Moim zdaniem współczesnej rycerskości nie jest daleko do średniowiecznych wzorców. Oto moje przemyślenia po przeczytaniu wiersza Zbigniewa Herberta „Przesłanie Pana Cogito”.

Współczesny rycerz tak jak jego średniowieczny odpowiednik musi charakteryzować się odwagą. Musi otwarcie przyjmować konsekwencje nawet źle podjętych przez siebie decyzji. Powinien on także wspierać słabszych i im pomagać, natomiast wzbierać ma w nim gniew na widok tych, którzy poniżają innych. Rycerz ma gardzić osobami nieuczciwymi: oszustami, szpiegami, zabójcami, donosicielami, ale też osobami tchórzliwymi. Oni z nim wygrają, ale tylko pozornie. Nie może być też zbyt dumny, powinien być krytycznie nastawiony do swojej osoby.

Nie ma prawa wybaczać zdrajcom - to może uczynić tylko ktoś większy, ważniejszy (np. Bóg). Nie jest to w mocy rycerza. Musi być czujny, czekać na jakikolwiek znak i podążać za tym znakiem aż do obranego celu. Powinien wierzyć w siebie i Boga, dawać innym przykład i świadectwo.

Ma też kochać i szanować sztukę, pamiętać o mądrości i dziedzictwie pozostawionym mu przez przodków. Ma podążać ciągle przed siebie, nie oglądając się w tył. Nie może bać się śmierci i swojej przyszłości. Nieważne jaka by ona nie była.

I tylko kiedy będzie on tak żył, będzie  przyjęty do grona swych przodków. Nawet jeśli umrze „na śmietniku” jako mało istotny element rzeczywistości, ktoś później doceni jego życie.

Wzorzec ten jest przykładem idealnego człowieka naszych czasów. Jednak wzorem niedościgłym. Współcześnie niewiele jest ludzi, którzy potrafili by żyć w taki sposób. Bo wymaga to od nas wielkiego poświęcenia. Postawa ta w naszych czasach, pełnych przekrętów, korupcji i kłamstw jest niezwykle trudna do realizacji. Wydaje się wręcz, że człowiek pełen takich ideałów szybko by „zginął” w dżungli współczesności.

Wiersz ten pełni funkcję moralizatorską. Mówi nam jak mam żyć, by nasze życie było piękne i wartościowe.

Gdyby ludzie brali sobie do serca te wzorce i żyli według nich - świat byłby o wiele lepszy.