Literatura oprócz tego, że posiada własności estetyczne, piękno, jest nazywana sztuką, ma również za zadanie przedstawianie społeczeństwa danej epoki. Ma pokazywać jak wygląd życie ludzi w danym czasie historycznym, co jest złego w ich postawach i postępowaniu, a co godne pochwały. Dlatego też często mówi się, że literatura jest zwierciadłem, w którym odbijają się wady i zalety ludzi, okresu, w którym przyszło im żyć. Podobnie jest w przypadku literatury romantyzmu, która z racji wydarzeń historycznych i utraty przez Polskę niepodległości, musiała opowiadać o społeczno-politycznych problemach narodu.

Świetny obraz społeczeństwa polskiego z okresu powstania listopadowego przedstawia nam Juliusz Słowacki w "Kordianie". Pokazuje on tu, jak była podzielona społeczność, która miała podjąć działania niepodległościowe. Nie mogli pogodzić się, co do sposobu walki i działań powstańczych. Odzwierciedleniem tego faktu jest kłótnia między Prezesem a pułkownikiem, który reprezentuje poglądy Kordiana.

Prezes to osoba przedstawiona przez Słowackiego, jako bardzo ostrożna, która przeżyła już trochę i cechuje się pewną wstrzemięźliwością i rozwagą w podejmowaniu decyzji, jest też konserwatystą. Obawia się tego, że zabicie Cara może jeszcze bardziej pogrążyć sytuacje Polski, może wzmóc represje ze strony aparatu carskiego, dlatego też jest przeciwnikiem zamachu. Uważa, że taki czyn może być hańbiący dla Polaka-rycerza wolności. Głowy państwa nie można atakować, zwłaszcza w taki podstępny sposób. Trzeba walczyć otwarcie, bo taki zamach jest przekreśleniem Polskiej tradycji rycerskiej i całego honoru kraju. Trzeba walczyć o niepodległość, ale w taki sposób, żeby nie zaszkodzić Polsce i nie narazić jej dobrego imienia - a takim czynem z pewnością nie jest morderstwo cara. Postawa Prezesa wyraża niepokój o to, że zabić jest łatwo, ale co począć później z państwem, na które stoczy się wielka ilość wojsk, które będą chciały pomścić Cara. Jaki jest plan na państwo powstańców, kiedy już pokonają cara, jak mówi: "A kiedy się na Polskę wszystkie ludy zwala, wielu przeciw postawisz wojska? Wielu ludzi? Czym zbrojnych? Czy sztyletu zakrwawioną stalą?". Uświadomić chce tym samym Podchorążemu, który jest reprezentantem Kordiana, że takie działania nie mają szans powodzenia i trzeba myśleć nad jakimiś realnym wyjściem z sytuacji. Ważny jest również argument Prezesa, że Car - pomimo, że jest naszym wrogiem - to jest głową państwa z woli Boga. Tak więc wystąpienie przeciwka Carowi, równie jest wystąpieniu przeciwko Bogu.

W ostatecznym efekcie swego wystąpienia Prezes, który cieszy się pewnym autorytetem, gasi młodzieńczy i nieprzemyślany zapał spiskowców, którzy gotowi byli już zrealizować swój plan. Chce ich odwieść od tego zamiaru w imię rycerskich zasad, kreśli przed nimi ten straszny scenariusz, by wywołać ich strach i zaniechanie działań. Oczywiście Prezes dokonał tego, co sobie zaplanował. W pewien sposób sprawdził jednomyślność i zapał młodych konspiratorów. Przeczuwał, że ich zapał jest spowodowany emocjami, a nie głęboka refleksja. Młodzi przestraszyli się słów Prezesa i nawet w ich gronie doszło do podziału, kiedy to podczas głosowania. Ci, którzy głosowali za śmiercią Cara, mięli rzucić kulami, natomiast ci, którzy byli przeciw mieli złożyć grosz na stół. W efekcie, co spowodowała mowa Prezesa, tylko "...pięć kul padło, stu pięćdziesięciu przeciw zbrodni głosowało..."

W sytuacji, kiedy tylu spiskowców wycofało się i w oczach Podchorążego zdradziło ideały wolnej Polski, w jego uczuciach wezbrała złość i fanatyzm. Twierdził, że był pewien swoich współtowarzyszy, że nie przewidywał, że pozwolą się zwieść mowie Prezesa. Był zawiedziony ta postawą. W takiej sytuacji fanatyczny Kordian, który w takiej sytuacji dostrzegł możliwość wyeksponowania siebie, jako jednostki walczącej o dobro ojczyzny - o czym czytał u wielkich poetów, postanawia w pojedynkę dążyć do celu, pomimo społecznej nie akceptacji jego poglądów. Będzie mógł wziąć na siebie rolę męczennika za ojczyznę, był w tej chwili gotów na wszystko - nawet na oddanie życia, by tylko ziściły się jego idee i postanowienia. W jego oczach, to Car był winien wszystkich nieszczęść, jakie spotkały Polskę, to z jego winy nasz kraj znalazł się pod zaborami i za to trzeba go ukarać. Taka postawa ideowa, zniszczyła postać i życie Kordiana. Kiedy w samotności postanawia zabić Cara, kiedy ma dojść do decydującego momentu, dochodzi go wątpliwość i strach, jego młodzieńcza i dziecinna wrażliwość dochodzi do głosu i nie jest w stanie dokonać tej zbrodni. Wielka odpowiedzialność, którą wziął na siebie - za cały kraj, okazała się za duża. Nie sprostał jej zarówno fizycznie, jak i moralnie, bo nie był do końca pewien swego czynu. Zwątpił i to zmniejszyło jego siłę.

Jak widzimy nie jest to pozytywny sąd o polskim społeczeństwie, ale niestety takie były fakty. Polacy nie mogli zebrać we wspólną siłę, która ruszy na okupanta. Poza tym problemem była również arystokracja, która w ogóle nie chciała działań powstańczych, ponieważ nawiązała dobre stosunki z władzami rosyjskimi i w trosce o własne interesy, nie popierała działań wyzwoleńczych. Obraz tego świetnie przedstawia nam Adam Mickiewicz w "Salonie warszawskim". Widzimy tu salon, w centrum którego przy stoliku siedzi elita, bardzo ważne towarzystwo. Damy ubrane są w piękne i bogate suknie, towarzysza im oficerowie, urzędnicy. Widać, że spędzają beztrosko czas, popijają herbatę i bawią się. Z dala od nich, przy drzwiach siedzą ludzie mniej zamożni, młodzież patriotyczna i dwu starszych Polaków. Autor przedstawia nam na przemian rozmowę jednych i drugich. Nie ulega wątpliwości, że rozmawiają na całkowicie różne tematy.

Młodzież omawia sytuację i sprawy polityczne w Polsce i na Litwie. Komentują przesłuchania i wywózki na Sybir. Duża część rozmowy dotyczy tragicznej historii Cichowskiego. Dla kontrastu poeta pokazuje teraz przebieg rozmowy przy stoliku arystokracji: tutaj tematem konwersacji jest rozczarowanie nieudanym balem i opuszczeniem Warszawy przez Nowosilcowa. Tymczasem arystokracja narzeka na bal i żałuje, że Nowosilcow opuszcza Polskę, gdyż organizowane przez niego bale były najlepsze i najważniejsze. Mówią oni również o literaturze. Damy wydają negatywne i pogardliwe opinie na temat literatury polskiej, ale podziwiają kunszt poetów francuskich.

Patrioci dyskutują również o literaturze. Ich pogląd na nią jest całkiem inny niż sąsiedniego stolika. Młodzi uważają, że zadaniem literatury jest opisywać czasy teraźniejsze, nawoływać do batalii o kraj ojczysty, sławić naród i gloryfikować bohaterskość takich, jak Cichowski.

Takie zestawienie miało posłużyć Mickiewiczowi zapewne do ukazania przepaści, jaka dzieli młodych patriotów, którzy chcą walczyć o dobro Polski oraz arystokrację mającą tak duże wpływy, które mogłaby wykorzystać do wyswobodzenia Polski, ale bardziej interesują ją własne sprawy i bale, niż dobro kraju. Dobrze określają to słowa Wysockiego:

"Nasz naród jak lawa

Z wierzchu zimna i twarda, sucha i plugawa,

Lecz wewnętrznego ognia sto lat nie wyziębi.

Plwajmy na tę skorupę i zstąpmy do głębi."

"Lawa" to symbol arystokracji, która będąc najbogatszą warstwa społeczną, znajduje się na samym czele, wierzchu społeczeństwa, niestety, interesują ich bale, stroje, donosy, a nie Polska. "Głębia" natomiast to ukazanie walczącej, patriotycznej młodzieży, która stanowi sedno, centrum Polski i narodu, i to, że w swych działaniach zawsze będzie po stronie ojczyzny.

W podobnym duchu ukazane jest to w "Panu Tadeuszu", tyle że często jest to ukryte pod płaszczykiem humoru. Przykładem może być chociażby spór o zamek pomiędzy Horeszkami i Soplicami. Jest to metafora, poprzez którą Mickiewicz chciał pokazać jak niewiele znaczący element może wpłynąć na zwadę szlachty, która ostatecznie kończy się bitwą. Jest ironiczny obraz szlachty, która nie potrafi zorganizować powstania na rzecz ojczyzny, ale zajmuje się najazdem na swych sąsiadów w wyniku kłótni o ruiny zamku. Poza tym ironicznym komentarzem jest tu ciągła sprzeczka, która przewija się przez cały utwór, pomiędzy Rejtanem i Asesorem, o to, który z nich jest lepszym myśliwym. Który ma lepszego charta, itd. Mickiewicz naśmiewa się z tych wad, ale w gruncie rzeczy odnoszą się one do bardzo poważnych spraw - a mianowicie do tego, ze szlachta polska nigdy nie będzie potrafiła zebrać się pod wspólnym sztandarem, bo cechuje ją pieniactwo, prywata i wrodzona kłótliwość. Na tym nie można zbudować żadnego porozumienia. Oczywiście pod koniec utworu poeta pokazuje, ze wspólnie zmierzyli się z wrogimi Rosjanami, ale wydaje się, że jest to raczej marzenie Mickiewicza, i nie wydaje się, by nazbyt wierzył, że tak się może stać.

Widzimy zatem, że literatura romantyzmu mimo, że nawoływała do walki i pokazywała chwalebne wydarzenia z historii Rzeczypospolitej, to była ona również mocną krytyką społeczeństwa, które w żaden sposób nie potrafiło przełamać wzajemnych uprzedzeń i zjednoczyć się w imię ojczyzny.