Główna, tytułowa bohaterka powieści próbuje popełnić samobójstwo. Jest rozgoryczona i znudzona monotonnym, nieciekawym życiem. Starannie przygotowuje się do śmierci i zażywa środki nasenne. Jest przekonana, że już się nie obudzi. Dzieje się jednak inaczej. Weronikę odratowano, ale postanowiono zatrzymać ją w szpitalu psychiatrycznym. Początkowo Weronika jest zła i rozgoryczona tym, że wciąż żyje. Zaczyna nawet myśleć o kolejnym, tym razem skutecznym sposobie na pozbawienie się życia. Niespodziewanie dowiaduje się, że nie będzie musiała niczego robić. Śmierć sama po nią przyjdzie i to już niedługo. Doktor leczący Weronikę informuje ją, że dziewczyna bardzo poważnie uszkodziła swoje serce. Tabletki nie zabiły Weroniki od razu, ale pod ich wpływem jej serce cały czas obumiera. Młodej Kobiecie został najwyżej tydzień życia i niestety już nic się nie da zrobić.

Początkowo dziewczyna nie jest wcale załamana. Perspektywa czekania na śmierć przeraża ją, ale z drugiej strony wie, że ,,dopięła swego". Jednak bardzo szybko dokonują się istotne zmiany w sposobie myślenia bohaterki. Pod wpływem rozmów z personelem i innymi pacjentami Weronika na nowo odkrywa piękno świata. Przekonuje się, że życie jest najwyższą wartością. Z przerażeniem odkrywa, że teraz naprawdę chciałaby jeszcze pożyć. Rozmyśla o wszystkich miejscach, których jeszcze nie widziała, o ludziach, których nie było dane jej poznać, o codziennych drobnych przyjemnościach i szczęściu, którego już nigdy nie zazna. Przypomina sobie o swoich dziecięcych marzeniach, których nie będzie mogła zrealizować. Nagle zaczyna żałować swojego kroku. Jest zła, że ma przed sobą jedynie kilka dni życia. Postanawia jednak cieszyć się każdą jego chwilą.

W szpitalu Weronika poznaje Edwarda. Mężczyzna szybko podbija jej serce. Zakochani postanawiają spędzić ostatnie chwile życia Weroniki tylko we dwoje. Uciekają ze szpitala, spędzają cudowną noc, a rano cieszą się, że kobieta jeszcze żyje. Uważają to niemal za cud, bo według prognoz lekarzy Weronika powinna już umrzeć.

Nagle wyjaśnia się cała tajemnica. Okazuje się, że Weronika wcale nie uszkodziła swojego serca. Jest zupełnie zdrowa, a lekarstwa podawane jej w szpitalu były zwykłym placebo. Weronika była poddana nowej, specjalnej terapii. Prowadzący ją lekarz chciał mieć pewność, że kobieta już nigdy nie będzie próbowała popełnić samobójstwa. Dzięki perspektywie bliskiej i nieuchronnej śmierci, pacjentka zaczęła doceniać wartość życia. Teraz potraktuje je jak cud, którego nie będzie chciała zakończyć.

Uważam, że wszystkie powieści Paulo Coelho, mimo iż napisane prostym językiem, zmuszają czytelnika do głębokich przemyśleń. Proste, łatwe do zinterpretowania historie stają się punktem wyjścia do rozważań nad sensem ludzkiego życia. ,,Weronika postanawia umrzeć" nie jest mroczną opowieścią o próbie samobójstwa, lecz cudowną, pełną ciepła książką o radości życia. Uzmysławia nam jak wielkim jest ono darem.