Kiedy wybuchła wojna młodzi chłopcy musieli z konieczności uczestniczyć w jej działaniach. Nigdy tylu z nich nie walczyło i nie zginęło. Najczęściej w odniesieniu do nich używa się pojęcia "pokolenie Kolumbów". Połączyło ich bowiem ważne przeżycie - doświadczenie wojny. Chociaż różni się między sobą, to kiedy trzeba było niezwykle karnie stanęli po jednej linii frontu. Wtedy interesowała ich jedynie uparta walka, aż do ostatecznego zwycięstwa nad najeźdźcą. Charakterystyczne jest również to, że znalazło się wśród nich wielu poetów, którzy swoim słowem manifestowali doznania pokolenia. Jednak nawet oni nie byli zwolnieni z obowiązku czynnego wspierania walczących. Poeci także brali broń do ręki i w licznych oddziałach AK służyli ojczyźnie. Straszliwą cenę zapłacili ci młodzi ludzie w trakcie trwania powstania warszawskiego. Wielu z nich zostało rannych, inni zginęli. Do tych ostatnich należał także Kamil Baczyński.

Wspomniany pisarz urodził się, jak wielu jego rówieśników, u progu niepodległej Polski. Niemniej nie było mu dane długo się cieszyć z wolności kraju. Zanim wybuchła wojna zdał maturę, ale prawdziwie przyśpieszoną lekcję dojrzewania przeszedł w czasie okupacji. Szybko musiał zapomnieć o beztroskim dzieciństwie i podejmować bardzo trudne decyzje. Jednak się nie wahał i bez zastrzeżeń wybrał patriotyczny obowiązek. W swoich wierszach przedstawił liczne argumenty, które potwierdzają słuszność jego decyzji. Stał się poetą czynu. Udowadniali wielokrotnie swoim życiem, że należy postępować zgodnie z głoszonymi słowami.

Liryka Baczyńskiego jest świadectwem niespokojnych czasów XX wieku. Bieg historii ciągle zmusza jednostkę do zajmowania zdecydowanej postawy. Coraz bardziej dochodziło do głosu zło i niesprawiedliwość. W efekcie trzeba było próbować z nimi zdecydowanie walczyć. Tak więc pokolenie Kolumbów zostało zmuszone do definitywnego pożegnania młodości i wzięcia odpowiedzialności za swój kraj. Kiedy ojczyzna jest w potrzebie nie ma żadnej ważniejszej sprawy.

Oczywiście sprawa nie wyglądała tak łatwo, o czym można się przekonać, gdy uważnie przeczyta się wiersze Baczyńskiego. Wojna bowiem odebrała całą sferę marzeń i pragnień. Pokazuje to wyraziście "Elegia o chłopcu polskim". W wierszu dominuje nastrój smutku, melancholii, ponieważ dotyka on bardzo osobistej tragedii. Zrozpaczona matka nie może pogodzić się z faktem, że jej ukochany syn zginął. W dalszym ciągu z nim rozmawia i próbuje opisać jego sytuację. Ubolewa, że został on brutalnie pozbawiony życia i nie zdążył doświadczyć jego piękna. Zamiast dążyć do realizacji marzeń, musiał uczestniczyć w tragicznych wydarzeniach. Ból matki jest ogromny, ponieważ innych rzeczy chciała dla swego dziecka. Krew i śmierć -tylko na to mogli liczyć młodzi ludzie. Świat wokół na tyle się zmienił, że nie było w nim już miejsca na dobro, prawdę i spokój. Wszystkie wartości zostały wyrzucone poza nawias. Na plan pierwszy wysuwa się przemoc i cierpienie. Zmuszeni do walki nie mieli innego wyjścia. Niemniej wojenne okrucieństwo ich niewątpliwie przerażało i napełniało lękiem. Ogrom cierpień nierzadko przekraczał granice wytrzymałości. Jednak jednostka nie mogła wpłynąć w decydujący sposób na zmianę rzeczywistości.

Pozostawało tkwić "Z głową na karabinie". Tak brzmi tytuł innego wiersza poety. Czas teraźniejszy naznaczyło piętno apokalipsy. Raz na zawsze z pamięci wykreślono arkadyjską przeszłości, czas dzieciństwa pełnego wielkiej nadziei. Szczęśliwe, wolne życie wydawało się czymś zupełnie nierealnym. W zamian dochodziło do prawdziwej katastrofy o niewyobrażalnych wręcz rozmiarach. W wizyjnych obrazach dokonuje się prawdziwy dramat człowieczeństwa. Historia pod tym względem jest nieubłagana. Bohater wyznaje nawet: "Nocą słyszę, jak coraz bliżej drżąc i grając krąg się zaciska''. Ten motyw kręgu sugeruje, ze nie można w żaden sposób uciec przed niebezpieczeństwem. Ono zawsze będzie się pojawiać i niepokoić.

Jednak najpełniej bezmiar tragedii został przedstawiony w wierszu "Pokolenie". Tym razem poeta stara się przemówić w imieniu swoich rówieśników, którym dano żyć w czasach "wielkiej próby". Okupacja dokonała bowiem ogromnych spustoszeń zwłaszcza w obrębie psychiki człowieka. Kiedy podważone zostały wszystkie normy moralne, wtedy trudno jest żyć. Nie wiadomo w imię czego należy podejmować pewne decyzję. W świecie bez etycznych drogowskazów niezwykle trudno funkcjonować i łatwo zabłądzić. Skoro młody człowiek widział straszliwe tortury i cierpienia, to jak ma później kochać swoich bliźnich? Po takich drastycznych, wręcz koszmarnych scenach nie sposób spokojnie zasnąć. Młode pokolenie po takich doświadczeniach już nie wierzy w miłosierdzie, ani w wielkość miłości. Zastraszeni, zaniepokojeni o własny los żyją niczym troglodyci z epoki jaskiniowej. W takich warunkach nic więc dziwnego, że serca stały się twarde jak głazy. Jedyną alternatywą dla pokolenia -jak widzi to Baczyńki -jest postawa heroiczna na przekór wszechogarniającemu złu.

Kiedy nawet decyzja już zapadła, nie było jednak pewności, co do słuszności wybranej drogi. Wiersz "Z lasu" jest wyrazem tych leków. Przedstawieni w nim młodzi żołnierze tragicznie giną. Najgorsze, że nie pozostawiają po sobie żadnych śladów. Zostali bowiem przez los skazani na zapomnienie i całkowite unicestwienie:

"Las nocą rośnie. Otchłań otwiera

usta ogromne, chłonie i ssie (...)

Przeszli, przepadli; dym tylko dusi

i krzyk wysoki we mgle, we mgle."

Taki jest finał i nic nie może tego zmienić. Katastrofizm nie ma bowiem żadnej innej alternatywy.

W obecnej chwili nawet pejzaż ziem ojczystych nie daje koniecznego ukojenia. O tym między innymi mówi "Mazowsze". Jednak taka sytuacje już miała miejsce w przeszłości. Walka w obronie niepodległości trwała już przecież w czasie rozbiorów i pamięć o tym została zachowana w mazowieckiej ziemi. Duch niezależności zawsze wymagał wsparcia. Natomiast bezustanna walka w imię prawa do suwerennego państwa zawsze domagała się ofiar:

"A potem kraju runęło niebo.

Tłumy obdarte z serca i ciała,

i dymił ogniem każdy kęs chleba,

i śmierć się stała."

Raz po raz historia zatacza koło i ponownie wracają te same dylematy: wybrać wolność państwa, czy jednostkowe trwanie. Nie ma jednej uniwersalnej odpowiedzi. Każdy musi sam dokonać wyboru i liczyć się z jej konsekwencjami. Stąd też niewiara, zwątpienie w sens dalszych losów świata. W końcu wszystko przysypie piasek, a wiatr historii zgarnie z powierzchni ziemi.

Czy w takich tragicznych czasach było miejsce na miłość? Baczyński odpowiada twierdząco. Można to wywnioskować chociażby na podstawie wiersza "Biała Magia", który jest skierowany do żony. Ona jest adresatką poetyckiej wypowiedzi. Ciało ukochanej jest symbolem doskonałości i harmonii natury:

"przyjmuje w siebie gwiazdy

i biały pył miesiąca.

Przez ciała drżący pryzmat

w muzyce białych iskier

łasice się prześlizgną

jak snu puszyste listki."

W takim ujęciu miłość jest odskocznią od okrutnej, nienawistnej rzeczywistości wojennej. Niezwykle ważną rolę pełniła obecność kobiety. Jej bliskość był gwarantem chociaż ułudnej chwili spokoju. Ona wymazywała z pamięci obrazy walk, cierpienia, śmierci.

Krzysztofowi Kamilowi Baczyńskiemu przyszło żyć w "mrocznym czasie" historii. Jego bohater to zazwyczaj "poeta, żołnierz - czasu kurz", który musi toczyć nieustanną wewnętrzną walkę. Ukazywał ludzi zmuszonych do brutalnego zabijania. Pisał o przeżyciach swojego pokolenia, tragediach ludzi, którym wręczono karabin do ręki i kazano strzelać. Wrzuceni w wir walki nie mieli innego wyjścia, tyko wycelować broń w pierś wroga. Jednak zanim to nastąpiło trzeba było zapomnieć o zasadach moralnych. Taka rezygnacja z kolei prowadziła do dalszych dramatów. Poezja Baczyńskiego jest wyrazem uczuć typowych dla pokolenia Kolumbów. Oni urodzeni w wolnej, niepodległej Polsce mieli żyć w radości, a zamiast tego przeszli przez dramat wojny, okupacji, walki. Czasami czekała ich śmierć, ale to nie miało żadnego heroicznego wymiaru. Zwycięża ostateczne przeświadczenie o niezmienność losu i daremności wszelkich prób walki z nim. Trudno dostrzec sens historii, a jeszcze trudniej zmienić jej tragiczny bieg.