Każdy wie, czym jest muzyka. To ciąg dźwięków granych na instrumentach, często też śpiewanych, które tworzą pewną melodię. Owa struktura składa się na dzieło muzyczne, którego elementami są: rytm, melodia, harmonia, dynamika oraz inne równie ważne rzeczy. Wiemy też dokładnie, iż jest t część kultury i rozrywki, która od wieków towarzyszyła człowiekowi. Nie zaskoczę też nikogo twierdząc, że muzyka ma wielką moc oddziaływania na nasze emocje, nastrój, a także uczucia. Bardziej dociekliwi zgodzą się ze stwierdzeniem, iż jest ona czymś, co umili nam czas, uspokoi, przyniesie wraz z sobą dobry nastrój. Muzyka to słyszalne piękno. Lecz tak naprawdę nikt nigdy nie popatrzył na te kilka nutek poprzedzonych metrum, zakończonych kreską taktową, jak na coś zupełnie innego. Przecież nie każdą muzykę można określić zapisem nutowym. Twierdzę, że jest to najwspanialsze zjawisko, jakie nas otacza. Zauważamy ją wszędzie. W domu, w szkole, w ogrodzie, a także w lesie czy na szczycie górskim. Bo tak naprawdę cisza to pojęcie względne. Coś tak abstrakcyjne, że aż niemożliwe. Wszystko, co nas otacza to muzyka. Najpiękniejsza muzyka, jaka istnieje. I nie jest ona porównywalna do jakieś symfonii czy też suity. Żadne inne formy muzyczne również nie równają się z muzyką natury, przyrody i całego świata, który nas otacza.

Muzyka to najwspanialsze lekarstwo, które w przeciwieństwie do wszystkich innych preparatów farmaceutycznych nie zostało wynalezione rzez uczonych, lecz stworzyła je sama natura. Jest lekiem na całe zło. Leczy dusze jak i ciało. Nie ma nic lepszego na wszelkie smutne, szare dni niż długi spacer. Wtedy oto możemy wsłuchiwać się w przyrodę i spróbować ją zrozumieć. Ona podpowie nam, jak rozwiązać wszelkie problemy. Ona podpowie, jak żyć. Szelest spadającego listka, który szybuje ponad naszymi głowami, czasami powie nam dużo więcej niż najwspanialszy utwór muzyczny, stworzony przez człowieka. Czasami warto usiąść pod drzewem i wsłuchać się w tą cisze. Ciszę, która również jest muzyką. Trzepot skrzydeł motyla, śpiew ptaka, szum wodospadu czy nawet wiatr, wydają się najwspanialszą muzyką, jaką można sobie wyobrazić. Wystarczy tylko spróbować to wszystko zrozumieć. Wystarczy pokochać muzykę. Bo ją też należy darzyć miłością. To przecież całe życie. A wszystko, co nas otacza jest wytworem Boga. Natomiast wszystko, co pochodzi od Boga należy wielbić, więc nie traktujmy muzyki, jako tych kilka dźwięków, które wydaje z siebie nasz ulubiony wokalista. Choć raz spróbujmy potraktować muzykę tak jak należy traktować rzecz godną wywyższenia. Bo właśnie tak powinno być. Muzykę trzeba pokochać i nauczyć się ją rozumieć. Inaczej nigdy nie spostrzeżemy walorów, które w sobie skrywa. Ale trzeba też przyznać, że nie jest ona tylko lekarstwem dla duszy. Nie tylko pomaga, kiedy przeżywamy nieodwzajemnioną miłość, czy też niepowodzenie w szkole lub pracy. Jest to również lekarstwo dla ciała. Muzykoterapia. Któż by pomyślał, że muzyką można leczyć? Jej moc jest nieskończona. Któż wie, co jeszcze kiedyś zostanie odkryte. Moim zdaniem wszystkie dziedziny w naszym życiu wiążą się z muzyką i czas abyśmy to docenili. Po prostu musimy ją czuć całym ciałem i całą duszą.