Ludzie różnią się charakterami. Niektórzy są źli, brzydcy i zadufani w sobie, natomiast inni starają się być dobrzy i szlachetni. Niestety, dobro wygrywa najczęściej jedynie w baśniach. Rzeczywistość okazuje się nieprzyjazna i pełna przeszkód. Świat jest raczej nieprzychylnie nastawiony do człowieka. Prawie każdy z nas myśli wyłącznie o sobie. Niewielu potrafi okazywać bliźnim bezinteresowną pomoc. Tak już jest od momentu stworzenia świata. Prawo dżungli obowiązuje od dość dawna. Dzisiaj modnie jest być zdeterminowanym i bezwzględnym w robieniu kariery zawodowej. Pocieszające jest to, że w większości ludzi po jakimś czasie odzywa się sumienie.

Powszechnie uważa się, że pieniądze szczęścia nie dają. To fakt, iż z posiadaniem dużej sumy pieniędzy wiążą się jeszcze większe kłopoty. Człowiek martwi się, żeby nikt mu ich nie ukradł, nawet jeśli leżą w bankowym skarbcu. Inna sprawa to podział spadku po śmierci bogatego krewnego. Dobrze, jeśli czyjś majątek zostanie właściwie wykorzystany. Gorzej, jeśli przejmie go osoba nieodpowiedzialna, nastawiona na konsumpcję. Jakaż to ironia, że niektórzy opływają w bogactwa, a dzieci w Afryce głodują.

Nie należy jednak zapominać, że ludzie bogaci niekoniecznie są źli. Niektórzy z nich ciężko pracują na rzecz najuboższych. Myślę, że chcą w ten sposób zmienić świat na lepsze. Tego rodzaju ludzie widzą motywację do działania w dobrej pamięci, jaka po nich zostanie. Pomagają ubogim, nie dbając o to, czy na tym skorzystają. Niektórzy bohaterowie literaccy, na przykład Stanisława Bozowska z "Siłaczki" Stefana Żeromskiego, nie wahali się poświęcić własnego życia, żeby tylko dzieciom chłopskim lepiej się żyło. Stasia uczyła je pisać i czytać. Dzięki temu zyskała sobie szacunek wśród ludności wiejskiej. Bozowska realizowała się właśnie w tego rodzaju pracy. Kochała dzieci i nie bała się poświęcenia. Wiele ich nauczyła, nie przejmując się licznymi niewygodami prowincjonalnego miasteczka. Ludzi podobnych do Bozowskiej było z pewnością więcej, jednak nie o wszystkich napisano książki. Takie same poglądy miał też Adam Mickiewicz, który wyraził je najpełniej w "Odzie do młodości". "Oda" została napisana z myślą o młodzieży jako grupie głoszącej idee postępu. Adam Mickiewicz uważał, że postęp jest w stanie dać ludziom szczęście. Twierdził, że "ze słabością" należy "łamać się za młodu". Do walki o niepodległość zachęcał słowami "gwałt niech się gwałtem odciska". "Oda do młodości" jest apelem do młodych ludzi, aby podjęli wspólny trud w celu naprawy świata. Człowiek osamotniony nie jest bowiem w stanie nic zrobić. Może jedynie przepaść jak kamień w wodę. Takich ludzi piętnuje Mickiewicz właśnie w "Odzie do młodości". Jeśli wierzyć słowom poety, życie ludzkie ma sens tylko wtedy, kiedy dzielimy je z innymi. Podmiot liryczny postuluje, by dobro jednostki nie przesłaniało dobra ogółu. Wiadomo, że ideały pociągają za sobą wiele wyrzeczeń, jednak warto pozostać im wiernym, ponieważ z pewnością ten wysiłek nie pójdzie na marne. Zapał młodych ludzi wyzwala w nich niewyczerpane pokłady energii, którą warto i należy wykorzystać dla dobra kraju i społeczeństwa. Jeśli wierzy się w ostateczny sukces przedsięwzięcia, wszystko jest możliwe. Poeta mówi do młodych:

"Tam sięgaj, gdzie wzrok nie sięga,

Łam, czego rozum nie złamie".

Postulaty Mickiewicza są dość rewolucyjne, ponieważ zachęcają do wprowadzenia nowego ładu. Młodzi mają walczyć w słusznej sprawie, piętnując egoizm niechętnych do czynu starych. Mickiewicz wierzył, że nowym światem będzie rządziła młodość, przyjaźń i braterstwo.

Jestem przekonany, że ludzie powinni sobie wzajemnie pomagać, odnosząc się do siebie z szacunkiem. Powinien odejść w niepamięć podział na bogatych i biednych, białych i kolorowych. Na świecie powinna zapanować równość. Wtedy zapewne narodzi się nowe życie, o którym marzył Mickiewicz i młodzi romantycy. Zapanuje powszechna miłość i zrozumienie. Do tego jest jednak potrzebna wiara we własne siły. Dobra wola i chęci to początek sukcesu. Jaka będzie przyszłość, zależy przede wszystkim od nas samych. Mam nadzieję, że kiedyś nie będzie już wojen, na których bogacą się zachodnie mocarstwa. Wierzę w to, że za kilka stuleci zapanuje prawdziwy pokój, a każdy będzie się czuł pełnowartościowym człowiekiem. Jednak dziś ludzie wolą sobie nawzajem przeszkadzać, skacząc sobie do oczu z dość błahych powodów. Być może wygodniej jest nic nie robić, lecz taki punkt widzenia świadczy o krótkowzroczności. Powinna zwyciężyć młodość wraz ze szczytnymi ideałami. A zatem:

"Młodości! ty nad poziomy

Wylatuj, a okiem słońca

Ludzkości całe ogromy

Przeniknij z końca do końca".