Oleńka Billewiczówna jest bohaterką wątku romansowego w "Potopie" H. Sienkiewicza. Pochodziła ze znakomitego rodu, była piękna, młoda i rozważna. Pokochała dumnego i butnego Andrzeja Kmicica i zawsze pozostawała wierna jemu i swej miłości. Jako kobieta wykazała się niebywałą siłą charakteru, odwagą, uporem w dążeniu do celu. W jej życiu ważne były sprawy ojczyzny, honor i rodowa duma. Niezwykle religijna, ciepła, energiczna wyzwoliła uczucia w awanturniku - Kmicicu i przyczyniła się do jego wewnętrznej przemiany, ich związek po wielu perypetiach kończy się szczęśliwie - młodzi, bardzo zakochani w sobie ludzie pobierają się. Nieco inna jest postać Izabeli Łęckiej z powieści "Lalka" B. Prusa. Z Oleńką łączy ją sprawa pochodzenia, obie przynależą do klasy szlachecko - arystokratycznej. Obie bohaterki są bardzo piękne i mają silne charaktery. To, co różni Oleńkę od Izabeli to przede wszystkim stosunek do innych. Izabela Łęcka źle ocenia ludzi ,zwracając przy tym uwagę tylko na ich pochodzenie. Uważa, że jej przynależność do arystokracji to dopust Boży, nie potrafi dostrzec ludzi, którzy nie wywodzą się z jej najbliższych kręgów. Niestety posiada typowe przywary uprzywilejowanej, arystokratycznej grupy. Jest rozpieszczona i rozkapryszona, bardziej wyniosła niż dumna, czasem bezwzględnie, instrumentalnie traktuje ludzi, szczególnie tych bez tytułów i majątków. Nie imponuje jej praca, ponieważ, jak sądzi, przejawia się w niej coś przyziemnego. Sama nigdy nie pracowała, należy do ludzi leniwych i próżnujących. Trudno powiedzieć, co stanowi sens jej życia, może zabawa, może romanse, spełnianie przeróżnych, trywialnych zachcianek. Izabela stara się grać rolę uwodzicielskiej damy, której mężczyźni zawsze ulegają. Sprowadza się to do zabawy kosztem mężczyzn, do wprowadzania coraz to nowych uwodzicielskich sztuczek. Rozkochująca w sobie panów kokietka nie jest w stanie głęboko pokochać, dlatego między innymi miłość Wokulskiego nie zostaje przez nią odwzajemniona. Nie bez powodu porównuje się Izabelę z tytułową lalką. Laleczka, lala to według niektórych kobieta atrakcyjna, nawet piękna, ale pusta, zepsuta i wyrachowana. Taki typ kobiety ma niebywałą zdolność do przyciągania mężczyzn równie próżnych i kalekich duchowo.

Co by było, gdyby wspomniane wcześniej bohaterki przenieść do naszych czasów? Jak odnalazłyby się w XXI wieku, jak by żyły , czym by się zajmowały? Niewątpliwie taki eksperyment spowodowałby szok u naszych bohaterek, które musiałyby oglądać współczesne zdobycze techniki. Jednak wyobraźmy sobie, że żyją w naszej epoce od zawsze, że są częścią naszego świata i muszą się ,tak jak my, w nim odnaleźć.

Panna Izabela Łęcka należy do zamożniejszej grupy współczesnych Polaków. W jej domu bardzo się dba o rodzinne tradycje i obyczaje. Po maturze, zgodnie z dzisiejszymi trendami, jak wielu innych, chciała dostać się na psychologię. Niestety nie udało się, spróbowała więc rozpocząć studia na kierunku mniej obleganym. Zdecydowała, że będzie to historia sztuki. W czasie studiów nie mogła się odnaleźć wśród braci studenckiej. Często zastanawiała się, dlaczego nie ma przyjaciół, była przecież piękna bogata, z klasą, powinna wszystkim imponować, budzić powszechny zachwyt. Jeszcze na początku zdarzały się okazje na bliższe zapoznanie się z kolegami, zapraszano ją na spotkania, ale ona sama chyba nie bardzo się cieszyła na kameralne imprezy. Być może nie do końca odpowiadało jej towarzystwo, przecież wyznawała żelazną zasadę, że nie może zadawać się z byle kim. Być może nie zadawalały ją też miejsca spotkań, raczej skromne, mało szykowne. Z czasem problem narastał, ani ludzie z najbliższego otoczenia nie szukali z nią kontaktu, ani ona sama nie próbowała się stać bardziej przystępna. Właściwie prowadziła samotne życie studenckie, w tej izolacji od świata marzyła o jakimś wykładowcy. Lubiła długo patrzeć na posąg Apollina i w wyobraźni projektować sobie spotkania z ukochanym. Oczywiście Apollo miał w tych rojeniach twarz wykładowcy, który zresztą, jak dowiedziała się pilna studentka, był nieżonaty, bardzo zamożny, a jego pradziad był hrabią. Ewentualny z nim romans byłby jak spełnienie marzeń księżniczki, która niecierpliwie czeka na swego księcia. W tym samym czasie na uniwersytecie studiowała psychologię niejaka Aleksandra Billewiczówna. Bez większych problemów dostała się na oblegany kierunek. Szybko poznano jej ambicje i upór. Bardzo dużo się uczyła, nie traciła czasu, przede wszystkim dlatego, że psychologia była dla niej pasjonująca. Chciała kiedyś pomagać ludziom w ich życiowych problemach, chciała leczyć ich okaleczone dusze. Głęboko wierzyła, że dobre wykształcenie jest kluczem do przyszłych sukcesów. Była bardzo lubiana, w wolnej chwili spotykała się z przyjaciółmi. Kiedy tylko mogła pracowała jako wolontariuszka w hospicjum.

Izabela Łęcka niestety nie ukończyła studiów. Rozpoczęła pracę w agencji modelek zachęcona przez właściciela, który zaintrygowany jej urodą i chłodnym spojrzeniem zaoferował jej duże pieniądze i zapewnił, że będzie sławna. Łęcka zawsze marzyła o sławie, śniła, by okazywano jej uwielbienie, jedynie komplementy, fascynacja ze strony mężczyzn mogły ją podbudować. W zawodzie modelki kariera trwa stosunkowo krótko. W zasadzie już w wieku 30 lat przechodzi się na emeryturę. Problemem jest ciało, które tu jest najważniejsze, a przecież podlega nieuchronnemu procesowi starzenia. Izabela ciągle chudła wyczerpana trybem życia, nieustannymi podróżami, nocnymi bankietami, pracą na wybiegu. Nie mogła zakryć zmęczenia nawet pod najgrubszą warstwą pudru. Była też wyczerpana burzliwym i nieudanym związkiem ze słynnym piosenkarzem Molinarim. Widziała w nim prawdziwą "gwiazdę", to ją zauroczyło. Trwała w związku dla sławy i wielkich pieniędzy, nie zauważając, że Molinari chętnie odpowiada na propozycje wielu innych, zafascynowanych nim kobiet. Pewnego dnia szef agencji podziękował Łęckiej za współpracę i wysłał ją do Warszawy zachęcając do innej pracy. Izabela po raz pierwszy poczuła się bardzo samotna. Przyjaciółki z agencji miały swoje sprawy, żyły w świetle reflektorów i nie miały czasu na odwiedziny. Izabela nie miała do nich żalu, sama przecież doświadczyła takiego życia. Miała natomiast żal do siebie, przede wszystkim dlatego, że nie skończyła studiów. Nie wiedziała, co ze sobą począć. Oszczędności się kończyły, nie było ich zresztą dużo, gdyż zawsze była rozrzutna, nie umiała sobie niczego odmówić. Po rozstaniu z Molinarim wpadła w depresję, cierpiała na bezsenność i uzależniła się od środków nasennych. W końcu, pewnego dnia postanowiła zacząć wszystko od nowa. Została konsultantką firmy kosmetycznej, poddała się terapii u psychologa, powoli wracała do równowagi. Zawsze jednak dokuczała jej samotność.

Inaczej potoczyły się losy Oleńki, która zaraz po studiach wyszła za mąż za pielęgniarza z hospicjum. Pokochała go od pierwszego wejrzenia, najbardziej lubiła w nim szarość i życzliwość, jaką okazywał wszystkim. Zamieszkali w małym domku za miastem. Sąsiedzi uważali ich za wyjątkowo zgodną i dobraną parę. Oleńka pracowała w szpitalu jako psycholog. Kiedy przyszły na świat dzieci rodzice postanowili zapewnić im ciepły i wesoły dom . Nie wiedzieli, co to luksus, ale swojego rodzinnego szczęścia i wzajemnej miłości nie zamieniliby na żadne bogactwa.

Wydaje się, że w dzisiejszych czasach, kiedy pogoń za pieniądzem staje się nadrzędnym celem, łatwiej mają ci, co nie oglądają się za siebie, ci ,którzy są silni, a przy tym egoistycznie nastawieni, wyrachowani. Zanim wyobraziłam sobie losy obydwu bohaterek, myślałam o tym, że Izabela Łęcka bardziej pasuje do współczesności, że lepiej poradziłaby sobie w dzisiejszej rzeczywistości. Zmieniłam jednak zdanie. Wierzę teraz, że człowiek pomagający innym, człowiek bardziej zainteresowany rozwijaniem swoich pasji niż pomnażaniem pieniędzy, człowiek wrażliwy i bezinteresowny może być znacznie bardziej szczęśliwy od właściciela fortuny. W końcu pieniądze to nie wszystko i wie o tym ten, komu nie brakowało niczego oprócz miłości, rodzinnego ciepła i wdzięczności ludzi. Myślę, że przedstawiona przeze mnie eksperymentalna podróż powieściowych bohaterek do naszych czasów jest odzwierciedleniem tego końcowego poglądu.