Miłość od wieków była postrzegana na różne sposoby w różnych epokach. Wszystkie te wizje łączy jedno – uczucie to jest zawsze potężne, ślepe i nie znające żadnych granic. Miłość także jest bardzo ryzykowna i może prowadzić zarówno do wielkiego szczęścia, jak i do ogromnego cierpienia.

Takiego cierpienia doświadczał pustelnik z „Dziadów cz. IV” autorstwa Adama Mickiewicza. Jest przekonany, że nie warto podejmować ryzyka miłości, a szczęśliwi są ludzie, którzy nigdy jej nie doświadczyli. Przekazuje to w słowach „Kto miłości nie zna, ten żyje szczęśliwy, i noc ma spokojną, i dzień nietęskliwy”. Wie, że tęsknota po utracie swojej idealnej ukochanej jest jego wiecznym cierpieniem i popycha go do śmierci będącej jedynym wybawieniem z udręki – „Tylem wytrwał, tyle wycierpiałem, chyba śmiercią bole się ukoją”. Opowiada o jednej, którą „(…) wybrał z tylu dziewcząt grona, i ta cudzym przykuta pierścieniem!” – jego wymarzona partnerka zostawiła go samego dla innego mężczyzny. Gustaw nie widzi żadnego sensu życia – poświęcił własne dla poszukiwania żony i kiedy po długim czasie wreszcie znalazł, po chwili utracił ją na zawsze: „Szukałem, ach! szukałem tej boskiej kochanki (…) i znalazłem ją na koniec! Znalazłem ją blisko siebie, znalazłem ją!... ażebym utracił na wieki!”. Mężczyzna stracił całe życie na poszukiwanie partnerki, która go po chwili opuściła. Był samotny i opanowany cierpieniem tęsknoty, a jedyne co mogło go uratować to śmierć.

Cierpienia z miłości doświadczyli także bohaterowie utworu „Romeo i Julia” autorstwa Williama Szekspira. Julia jest bardzo młodą, piękną i niedoświadczoną dziewczyną, której serce skradł Romeo. Dzięki temu uczuciu, dziewczyna dojrzewa i robi wszystko, aby osiągnąć szczęście z ukochanym. Ich problemem są skłócone rody, które nie chcą zezwolić na taki związek. Biorą więc potajemny ślub, ale rodzice Julii chcą ją wydać za innego mężczyznę a Romeo zostaje wygnany przez zabójstwo w bójce ulicznej. Ksiądz Laurenty pragnąc pomóc młodzieńcom, wręczył Julii eliksir pozorujący śmierć, aby uniknęła ślubu i uciekła z wybrankiem. Niestety, do Romea nie dotarła wiadomość o planie i widząc martwą Julię i wypija truciznę. Kiedy dziewczyna się wybudziła, zrozumiała co się stało, i sama przebija się sztyletem. Mimo faktu, iż ich miłość była silna i spełniona, zakończyła się tragicznie.

Adam Mickiewicz w balladzie pod tytułem „Romantyczność” przedstawił historię dziewczyny – Karusi, i jej wybranka. Rozpoczyna się słowami „Zdaje mi się, że widzę… gdzie? Przed oczyma duszy mojej”. Karusia nie może pogodzić się ze śmiercią Jaśka, mimo upływu dwóch lat od tego wydarzenia. Dziewczyna jest przekonana że miłość jest najważniejsza i nawet śmierć nie jest w stanie jej rozłączyć. Kierując się sercem i uczuciami, jest przekonana, że jej ukochany nawiedza ją po śmierci i bez przerwy rozmawia z nim. Kolejna spełniona miłość doprowadziła do cierpienia i szaleństwa, które trwały całe życie.

Miłość nie zawsze jednak prowadzi do tragedii. Można to zauważyć w „Zemście” Aleksandra Fredry. Autor ukazuje dzieje Wacława i Klary, którzy, podobnie jak w dziele Szekspira, reprezentują dwie skłócone rodziny. Cześnik i Rejent prowadzą spór o mur, dzielący ich posiadłości, który jest dodatkowo podsycony przez Podstolinę. Rejent postanowił wydać ją za Wacława, a Cześnik sam upatrzył ją sobie za żonę. Po zaręczynach kobiety z synem Rejenta, Cześnik postanawia zrobić sąsiadowi na złość i organizuje ślub Wacława i Klary. Przez przypadek spór dwojga mężczyzn doprowadził do triumfu miłości i wspólnego, szczęśliwego życia kochanków.

Święty Paweł w 1. Liście do Koryntian zamieścił „Hymn o miłości”, mówiący o różnych płaszczyznach miłości – zarówno tej ludzkiej, jak i boskiej. Przekazuje nam, że mądrość, pozorna dobroć i jakiekolwiek inne dary nie są nic warte, jeżeli nie potrafimy kochać. To konkretne uczucie nadaje sens życiu i prowadzi do wiecznego szczęścia – wszystko inne przemija. Jak sam mówi: „Miłość nigdy nie ustaje, jak proroctwa, które się skończą, albo jak dar języków, który zniknie, lub jak wiedza, której zabraknie”. Wie, że inne dobra przemijają, a zakochani pozostają ze sobą na zawsze, i kiedy na starość tracą już wszystko – wciąż mają siebie nawzajem, na wieczność.

Uważam, że warto kochać. Miłość często przynosi cierpienie, nawet w szczęśliwych, idealnych związkach ludzie się kłócą – bo taka jest nasza natura. Warto jednak przemóc przeciwności losu, ponieważ każdy potrzebuje kogoś bliskiego, co najlepiej było pokazane w pięknym „Hymnie o miłości”. Prawdziwa miłość nigdy nie przemija a prawdziwe szczęście to dwójka ludzi, trwających przy sobie. „Miej serce i patrzaj w serce.”