Głównego bohatera dramatu "Kordian" Juliusza Słowackiego poznajemy, kiedy ma 15 lat i zastanawia się nad sensem życia. Jest typem bohatera romantycznego. Ogromnie wrażliwy i uczuciowy, szukający swojej drogi, niezrozumiały dla innych ludzi. Zakochuje się w kobiecie, dużo od siebie starszej. Wyznaje jej swoją miłość. Odrzucony, postanawia popełnić samobójstwo. Strzela do siebie, jednak zostaje odratowany. Podróżuje po Europie, zwiedza Anglię, gdzie dowiaduje się, że światem rządzi pieniądz, nawiązuje romans we Włoszech z piękną Wiolettą. Okazuje się jednak, że dziewczyna kocha głównie jego pieniądze.

Będąc w Watykanie, traci zaufanie do zasad moralnych Kościoła. Na szczycie Mont Blanc, czuje się na równi z Bogiem. Ma wrażenie, że może przewodniczyć ludziom.

"Jam jest posąg człowieka, na posągu świata".

Znajduje na szczycie swoją życiowa misję. Pragnie uwolnić kraj od ucisku i tyranii. Chce, aby Polska, była Winkelriedem narodów, a jej czyn ma polegać na poświęceniu i ofierze.

Refleksje dotyczące postępowania Kordiana, uświadamiają mi, że przeliczył swoje możliwości, mówiąc, "Jam jest posąg człowieka (…)". Narzucił sobie zadanie, które było ponad jego siły. Kiedy chmura przenosi go do Warszawy, odnajduje się w grupie spiskowców, którzy w dzień koronacji cara, na króla Polski, zastanawiają się nad próbą zabicia władcy. W związku z brakiem jednoznacznej decyzji, postanawiają głosować. Wynik przesądza sprawę i pomysł ten zostaje odrzucony. Kordian nie zgadza się, postanawia sam na własną rękę dokonać zamachu. Korzystając z warty, jaką pełni w pałacu, skrada się do sypialni cara. Tuż pod drzwiami, ogarniają go wątpliwości. Ma wizje okrutnego mordu. Widzi w swoim umyśle krwawe sceny. Jest atakowany przez Imaginacje i Strach. To w jego duszy, toczy się walka, związana z postępowaniem. Kroczy drogą mordercy, a w rzeczywistości nim nie jest. Chodzi o wolność ojczyzny. Pod drzwiami komnaty pada zemdlony. Jego działanie wydajecie tak absurdalne, że Mikołaj I, rozkazuje zamknąć go w szpitalu psychiatrycznym. Tam nawiedza go diabeł w postaci Doktora, sugerując, że chęć ratowania kraju jest wymysłem niezrównoważonego umysłu.

Te rozterki, mówią odbiorcy, że bohater nie dorósł, do podjętego zadania. Do niepowodzenia, przyczyniła się myśl Kordiana o samotnym działaniu. Jego duża wrażliwość i uczuciowość, nie pozwoliły na drastyczne czyny. Jego świat wewnętrzny mieszał się ze światem zewnętrznym. Plan doprowadzenia do zamachu, nie był w pełni przemyślany. Kordian działał przede wszystkim pod wpływem emocji i to one w końcowym etapie, doprowadziły do jego klęski. Bohater nie sprawdził się, jako przywódca narodu. Chciał dokonać czegoś wielkiego, wzniosłego - jednak, to pragnienie nie spełniło się. Ułudą, była również myśl, że zamordowanie Mikołaja I, uratuje ojczyznę przed represjami. Tak, naprawdę, gdyby plan Kordiana powiódł się, ucisk i zemsta jeszcze bardziej, wzmogłyby niedolę Polaków.