Czas akcji: to okres kilku miesięcy w bliżej nieokreślonych latach 80. XIX wieku.

Miejsce akcji: Latarnia morska w małym miasteczku w Aspinwall tuż obok Kanału Panamskiego.

Postacie: Falconbridge - pracodawca latarnika, konsul amerykański w Panamie.

Johns - strażnik w porcie

Skawiński - Polak, nowy latarnik . Za jego wzór posłużył Sienkiewiczowi emigrant z Polski o nazwisku Sielawa, który zaczytawszy się w powieści, nie dopełnił swych obowiązków i w ten sposób doprowadził do rozbicia statku.

Fabuła:

Małe miasteczko Aspinwall, tuż obok Panamy. Dziwnym zbiegiem okoliczności ginie latarnik. Władze szukają nowego człowieka na to stanowisko. Nie ma zbyt wielu ochotników do wykonywania tej pracy, ponieważ jest to zajęcie dla człowieka samotnego. Niespodziewanie zgłasza się jednak pewnie człowiek. Jest to samotny mężczyzna o nazwisku Skawiński. Jest Polakiem. Od dawna już tuła się po świecie. Jego bliski nie żyją. W młodości był on uczestnikiem powstania listopadowego. Potem zdecydował się na emigrację i tak przemierza świat nie mogąc nigdzie na dłużej zagrzać miejsca. Był już w Australii, gdzie szukał złota. W Afryce był poszukiwaczem diamentów. W Indiach Wschodnich był strzelcem rządowym. Będąc w Kaliforii posiadał swoją farmę, ale splajtował na skutek klęski urodzaju. Był także przez pewien czas handlarzem i dobijał targu z brazylijskimi plemionami, ale jego tratwa zatonęła na niespokojnych wodach Amazonki. Miał tez własny warsztat kowalski w Arkonas, ale pożar miasta zniszczył cały jego majątek. Miał za sobą karierę marynarza - pracował na statku jako harpunnik. W Hawanie nawet osiadł, by założyć własną fabrykę cygar, ale zrujnował go wspólnik. Jak widać prowadził burzliwe życie, niespokojne. Mając jednak 70 lat chciał się gdzieś "zakotwiczyć", osiąść w jednym miejscu, na tyle spokojnym, by dożyć ostatnich lat swego życia. Posada latarnika była więc wymarzonym wprost zajęciem na stare lata. W końcu prowadził spokojne, monotonne życie. Co dzień zapalał swą latarnię, by rozświetlić mroki ciemności i stać się światełkiem dla zbłąkanych statków.

Któregoś dnia jednak niespodziewanie wraz z żywnością i wodą, która jest mu dostarczana na łodzi, pojawia się tajemnicza paczka. W tej zagubionej przesyłce Skawiński odnajduje polskie książki. Doznaje ogromnego wzruszenia widząc polską literaturę. Zaczyna je zachłannie czytać. Zwłaszcza "Pana Tadeusza" Mickiewicza. Tęsknota Mickiewicza, który podobnie jak Skawiński tułał się po świecie i w opisach przyrody, życia, ludzi odnajdywał swe wspomnienia z dzieciństwa, zlewa się z nostalgią Skawińskiego. Zapomniał o swej ojczyźnie. Przez tyle lat żył z dala od niej, a teraz ona za pomocą poezji wieszcza stanęła mu jako żywo przed oczami. Wspomina swą ukochaną okolicę, swe rodzinne strony...

Nagle ze snu wybudza go strażnik portu, oznajmiając iż w nocy rozbił się o mieliznę jeden ze statków, ponieważ Skawiński nie zapalił latarni. Fatalny błąd. Przewinienie nie do wybaczenia. Skawiński zostaje wskutek tego zwolniony z posady i znów nie pozostaje mu nic innego jak ruszyć w świat. Tym razem jednak dzierży w rękach niczym skarb i tarczę zarazem "Pana Tadeusza" - dzieło przez które stracił pracę, ale odzyskał siebie, swoją tożsamość.