Kuchnię przy ulicy Garncarskiej wypełniła cisza. Większość garnków spędzała ostatnie dni wakacji nad pobliskim jeziorem. Klientów w restauracji było niewielu, gdyż letnie promienie słońca wyjątkowo piekły tego roku. Większość mieszkańców chłodziła się nad wodą, lub chowała w zacienionych kątach swoich domów. Nagle wakacyjny spokój został przerwany potwornym hukiem. Kuchenne drzwi otworzyły się gwałtownie, o mało nie wyskakując z zawiasów, a przeciąg jaki wywołały spowodował zamieszanie wśród kuchennych firanek. Nagle, do kuchni wtoczyła się rozpędzona walizka na różowych kółkach, zatrzymując się z piskiem tuż przed wystraszonym Pojemnikiem Na Śmieci. Po chwili zamek błyskawicznie rozpiął się i z walizki wyskoczył uśmiechnięty od ucha do ucha Pan Garnek. Zamiast swojej lśniącej pokrywki miał na sobie kolorowy kapelusz i okulary przeciwsłoneczne.

 

- Witajcie moi mili! Czyście za mną się stęsknili?- Wykrzyknął. - Co to ma znaczyć?!- Zezłościł się Pan Śmietnik. Jak Pan śmie wpadać do czyjegoś domu, tak bez zaproszenia, krzycząc w niebo głosy?! - Psssss, do czyjegoś domu???- Zdziwił się Pan Garnek. To nie czyjś dom, tylko mój i moich kuchennych przyjaciół. A Pan kim jest, jeśli wolno spytać?- Garnek spojrzał pytająco znad ciemnych okularów. - A na co wyglądam, jak się Panu zdaje?- Zapytał oburzony Pojemnik. - Jest Pan krzesłem?- Zażartował sobie Garnek. Ale Pojemnik nie odpowiedział, tylko spoglądał na Pana Garnka niezadowolonym wzrokiem. - A może jest Pan naszym nowym garnkiem?- Zaśmiał się Pan Garnek. Śmietnik denerwował się coraz bardziej, a wypełniający go worek zaczął podskakiwać ze złości. - Drogi Panie, przecież to są tylko żarty. Nie trzeba od razu tak się złościć.- Pan Garnek próbował załagodzić sytuację. Niestety Śmietnik zrobił naburmuszoną minę i obrócił się tak, by nie patrzeć na nieproszonego gościa.Pan Garnek zawstydzony z powodu swojego niegrzecznego zachowania, nie mówiąc  nic więcej postanowił wrócić do swojej szafki, by odpocząć po podróży. Kiedy był już umyty i gotowy do spania, pomyślał o tym, że to były bardzo udane wakacje, o których koniecznie musi opowiedzieć swoim kumplom. Następnego dnia rano, Pana Garnka obudziło pobrzękiwanie naczyń i hałas spadających na podłogę sztućców. To znak, że w kuchni przy ulicy Garncarskiej zakończyły się wakacje, i nastąpił czas ciężkiej, kulinarnej pracy.Pan Garnek od razu wyskoczył ze swojej szafki i zaczął witać się z kuchennymi przyjaciółmi. Wszystkie urządzenia opowiadały o swoich wakacyjnych przygodach, przekrzykując się, śmiejąc i pokazując zdjęcia. Noże łowiły ryby nad rzeką, widelce wygrzewały swoje lśniące powierzchnie na słońcu, czajnik pływał na morzu, Pani Miotła z Wałkiem Do Ciasta spacerowali po lesie, a większość garnków grała w piłkę na pobliskim placu zabaw i urządzała zawody skoku do jeziora. Wszyscy opowiadali z podekscytowaniem jak udane  mieli wakacje i jak żałują, że już dobiegły końca. Nagle jedna z łyżek zawołała do Pojemnika Na Śmieci:

 

- Hej, a ty gdzie spędziłeś wakacje? Śmietnik spojrzał smutno na wszystkich i spuścił wzrok. - Nigdzie nie byłeś???- Zdziwiły się szklanki. - Pewnie nie miał pieniędzy, żeby gdzieś pojechać.- Krzyknął najbardziej lśniący ze wszystkich widelców. Urządzenia kuchenne zaczęły się śmiać i żartować z Pojemnika.Zawstydzony Śmietnik czuł, że jeśli zaraz się nie odwróci, to wszystkie urządzenia zobaczą jak płacze. Nie dosyć, że nie miał pieniędzy na wakacje, to jeszcze okaże się, że jest beksą, i już nikt nie będzie chciał się z nim zaprzyjaźnić. - Dajcie mu spokój.- Powiedział nagle Pan Garnek, któremu w dalszym ciągu było wstyd, że wyśmiewał się wczoraj z Pojemnika.- Praca czeka, klienci już się schodzą do restauracji, a my jeszcze nie mamy przygotowanego jadłospisu na dzisiejszy dzień. Urządzenia kuchenne od razu straciły zainteresowanie Śmietnikiem i pognały do swoich codziennych obowiązków. Pierwszy dzień po wakacjach minął szybko, głośno i wesoło. Kuchnia wydała przepyszną zupę pomarańczową, naleśniki z serem i szpinakiem oraz lody cytrynowo-czekoladowe oblane miętowym syropem. Wszyscy klienci restauracji, bez wyjątku, byli zadowoleni z posiłku jaki przygotowali kucharze przy nieocenionej i niezbędnej pomocy urządzeń kuchennych. Kiedy wyszli ostatni klienci, a kuchnia została posprzątana, urządzenia kuchenne mogły spotkać się przy stole i jeszcze raz opowiedzieć o swoich wakacjach.Gdy wybiła północ, w kuchni słychać było już tylko pochrapywanie garnków i stukanie szklanek, które jak zawsze miały problem z ułożeniem się do snu.Pan Garnek jeszcze raz przypomniał sobie najważniejsze wydarzenia z wakacji, i właśnie gdy zamierzał wrócić do swojej szafki, usłyszał kapanie. Początkowo myślał, że jeden z kucharzy znowu zapomniał dokręcić kran, ale kiedy zbliżył się do zlewu, zrozumiał, że to nie cieknący kran wydaje dźwięk, tylko Pojemnik Na Śmieci cicho płacze w kącie kuchni.Pan Garnek już chciał się wycofać, gdy nagle Śmietnik otworzył oczy i spojrzał w jego stronę. Zatrzymał się, niepewny co ma zrobić. Wiedział, że powinien podejść i  przeprosić, ale w dalszym ciągu było mu wstyd z powodu swojego zachowania. Przez chwilę stał, wahając się, aż w końcu podszedł w stronę ciemnego kąta, gdzie stał zasmucony Pojemnik. - Przepraszam.- Powiedział cicho Pan Garnek. - Ty, za co? Przecież to ty kazałeś przestać się ze mnie śmiać.- Zdziwił się Śmietnik wycierając łzy kuchennym ręcznikiem. - Za to, że udawałem, że nie wiem kim jesteś.- Odparł Pan Garnek. - To były przecież tylko żarty. Niepotrzebnie się wtedy uniosłem. Jesteś dobrym garnkiem.- Stwierdził Śmietnik. - Dziękuję.- Odpowiedział już weselszym głosem Pan Garnek, po czym dodał.- Naprawdę nie byłeś nigdzie na wakacjach? - Nie.- Odpowiedział Śmietnik powstrzymując łzy. - To co robiłeś przez ten cały czas?- Zapytał zaciekawiony Pan Garnek. - Tworzyłem papierowe figurki.- Odpowiedział Śmietnik. - Papierowe figurki?- Zdziwił się Garnek. -Tak.- Nieśmiało uśmiechnął się Śmietnik. Zanim trafiłem do waszej kuchni, byłem pojemnikiem na papier. Z papieru można zrobić wiele ciekawych rzeczy. Ja robiłem kulki, skręcałem kartki, aż w końcu zacząłem je ze sobą łączyć i powstawały z nich różne figurki. Udawałem, że to moi przyjaciele. Chcesz je zobaczyć? Wszystkie zabrałem ze sobą kiedy mnie tu przeniesiono. - Pewnie.- Ochoczo odrzekł Garnek. Kiedy Śmietnik wyciągnął z torby wszystkie papierowe figurki jakie zrobił, Pan Garnek nie mógł uwierzyć, że z papieru można zrobić takie cuda. Każda figurka była inna, kolorowa, każda miała inną buzię, ubranie i wszystkie były cudowne. Pan Garnek nie mógł wyjść z podziwu dla talentu jaki krył się w Pojemniku Na Śmieci. - Naprawdę, to twoje dzieło?- Zapytał z niedowierzaniem. - Tak, moje.- Odparł nieśmiało Pojemnik. - Te figurki są naprawdę piękne. Możesz mnie tego nauczyć?- Zapytał Garnek. - Jeśli tylko chcesz.- Uśmiechnął się Śmietnik. - Jutro po zamknięciu restauracji, przyjdę z kartkami papieru.- Powiedział Pan Garnek. - W takim razie, do jutra.- Rzekł Śmietnik.

 

Następnego dnia, Pan Garnek opowiedział urządzeniom kuchennym o niezwykłym talencie Pojemnika Na Śmieci, i zaprosił wszystkich na wieczorne warsztaty papiernicze. Gdy po pracy, Śmietnik zauważył, że przyszły wszystkie urządzenia, był jednocześnie onieśmielony i bardzo szczęśliwy. Kiedy już zaprezentował swoje figurki i usłyszał mnóstwo pochwał, wszyscy zabrali się do pracy. Przez całą noc Śmietnik tłumaczył i pomagał w tworzeniu papierowych figurek, a także innych pomysłów, które przychodziły urządzeniom kuchennym do głowy. Nad ranem, kuchnia pogrążyła się w papierowych cudach. - Przepraszamy, że się z ciebie wyśmiewaliśmy.- Zgodnym chórem powiedziały wszystkie urządzenia kuchenne. Jesteś bardzo wartościowym Śmietnikiem, a my nieładnie cię potraktowaliśmy. Jest nam wstyd i mamy nadzieję, że nam wybaczysz. Śmietnik tylko się uśmiechnął, gdyż miał oczy pełne łez. To co, że jest beksą, już się nie wstydził, że często płacze, ani tego, że nie był nigdzie na wakacjach. Tego ranka zyskał przyjaciół, a urządzenia kuchenne zrozumiały jak łatwo i niezasłużenie można zranić kogoś innego. Od tej pory, w każdej wolnej chwili tworzono w kuchni niesamowite papierowe dzieła, które z czasem zaczęły ozdabiać restaurację przy ulicy Garncarskiej.