Artur jest postacią o tyle ciekawa, ze w ocenie widza, który jeszcze nie dał się wciągnąć w groteskowa rzeczywistość dramatów, jawi się on jako jedyna "normalna" postać. Natomiast z punktu widzenia sztuki, gdyby sporze od strony sceny, Artur najbardziej nie pasuje.

Artur jest młodym inteligentem, studiuje kilka fakultetów w tym także medycynę. W sztuce jest on przede wszystkim obrońcą starego porządku, porządku, którego właściwie nie zna, bo od początku wychowuje się w rodzinie bez tradycji, gdzie panuje zupełna swoboda obyczajów. Artur traktuje ten liberalny stosunek do zasad moralnych i obyczajowych jak patologię i jak patologię pragnie go wyleczyć. Paradoksalne jest już to, ze to najmłodszy przedstawiciel rodziny pragnie powrotu do dawnych obyczajów, podczas gdy tradycyjnie młodym przypisuje się postawy buntownicze. Jego rodzina wyznaje wolność jako bodaj jedyną zasadę ich współegzystencji. Wszystko jest dozwolone, nie ma żadnych ograniczeń. Dla Artura takie życie jest jeszcze większą niewolą. On inaczej pojmuje wolność, wolność to możliwość wyboru. I właśnie do tego chce doprowadzić. Pragnie przywrócić dawne zasady i hierarchię wartości. Próbuje wtłoczyć członków rodziny w ich tradycyjne role, babcie w rolę nobliwej starszej osoby, oddającej się kontemplacji i będącej ostoja dawnych obyczajów, w matce chce widzieć wierną żonę ojca i opiekunkę ogniska domowego, natomiast Alę chce uczynić swoją żoną zgodnie z tradycyjnym obrządkiem ślubnym. Jednak jego zabiegi nie przynoszą efektów, rodzina nie chce się podporządkować. Artur, nie wie nawet kiedy, sprzeniewierza się własnym ideałom, próbując wprowadzić porządek siła, a wiec nie zostawiając możliwości wyboru członkom rodziny. Jest jednak zbyt słaby, by przeprowadzić rzecz do końca.

Inteligencja i zasady moralne muszą ustąpić w walce z siła fizyczną, prostactwem i egoizmem, czyli Edkiem. Artur umiera, wraz z nim jego idea.