Podstawą w dobrym, jasnym i rzetelnym zrozumieniu kwestii wartości niewinności, dostrzegam potrzebę spojrzenia na nią od strony bliskiej relacji, jaka ma miejsce pomiędzy człowiekiem i Bogiem. Relacja ta, nasuwa myśl, oddzielenia zła, a nawet unicestwienia go. Człowiek w takiej sytuacjo robi wrażenie opozycjonisty, przeciwnika zła. Istota ludzka przyjmująca postawę otwartości w stosunku i relacji do Boga, powoduje że brak niewinności przysługuje złu. Jest rzeczą niemożliwą, aby niewinność mogła być obecna w tym, co jest złe. Z cała pewnością mogę powiedzieć, że wartość niewinności, wpisuje się w losy i życie człowieka, od samego początku jego pojawienia się na ziemi. Pierwszymi ludźmi na ziemi, którzy w doskonały sposób, obdarowani byli niewinnością, byli: Adam i Ewa. Niestety, utracili ją, a jeszcze dodatkowo, trudem dbania i rozwijania niewinności obciążenie zostali wszyscy inni ludzi, którzy po nich narodzili się. Takim zewnętrznym znakiem utracenia jej, było opuszczenie Raju, przez pierwszych rodziców. Zło, które jest utożsamione i kojarzone z szatanem, stara się, wszelkimi możliwymi sposobami, sprowokować człowieka, do opuszczenia dobrej i chwalebnej drogi niewinności. Dowód na potwierdzenie moich słów, każdy z ludzi w swoim życiu odnalazłby bardzo dużo. Szczególnie jest to zauważalne, podczas gdy człowiek stoi przed dylematem, kiedy musi dokonać wyboru, czy podjąć jakąś decyzję. W związku z tym, człowiek jest zobowiązany do jej bronienia, chronienia, a także rozwijania. Człowiek musi o nią zabiegać, aby utrzymać wartość człowieka. Hartmann używa trafnego określenia, mówiąc że, niewinność jest izolacją, czy też ochroną od zła moralnego. Dopuszczenie się popełnienia grzechu, powoduje że w jakiś sposób tracimy, a już na pewno osłabiamy tę niewinność, która posiadamy. Sztandarowym przykładem takiej sytuacji byli, i tu znowu przykład Adama i Ewy. Szatan wykorzystał i kruchą i słaba naturę, aby na początku kuszeniem i przekonywaniem osłabić te pierwotną niewinność, a następnie doprowadzić do jej utracenia. Mówiąc o utraceniu, mam na myśli odłączenie się od relacji z Bogiem. Jest rzeczą oczywistą i nie podlegającą jakimkolwiek dyskusjom, Iz pierwotna niewinność, która była udziałem pierwszych rodziców, została utracona, a konsekwencje tej utraty spłynęły na wszystkich ludzi. Jest tez rzeczą oczywistą, że dojrzewanie i rozwijanie niewinności, u każdego człowieka przebiega indywidualnie, z różnym nasileniem, jak również natężeniem. A więc dojrzewanie niewinności jest sprawą osobistą i indywidualną. Dojrzewanie i rozwój niewinności wzmacnia i ugruntowuje się w miarę jak człowiek zdobywa potrzebną wiedzę, a także doświadczenie.

Niewinność, która może być przykładem tej, która została utracona w Raju, jest niewinność dziecka. Jest to chyba najlepszy przykład tej niewinności, która wskazuje na jej pierwotność. Samo dziecko jest przykładem tej niewinności, która wymagała dojrzałości, jak również człowieka delikatnego, wręcz kruchego. Zaufanie jakie możemy zaobserwować u małych dzieci, jest niezwykle widoczne i to bardzo wyraźnie. Cechą charakterystyczna takiej postawy jest otwartość na wszystko co dziecko otacza i z czym ono ma kontakt. Znaczącą cechą, jest fakt, że dziecko ma problem w dokonaniu rozróżnienia, co jest dobre, a co nie, czyli co jest złe. Samo pojęcie i rozumienie zła, jest czymś obcym i niezrozumiałym. Tego rozróżnienia, jak również zrozumienia, nabywają w trakcie nauki. Z tego powodu, jasno i wyraźnie widać, jak ważna i znacząca jest odpowiednia i prawidłowo rozwinięta nauka, połączona z dobrym wychowaniem. Te dwa aspekty uzupełniając się wzajemnie, pomagają rozwinąć w dziecku dobre i szlachetne wartości. W dziecku nie tylko obecna jest otwartość na rzeczywistość je otaczającą, ale również świeżość poznania. Polega ono na zachwyceniu się nad rzeczą, z jaką dziecko ma osobisty i fizyczny kontakt. To zachwycenie znajduje swój wyraz i uzewnętrznienie w najrozmaitszych spontanicznych reakcjach, takich jak: śmiech, skakanie, klaskanie, czy też uściskanie. Oczywiście, są to tylko niektóre przykłady zachwytu dziecka. Dziecko jest istotą, która potrzebuje pomocy w tym co je przerasta i chętnie z tej pomocy korzysta. Jest to cecha charakterystyczna dla dziecka, która zanika w trakcie jego rozwoju i dorastania. Dorosły człowiek już nie jest taki chętny do korzystania z pomocy innych, nawet wtedy, gdy jakieś zdarzenia, czy sytuacje, po prostu go przerastają. Taka dziecięca postawa powinna być przykładem do naśladowania dla dorosłych. Każdy człowiek jest istotą słabą, bez względu na wiek, w niektórych sytuacjach potrzebuje pomocy innych. Często tworzy sobie ideał samodzielnego, samowystarczalnego człowieka, który zostaje stworzony na podstawie różnego rodzaju legend, mitów, czy tez baśni. W naszych czasach, również środki masowego przekazu, a przede wszystkim telewizja, jest tym, co lansuje i tworzy ideał ludzi, czy też w ogóle świata. W tym miejscu należy i wypada jasno i wyraźnie powiedzieć, że jest to tylko złudzenie. Każdy człowiek jest słaby, potrzebuje pomocy i wsparcia od Boga, a także od innych ludzi, którzy go otaczają. Świadomość taka, na pewno nie ma możliwości wystąpienia w pierwotnej niewinności. Świat, który jest gromada ludzi podległych pokusom, jest często dwulicowy, zakłamany i fałszywy. Występuje tutaj, wymieszanie dwóch przeciwstawnych sfer. Z jednej strony sfery zła, a z drugiej strony sfery dobra, czyli pierwotnej niewinności. Przykłady tego, znane są nam zarówno z historii tej odległej, jak i współczesnej osoby, które ulegały i były bardziej podatne na zło, od innych ludzi. Ale nie tylko z samej historii, bo i życia gwiazd filmowych, a może również znamy takie osoby z własnego otoczenia. Podatność i skłonność do zła nigdy nie występuje w czystej postaci, zawsze wymieszana jest z dobrem. Takim człowiekiem kieruje podwójna intencja, która na pewno kształtuje jakąś jego postawę. Często postawa ta, dla samego jej właściciela, jest niejasna, nieprzejrzysta i niezrozumiała do samego końca. Jednym z powodów takiego zachowania i przyjęcia takiej postawy, jest trudność i problem z dostrzeżeniem i zauważeniem tego zła. Innym powodem, który związany jest z pierwszym, jest zachwianie, a może nawet i wzburzenie całego systemu i hierarchii wartości. Powodem takiego braku wrażliwości i oziębłości na zło, może być złe wychowanie, albo tez nieustanne życie w grzechu. Oczywiście, tych powodów i źródeł takiego zachowania jest znacznie więcej. Ograniczyłem się jedynie do podania przykładów. Granica, czy inaczej umiejętność odróżniania dobra i zła, naturalnie zaciera się i zanika w miarę jak człowiek żyje w permanentnym i nieustannym grzechu. Powoduje to trudności w odróżnieniu, a także wskazaniu na to, co jest dobre, a co jest złe. Tym głównym wyznacznikiem, jak również drogowskazem powinno być sumienie człowieka, które jest wrażliwe i czułe na zło i grzech, ale w miarę jak człowiek zaniedbuje je, to staje się ono niewrażliwe i oziębłe. Źródłem zła w życiu każdego człowieka, jest wolna wola. Grzech pierworodny spowodował to, że występowanie zła w człowieku, ma miejsce bez jego uświadomienia. Człowiek czyniąc, czy dopuszczając się zła, powoduje to, że niewinność czasami staje się bezradna, w stosunku do takiej postawy i nie jest w stanie wybronić się. Zachęcające i prowokujące do takiego postępowania, jest patrzenie na ludzi przez pryzmat zła. Ale nie musi koniecznie tak być, ponieważ to zależy indywidualnie od człowieka, w jaki sposób patrzy i odbiera innych ludzi. Jeżeli przyjmie postawę dobrą, to drugi człowiek stanie się dla niego kimś dobrym. Czy bardziej człowiek nabiera świadomości i poznania zła, tym bardziej i intensywniej pojawia się niechęć, odraza i pragnienie unicestwienia tego zła w sobie. Wielką wadą środków masowego przekazu, jest rozbudzanie i pobudzanie złej ciekawości wśród ludzi. Z wielką łatwością można mnożyć przykłady takiej postawy. Chętniej oglądamy i lepiej sprzedawane są treści, które pokazują zło, krzywdę, czy cierpienie innych ludzi. Znacznie mniejszym zainteresowaniem cieszą się programy, czy artykuły, opisujące ludzką dobroć, czy tez wrażliwość na potrzeby innych ludzi. Wszędzie szukamy sensacji, oczywiście w negatywnym tego słowa znaczeniu. Czy większa sensacja, tym lepsza. A tym samym, większy sukces ludzi, którzy zajmują się właśnie wyszukiwaniem tego typu sensacji. Jest to źródło trudności w rozwijaniu pierwotnej wrażliwości, ale też nie jedyne, ponieważ innymi źródłami może być: bunt, jak również brak dojrzałości. Aby uchwycić i dostrzec dobro, nie jest to czynność prosta dla człowieka. Aby móc to dostrzec i uchwycić, pierwszym i podstawowym warunkiem, jest osiągnięcie dojrzałości, w tej postawie i sytuacji, człowiek dopiero zaczyna rozumieć. W tej sytuacji zauważa zarówno dobro, jak również dawcę dobra. Jak już wyżej wspomniałem, niewinność tylko w niektórych wypadkach i sytuacjach jest bezsilna, jak również bezradna. Jest jak lustro, które odbija wszystkie człowieka błędy i grzechy. Skierowuje swoją moc, ku człowiekowi podatnemu na grzech. Takim lustrem może być przykład osoby Jezusa w stosunku do faryzeuszy, którzy uważali się za bardzo pobożnych i wiernych nakazom i przepisom swojej religii.

Każdy człowiek powinien postępować i kierować się tylko i wyłącznie jednym systemem wartości i oceniania tych wartości. Taka postawa pomaga w jasnym rozeznaniu i ocenie rzeczywistości, z jaką dany człowiek ma do czynienia. Człowiek, który pragnie żyć, zgodnie ze swymi dobrymi zasadami, który pragnie dbać i rozwijać swoją niewinność, zobowiązany jest do życia i czynienia dobra, natomiast konsekwentnie i zdecydowanie powinien odrzucać zło, które naturalnie będzie się pojawiało. Ta utracona niewinność przez pierwszych rodziców nie została całkowicie unicestwiona. Z ta niewinnością i ufnością każdy z nas się rodzi. I tę wartość, którą każdy z nas ma, może indywidualnie pielęgnować i rozwijać, a także ugruntowywać na trwałych i mocnych fundamentach. Każdy człowiek jest istotą rozumną i wolną w podejmowaniu różnego rodzaju decyzji. Jeżeli coś, nie jest zgodne z jego zasadami, wartościami, może a nawet ma prawo powiedzieć zdecydowane "nie". Istota ludzka ma zdolność dokonywania wyborów, a także stawania w opozycji do tego, ci jest wbrew niej, co jest dla niej złe.