Jan Kochanowski jako wielki poeta polskiego renesansu napisał wiele pieśni. Jednym z jego najsłynniejszych utworów jest Pieśń XI. Oprócz wspomnianego przeze mnie gatunku tworzył on również nastrojowe treny po śmierci córeczki, psalmy na cześć Boga i przyrody.

W analizowanym przeze mnie utworze poeta zwraca się do każdego czytelnika. "Ty" liryczne to wszyscy ludzie . Doskonale pokazują to takie fragmenty:

"Patrzaj teraz na lasy..."

"Ty nie miej za stracone...".

Przez cały czas trwania utworu i przy kolejnym jego odczytywaniu możemy zauważyć jak ułożone są rymy. Najczęściej są to : dokładne, sąsiadujące, krzyżowe. Oto przykład:

"Nie porzucaj nadzieje

Jakoć się kolwiek dzieje..."

Po chwili wiosna przyjdzie,

ten śnieg z nienagła zyjdzie..."

"Bo z nas Fortuna w żywe szydzi,

To da, to weźmie, jako się jej widzi..."

Pierwsza strofka to zwrot do czytelnika i dodanie mu otuchy. Nigdy nie można pozbywać się swej nadziei. Niezależnie od tego, co się akurat dzieje. Takie słowa podtrzymują nas na duchu:

"Nie porzucaj nadzieje,

Jakkolwiek się dzieje:

Bo już nie słońce ostatnie zachodzi

A po złej chwili piękny dzień przychodzi."

Każdy nowy dzień zaczyna się nocą. Po nawet najcięższej zawsze zaczyna się kolejny, piękny dzień. W drugiej zwrotce opisana jest przyroda, która szykuje się na przyjście zimowej pory. Drzewa tracą liście, a gruba warstwa śniegu zaczyna zalegać na polach. Na szczęście wiosna jest już niedaleko:

"Po chwili wiosna przyjdzie,

Ten śnieg znienacka przyjdzie,

A ziemia skoro słońce jej zagrzeje,

W rozliczne barwy się znowu odzieje."

Każde ludzkie uczucia nawzajem się przeplatają. Smutne rzeczy współistnieją z tymi wesołymi. Jeśli tak się stanie, że zatroskamy się jakąś bardzo ważną dla mnie sprawą to zawsze powinniśmy pamiętać, że wkrótce się wszystko odmieni i będziemy się śmiać. Kolejne zwrotki wspominają o dobrach materialnych. Dowiadujemy się od autora, że każdy z nas chce zdobyć pieniądze i ciągle za nimi biegnie. Jednak jest to zajęcie niewdzięczne, bo czasami uda się człowiekowi zdobyć te pieniądze, a czasami nie. W ostatniej zwrotce Jan Kochanowski wpada w nastrój refleksyjny. Dowiadujemy się, że jako ludzie zdani jesteśmy na Boga i to jemu mamy wierzyć. Nasz los jest w rękach Stwórcy i od niego wszystko zależy. Wystarczy mu zaufać.

"Siła Bóg może wywrócić w godzinę,

A kto mu jakkolwiek ufa, nie zginie."

W całej "Pieśni XI" pojawia się bardzo wiele różnych stylistycznych zabiegów. Możemy zaobserwować najwięcej epitetów( np. słońce ostatnie, rozliczne barwy).

Opisywany przeze mnie utwór jest bardzo wartościowy. Każdy może w tejże pieśni znaleźć jakieś pocieszenie dla siebie w trudnych chwilach.