Eliza Orzeszkowa w swojej najważniejszej powieści "Nad Niemnem" przedstawiła rozległy obraz społeczeństwa polskiego drugiej połowy XIX wieku oraz podjęła się w niej oceny panujących wtedy stosunków społecznych. Środowisko ziemiańskie zostało poddane wnikliwej obserwacji i to zarówno arystokratyczna kasta, szlachta średniozamożna, jak i szlachta zagrodowa. W ocenie bohaterów głównym kryterium stał się ich stosunek do pracy.

Arystokraci: Emilia, Teofil Różyc, Darzeccy, Zygmunt i Kirło, są do wszelkiego rodzaju wysiłku, poświęcenia i pracy źle usposobieni, zdecydowanie wybrali bezużyteczną egzystencję, którą sprowadzić można do zaspokajania zachcianek. W grupie wyżej wymienionych osób najwyżej ceniono egzotyczne podróże, majątek, i to najlepiej ten, który był odziedziczony, romanse, pejzaże włoskie, ale w żadnym razie nie ojczyste. Powieściowi arystokraci spędzali czas na pogawędkach, fundowali sobie przeróżne rozrywki, uprawiali hazard (Różyc). Zasadą życia było, by doznawać przyjemności, przyjemność utożsamiano ze szczęściem. Arystokracja nie miała szacunku do czyjejś pracy, praca nie stanowiła dla jej przedstawicieli wartości, nie szanowali też własnych pieniędzy. Z łatwością tracili fortuny, jak Teofil Różyc. Wydawano ogromne sumy, by mieć najnowsze sprzęty i wyposażenia, zgodnie z tym, co dyktowała zagraniczna moda. W tym względzie prym wiedli niezwykle rozrzutni Darzeccy. Taki tryb życia nie pozwalał na to, by oddać się np. wychowaniu dzieci albo sprawie narodowej. Kirło nie pomagał swej żonie przy wychowywaniu dzieci, nie interesowały go sprawy domu. W pamięci zostaje egoistyczna i kosmopolityczna postawa Zygmunta Korczyńskiego, który był synem powstańca Andrzeja, i który wykazał zupełną obojętność wobec spraw kraju, a powstańców łącznie z ojcem traktował jak szaleńców. Inaczej prezentuje się grupa ziemiaństwa średniozamożnego, do której zaliczyć można między innymi Benedykta i Andrzejową. Benedykt to bodaj najbardziej zapracowany człowiek w "Nad Niemnem", wielokrotnie widzimy go w czasie pracy albo zmęczonego tą pracą we własnym gospodarstwie. Ma jednak zbyt surowy stosunek do chłopów, a z Bohatyrewiczami prowadzi spory, popada przez to w pokoleniowy konflikt z synem Witoldem, który często przypomina mu ideę poprawy życia fornali. Obaj i Witold, i Benedykt byli patriotami i obrońcami swej ziemi, dla których ważne stało się przesłanie powstania. Postawę patriotyczną przyjęła też Andrzejowa Korczyńska, która żyła pamięcią o zmarłym mężu, uczestniku powstania. Nie chciała opuścić swych rodzinnych stron w momencie, kiedy syn ją do tego namawiał. Osobą nadzwyczaj pracowitą okazała się Kirłowa, opuszczona przez męża w troskach życia codziennego. Odważnie podjęła wyzwanie i w sposób rzeczowy, rezygnując przy tym z przyjemności, poświęciła się gospodarstwu i wychowaniu dzieci.

W "Nad Niemnem" E. Orzeszkowa negatywnie oceniła arystokrację i stare ziemiaństwo, które uznane za społeczność próżniaczą, zostało umiejscowione w opozycji do ludzi pracy i Polaków - patriotów. Warto jeszcze wspomnieć, że korzystnie wypadli Witold, Justyna i Marynia - młode pokolenie. Autorka nie bez racji widzi w tych młodych ludziach nadzieję na poprawę stosunków społecznych. Justyna np. wiedziała, że małżeństwo z Janem da jej możliwość zbliżenia się do ludu, taka perspektywa bardzo ją cieszyła, gdyż najważniejsze były dla niej ideały miłości, pracy i patriotyzmu. Witold stanął ponad podziałami społecznymi, nie uznawał wyższości jednych nad innymi, dla niego ludzie byli różni, ale równi. Właśnie dlatego chciał zmienić losy chłopów, chciał ulepszyć ich gospodarstwa, szukał w tym celu nowoczesnych rozwiązań technicznych. Witold - pozytywista sprawił, że spór Bohatyrewiczów i Korczyńskich się zakończył. Marynia zaś realizowała hasło "pracy u podstaw", ucząc swe rodzeństwo. To dzięki postawie młodych ludzi, pełnych zapału i siły, oddanych sprawom ojczyzny jest możliwe przeobrażenie świata i poprawa stosunków społecznych - tak o swych bohaterach zdaje się mówić Eliza Orzeszkowa.