletnie nic po nim nie pozostało. Z każdym dniem to miejsce się powiększało i wszystko, co weszło w tę przestrzeń - również znikało. Pozostali rozmówcy przyznali, że w ich krainach dzieje się to samo i zmierzają wszyscy do cesarzowej. Najwyraźniej Fantazjanie groziło niebezpieczeństwo.

Zgodnie stwierdzili, że muszą jak najszybciej ruszać, skoro ognik może oświetlić im drogę. Blubb stwierdził, że nie ma czasu, aby na nich czekać, ale okazało się, że wszyscy mają bardzo szybkie środki transportu i ruszyli.   

Tymczasem u Bastiana wybiła dziewiąta. Lubił książki przygodowe, toteż „Niekończąca się historia” bardzo mu się spodobała. Jego klasa miała akurat nudną przyrodę.

Po tygodniu drogi Wuszwuzul wylądował wraz ze swoim nietoperzem przy stajniach Wieży z Kości Słoniowej. Nietoperz ułożył się do snu, a zmór poszedł dalej. Wieża z Kości Słoniowej stanowiła całe królestwo, w którym mieszkali poddani cesarzowej. W stajni z kolei mieszkały różne baśniowe zwierzęta, np. biały skrzydlaty koń, latające psy, gryf o głowie orła i ciele lwa.

Wuszwuzul spotkał niebawem mini-ludka. Okazało się, że do cesarzowej przybyło mnóstwo posłów i trudno się do niej dostać. Poza tym cesarzowa jest chora – być może to jest powodem kłopotów Fantazjany.

Dwa dni później przybył Blubb, a po kolejnych 3 dniach – skałojad.

2

Powołanie Atreju 

Do cesarzowej przyjechało 500 lekarzy i żaden nie potrafił znaleźć przyczyny jej choroby. Lekarze byli podobnie jak inne stworzenia w całej Fantazjanie – bardzo różnorodni. Dla Fantazjan było oczywiste, że Cesarzowa jest absolutnie najważniejsza i od niej zależy przyszłość całej Fantazjany. Była ona władczynią, która wszystkich traktowała równo i była bardzo dobra. 

Bastian przypomniał sobie, jak mama umierała w szpitalu. Od tej chwili zmieniły się jego relacje z ojcem i choć materialnie niczego mu nie brakowało, to zniknęła więź, która wcześniej ich łączyła. Nie spędzali już razem czasu, a tata był smutny. Bastian również przeżywał śmierć mamy, przepłakując niejedną noc.

Medycy dyskutowali nad chorobą cesarzowej, ponieważ nie miała w zasadzie żadnych objawów poza tym, że wydawała się po prostu gasnąć. Wtem otworzyły się drzwi i wszedł Chairon – centaur uważany za najważniejszego mistrza lekarskiego. Miał cerę w kolorze hebanu a na szyi zawieszony złoty medalion, który tworzyły dwa zjadające się nawzajem węże

Bastian zerknął na okładkę książki, na której znajdował się dokładnie taki sam medalion. 

W Fantazjanie każdy wiedział, czym jest ten medalion. Był to Auryn, który cesarzowa wręczała temu, dla kogo miała jakieś bardzo ważne zadanie. Auryn pełnił równocześnie funkcję amuletu, chroniąc jego właściciela. 

Bastian zrozumiał, że na książce był właśnie Auryn. 

Chairon powiedział, że wręczy Auryn komuś, kto będzie mógł odnaleźć sposób na wyleczenie Cesarzowej. Tą osobą ma być Atreju, który mieszka w Morzu Traw za Srebrzystymi Górami i ma wyruszyć na Wielkie Poszukiwanie.

U Bastiana była już dziesiąta i jego klasa miała lekcje historii, podczas której nauczyciel ośmieszał bohatera, kiedy nie pamiętał dat historycznych. 

Morze Traw było oddalone od Wieży z Kości Słoniowej o kilka dni drogi. Mieszkańcy tej krainy mieli niebiesko-czarne włosy i skórę przypominającą oliwki: ciemnozielono-brązową. Ważne dla nich było męstwo, wielkoduszność i duma. Zielonoskórzy byli myśliwymi i na ferii polowali na bizony.

Chairon przybył do obozu zielonoskórych i kazał przyprowadzić Atreju, który był akurat na polowaniu. Okazało się, że Atreju jest 10-letnim chłopcem, który został wychowany przez wszystkich mężczyzn i wszystkie kobiety, ponieważ jego rodzice zginęli zabici przez bawoła. Jego imię Atreju oznacza syn wszystkich. Chairon wyjaśnił, po co przybywa i jakie zadanie stoi teraz przed chłopcem. Kazał podjąć mu decyzję czy się go podejmuje, a Atreju się zgodził. Chairon założył mu na szyję Auryn, mówiąc, że medalion ma ogromną moc, ale nie wolno mu z niej korzystać. Auryn będzie go chronił, ale w drogę chłopiec nie może zabrać żadnej broni i musi wyjechać sam. Podczas podróży ma szukać lekarstwa dla Dziecięcej Cesarzowej, ale także obserwować, słuchać i zadawać pytania. Nie wolno mu oceniać, bo odtąd los kieruje jego życiem. 

Bastian poczuł, że coś go łączy z Atreju. Wprawdzie miał ojca, ale czuł się tak, jakby go nie było. 

Chairon powiedział, żeby Atreju wyruszył bez pożegnania, toteż chłopiec podszedł po swojego konia Artaksa i powiedział mu, że ruszają w drogę. Koń przemawiał do niego ludzkim głosem. Byli gotowi na wielkie poszukiwania. 

Tymczasem w czarnej otchłani jawiła się kudłata bestia na o zielonych oczach, która wyraźnie złapała trop i zaczęła biec

U Bastiana wybiła jedenasta i nastał czas przerwy. Strasznie ścierpły mu nogi to też wstał, wziął jabłko i wskoczył na gimnastycznego kozła, udając, że jest to Artaks. Już miał zjeść śniadanie, ale pomyślał, że jeszcze daleka droga przed nim i musi zostawić jedzenie na później

3

Prastara Morla

Atreju dotarł przez noc do skraju Srebrzystych Gór i zarządził postój. Wraz ze wschodem słońca znów wyruszył w dalszą drogę. Posilił się kawałkiem suszonego mięsa bizona i plackami ziaren trawy. 

Bastian w tym czasie również zjadł pół swojej kanapki, a drugą połowę zostawił na powrót. Właśnie trwała lekcja geografii z panią Karge.

Atreju jechał dalej. Minął już Srebrzyste Góry i co noc śnił o bizonie, którego z jakiegoś powodu wciąż nie mógł upolować. Podróż trwała już kilka dni i chłopiec przebył już kilka krain Fantazjany: Eribo ze Szklanymi Wieżami, Wyżynę Sassafranów, Świątynie Muamath. Auryn na jego szyi wzbudzał respekt osób, które spotykał, ale nikt nie potrafił mu pomóc w poszukiwaniach. 

Atreju zatrzymał się na polanie nad strumykiem, aby napoić Artaksa. Wtem z lasów wyszły trzy trolle, z czego jeden nie miał nóg i szedł na rękach, drugi miał w piersi dziurę na wylot, a trzeciego była tylko połowa, jakby został przecięty na dwoje, toteż skakał na jednej nodze. Trolle powiedziały chłopcu, żeby się nie bał, bo chcą mu pokazać nicość, która sprawiła, że stracili kawałki swoich ciał. Chcieli go przed nią ostrzec. Pokazali mu miejsce, w którym na horyzoncie drzewa najpierw szarzeją, potem stają się coraz mniej widoczne, aż wreszcie nie ma już nic. Trudno jest patrzeć w nicość, ponieważ ma się wrażenie, jakby nic się nie widziało. Dopiero teraz Atreju zrozumiał, jaka niebezpieczna siła zagraża Fantazjanie

Trolle zniknęły, a Atreju ze swym konikiem ruszyli dalej w drogę w przeciwnym kierunku, niż nicość, którą ujrzeli. W nocy znów przyśnił mu się bizon, ale tym razem przemówił do niego, mówiąc, że dzięki temu, że Atreju go nie mógł zabić, to teraz on może mu pomóc. Według niego wojownik powinien udać się do Bagien Smutku, gdzie znajduje się Rogowa Góra i tam ma poszukać Prastarej Morli

Wybiła dwunasta i klasa Bastiana miała mieć WF. Zazwyczaj żadna drużyna nie chciała go mieć u siebie, ponieważ chłopiec nie był zbyt sprawny. Wyśmiewali się z niego nie tylko koledzy, ale również nauczyciel gimnastyki pan Menge. Myśląc o tym, Bastian zapragnął, aby być jak Atreju

Atreju jechał dniem i nocą cały czas na północ, a im dalej jechał, tym bardziej szary wydawał mu się świat. W końcu dotarł do wzgórza, z którego było widać już Bagna Smutku. Atreju z Artaksem brnęli teraz przez bagna, aby dotrzeć do Rogowej Góry. Konika zaczęło ogarniać zwątpienie. Atryju nie poznawał przyjaciela i starał się go motywować do dalszej drogi. W końcu Artaks zapadł się w bagno aż na wysokość brzucha. Atreju krzyczał, aby się ruszył, ale koń był już całkiem zrezygnowany i kazał się zostawić. Chłopak chciał pomóc koniowi, zakładając mu na szyję Auryn, ale Artaks nie zgodził się, prosząc, aby Atreju poszedł dalej sam

Bastian był bardzo wzruszony i oczy napełniły mu się łzami.

Atreju szedł dalej resztką sił, prowadzony przez Auryn, aż zobaczył wzgórze. Wdrapał się na jego szczyt i zorientował się, że dotarł do Rogowej Góry. Nagle wzniesienie zaczęło się ruszać, a Atreju zsunął się po śliskim mchu, zatrzymując na drzewie. Okazało się, że całą górę stanowiła skorupa żółwia, a z pieczary wysunęła się pomarszczona głowa na długiej szyi. Był to gigantyczny żółw bagienny, czyli Prastara Morla.

Atreju pokazał Morli Auryn i wyjaśnił, że musi mu pomóc w znalezieniu leku dla Cesarzowej, która jest bardzo chora. Morla stwierdziła, że jest już tak stara, że jest jej to zupełnie obojętne i nie chce jej się z nim rozmawiać. Cały czas rozmawiała jednocześnie jakby sama z sobą. Atreju powiedział, że jeśli zginie Cesarzowa to Fantazjana przestanie istnieć, a wraz z nią również Morla. Stara żółwica stwierdziła, że to też jest jej całkowicie obojętne, ponieważ żyje już tak długo, że nawet nie pamięta, ile i nie zamierza mu pomagać. Atreju nie dawał za wygraną i stwierdził, że skoro wszystko jej obojętne, to przecież może mu powiedzieć, jak wyleczyć Cesarzową. Mojra w końcu wyjawiła, że Cesarzowa żyje dłużej od niej, a jednak nadal jest młoda, dzięki temu, że nadawane są jej nowe imiona. Jedynym ratunkiem dla niej jest nadanie nowego imienia, ale nie może tego uczynić nikt z Fantazjany. Nie wie jednak, kto ma to zrobić. Stwierdziła, że być może coś na ten temat będzie wiedzieć Uyulala w Południowej Wyroczni, ale chłopcu nigdy nie uda się tam dotrzeć, ponieważ jest to bardzo, bardzo daleko i zabrakłoby mu życia na podróż w to miejsce. Następnie Morla zamknęła oczy i schowała głowę do pieczary. 

Tymczasem mroczny stwór odnalazł trop Atreju.

Bastian był zaskoczony tym, że nikt z Fantazjany nie może nadać imienia Cesarzowej. Sam chętnie wymyśliłby jej imię, ale przecież nie było go w baśniowej krainie. 

4

Ygramul, czyli mrowie 

Atreju szedł dalej przez Martwe Góry. Nie miał już prowiantu, bo resztki jedzenia utonęły wraz z Artaksem, a nigdzie w okolicy nie mógł znaleźć nawet najmniejszego korzonka. Wiedział, że z Martwych Gór niewielu wraca żywy. Chłopiec był już bardzo zmęczony, ale wiedział, że przed nim Wielkie Poszukiwania i nie może zrezygnować. 

Skończyły się lekcje i Bastian zastanawiał się nad tym, jak wytłumaczy się z kradzieży książki. Już miał spakować książkę do teczki, ale pomyślał, że za daleko już zaszedł, żeby teraz zostawić Atreju. Postanowił zostać i czytać dalej.

Atreju dotarł do Głębokiej Przepaści. Z dawnej pieśni wiedział, że to tutaj ukrywa się straszliwy potwór Ygramul. Przepaść była tak głęboka, że nie dało się zobaczyć jej dna, a nawet po wrzuceniu do niej głazu nie było słychać, by upadł. Wtem Atreju zobaczył, że w pajęczynie o grubości lin uwięziony jest Smok Szczęścia. Chłopiec ujrzał również Ygramula nazywanego także „mrowiem”. Pokazał mu Auryn i krzyknął do niego, a kiedy potwór spojrzał w stronę chłopca, ten ujrzał jego przerażająco stalowo-niebieską twarz, która posiadała tylko jedno oko z pionową źrenicą. 

Bastian krzyknął z przerażenia. 

W wąwozie słychać było krzyk przerażenia, odbijający się echem z różnych stron. Potwór rozejrzał się, ale nie widział, skąd mógł nadejść ten dźwięk. 

Zaskoczony Bastian pomyślał przez chwilę, że przecież niemożliwe, aby bohaterowie książki mogli usłyszeć jego krzyk. 

Ygramul spojrzał na Atreju i nazwał go dwunogiem, ciesząc się, że czeka go kolejny posiłek. Atreju pokazując Auryn, rozkazał potworowi, aby uwolnił Smoka Szczęścia, który jest mu potrzebny do odbycia podróży do Południowej Wyroczni. Wytłumaczył, że na Bagnach Smutku stracił konia i bez smoka nie będzie w stanie dotrzeć na miejsce. Ygramul stwierdził, że absolutnie mu nie pomoże i nie uwolnij smoka, ale po dłuższej rozmowie zdradził chłopcu sekret. Smok umierał, ponieważ potwór wstrzyknął mu swoją truciznę, która miała go zabić w ciągu godziny. Tajemnica polegała na tym, że ofiara, która ma w sobie jego truciznę może przenieść się w dowolne miejsce, zanim umrze. Zaproponował, że może zatruć Atreju, aby ten mógł przenieść się do Południowej Wyroczni. Chłopiec zgodził się. 

Kiedy na miejsce dotarł wilk, który ścigał cały czas Atreju, po chłopcu nie było już śladu. Zobaczył tylko wielką pajęczynę. 

Bastian ucieszył się, że nie jest w Fantazjanie, ponieważ tamtejsza rzeczywistość była przerażająca. Nadal zastanawiał się, czy to możliwe, aby bohaterowie książki usłyszeli jego krzyk

5

Samowtóry 

Atreju ocknął się i zobaczył, że nadal jest naskalnej pustyni. Początkowo myślał, że potwór go oszukał, ale po chwili zorientował się, że było to inne miejsce, w którym oprócz skał rosły także krzaki i inne rośliny. Zobaczył także bramę ze skał i zastanawiał się, czy tam znajduje się Południowa Wyrocznia. Po chwili ujrzał także smoka, który podsłuchał rozmowę chłopca z Ygramulem i postanowił się przenieść razem z nim, aby mu towarzyszyć. Miał na imię Fuchur i uważał, że wszystko dobrze się skończy, ponieważ na każdą truciznę istnieje jakieś antidotum. 

Atreju stracił przytomność, kiedy znów się ocknął, zobaczył postać o głowie wielkości jego pięści, która miała ciemnobrązową karnację, a na głowie czepek z liści. Istotka podawała mu jakiś napój i uspokajała, mówiąc, że i on, i smok wyzdrowieją. Atreju zapadł w sen

U Bastiana wybiła już druga. Chłopcu bardzo chciało się sikać, toteż po cichu wymknął się do toalety. Zastanawiał się, dlaczego nigdy w książkach ten wątek nie jest poruszany i uznał, że chyba jest nieistotny. Przypominał sobie, jak kiedyś na lekcji religii zapytał, czy Jezusowi też się chciało sikać i dostał uwagę zamiast odpowiedzi. Wtem do łazienki wszedł woźny, ale na szczęście nie zauważył chłopca. Bastian szybko wrócił na strych

Atreju obudził się i zobaczył mieszkanko, w którym krzątała się istotka, która wcześniej dawała mu napój, a także druga postać o podobnie pomarszczonej twarzy. Zrozumiał, że są to dwa gnomy, które sięgają mu do kolan. Mały człowieczek najwyraźniej był naukowcem, ponieważ studiował jakąś księgę, a kobietka przygotowywała jakiś eliksir w kociołku. Kiedy go spostrzegli, przedstawili się. Mężczyzna miał na imię Engywuk, a kobieta Urgl. Znachorka zapytała, jak chłopiec się czuje i powiedziała, że będzie mógł ruszyć dalej, dopiero kiedy będzie zupełnie zdrowy i ona o tym decyduje. Dodała również, że smok również powinien niebawem czuć się całkiem dobrze. Mały człowieczek z kolei zaprosił Atreju do swojego obserwatorium, ponieważ uważał, że jego wiedza jest niezbędna chłopcu do dalszej podróży. Mały profesor zaprowadził Atreju do skalnej wieży, na której miał lunetę. Wyregulował ją i kazał chłopcu spojrzeć przez nią w kierunku skalnej bramy. Atreju zobaczył po prawej stronie postać Sfinksa ogromnych rozmiarów, który miał łapy lwa, tylną część ciała byka, skrzydła orła i ludzką twarz, która raz wydawała się pogodna, a raz złowroga. Profesor nakierował po chwili lunetę na drugi filar bramy i Atreju zobaczył drugiego Sfinksa, który spoglądał w stronę pierwszego. Engywuk stwierdził, że na dziś wystarczy obserwacji.

6

Trzy bramy magiczne 

Gdy wrócili z obserwatorium Urgl przygotowała posiłek i napoje. Kazała im usiąść do stołu, twierdząc, że chłopiec musi się posilić, aby w pełni odzyskać zdrowie. Profesor stwierdził, że lepiej z nią nie dyskutować i poddać się jej rozkazom. 

Bastian również zrobił się głodny, więc dojadł resztę kanapki i jabłko. Nie miał już nic więcej do jedzenia, co trochę go przeraziło. 

Usiedli do stołu. Gnomy cały czas się przekomarzały. Kobieta uważała, że wszystkie sprawy praktyczne są na jej głowie, natomiast profesor uważał, że zajmuje się bardzo ważną pracą naukową, której Urgl nie rozumie. 

Engywuk zaczął opowiadać Atreju o trzech bramach. Pierwsza to brama wielkich zagadek, którą oglądali przez lunetę. Kolejne widać dopiero po przekroczeniu pierwszej, a trzecią dopiero po przekroczeniu drugiej. Druga to Brama Czarodziejskiego Lustra, a trzecia Brama Bez Klucza. Aby przejść przez bramę ze Sfinksami, trzeba znaleźć moment, w którym sfinksy mają zamknięte oczy, ponieważ wzroku Sfinksa żaden człowiek nie jest w stanie przeżyć. Właśnie dlatego Sfinksy patrzą cały czas na siebie nawzajem. Dotychczasowe studia profesora nie dały jednoznacznej odpowiedzi na pytanie o sposób, aby je przechytrzyć. Atreju pozostawało czekać na decyzję Sfinksów. 

Urgl tymczasem wzięła lecznicze rośliny oraz wiaderko z jakimś eliksirem i poszła zmieniać opatrunki smokowi. 

U Bastiana wybiła trzecia. Zastanawiał się, czy tata już zauważył, że nie wrócił do domu. Chłopiec rozglądał się po strychu i oglądał zgromadzone tam przedmioty. W pewnym momencie myślał, że ktoś jest w kącie, ale okazało się, że to tylko lustro. Wrócił do czytania. 

Profesor kontynuował swoje nauki i zaczął opowiadać o drugiej bramie – Bramie Czarodziejskiego Lustra. Stwierdził, że jest ona ani zamknięta, ani otwarta i trudno to wyjaśnić. O tym, jak wygląda, wie z relacji nielicznych osób, którym udało się do niej dotrzeć i wrócić żywymi. Bramę stanowi coś na kształt lustra, w którym widzi się swoje prawdziwe wnętrze i cała trudność polega na tym, że trzeba „wejść w samego siebie”. Prawdziwe odbicie na niektórych jest nie do zniesienia i tym samym niemożliwe jest przez nich przekroczenie drugiej bramy. 

Kolejna brama to Brama Bez Klucza, która jest zamknięta. Dopiero za nią znajduje się Uyulala. Drzwi tej bramy wykonane są z fantazjańskiego selenu, który pozostaje zamknięty, im bardziej ktoś chce go otworzyć. Jest to ściśle związane z wolą człowieka, który chce przekroczyć tę bramę. 

Profesor przyznał, że nie wie czym, albo kim jest Uyulala, ponieważ każdy, kto stamtąd wrócił, nie chciał mu nic na ten temat powiedzieć. Atreju przyznał, że nie może obiecać mu, że wyjawi mu tę tajemnicę, jeśli wróci, ponieważ zapewne pozostali mieli jakiś ważny powód, dla którego nie mogli nic na jej temat powiedzieć. To wprawiło profesora w złość, ponieważ uznał to za niewdzięczność za dotychczasową pomoc. Urgl z kolei powiedziała Atreju, żeby się tym kompletnie nie przejmował. Życzyła mu dużo szczęścia. 

Atreju ruszył w stronę skalnej bramy. Im bliżej jej podchodził, tym więcej widział czaszek i szkieletów, które pozostały po tych, którym nie udało się uciec przed wzrokiem Sfinksa. Wydawało mu się, że Sfinksy są coraz większe i sięgają niemal księżyca. Postanowił iść wolno przed siebie, wiedząc, że nie ma innego wyjścia. Po chwili lęk zostawił za sobą, a kiedy się obejrzał, okazało się, że udało mu się przejść przez bramę. 

Nagle ujrzał przed sobą Bramę Czarodziejskiego Lustra. Przypominała tarczę księżyca, błyszczała srebrnym blaskiem i była ogromna. Atreju pozbył się lęku i zobaczył w lustrze chłopca, który siedział na matach i czytał książkę. Chłopiec wyglądał na smutnego, przykryty był zniszczonymi kocami, a w tle można było dopatrzyć się jakichś zwierząt i czegoś, co wyglądało jak kościotrup. 

Bastian nie dowierzał w to, co czytał. Atreju zobaczył w odbiciu lustra Bastiana. Mimo wszystko chłopiec jeszcze do końca nie dowierzał, że może to być prawda.

Atreju nie przeraził się tym, co widzi w lustrzanym odbiciu i spokojnie przeszedł na drugą stronę. Po chwili okazało się, że druga brama jakby wyczyściła mu pamięć. Nie pamiętał, kim jest i zapomniał o Wielkim Poszukiwaniu. Po chwili zobaczył trzecią bramę, ale kompletnie nie wiedział, jak przez nią przejść i właściwie, po co ma to zrobić. Brama nie miała ani klamki, ani zamków i z dwóch stron wyglądała tak samo. Już miał zawrócić, nie wiedząc, co robić.

Bastian krzyknął, aby Atreju wracał i jeszcze raz podszedł do bramy, ponieważ musi ją przekroczyć.

Atreju wrócił do bramy, delikatnie ją dotknął i okazało się, że drzwi się uchyliły. Zaglądał przez szparę i widział tylko równinę. Kiedy spojrzał po raz drugi, zobaczył jeszcze korytarz, który tworzyły ogromne kolumny, tarasy i schody, ale nie było nad nimi żadnego dachu, a jedynie sklepienie gwiazd.

U Bastiana wybiła czwarta i robiło się ciemno. Musiał mieć jakieś źródło światła. Nie mógł znaleźć włącznika prądu, więc wyjął zapałki i zapalił świece w znalezionym wcześniej świeczniku na 7 świec, po czym wrócił do lektury.

 7

 Głos ciszy 

Atreju wszedł w pomiędzy kolumny i wędrował długo schodami i tarasami. W końcu usłyszał jakiś dziwny dźwięk, aż wreszcie zrozumiał, że to słowa wypowiadane dziecięcym głosem w formie wiersza. Głos powiedział, że rozumie tylko rymowanki, w związku z czym Atreju swoje pytania musiał układać teraz w rymy. Zapytał, kim jest głos i dowiedział się, że to Uyulala - Głos Ciszy, który mieszka w Pałacu Głębokiej Tajemnicy. Nie ma formy materialnej i jest tylko dźwiękiem. Głos był smutny, ponieważ nadchodził jego kres, tak, jak również koniec całej Fantazjany. Życie chorej Dziecięcej Cesarzowej mogło uratować tylko nadanie jej imienia przez człowieka. Wyrocznia kazała dobrze zapamiętać chłopcu swoje słowa, ponieważ kres jest blisko. Atreju zrobił się senny.

Bastian pomyślał, że bardzo chciałby pomóc Atreju i zrobi, to jeśli tylko zdoła.

Atreju obudził się i zobaczył kolumny i pustą równinę. Nie było już bram, które przekraczał. Okolica coś mu przypominała, ale jednocześnie wyglądała nieznajomo. Poszedł na wzgórze i zauważył, że Sfinksy zniknęły, a kamienny łuk zawalił się. Zawołał, czy jeszcze ktoś tam jest i wnet pojawił się Fuchur. Wziął go na swój grzbiet i polecieli do domku gnomów.

Wybiła piąta i Bastian był już bardzo głodny.

Okazało się, że Atreju nie było siedem dni i siedem nocy. Sen, który wydawał mu się jednym dniem, w istocie trwał dużo dłużej. Przyjaciele nie wiedzieli jednak. co stało się ze Sfinksami, które po prostu zniknęły. Engywuk nie mógł doczekać się, aż chłopiec opowie mu o tym, jak przeszedł bramę, a także coś więcej zdradzi na temat wyroczni. Atreju powiedział mu wszystko ze szczegółami, a profesor był załamany, że praca jego całego życia poszła na marne, skoro wyrocznia zniknęła. Gnomy postanowiły uciekać, skoro nicość zaczyna już dosięgać ich krainę. Spakowali się i ruszyli w drogę. Atreju zamierzał ruszyć ze Smokiem Szczęścia w poszukiwanie człowieka, który będzie mógł nadać imię Cesarzowej

8

W krainie motłochu

Atreju podróżował na smoku dniami i nocami. Próbowali odnaleźć granicę Fantazjany, by znaleźć człowieka, który mógłby nadać imię Cesarzowej, ale ich podróż wydawała się nie mieć końca. W końcu Fuchur stwierdził, że może lepiej będzie, jeżeli wrócą do Wieży z Kości Słoniowej i przekażą, co udało się ustalić Atreju. W końcu jego zadaniem było zdobycie informacji na temat tego, dlaczego cesarzowa jest chora i co może ją uleczyć, a nie szukanie kogoś, kto to uczyni. Atreju przyznał, że być może tak powinni zrobić, ale z drugiej strony miał wątpliwości, ponieważ bał się, że jeśli wróci bez konkretnego lekarstwa, może być już za późno. Poprosił smoka, aby polecieli jeszcze przez godzinę

Wtem Atreju i Smok trafili na szykujące się do walki cztery wietrzne olbrzymy: północny Lirr, wschodni Bauero, południowy Shirk i zachodni Mayestril. Chciał zawracać, ale Atreju przekonał go, aby zapytać wiecznych olbrzymów, czy wiedzą, gdzie są granice fantazji. Był przekonany, że skoro ma Auryn, to wietrzne olbrzymy zgodzą się na rozmowę z nim. Smok miał wątpliwości, ale polecieli w kierunku zbliżającej się walki wietrznej. Atreju chwycił Amulet i zapytał olbrzymów o granicę Fantazjany, ale każdy z nich stwierdził, że Fantazjana nie ma granic, po czym wrócili do walki a Atreju i smok wpadli w wir wiatru, po czym chłopiec spadł ze smoka. 

Atreju obudził się na piasku wyrzucony przez morze. Zauważył, że nie ma Aurynu. Nie wiedział, gdzie jest smok. 

Była już szósta, a Bastian dalej czytał książkę na strychu. Usłyszał, że coś trzeszczy i pomyślał, że to duchy, ale ostatecznie odrzucił tę myśl. 

Atreju przykrył się płaszczem i poszedł przed siebie. Nagle usłyszał dziwne dudnienie i dźwięki przypominające piszczałki, dzwonki i ciężki oddech. Zobaczył procesję dziwnych postaci, których nazwał obłąkańcami. Były to zmory, upiory, czarownice, wampiry i inne stwory ciemności. Atreju ukrył się, ponieważ bez Aurynu nie miał odwagi, aby przed nimi stanąć i zapytać, co robią. Zdawał sobie sprawę z tego, że teraz już nie dotrze do Cesarzowej i nie zdoła jej uratować. Zastanawiał się, w jaki sposób mógłby dotrzeć do jakiegoś człowieka, który mógłby nadać imię cesarzowej. 

Bastian krzyknął, że bardzo chciałby pomóc Atreju, ale nie wie, jak to zrobić. 

Atreju zobaczył, że po drugiej stronie pola rozciąga się nicość, w której kierunku idzie dziwny pochód. Postacie jakby rzucały się w czarną otchłań, a po chwili również chłopiec przez chwilę został ogarnięty jakąś dziwną siłą, która pchała go w kierunku próżni. Czym prędzej się od niej uwolnił i popędził w przeciwnym kierunku, aż doszedł do czarnych murów miasta ze zniszczoną bramą. Wszedł do środka.

Bastianowi było zimno na strychu. Z jednej strony chciał, aby tata go znalazł i uratował przed zimnem, ale z drugiej nie wyobrażał sobie powrotu do domu. Wziął kolejne koce i się nimi przykrył. 

Miasto nawiedzone

Tymczasem Smok Szczęścia uwolnił się z porywów wiatru i wypatrywał Atreju. Nie widział go w ogromnej tafli morza, ale nie tracił nadziei.

Atreju szedł przez opustoszałe, brudne, zniszczone i cuchnące miasto. Nikogo w nim nie było. Znalazł niedojedzony posiłek. Spróbował zupy i chleba, ale miały obrzydliwy smak. Był bardzo głodny, toteż nie wybrzydzał. 

Bastian też był bardzo głodny. Przypomniała mu się jabłkowa strucla, którą przynosiła pani Anna, która pomagała w otrzymaniu porządku w domu. Była to miła osoba i miała córeczkę o imieniu Christa, której Bastian często opowiadał swoje historie. Bardzo się lubili. Pewnego dnia pani Anna oddała Christę do internatu, o co Bastian był na nią zły. Bardzo żałował, że nie ma już nic do jedzenia. Wybiła siódma. 

Atreju szedł przez miasto, aż w końcu usłyszał przeraźliwe wycie. Idąc za dźwiękiem znalazł przykutego do ściany łańcuchem wilkołaka. Chciał mu pomóc, ale stwór stwierdził, że gdyby chciał go uwolnić, to nie udałoby mu się tego zrobić, ponieważ by go rozszarpał na strzępy. Powiedział, że ma na imię Gmork i czeka, aż pochłonie go nicość. Do muru przykuła go Gaja - Mroczna Księżna. Wyjaśnił też, że jest postacią z pogranicza światów i w świecie ludzi jest człowiekiem, a w Fantazjanie przybiera inną postać. Słowa Gmorka dały Atreju nadzieję, że jest jakiś pomost, który łączy te dwa światy, ale wilkołak wyjaśnił mu, że jedyna droga do świata ludzi z Fantazjany prowadzi przez nicość. Kiedy mieszkaniec Fantazjany zostaje pochłonięty przez nicość, wówczas w świecie ludzi staje się jednym z kłamstw i urojeń ludzkich, pożądliwości, rozpaczy, chorób. Atreju stwierdził, że nie chce stać się jednym z nich, ale Gmork powiedział, że i tak nie ma wyjścia, ponieważ nicość i tak go pochłonie. Atreju pojął istotę słów wilkołaka. „Im więcej w Fantazjanie padało ofiarą zniszczenia, tym bardziej powiększał się potok kłamstw w ludzkim świecie i właśnie przez to z każdą chwilą topniała możliwość, że jednak jakaś ludzka istota jeszcze się pojawi. Bo to diabelski krąg, z którego nie sposób się wyrwać”.

O tym wszystkim dowiedział się również Bastian. Zrozumiał, że dziwna choroba dotyczy nie tylko Fantazjany, ale także świata, w którym on żyje. Zrozumiał także zależność pomiędzy jedną i drugą rzeczywistością. Pojął, że oba światy mają na siebie wzajemny wpływ i kłamstwa powtarzane przez ludzi również niszczą życie postaci Fantazjany. Czy może również sam się do tego przyczynił. Chciał pomóc Atreju. Wybiła ósma. 

Gmork przyznał się Atreju, że miał do wykonania zadanie, ale dał się zawładnąć Mrocznej Księżnej, która czule go głaskała po głowie, a w gruncie rzeczy go przechytrzyła. Kiedy spał przykuła go do ściany i uciekła w stronę nicości. Inni podążyli wcześniej czy później jej śladem. Wilkołak powiedział, że jest w lepszej sytuacji niż Atreju, ponieważ on umrze, zanim pochłonie go nicość, a zatem skończy się jego historia, a Atreju zamieni się w kłamstwo w świecie ludzi. 

Atreju zapytał, co było zadaniem Gmorka, a ten przyznał, że siły, którym służył zamierzały doprowadzić do upadku Fantazjany. Wiedzieli, że Dziecięca Cesarzowa wysłała na pomoc dzielnego wojownika Atreju, który miał odnaleźć człowieka, który przybędzie do Fantazjany. Udawało mu się go śledzić aż do przepaści przy Ygranula i tam trop mu się urwał i trafił do miasta nawiedzonych. W tym momencie Atreju powiedział, kim jest, a wilkołak wydał z siebie przerażający ryk, po czym upadł martwy. Kiedy już się do niego zbliżył Gmork ugryzł go ostatkiem sił w nogę a chłopiec nie mógł się uwolnić z jego uścisku i upadł przy nim na brudną ziemię. Nicość się zbliżała. 

10 

Lot ku wieży z kości słoniowej

Tymczasem Fuchur szukał Atreju. Nagle zobaczył strumień światła z głębi morza i choć smoki szczęścia są związane z żywym powietrza i ognia, a woda jest dla nich nieśmiertelnie groźna, nie wahał się ani chwili i zanurkował. Pod wodą gwałtownie osłabł, ale dojrzał Auryn, założył go na szyję i nie wiedzieć, w jaki sposób i kiedy się ocknął był już w powietrzu i leciał z niezwykłą prędkością w jakimś kierunku. Kierował nim Auren. W końcu zobaczył ląd i dostrzegł Atreju. Nawoływali się nawzajem, kiedy Smok wylądował, raniąc się przy tym, i zobaczył, że noga Atreju jest nadal w paszczy wilkołaka. Próbował ją uwolnić, ale nie miał siły. Dopiero Auryn, który dotknął łba Gmorka sprawił, że szczęki potwora się otworzyły, a chłopiec był wolny. W tej samej chwili, zanim Smok się obejrzał, chłopca już obok niego nie było, ponieważ zwabiła go nicość. W ostatniej chwili złapał go w pysk i odfrunął.

U Bastiana wybiła już dziewiąta. 

Atreju i Fuchur lecieli przez całkowity mrok bardzo długo. Wydawało się, że była to najdłuższa noc w ich życiu. W Fantazjanie poszczególne regiony nie miały stałego położenia, toteż nie było możliwości, aby narysować mapę tej krainy. W pewnym centrum znajdowała się Wieża z Kości Słoniowej, do której zmierzał Smok Szczęścia z małym wojownikiem. Po drodze zamienili parę zdań. Atreju obawiał się spotkania z Cesarzową, a konkretnie tego, że nie udało mu się jej uratować. Smok zwrócił mu uwagę, aby nazywał ją Złotooką Władczynią Pragnień. Przyznał, że on sam kiedyś ją widział, kiedy był jeszcze małym smokiem i chciał złapać księżyc. Opowiadał, że Cesarzowa wyglądała jak mała dziewczynka. Atreju zastanawiał się jak to jest, że Cesarzowa sprawuje władzę, nie rządząc. Chciał wiedzieć, kim ona tak naprawdę jest, ale Fuchur zdradził mu, że ponoć osoba, która odkryje tę tajemnicę, przestaje istnieć. 

Atreju i Fuchur stracili swoje kolory pod wpływem działania sił nicości i stali się szarzy.

W końcu dolecieli do Wieży z Kości Słoniowej. Postanowili nie lądować na tarasie dla przyjezdnych, tylko polecieli nieco wyżej, aby mieć bliżej do Cesarzowej. Fuchur oddał Auryn Atreju, a chłopiec poszedł na górę, wędrując schodami, korytarzami, między kolumnami niekończącą się drogą. W końcu dotarł do Cesarzowej, a gdy ją ujrzał, zobaczył niezwykle piękną twarz, która wydawała się przezroczysta, zdradzając chorobę. Była delikatna i miała filigranową posturę. Siedziała na sofie na środku kopuły z kwiatów. Jej oczy miały ciemnozłoty kolor, a Cesarzowa uśmiechała się. Była niesłychanie piękna. 

Bastian doznał niezwykłego uczucia. Przez chwilę zobaczył twarz Cesarzowej i był absolutnie przekonany, że nie była to wyobraźnia, tylko najbardziej prawdziwa twarz, która pojawiła się tuż przed nim. Widział na jej szczegóły, które nie zostały opisane w książce, jak na przykład cienkie brwi. Ponadto jej spojrzenie było niezwykle przejmujące i nie potrafił go opisać. Wydawało mu się, że patrząc, trafiała prosto do jego serca. Chłopiec poczuł także, że wie, jak powinno brzmieć jej nowe imię: Dziecię Księżyców. Pełen emocji zaczął czytać dalej. Zegar wybił dziesiątą. 

11

Dziecięca Cesarzowa

Atreju stanął przed Dziecięcą Cesarzową, nie wiedząc, jak przepraszać za to, że zawiódł. Cesarzowa była spokojna i zapewniała go, że wszystko się dobrze skończy, ponieważ ten, który ma nadać jej imię, jest tu z nimi. Chłopiec zorientował się, że Cesarzowa od początku wiedziała, czym jest lekarstwo i poczuł gniew, że wysłała go dla zabawy na Wielkie Poszukiwanie. Cesarzowa zapewniła, że nie było to jej celem. Wysłanie go w drogę było konieczne, aby człowiek, który może ją uzdrowić w ogóle ich odnalazł. Był przy Atreju w czasie podróży i to jego krzyk usłyszał nad Głęboką przepaścią, i to jego widział w lustrze Bramy Czarodziejskiego Lustra. Ten człowiek słyszy ich rozmowę i wie, że ma nadać imię Cesarzowej. 

Atreju dziwił się, skąd Cesarzowa wie tak wiele na temat jego przygód. Wyjaśniła, że towarzyszyła mu cały czas, ponieważ miał na sobie Auryn - Blask. Jedynie wtedy, gdy go zgubił, był całkiem sam. Dopytywał Cesarzową, czy Gmork mówił prawdę o zmianie mieszkańców Fantazjany w ziemskie kłamstwa. Dziecięca Cesarzowa przyznała rację, ale dodała, że są dwa rodzaje drogi do świata ludzi: prawdziwa i fałszywa. Ta druga prowadzi właśnie do zmiany w kłamstwa, ponieważ Fantazjanie są podstępem wabieni przez nicość. Właściwa droga następuje, gdy istoty ludzkie trafiają do Fantazjany. Wówczas do swojego świata wracają w jakiś sposób odmienione. Kiedyś wszystko wyglądało inaczej, ale wydarzyło się coś, co stworzyło liczne przeciwności. 

Atreju zastanawiał się, na co jeszcze czeka ten człowiek, który ma uratować Cesarzową. Ona także wypowiedziała to pytanie na głos. 

Bastian powiedział, że nie wie, jak ma to zrobić.

Atreju zapytał Cesarzowej, dlaczego akurat nadanie imienia ma ją uratować.  Okazało się, że nowe imię wiąże się z nadaniem jej realności istnienia. Atreju sądził, że może nowe imię jeszcze nie zostało wymyślone, ale Cesarzowa temu nie zaprzeczyła.

Bastian też stwierdził, że wybrał już imię. Nie był pewien czy chodzi o niego.

Atreju podzielił obawy Bastiana, ale Cesarzowa stwierdziła, że musi to już wiedzieć. 

Bastian chciał spróbować, ale miał obawy co się z nim stanie, gdy przejdzie do świata FantazjanyAtreju sądził, że może wybawcy brakuje odwagi, albo nie chce im pomóc. Bastian krzyknął, że Atreju nie ma racji, a Cesarzowa stwierdziła, że obiecał jej pomoc. Bastian potwierdził słowa Cesarzowej, ale dodał, że musi zastanowić się jak to zrobić. W Fantazjanie czekano. Bastian obawiał się, że jego oblicze będzie śmieszne dla Cesarzowej.

Wobec przedłużającej się ciszy Cesarzowa stwierdziła, że jest jeszcze jedno wyjście. Musi udać się do Starca z Wędrownej Góry. Atreju znał tę postać z opowieści starszych. Ponoć Starzec spisuje księgę na temat życia każdego dziecka. Tak powstaje dobra lub zła historia. Wędrowna Góra zmienia swoje miejsce, toteż niełatwo ją znaleźć. 

Starzec jest przeciwieństwem Cesarzowej, która go jeszcze nigdy nie spotkała. Atreju obawiał się o bezpieczeństwo podróży chorej Cesarzowej, ale ona uspokoiła go, mówiąc, że ma 7 mocy. Cztery zabierze ze sobą, a 3 zostawi, aby opiekowały się Atreju i Smokiem Szczęścia. Fuchur już się regenerował, teraz przyszedł czas na Atreju, który miał zapaść w sen, aby odpocząć po wyczerpujących Wielkich Poszukiwaniach.

U Bastiana wybiła już jedenasta

Atreju zapadł w regeneracyjny sen. Cesarzową wyniesiona na szklanej lektyce. W końcu odprawiła służbę. 

12 

Starzec z Wędrownej Góry

Wierchy Losu znajdowały się w zimowej krainie, do której zmierzała Dziecięca Cesarzowa w szklanej lektyce niesionej przez 4 niewidzialne moce. Szczyt góry podobny był do Wieży z Kości Słoniowej, ale był błękitny i otoczony soplami ustawionymi do góry nogami. Na trzech lodowych kolcach, mniej więcej w połowie wysokości, ustawione było jajo, z owalnym wejściem, do którego prowadziła drabinka ze szczeblami w formie liter ułożonych w zdania. Ostatnią część drogi Cesarzowa musiała zatem przejść sama. Litery układały się w wiersz, który miał zniechęcić przybysza do wejścia do środka, przepowiednią jakiegoś nieszczęścia. Cesarzowa weszła jednak do jaja

W środku siedział starzec pochylony nad książką, z której bił czerwony blask. Okładka książki miała kolor miedziany, a na środku znajdowały się dwa zjadające się węże i tytuł „Niekończąca się historia”.

Bastian zorientował się, że książka do złudzenia przypomina tą, którą właśnie czytał

Dziecięca Cesarzowa podeszła do Starca, którego ręka zapisywała historię Fantazjany w taki sposób, że litery same się pojawiały. Starzec nie wiedział co stanie się dalej. Mógł jedynie zapisywać na bieżąco to, co się wydarzało. Starzec stwierdził, że Cesarzowa jest teraz uwięziona w jaju i uwolnić ją może wyłącznie człowiek. Poprosiła, aby Starzec opowiedział jej tę historię, ale mógł to zrobić, tylko zapisując ją ponownie od początku

Bastian był zdezorientowany sytuacją. Starzec zaczął zapisywać historię od nowa. Pierwsze słowa były dla Bastiana niezrozumiałe. Starzec opowiadał historię od momentu, gdy Bastian wpadł do antykwariatu. Chłopiec początkowo nie zorientował się, że to historia o nim. Dopiero później Bastian rozpoznał się w opowieści Starca i zdał sobie sprawę z tego, że ktoś może właśnie czytać jego historię i takich osób może być więcej, a historia jest wciąż opowiadana od nowa. Bastian był skołowany, czuł się jak uwięziony w kołowrotku wydarzeń. 

Starzec kontynuował. Bastian usłyszał słowa księgarza, które mężczyzna do niego wcześniej wypowiedział, co przeraziło chłopca. Czytał o swojej ucieczce z książką i pobycie na strychu oraz o przygodach Atreju. 

Gdy Starzec skończył, zaczynał opowiadanie od początku. Bastian zrozumiał, że ta sytuacja nie ma końca i wreszcie krzyknął nadane przez siebie imię Dziecięcej Cesarzowej: „Dziecię Księżyców! Przybywam!”.

Skorupa jaja rozpadła się na małe kawałki. Kartki książki zaczęły trzepotać jak na wietrze. Na strychu rozpętała się wichura. Wybiła północ. 

13 

Perelin, Las Mocy

Bastian miał wrażenie, że unosi się w powietrzu. Wokół była całkowita ciemność. Zawołał Dziecię Księżyców i po chwili Cesarzowa się odezwała i podziękowała mu za wybawienie. Cesarzowa dała Bastianowi ziarnko piasku, wyjaśniając, że teraz los Fantazjany zależy od jego pragnień. Początkowo nie wiedział, o czym marzyć, ale w końcu wypowiedział pierwsze życzenie i z ziarenka zaczął rosnąć, jak kiełek, rozpraszając mrok. Rozrastał się w gąszcz soczystych, kolorowych roślin i rósł, i rósł. Dziecię Księżyców powiedziała, że teraz  Bastian musi nazwać miejsce, które stworzył. Chłopiec nazwał je Perelin - Las Nocy.

Zapytała, dlaczego musiała na niego tak długo czekać. Przyznał, że obawiał się, że nie spodoba jej się i go wyśmieje. Cesarzowa poprosiła, aby spojrzał jej w oczy i nagle chłopiec ujrzał siebie, ale jako przystojnego, pięknie ubranego młodzieńca. Okazało się, że w istocie jego wygląd się odmienił. Wraz ze spełnieniem jednego pragnienia, zapominał, że kiedyś je miał.

Cesarzowa zniknęła. Bastian miał na szyi Auryn, a na jego odwrocie znajdował się napis: „Czyń to, czego pragniesz”. Chłopiec zaczął iść przez gąszcz roślin, które stworzył. Wreszcie zapragnął spojrzeć na wszystko z góry, więc zaczął wspinać się po lianie (używając tylko rąk, bez pomocy nóg). Przypomniał mu się, jak nie potrafił tego zrobić w szkole i wszyscy się z niego śmiali. Pomyślał, że teraz by ich zadziwił. Bastian wspinał się coraz wyżej po ogromnych pniach i czuł się jak pan puszczy. W końcu zauważył, że na szczycie gigantycznej łodygi znajduje się piękny kwiat. Udało mu się dotrzeć do jego wnętrza i podziwiać przepiękny widok z góry. Był panem Perelinu, który wciąż się rozrastał. 

14 

Goab, Pustynia Barw

Bastian przespał się w środku kwiatu i ucieszył się, że nastał dzień. Czuł się silny. Zapragnął znaleźć się w miejscu, w którym mógłby wykorzystać swoje nowe umiejętności. Wnet cały Las Nocy zaczął zamieniać się w pustynię, a rośliny — łącznie z tą, na której siedział — rozsypywały się. Zejście z niej nie było łatwe. Piasek miał różne kolory, które układały się w wydmy i pagórki, tworząc piękny krajobraz. Bastian nazwał nowe miejsce Goab, czyli Pustynią Barw

Dzień stał się upalny, a droga uciążliwa. Bastian pomyślał, że pustynia nie ma końca. Cieszył się z tego, co stworzył, ale zmartwiła go myśl o tym, że nikt się o tym nie dowie. Po chwili doszedł do wniosku, że przecież Starzec spisywał „Niekończącą się historię”, toteż jest szansa, że i jego przygody ktoś przeczyta. Postanowił zostawić po sobie znak i usypał z czerwonego piasku na niebieskim litery: „B B B”.

Bastian czuł się odważny i chciał tę odwagę wykorzystać w spotkaniu z jakimś groźnym przeciwnikiem. Wtem pojawił się przed nim lew. Przez chwilę patrzyli sobie w oczy. Zwierzę powiedziało, że jest Graograman — Kolorowa Śmierć. Wyjaśnił, że jest panem Pustyni Barw i wszystko w spotkaniu z nią zamienia się w piasek. Bastiana chronił Auryn i tylko dlatego uszedł z życiem. 

Bastian poprosił lwa, aby pomógł mu wydostać się z pustyni, ale okazało się to niemożliwe. Wskoczył na grzbiet lwa, który zaniósł go do swojego pałacu, stanowiącego jednocześnie grobowiec. Zeszli do podziemnej jaskini, w której na Bastiana czekała komnata z napojem i jedzeniem oraz basen z ognistymi olejkami do kąpieli. Chłopiec posilił się i wykąpał, pamiętając, aby nie zdejmować Aurynu. Gdy wyszedł ze swojej komnaty, zobaczył, że lew skamieniał. Strop otworzył się i oczom Bastiana ukazał się rosnący ponownie Perelin. Chłopiec zapłakał nad lwem, położył się przy nim i zasnął.

15

Graograman, Kolorowa Śmierć

Rano okazało się, że lew ożył. Wyjaśnił, że każdej nocy umiera, zamieniając się w kamień, ale rano odradza się ponownie. Bastian stwierdził, że lew musi co noc umierać, aby mógł się odradzać Las Nocy. Z drugiej strony, gdyby nie Graograman, Perelin rozrósłby się tak, że zdusiłby samego siebie. Ich istnienie jest wzajemnie połączone. 

Lew dał Bastianowi miecz, któremu chłopiec nadał imię Sikanda. Miecz sam wskoczył mu do ręki. Mógł go trzymać tylko ten, kto jechał na grzebiecie Kolorowej Śmierci. Można z niego korzystać tylko wtedy, gdy sam wskoczy właścicielowi do ręki, w przeciwnym razie Fantazjanę czeka nieszczęście. 

Bastian znów dosiadł lwa i pomknęli do miejsca, w którym się dzień wcześniej spotkali. Bastian próbował zrozumieć, jak to jest, że dopiero co znalazł się w Fantazjanie, a rzeczy, których zapragnął, trwają wiecznie. Lew wyjaśnił, że odkąd Bastian nadał im imię, to istnieją od dawien dawna, jak to bywa w opowieściach, ale więcej wyjaśnić mu może tylko Cesarzowa. W końcu pomknęli do jaskini.

Bastian położył się na noc znów przy lwie. 

Chłopiec spędził u Królowej Śmierci kilka dni, ale w końcu uznał, że musi ruszać dalej. Lew powiedział mu, że Bastian musi przeżyć swoją historię. Opowiedział mu o Świątyni Tysiąca Drzwi. To labirynt drzwi, które prowadzą w różne miejsca. Nie da się wrócić stamtąd tam, skąd się przyszło, a właściwą drogę może wskazać tylko prawdziwe pragnienie.

Po kilku kolejnych dniach lew wyjaśnił, że nie chodzi o spełnienie żadnego pragnienia, tylko wypełnienia Prawdziwej Woli. Bastian odnalazł już w sobie odwagę, ale brakowało mu kogoś, dzięki komu znalazłby sławę i podziw. Wiedział, że to ostatnia noc w tym miejscu. Gdy otworzyły się drzwi do jego komnaty, domyślał się, że to przejście do Świątyni Tysiąca Drzwi. 

16 

Srebrne Miasto Amarganth

Bastian znalazł się w pokoju o kształcie plastra miodu. Na co drugiej ścianie były drzwi. Wybierał jedna z nich, przechodząc wciąż do kolejnych pomieszczeń. Miał nadal poczucie, że chciałby, aby ktoś mu towarzyszył, ale nie potrafił go skonkretyzować, aż wreszcie przyszedł mu do głowy Atreju. Zobaczył drzwi, które skojarzyły mu się z Fuchurem, kolejne z Morzem Trwa. Przeszedł przez kilka drzwi, aż dotarł do lasu wypełnionego świeżą, wiosenną zielenią. 

Bastian spotkał grupę młodych osób: bohatera Hynreka, jego przyjaciół Hykriona, Hysbalda i Hydorna oraz towarzyszącą im i grającą na lutni Oglamar - córkę króla Lunn. Sam nie podał swojego imienia, a Auryn schował, aby go nikt nie rozpoznał. Okazało się, że w pobliskim mieście Amarganth miał się odbyć turniej, którego zwycięzcy będą mieli za zadanie wyruszenie na poszukiwania Wybawcy, który uratował Fantazjanę, nadając imię Cesarzowej. Turniej organizował 107-letni starzec Querquobad, a zwycięzcę ma wyłonić Atreju, który stanie na czele ekspedycji. Tylko on widział bowiem twarz Wybawcy.

Hynrek starał się o względy Oglamar. Uważał, że jest lepszy niż Wybawca. 

Wkrótce wszyscy ruszyli do miasteczka. Przyjaciele zaproponowali Bastianowi podróż na mule wśród bagaży. Mulica o imieniu Jicha od razu rozpoznała w nim Wybawcę, ale obiecała trzymać to w tajemnicy.

Miasto Amarganth położone było na fioletowym Jeziorze Łez - Murhu. Dom i pałace mieściły się na srebrnych statkach, bo tylko srebro mogło wytrzymać żrące właściwości wody jeziora. Do centrum miasta dopłynęli na srebrnym promie. 

Bastian poszedł zwiedzić miasto sam. Jego mieszkańcy mieli srebrne płaszcze i włosy oraz fioletowe oczy. 

W centrum odbywał się już turniej, a Bastian chciał znaleźć Atreju. Szybko go wypatrzył obok starca Querquobada i Fuchura. Dotychczas zwycięzcą turnieju okazał się bohater Hynrek, który pokonał najmocniejszego Hykriona, najśmiglejszego Hysbalda i najwytrwalszego Hydorna. W końcu Bastian wyzwał na pojedynek Hynreka, nie podając nadal swojego imienia. Atreju zaczął go rozpoznawać. Bastian pokonał przeciwnika we wszystkich próbach, a Atreju ogłosił, że Fantazjanie nie muszą chronić swego Wybawcy, ponieważ sam potrafi o siebie zadbać. Nie muszą też ruszać na jego poszukiwania, bo to on ich znalazł. Bastian przedstawił się, a tłum wiwatował na jego cześć.

17 

Smok dla bohatera Hynreka

Nadeszła noc i zmęczony Querquobad zasnął, przegapiając śpiew Fuchura, który był czymś bardzo wyjątkowym. Bastian siedział z Arteju i słuchali. Bastian przyznał Arteju, że ma Auryn i opowiedział o swoich przygodach. Był zaskoczony, że Atreju zapamiętał go jako grubego i bladego, ponieważ nie pamiętał siebie takim

Bastian zapragnął, aby mógł zasłynąć jako wybitny poeta. Następnego dnia Querquobad powiedział o planowanej uroczystości, podczas której Bastian podzieliłby się swoimi opowieściami z mieszkańcami miasta, którzy także są pieśniarzami i bajarzami, ale niewiele znają historii.

Bastian opowiedział historię powstania Amarganth pt.: „Historia biblioteki miasta Amarganth”. Staruszka Quana rządziła miastem i miała syna o imieniu Quin, który pewnego razu zabił jednorożca dla błyszczącego kamienia, którego zwierzę miało na czubku. Sprowadziło to nieszczęście na mieszkańców. Quaa wysłała po pomoc posła do Wyroczni Południowej, ale zanim wrócił, kobieta umarła, a syn Quin był już starcem. Amarganth można było  uratować, tworząc z niego najpiękniejsze miasto Fantazjany z pomocą Acharajów, czyli Wiecznie Zapłakanych. Ostatecznie udało się to ostatnim mieszkańcom - Aquil i Muqua, którzy odnaleźli Acharajów i poprosili ich o pomoc. Tak powstało srebrne miasto i Jezioro Łez. Aquil i Muqua zbudowali bibliotekę, w której znajdowały się wszystkie opowieści Bastiana. 

Mieszkańcy byli zachwyceni. Wszyscy udali się do biblioteki. Bastian nazwał kamień, który pilnował wejścia - Al`Tsahir i drzwi się otworzyły. Wszyscy chętnie czytali opowieści Bastiana. 

Bastian spotkał Hykriona, Hysbalda i Hydorna, którzy chcieli, aby przyjął ich do siebie na służbę. Bohater się zgodził. Okazało się, że po przegranej bohater Hynrek został opuszczony przez ukochaną damę i rozpacza, nie widząc sensu życia. Bastian postanowił mu pomóc w odnalezieniu sensu i udał się do niego. Sama rozmowa i pocieszanie nie pomagało, toteż opowiedział mu o tym, że księżniczka Oglamar została porwana przez smoka Smerga i teraz on musi ją uratować. Hynrek zaraz ruszył ukochanej na ratunek.

Atreju stwierdził, że musi pomóc Bastianowi w powrocie do świata ludzi, a bohater się na to zgodził. Ruszyli w drogę z trzema dzielnymi wojownikami. Bastian zażądał, że będzie jechać na mulicy Jicha, a Atreju poleciał na Fuchurze. 

Hynrekowi udało się pokonać smoka i zdobyć serce księżniczki, ale gdy tego dokonał, przestało mu na niej zależeć.

18

Acharaje

Jechali w wichurze i śniegu. Podróż trwała wiele dni. Nie znali dokładnego celu podróży, ale okazało się, że zmierzają do Wieży z Kości Słoniowej. Po drodze widzieli ślady zniszczenia, jakie poczynił Smerg, uciekając prawdopodobnie przed Hynrekiem, który chciał zgładzić smoka. 

W końcu zatrzymali się na odpoczynek w jednej z jaskiń w pobliskiej kotlinie. 

Atreju poprosił Bastiana, aby przy ognisku opowiedział im o Kris Ta, ale bohater nie wiedział, o co chodzi. Wojownik przypomniał mu, że sam o niej wspominał i o tym, że opowiadał jej swoje historie oraz o tym, że był z ich powodu wyśmiewany. Bastian przyznał, że o tym mówił, ale nie wiedział dlaczego. Nie pamiętał już tej części swojego życia. Atraju po jakimś czasie znów zaczął go pytać o to, jak dotarł do Fantazjany. Bastian opowiedział o księgarni i ucieczce z książką na strych, ale nie pamiętał nic o tym, że był gruby i strachliwy. Atreju pytał o inne wspomnienia ze świata ludzi.

Kiedy Bastian położył się spać, Atreju powiedział, że Auryn działa inaczej na ludzkie istoty, niż na Fantazjan, odbierając ludziom wspomnienia o świecie ludzi. Bastian pamiętał, że Graograman kazał mu uważnie wybierać pragnienia, aby żadnego nie przeoczyć. Uważał, że Auryn nie może go źle prowadzić.

Bastian i Atreju usłyszeli jakiś dziwny dźwięk. Nie mogli nic dostrzec, więc Bastian wyjął Al`Tsahir, aby oświetlić przestrzeń. Zobaczyli stworzenia wyglądające jak robaki w  łachmanach, wypłakujące łzy. Wszystko było od nich mokre. Robaki budowały filigranową wieżę. Widząc światło, zaczęły lamentować, bo nie chciały, aby ktoś oglądał ich brzydotę. Były to Acharaje (te, które zbudowały Amarganth i wypłakały Jezioro Łez Murhu). Bastian nie był pewien, czy to on je stworzył, czy istniały wcześniej, Ukrywały się pod ziemią, wstydząc swojej brzydoty i budowały filigran, aby zrekompensować swój odrażający wygląd. Bastian chciał im pomóc. Zażyczył sobie, aby istoty po przebudzeniu stały się Wiecznie Roześmianymi Wtomigrajami. 

Rano okazało się, że kotlina opanowana jest przez małe molo-klowny (Wtomigraje) w kolorowych ubrankach, które fikały, za nic mając sobie jakiekolwiek zasady. Bastian próbował je uspokoić, ale nic sobie nie robiły z jego słów.

19 

Współtowarzysze

Atreju chciał poprawić humor Bastianowi, więc zapytał, czy może się przejechać na mulicy, a on na Smoku Szczęścia. Przejażdżka bardzo mu się podobała. 

Pod koniec dnia okazało się, że dotarli znów w to samo miejsce. Kolejnego dnia to samo. Atreju i Fuchur rozmawiali z Bastianem, który znów stracił część wspomnień i wcale nie chciał wracać do swojego świata. To dlatego krążyli w kółko. Po rozmowie z mulicą Bastian uznał, że najlepiej będzie, jeśli spotka się z Cesarzową, ale Fuchur twierdził, że można ją zobaczyć tylko raz. Bastian nie chciał go słuchać.  

Okazało się, że Atreju zobaczył z góry, że ze wszystkich kierunków ktoś się do nich zbliża. Zatrzymali się na nocleg, a rano przybyli pierwsi wędrowcy, którzy szukali Bastiana, aby poznać historię krain, z których przybywają. Wybraniec powiedział, że najpierw musi porozmawiać z Cesarzową, a oni zgodzili się, aby mu towarzyszyć w drodze do Wieży z Kości Słoniowej. 

Zapach orchidei zwiastował nadchodzące nieszczęście.

20 

Widząca dłoń

Do karawany dołączyli kolejni wędrowcy i w sumie było ich już 300. Bastian pragnął coraz bardziej być mniej przystępny dla innych. Denerwowało go, że Atreju i Fuchur niańczą go, jakby nie umiał o siebie zadbać. 

Jechali przez las mięsożernych orchidei. Dżinn Villuan powiedział Bastianowi, że ludzie się boją, bo zbliżają się do zamku Horok - Widząca Dłoń, w którym mieszka najgroźniejsza czarodziejka - Xayida. Bastian kazał ich uspokoić.

Zatrzymali się na postój. Atreju zaproponował Bastianowi przejażdżkę na smoku, ponieważ chciał z nim porozmawiać. Ostrzegł go przed zamkiem czarownicy, proponując zmianę kierunku, aby uniknąć niebezpieczeństwa, ale Bastian nie chciał o tym słyszeć. Zaproponował, aby Bastian dał mu Auryn, ponieważ im dalej, tym więcej zapomina, nie pamiętając już nawet celu, w jakim podąża. Bastian nie zgodził się, twierdząc, że to jemu Cesarzowa dała Auryn, a Atreju jest po prostu zazdrosny. Wojownik nie wierzył w to, co słyszy. Bastian dodał, że nie zamierza wracać do swojego świata. 

Gry wrócili do obozowiska, okazało się, że karawanę napadło 50 opancerzonych olbrzymów, którzy uprowadzili Hykriona, Hysbalda i Hydorna, pomimo tego, że dzielnie walczyli. Przekazali także wiadomość od Xayidy, że żąda uległości Bastiana. W przeciwnym razie zabije 3 wojowników. 

Bastian postanowił, że wszyscy mają iść innym kierunku, aby Xayida myślała, że uciekli, a on, Atreju i Fuchur polecą odbić jeńców. 

Karawana odeszła, a Bastian, Atreju i Fuchur ukryli się w zaroślach. W końcu przyszło 5 pancerników na zwiad, a przyjaciele udali się ukradkiem na zamek. Bastian chciał odwrócić uwagę olbrzymów, którym potem miał zatrzymać Atreju. Bastian w tym czasie pobiegł, by ratować jeńców. Znalazł ich w piwnicy zawieszonych na łańcuchach. Wskazali mu klucz do kłódki i udało mu się ich spuścić na dół, ale narobił przy tym sporo hałasu. Kiedy nadeszli strażnicy Bastianowi wskoczył do ręki zaczarowany miecz Sikanda i posiekał przeciwnika, który okazał się pusty w środku. Bastian odciął łańcuchy, uwalniając przyjaciół. Udało im się uciec, ale Bastian chciał jeszcze spotkać się z czarownicą. Wszedł do zamku z wojownikami, Atreju i Fuchurem. 

Xayida miała jedno oko czerwone, drugie zielone i bała się Bastiana. Uznała jego niezwyciężoną siłę i przepraszała, że chciała go skrzywdzić. Obiecała mu służyć i pojechać z nim do Wieży z Kości Słoniowej. Bastian rozkazał, że wszyscy mają wsiąść na Fuchura, co nie spodobało się smokowi. 

Dotarli do obozu, a Xayida powiedziała, że będzie podróżować na lektyce, bo tak jest wygodniej. Atreju ostrzegał Bastiania, że czarownica to wcześniej zaplanowała i jego zwycięstwo jest tylko pozorne, ale chłopiec nie chciał słuchać przyjaciela. Powiedział przy wszystkich, że ma go dość i wcale go przy sobie nie trzyma. Atreju i Fuchur odeszli, a Xayida uśmiechnęła się pod nosem. Bastian z kolei stracił wspomnienie o tym, że był kiedyś chłopcem w swoim świecie. 

21

Gwiezdny klasztor

Karawana Bastiana liczyła już tysiące stworów i wciąż przybywali kolejni przybysze z różnych krain. Byli bardzo różnorodnymi istotami. Atreju i Fuchur nadal podróżowali z orszakiem, ale od czasu sprzeczki nie zamienili z Bastianem ani słowa. Bastian myślał, że Atreju go przeprosi, ale wojownik nie miał takiego zamiaru.

Bastian nadal podróżował na mulicy na przodzie orszaku, ale czasem siadał też na lektyce Xayidy. Pewnego dnia czarownica powiedziała, że Bastian za dużo myśli o innych i tak wspaniały Wybawiciel nie powinien jeździć na tak pospolitym zwierzęciu, jak mulica. Bastian postanowił odprawić Jichę, spełniając jej marzenie o potomstwie. Powiedział, że nieopodal wylądował piękny skrzydlaty koń, który jest zakochany w mulicy. Chce się z nią ożenić i mieć dzieci, ale wstydzi się podejść do niej w takim tłumie. Mulica musi odejść, znaleźć go i ułożyć sobie życie. Jicha tak uczyniła i później miała syna o imieniu Pataplan, który był białym skrzydlatym mułem. 

Odtąd Bastian podróżował w lektyce z Xayidą. Czarownica podarowała mu szklany pas niewidzialności, któremu musiał nadać imię. Nazwał go Pas Gemmal. Xayida namówiła go, żeby go przymierzył, ale gdy stał się niewidzialny, nie potrafił go z siebie zdjąć. W końcu czarownica mu pomogła. Następnie zaczęła go chwalić, że z pasem będzie niezwyciężony i bezpieczniejszy od krzywdy, czego Bastian nie zrozumiał. Xayida twierdziła, że „Być mądrym to stać ponad sprawami, nikogo nie nienawidzić i nikogo nie kochać”, po czym zaczęła go buntować przeciwko Atreju, twierdząc, że wojownik nie jest mu przychylny i chce zabrać mu Auryn. Bastian nie uwierzył i odszedł z lektyki, ale czarownica wyraźnie coś knuła.

Bastian chciał zostać sam w swoim namiocie. Zastanawiał się nad słowami czarownicy na temat mądrości. Kiedy wyszedł na dwór, zobaczył w oddali kopułę oświetlonego budynku. Wtem przyleciały 3 ogromne sowy i oznajmiły, że szukają Wielkiego Wtajemniczonego, który nazywa się Bastian Baltazar Buks. Były wysłannikami Usztu - Matki Przeczucia - jednej z trojga Mistrzów Głębokiej Medytacji. Pozostałymi był Szirkri - Ojciec Wizji (jego wysłannikami były orły) i Jisipu - Syn Roztropności (jego wysłannikami były lisy). Bastian miał im pomóc w odpowiedzi na jakieś bardzo trudne pytanie, dlatego prosili, aby do nich przybył. Bastian zgodził się, ale zabrał ze sobą Atreju i Xayidę.

Polecieli do rozległego, gwiezdnego klasztoru Gigam, w którym mieszkało ponad 200 Mnichów Poznania. Trzech Mistrzów Głębokiej Medytacji zapytało Bastiana, czym jest Fantazjana, a chłopiec odpowiedział, że jest Nie Kończącą Się Opowieścią. Mistrzowie chcieli to przeanalizować i poprosili o spotkania nazajutrz o tej samej porze, a gości wysłali do cel. Następnego dnia zapytali, gdzie ta historia jest spisana, a Bastian odpowiedział, że w książce z miedzianą okładką. Na kolejnym spotkaniu zapytali, gdzie znajduje się ta książka, na co Bastian poprosił wszystkich, aby wyszli na dach. Wyjął kamień Al`Tsahir i wymówił jego imię wspak. Niebo rozbłysło potężną błyskawicą, ukazując zebranym na chwilę widok szkolnego strychu. Mistrzowie Głębokiej Medytacji zobaczyli tam orła, sowę i lisa. Bastian zostawił Mistrzów i wrócił z Atreju i czarownicą do obozu. 

Mistrzowie po latach nie mogli dojść do porozumienia i ich wspólnota została rozwiązana. 

Bastian tym razem stracił już wszelkie wspomnienia związane ze szkołą, miedzianą książką i tym, jak znalazł się w Fantazjanie.

22

Bitwa o Wieżę z Kości Słoniowej

Orszak zbliżał się do Wieży z Kości Słoniowej, ale Bastian zdawał się przedłużać podróż. W końcu było ją widać na horyzoncie. Zostało tylko parę dni drogi. Bastian chciał spotkać się z Dziecięcą Cesarzową, ale jednocześnie bał się, że zabierze mu Auryn. 

W nocy przybył posłaniec w postaci chożonoga (podobny do królika, ale z kolorowymi piórami), który przyniósł wiadomość z Wieży Kości Słoniowej, o tym, że od dawna nie ma tam Cesarzowej.

Wiadomość zmartwiła Bastiana. Sądził, że być może Cesarzowa nie chce go widzieć. Zapragnął porozmawiać z przyjacielem. Założył pas Gemmal i poszedł do Atreju i Fuchura. Nieoczekiwanie usłyszał ich rozmowę o tym, że Atreju planuje ukraść Auryn Bastianowi. Pomyślał, że czarownica miała rację.

Wrócił do namiotu i poprosił dżina Villuana, aby sprowadził Hysbalda, Hykriona i Hydorna i powiedział im, że ktoś planuje zakraść się do jego namiotu i prosi, aby go pilnowali. Nie chciał być świadkiem pojmania Atreju, toteż usiadł pod drzewem i z daleka obserwował okolicę namiotu. Poszedł też do lektyki Xayidy i rozkazał czarnym olbrzymom, aby pojmali Fuchura. Wkrótce trzej wojownicy pojmali Atreju, który ponoć się nie bronił. Bastian poleciał, aby obudzić wszystkich w obozie. Oznajmił im, że Atreju i Fuchur zostali złapani na zdradzie i próbie kradzieży. Daruje im życie, ale mają się trzymać od niego z daleka. 

Xayida była dumna z Bastiana, ponieważ stał się obojętny na wszystko.  Wydawało się zatem, że dalsza podróż w jej kierunku nie ma sensu, ale Xayida przekonała Bastiana, że powinien się udać do Wieży z Kości Słoniowej, aby czekać tam na Cesarzową i ogłosić się Dziecięcym Cesarzem. Twierdziła, że ma do tego pełne prawo, jako ten, który uratował Fantazjanę i stworzył jej mieszkańców. Mówiła, że w ten sposób wypełni swoją Prawdziwą Wolę. 

Kiedy dotarli do Wieży z Kości Słoniowej, witano Bastiana z honorami. Doradcy Cesarzowej byli zaskoczeni, kiedy usłyszeli, że Bastian chce  mieszkać na szczycie w komacie Cesarzowej, ale nie mogli mu się sprzeciwić. Żadnym sposobem jednak nie dało się tam wejść i Bastian musiał się zadowolić inną komnatą. Bohater ogłosił, że uroczystość koronacji na Dziecięcego Cesarza Fantazjany nastąpi za 77 dni i mają na nią przybyć przedstawiciele wszystkich krain. 

Xayida zajęła się przygotowaniami do wielkiej uroczystości, a Bastian przesiadywał sam w komnacie. Im bliżej wielkiego dnia, tym bardziej ciemne i ponure stawało się niebo. W dniu koronacji było wręcz ołowiane. Bastian zasiadł na miedzianym tronie wśród dekoracji z luster przygotowanych przez czarownicę. Przedstawicie każdej krainy miał najpierw ucałować stopę Bastiana i prosić go, aby został Dziecięcym Cesarzem Fantazjany. Po paru godzinach nadeszła wiadomość o nadciągających rebeliantach pod wodzą Atreju. Towarzyszyli mu zielonoskórzy, smoki, skałojady, centaury i inne stworzenia. Było ich znacznie mniej niż Fantazjan pod wodzą Hykriona, Hysbalda i Hydorna, ale skutecznie pokonywali przeciwnika, wdzierając się do Wieży. 

Bastian chciał walczyć z Atreju i próbował dobyć swego magicznego miecza, ale Sikanda wcale nie chciał mu wpaść do ręki. Kiedy wyjął go siłą, miecz poszatkował broń Atreju i ranił go w pierś. Wojownik prosił, aby Bastian dla swojego dobra oddał mu Auryn, ale ten nie zamierzał tego uczynić. Czubek Wieży z Kości Słoniowej płonął, a zranienie Atreju zmieniło tok bitwy na niekorzyść rebeliantów, którzy zaczęli się wycofywać. Wszędzie leżały ciała poległych Fantazjan. Bitwa przeszła do historii jako najbardziej krwawa. 

Bastian stwierdził, że odpowiedzialność za bitwę spoczywa na Atreju i zamierza go dopaść. Wskoczył na metalowego, czarnego konia i pognał przed siebie. 

23 

Miasto Starych Cesarzy

Bastian gnał ile sił, pragnąć zemsty na Atreju, który przeszkodził mu w koronacji. Jakiś czas za nim ruszyła reszta z jego ludzi, ale nawet Xayidzie brakowało już sił. Jej lektyka spłonęła i zbudowano jej drewnianą naprędce. Po wielu godzinach pędu metalowy rumak się rozleciał, a Bastian wylądował w jałowcu, gubiąc pas niewidzialności. 

Bastian dotarł do kotliny, w której znajdowało się dziwne miasto, w którym budynki wydawały się do siebie nie pasować i zbudowane były w dziwaczny sposób (np. krzywe wieże, podłogi zamiast ścian, okna zamiast drzwi). Mieszkańcy wyglądali na pozór normalnie, ale ubrani byli w dziwne rzeczy (np. wazy na głowie lub abażury). Każdy miał ze sobą taczkę z rupieciami lub tobołek. Z nikim nie dało się zamienić ani słow. Jedynym rozmówcą okazała się małpka o imieniu Argaks, która powiedziała, że to Miasto Starych Cesarzy, bo każdy, kto tu mieszka był lub chciał być Cesarzem Fantazjany. Okazało się, że byli to ludzie, którzy nie mogli wrócić do normalnego świata, ponieważ wykorzystali swój limit pragnień. Ludzie mogą realizować swoje pragnienia tylko dotąd, dokąd pamiętają swój świat. Wielu z nich miał swój Auryn, ale przestał działać lub go stracili. Ponadto Auryn znika, gdy ktoś ogłasza się Cesarzem. Ludzie, którzy tu mieszkali byli całkiem poplątani i zagubieni. Nie wiedzieli, jak robić zwyczajne czynności i nie potrafili już opowiadać. Bastian był przerażony tym, co widział. Zrozumiał, że Arteju uratował go przed koronacją. Małpka powiedziała, że gdyby zabrał mu Auryn, to Bastian także trafiłby do miasta, ponieważ Auryn jest potrzebny, aby móc wrócić do swojego świata. 

Argaks stwierdził, że Bastianowi zostało już tylko kilka pragnień i nie wystarczą mu, aby wrócił do domu. Pożegnali się, a chłopiec chciał jak najszybciej uciec z dziwnego miasta.

W nocy rozpętała się burza. Bastian zakopał Sikandę, aby już nie wyrządziła więcej szkody. Pragnął wrócić do ludzkiego świata, ale nie wiedział, jak się tam dostać. Po wielu dniach dotarł do Morza Mgieł. 

Idąc wzdłuż brzegu doszedł do miasta, w którym mieszkali ludzie o ciemnobrązowych twarzach. Domy w tym mieście zbudowane były z plecionki, podobnie jak ubrania mieszkańców. Było to miasto żeglarzy - Yskal, nazywane Miastem Splotów. Statki mogły wypływać tylko nocą, kiedy mgła unosiła się na wysokość miasta. Bastian poznał trzech mężczyzn, którzy powiedzieli, że Yskalianie nie mają imion. 

Morze Mgieł nazywało się Skaidian i stanowiło granicę dwóch części Fantazjany. Mgła była bardzo niebezpieczna i nie sposób było ją przemierzyć. Ubrania mieszkańców uplecione z tutejszego sitowia miały takie właściwości jak kamizelka ratunkowa. Zawsze mówili o sobie jako o społeczności, nie znali słowa „ja”. 

Trzej żeglarze mieli wypływać na morze i Bastian poprosił ich, aby mógł zostać chłopcem okrętowym. 

O północy mgły były na tyle wysoko, aby statki mogły wypłynąć na morze. Ten, na który wsiadł Bastian liczył 14 członków załogi i napędzany był siłą wyobraźni żeglarzy. Kilku z ich stało na kolistej części statku i śpiewało rytmiczne piosenki. Siła napędowa statku powstawała przez połączenie wyobraźni co najmniej dwóch żeglarzy. Było to możliwe, dzięki poczuciu wspólnoty, przy jednoczesnym zatraceniu indywidualności. Kiedy jednego z żeglarzy porwała mglista wrona, nikt za nim nie rozpaczał, ponieważ wszyscy byli tacy sami, i każdy mógł go zastąpić. Bastian nie chciał takiej wspólnoty bez miłości. Chciał być kochany za to, jakim jest. 

W końcu dobili do brzegu i Bastian zszedł na ląd, który stanowił las róż, przez który prowadziła keta ścieżka. 

24 

Pani Aiuola

W czasie, gdy Bastian dotarł do Miasta Splotów, Xayida trafiła w miejsce, w którym bohater stracił żelaznego konia. Domyślała się, że przepadł w Mieście Starych Cesarzy, toteż stał się bezużyteczny dla jej planów. Próbowała zatrzymać swoje olbrzymy, ale przestali jej słuchać i stratowali ją. 

Kiedy na to samo miejsce dotarł Hysbald, Hydorn i Hykrion, uznali, że ich misja jest zakończona i ostatecznie rozdzielili się, aby szukać Bastiana. Ich dalsza droga okazała się “bezsensownym poszukiwaniem”.

Tymczasem Bastian wędrując przez las róż, natknął się na drogowskaz do Domu Przemiany. Kiedy do niego doszedł, zrozumiał jego nazwę. Dom nieustannie zmieniał swoją formę. Usłyszał ze środka pieśń zapraszającą do śpiewaną przez kobiecy głos. Kiedy wszedł do domu, ujrzał kobietę, która bardzo przypominała mu jego mamę, choć była inna. Postać przypominała kwitnące i owocujące drzewo.  Była to Pani Aiuola, która bardzo życzliwie przyjęła Bastiana, częstując go owocami. Opowiedziała mu o tym, że Dom przemian wciąż się zmienia, jak również zmienia tych, którzy w nim przebywają. Bastian czuł się jak małe dziecko, a Aiuola opiekowała się nim jak własnym synem. Wytłumaczyła, że nie może mieć dzieci, ponieważ istoty takie jak ona wydają potomstwo dopiero po tym, jak uschną i wyrośnie z nich nowa postać. Mijały dni i tygodnie, które upływały w miłej atmosferze i rozmowach. W różanym ogrodzie panowało wieczne lato. Pani Aiuola wyjaśniła, że Bastianowi, że w Domu Przemiany ma znaleźć właściwą Drogę Pragnień. Jego celem jest dotarcie do Wody życia, która znajduje się na granicy Fantazjany, ale wewnątrz niej. Tylko nieliczni mogą z niej czerpać. Po kolejnym czasie Bastian odnalazł Prawdziwą Wolę, którą jest umiejętność kochania. Ostatnie pragnienie oznacza także stratę ostatniego ziemskiego wspomnienia o rodzicach. Nadszedł dzień pożegnania z Domem Przemiany. Po ostatniej nocy okazało się, że Pani Aiuola usycha, a na dworze panuje sroga zima. Bastian ruszył w drogę.

25 

Kopalnia obrazów

Bastian dotarł do domu Ślepego Górnika o imieniu Yor, który pracował w kopalni obrazów - żupie Minroud. Był całkowicie szary, jakby wykuty ze skały, a jego oczy wydawały się ślepe, choć tlił się w nich ogień. Mężczyzna pokazał Bastianowi obrazy, które wydobywa. Były to zapomniane wspomnienia senne ze świata ludzi. Kazał chłopcu poszukać jakiegoś swojego, bo będzie mu ono niezbędne do dalszej podróży. Nie wystarczy, że dotrze do Źródła Życia. Musi jeszcze wiedzieć, kogo chce obdarzyć miłością. 

Bastian nie znalazł żadnego obrazu, który byłby dla niego znajomy, toteż Yor zaczął go zabierać w głąb ziemi, aby wraz z nim wydobywał obrazy. Początkowo chłopiec nic nie widział, ale z czasem nauczył się pracować w całkowitej ciemności. 

Mijały dni, a może miesiące, a Bastian nie mógł trafić na właściwy obraz, aż pewnego dnia znalazł. Był na nim mężczyzna w białym fartuchu z gipsowym odciskiem szczęki, uwięziony w bryłę lodu. Bastian nie wiedział, kim on jest, ale bardzo za nim zatęsknił i pragnął rozmrozić lód, aby go uwolnić. Znalazł obraz, ale stracił imię.

Górnik powiedział chłopcu, aby zabrał ze sobą znaleziony obraz i dbał o niego, ponieważ inaczej wszystko przepadnie. Chłopiec ruszył w dalszą drogę przez śnieżną krainę.

Chłopiec bez imienia taszczył obraz, kiedy nagle nadleciała chmara moli-klownów, które stworzył. Miały już dość swojej beztroski i pragnęły wrócić do dawnej postaci. Chłopiec wyjaśnił, że nie może im pomóc, na co stwierdziły, że musi im przewodzić, aby znalazły jakiś sens w życiu. Bohater odmówił, ale Wtomigraje nie chciały go słuchać. Wnet wystraszył je jakiś dźwięk i uciekły. Okazało się, że całkowicie zniszczyły obraz. 

Chłopiec był zrozpaczony. Wtem na horyzoncie zobaczył Atreju i Fuchura.

26 

Wody Życia

Chłopiec bez imienia i Atreju stali naprzeciwko siebie w milczeniu. W końcu chłopiec zdjął z szyi Auryn i położył go przed Atreju. Z Klejnotu wydobył się niezwykle intensywny blask, który sprawił, że bohaterowie znaleźli się pośrodku ogromnych dwóch węży zjadających swoje ogony. Nad nimi znajdowała się przepiękna kopuła ze złotego światła. Byli przy Źródle Życia, ale tylko Fuchur rozumiał głos wody. Pytała chłopca o imię, ale ten nic nie pamiętał. Wtedy Atreju powiedział, jak się nazywa i że może za niego ręczyć, bo wszystko pamięta za niego. Po chwili zastanowienia źródło zdecydowało, że wyjątkowo mogą przejść przez bramę w trójkę. Biały i czarny wąż uniosły się na kształt bramy i weszli do środka. Bastian musiał zrzucić wszystko, co podarowała mu Fantazjana, toteż stał się na powrót grubym chłopcem. Kiedy wskoczył do wody i pił ją łapczywie, odzyskał wspomnienia i przede wszystkim ogarnęła go niezwykła radość. Okazał się jednak, że aby wrócić do świata ludzi, Bastian musi dokończyć wszystkie swoje sprawy w Fantazjanie. Chłopiec stwierdził, że jest ich tak wiele, że nigdy nie zdoła wrócić do domu, ale Atreju zobligował się, że to on wszystkie pozamyka w jego imieniu. Przyjaciele pożegnali się. Atreju i Fuchur wyszli pierwszą bramą, a węże utworzyły drugą bramę, przez którą Bastian wrócił do świata ludzi. Zanim przez nią przeszedł, wziął w dłonie trochę Wody Życia, aby dać ją ojcu.

Bastian ocknął się na strychu szkoły. Był dzień i nadal było zimno. Nigdzie nie było książki. W szkole panowała cisza, wszystkie sale były puste, a brama wejściowa była zamknięta. Bastian wyszedł przez okno na piętrze i wydostał się przez rusztowanie. Po przygodach w Fantazjanie był w stanie to zrobić. Szybko pobiegł do domu. Ojciec zobaczył go z okna i wybiegł mu na powitanie, ciesząc się ogromnie, że syn wrócił.

Okazało się, że Bastian zginął dzień wcześniej i tata szukał go całą noc. Zawiadomił policję i bardzo martwił się, że synkowi coś się stało. Bastian opowiedział mu wszystkie swoje niezwykłe przygody. Bastian zobaczył w oczach taty łzy wzruszenia i zrozumiał, że mimo wszystko udało mu się przynieść mu Wodę Życia. 

Następnego dnia, tata zaproponował, że zrobią sobie wolne od szkoły i pracy i spędzą go na różnych przyjemnościach. Bastian ucieszył się, ale powiedział, że najpierw musi wrócić do księgarza i powiedzieć mu, że zgubił jego książkę. Chciał to zrobić osobiście.

Bastian poszedł do antykwariatu i poczekał, aż wyjdą inni klienci. Wszedł do środka i przyznał się księgarzowi do kradzieży i zgubienia „Niekończącej się historii”. Mężczyzna stwierdził, że nie brakuje mu żadnej książki, ale poprosił, aby Bastian opowiedział mu o tym, co mu się przytrafiło. Okazało się, że on również był w Fantazjanie i pewnie teraz ktoś inny czyta tę zaczarowaną książkę. Dodał, że dla każdego jest to zupełnie inna historia. Zdradził też, że Cesarzową można zobaczyć kolejny raz, nadając jej nowe imię. Pan Koreander zaproponował, aby Bastian go czasem odwiedzał, a chłopiec na to przystał. Kiedy wyszedł, mężczyzna stwierdził, że Bastian jeszcze wielu osobom wskaże drogę do Fantazjany, ale to już inna historia. 

Potrzebujesz pomocy?

Współczesność (Język polski)

Teksty dostarczone przez Interia.pl. © Copyright by Interia.pl Sp. z o.o.

Opracowania lektur zostały przygotowane przez nauczycieli i specjalistów.

Materiały są opracowane z najwyższą starannością pod kątem przygotowania uczniów do egzaminów.

Zgodnie z regulaminem serwisu www.bryk.pl, rozpowszechnianie niniejszego materiału w wersji oryginalnej albo w postaci opracowania, utrwalanie lub kopiowanie materiału w celu rozpowszechnienia w szczególności zamieszczanie na innym serwerze, przekazywanie drogą elektroniczną i wykorzystywanie materiału w inny sposób niż dla celów własnej edukacji bez zgody autora podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności.

Prywatność. Polityka prywatności. Ustawienia preferencji. Copyright: INTERIA.PL 1999-2026 Wszystkie prawa zastrzeżone.