Problematyka "Latarnika"

Latarnik to nowela Sienkiewicza o wymowie patriotycznej. Autor opisuje historię emigranta, który po wielu latach na obczyźnie przypomina sobie Polskę. Głównym motywem utworu jest właśnie tęsknota za ojczyzną, na którą skazani są tułający się po świecie ludzie. 

Wędrówka, będąca całym życiem Skawińskiego, a także pozornie szczęśliwa i spokojna posada latarnika okazują się nieważne w obliczu żalu za opuszczoną ziemią przodków. Zaczyna rozumieć, że jedyną możliwością ukończenia tułaczki będzie powrót do ukochanej Polski, swojego jedynego, prawdziwego domu. 

Historia oparta jest na rzeczywistych wydarzeniach, które opisał w swoich listach Julian Horain. Jego opowieść nie miała jednak związku z patriotyzmem, dopiero Sienkiewicz dodał do niej, tak istotnego w noweli, ducha narodowego.

Streszczenie "Latarnika"

1

W miasteczku Aspinwall, niedaleko Panamy, ginie latarnik. Władze poszukują kogoś, kto byłby gotowy objąć tę posadę. Brakuje jednak chętnych, gdyż funkcja ta wymaga ogromnej odpowiedzialności i przebywania w samotności na wyspie. Zatoka jest bardzo niebezpieczna dla pływających w niej statków, dlatego brak rzetelności w służbie może mieć tragiczne skutki. 

Obowiązki latarnika są monotonne i wiążą się ze sporą precyzją. Musi on utrzymywać porządek, o określonych godzinach włączać światło i rozwieszać flagi sygnalizacyjne. Dodatkowo, codziennie ma do przebycia prawie czterysta schodów, by dostać się na samą górę obiektu. Obowiązek znalezienia nowego pracownika spada na konsula Izaaka Falconbridge` a. 

Zdaje sobie on sprawę, jak trudne dostał zadanie: posada nie jest pociągająca i wymaga wielu wyrzeczeń. Na dodatek na przyjęcie kogoś ma na tylko 12 godzin: wieczorem latarnia musi już bowiem poprawnie funkcjonować. Ku zdziwieniu mężczyzny, na ogłoszenie niemal natychmiast odpowiada chętny człowiek

Mimo iż wygląda na około siedemdziesiąt lat to żołnierska postawa i wigor sprawiają, że wydaje się być dobrym kandydatem. To pochodzący z Polski Skawiński, które całe niemal życie spędził na tułaczce. Opowiada on konsulowi o swoim pełnym problemów i porażek losie. Zapewnia go, że mimo wieku jest zdrowy i nie będzie miał problemu z pokonywaniem schodów i wymagającą pracą.Okazuje się, że ma już doświadczenie w służbach morskich: służył niegdyś na wielorybniku. Brał również udział w wielu walkach, powstaniu listopadowym i Wiośnie Ludów. 

To zmęczony wędrówką, szukający spokoju i harmonii człowiek, pragnący spędzić ostatnie lata życia w samotności. Poruszony Falconbridge ulega Skawińskiemu, zgadzając się na przyjęcie go do pracy. Ostrzega jednak, że w razie jakiegokolwiek uchybienia zostanie on natychmiast zwolniony.

Wieczorem nowy latarnik po raz pierwszy rozpala światło. Stojąc na balkonie podziwia widok, jednocześnie ciesząc się ze swojej sytuacji. Po wielu latach tułaczki odnajduje spokój, którego tak bardzo potrzebował. Skawiński przypomina sobie trudną przeszłość i wszystko, co przeszedł zanim znalazł się w Aspinwall. Podróżował po świecie, imając się różnych zajęć. 

Zawsze starał się być uczciwy i dobry, lecz zły los nigdy nie pozwalał mu na dłużej osiąść się w jakimś miejscu. Zajmował się wybieraniem złota w Australii, poszukiwaniem diamentów w Afryce, handlem w Brazylii, a nawet założył fabrykę cygar, zostając okradzionym przez wspólnika. Pożar zniszczył jego warsztat kowalski, a statki, na których służył, poszły na dno. 

Prześladujący go pech miał nadzieję zostawić za sobą, przyjmując posadę latarnika. Zdaje sobie sprawę, że nieszczęścia, które go spotykają są skutkiem wygnania z Polski przez zaborców: Rosjan. Nie poddaje się jednak, czekając, aż wszystko dobrze się ułoży. Wierzy w odzyskanie niepodległości przez ojczyznę, mimo że nie ma z niej żadnych pozytywnych wieści. 

Starzeje się jednak, dlatego myśl o osiedleniu się stała się dla niego marzeniem. Wierząc, że właśnie odnalazł kres swojej wędrówki, a zarazem miejsce, gdzie może dożyć do końca swoich dni, ze spokojem i szczęściem obserwuje morze.

2

Życie Skawińskiego wygląda bardzo monotonnie. Codziennie wstaje, odbiera żywność, czyści szkła latarni i zgodnie z harmonogramem zaświeca lampy. Ze szczytu latarni obserwuje przypływające do portu statki oraz domy, wydające się być bardzo daleko. Jest samotny, lecz bardzo szczęśliwy. Odnalazł azyl, którego tak bardzo potrzebował i pragnął. 

Szybko przywyka do nowych obowiązków, w ich powtarzalności odnajdując harmonię. Współżyje z naturą: karmi mewy i łowi ryby. Na lądzie pojawia się tylko w niedzielę, gdy wraz ze wszystkimi mieszkańcami idzie do kościoła. Ludzie podziwiają go oraz pobożność, którą się odznacza.

Skawiński często pożycza od konsula gazety, szukając informacji z Europy i mając nadzieję, że znajdzie wiadomość o odzyskaniu niepodległości przez Polskę. Zawsze jednak czeka go zawód. Tęskni za dawno opuszczoną ojczyzną, coraz więcej czasu spędzając w samotności. 

Przestaje pojawiać się w miasteczku i tylko regularnie zapalane światła informują mieszkańców, ze staruszek jeszcze żyje. Zaczyna obojętnieć, rozumiejąc, że będzie mieszkał na wysepce aż do śmierci. Znajduje się w półśnie, niemal nieświadomy tego, co rozgrywa się wokół. Mechanicznie wykonuje swoje obowiązki latarnika.

3

Codziennie rano na brzegu pojawia się paczka z żywnością. Pewnego dnia jednak, oprócz zwykłego tobołka znajduje się tam również drugi pakunek, zaadresowany bezpośrednio do Skawińskiego. Staruszek rozcina opakowanie, odnajdując w środku dwie polskie książki. Zostały one przysłane w dowód wdzięczności przez Towarzystwo polskie z Nowego Jorku, któremu podarował kiedyś połowę swojej pensji. 

Wzruszony podnosi dostarczone mu tomy, odczytując nazwisko autora. To Adam Mickiewicz, znany mu polski poeta. Skawiński nie wie nic o ojczystej literaturze, przez wiele lat nie miał również kontaktu z rodakami, dlatego odebranie niespodziewanej przesyłki jest dla niego tak ogromnym przeżyciem. Ze łzami w oczach otwiera jeden z tomów, zaczynając czytać na głos pierwsze wersy "Pana Tadeusza". To uroczysty moment, drżącym głosem kontynuuje, niemal szlochając. 

Pada na kolana, uświadamiając sobie, jak wielkie znaczenie ma dla niego ojczyzna. Wydaje mu się, że piękny rodzimy język odnalazł go sam, samotnego na wyspie. Przeprasza Polskę, że zapomniał o niej i z ogromnym wzruszeniem czyta tekst Mickiewicza. Wspomina lata spędzone w kraju, swoją młodość. Zapada zmierzch, a poruszony Skawiński zasypia z głową na książce, która wywołała u niego tyle emocji. 

Zostaje obudzony przez Johnsa, który informuje go, że z powodu zaniedbania łódź rozbiła się o skały. Latarnik zostaje zwolniony ze swojej posady. Opuszcza Aspinwall, podstarzały, lecz z błyszczącymi oczyma, przyciskając do piersi polskie książki, które stały się dla niego najcenniejszym skarbem.