Lipa z fraszki Jana Kochanowskiego rośnie w Czarnolesie w miejscu, które jest nie osłonięte od strony pól, co sprawia że nawet w największy upał czuje się pod nią chłodne podmuchy wiatru.

Jest wysoka, bo nawet w południe, gdy cień jest najkrótszy, można z łatwością schronić się w jej cieniu. Korona drzewa jest duża, rozłożysta, daje schronienie owadom i ptactwu. Z korony drzewa słychać śpiew ptaków, bzykanie pszczół, które pracowicie spijają nektar z kwiatów lipy. Wokół roztacza się intensywny zapach. Mimo że lipa nie daje owoców, gospodarz ceni jej piękno.