Lirykę młodopolską cechują przede wszystkim nastroje schyłkowości i pesymizmu. Nastroje te są wyrazem rozczarowania i kryzysu filozoficzno-moralnego człowieka końca wieku XIX. W obrazowych, dynamicznych wierszach Staff, Tetmajer i Korab-Brzozowski ukazują swój niepokój.

"Koniec wieku XIX" Kazimierza Przerwy-Tetmajera to poetycki manifest dekadentyzmu. Utwór mówi o upadku filozofii pozytywistycznej, braku nowych rozwiązań , ludzkiej bezsilności oraz bezideowej pustce.

Pozytywistyczne idee padają m.in. z powodu wyżu demograficznego, migracji ludzi do miast, ekspansywnego rozwoju cywilizacji, przede wszystkim zaś - technicyzacji życia, ekspansji kapitalizmu, strachu, a nawet paniki przed nadchodzącym "nowym wiekiem".

Poczucie bezsilności i beznadziejności potęgował u ludzi brak odpowiedzi na dręczące pytania, dylematy.

W wierszu odnajdujemy zapis poszukiwań ucieczki przed złem, odnalezienia idei. Liczne pytania to próby odszukania wartości, które pomogą złagodzić tzw. "ból istnienia".

Do sposobów tych zalicza poeta: przekleństwo, ironię, wzgardę, rozpacz, walkę, rezygnacje, przyszły byt (pośmiertne życie) i użycie (hedonizm).

Żadne z rozwiązań nie jest tym właściwym, nie przynosi odpowiedzi na pytanie, jak żyć, nie pomaga w wyjściu z kryzysu.

W zakończeniu wiersza pyta więc "człowieka końca wieku": "Cóż wiec jest? Co zostało nam, co wszystko wiemy, dla których żadna z dawnych ofiar już nie wystarcza" i pytanie -odpowiedź zwrotna: "jakaż jest przeciw włóczni złego twoja tarcza, człowiecze z końca wieku?...." Człowiek ...zwiesza głowę.

Gest pochylenia wyraża więc rezygnację, poddanie się pesymizmowi, wycofanie, zawiedzenie, cichą, ukrytą,

rozpacz.

Podobną wymowę i nastrój mają i inne utwory poety: "Nie wierzę w nic...", "Wszystko umiera ze smutkiem i żałobą...", "Któż nam powróci....". Ich tematykę określają już same tytuły. Cierpienie człowieka, okrucieństwo, absurdalność losu, utarta wiary w Boga, ludzi, świat, strach przed śmiercią, a jednoczesne ambiwalentne (sprzeczne) jej pragnienie - to motywy wczesnej twórczości Tetmajera.

Przesłanie płynące z powyższych wierszy udowadnia prawdę tezy Schopenhauera, który twierdził:

"Suma cierpień przewyższa w życiu człowieka sumę rozkoszy".

Podobny pełen smutku, przygnębienia i melancholii obraz stworzył Leopold Staff w "Deszczu jesiennym" z tomu "Dzień duszy". Trzy strofy - kolejne obrazy i refren - prosta budowa utworu. W I obrazie przeważa szarość i czerń. Melancholii sprzyja pora roku- jesień i pora dnia - wieczór, kiedy to kontury stają się mniej wyraźne, a wszystko zatraca się, zanika w mroku.

Człowieka ogarniają refleksje, marzenia. Staff pisze o "powiewnych i dziewiczych" marzeniach, które szukają

"ustronia na ciche swe groby". W ten sposób ukazane zostało ich niespełnienie, zawiedzenie. Wędrują więc w bezkresną dal:

"W dal idą na smutek i życie tułacze,

A z oczu ich lecą łzy...Rozpacz tak płacze".

II obraz oddaje osobistą tragedię bohatera lirycznego, któremu zmarła bliska osoba. Liczne pytania, wielokropki, pauzy podkreślają stan psychiczny człowieka. Z niemal fotograficzną dokładnością mówi nam Staff o okrucieństwie świata, losu, ludzi, którzy niszczą wrażliwych bliźnich.

Cierpiący, ciężko doświadczony przez los człowiek nie umie już kochać, jest zbyt cyniczny, zgorzkniały:

"Ktoś chciał mnie ukochać, lecz serce mu pękło

Gdy poczuł, że we mnie skrę roztlić jest próżno".

Obecny jest w II strofie wiersza również obraz ludzkiej obojętności wobec nieszczęścia innych: "Zmarł nędzarz, nim ludzie go wsparli jałmużną"

III strofa jest obrazem zniszczenia piękna przez zło. Symboliczny ogród zostaje zniszczony przez zło. Być może ogród jest światem zewnętrznym, a być może wewnętrznym - ludzką duszą. Spustoszony ogród, kwiaty przysypane popiołem, szatan wędrujący przez ogród to główne motywy ostatniej strofy wersza Staffa. Ten, który dokonał zniszczenia, zapłakał nad swoim dziełem:

Położył się na tym kamiennym pustkowiu,

By w piersi łkające przytłumić rozpacze

I smutków płomiennych łzy płacze..."

szatan zniszczył ogród, a jednak ....płacze. Nie cieszą go spustoszenie, zniszczenie, których dokonał. Tak zachowuje się właśnie cierpiący, grzeszny człowiek.

Przygnębiający nastrój strof-obrazów pogłębia refren, w którym powraca motyw monotonnie uderzającego o szyby deszczu, wywołującego "jęk szklany, płacz szklany".

Podobną budowę i tematykę ma wiersz Kazimierza Przerwy-Tetmajera pt. "Na Anioł Pański".

Przesłanie utworu sprowadza się do stwierdzenia, że istotą ludzkiego życia jest smutne, pozbawione celu przemijanie.

Cztery strofy-obrazy i refren budują nastrój wiersza, w jego tle słychać dźwięk dzwoniących aż pod niebo dzwonów. W pierwszej zwrotce zwiedzamy łąki, moczary, trzęsawiska, gaje, drogi, pola, wodę, cmentarz. Naszej wędrówce towarzyszy głęboki smutek. Rzeka - ukazana w II strofie swój bieg kończy w odmętach oceanu, to symbol ludzkiego życia ko0ńczącego się nieodgadniętą i przerażającą śmiercią.

W ostatniej strofie polem idzie samotna, zarażona grzechem ludzka dusza. Kroczy bez celu, jest zmęczona, zrozpaczona.

Człowiekowi końca wieku towarzyszy natrętna myśl o przemijaniu, nawet piękna, pąsowa róża, bohaterka "Krzaku dzikiej róży w Ciemnych Smreczynach" nie jest wolna od tych bolesnych refleksji. Znajdującej się w jej pobliżu spróchniałe drzewo, górska sosna przypomina ton Baudelairea: "Taką kiedyś, o wdzięków królowo" ("Padlina").

Dlatego myśl o śmierci wydaje się poetom młodopolskim ucieczką przed trudami życia, przed złem świata. Taką wymowę ma np. wiersz Stanisława Koraba "O, przyjdź".

Śmierć jest tu porównana do kobiety, kochanki. Człowiek przemawia do niej delikatnie, subtelnie:

"O, przyjdź jesienią -

Wdziej szatę lekką, biała zwiewną

Pajęczą(...)".

W zakończeniu wiersza śmierć na "cierpiące skronie" człowieka zakłada dłonie "przejrzyste, miękkie" - łagodzi "ból istnienia".

Śmierć ... z rąk kochanki - to wybawienie.

Inną formą ochrony przed życiem jest rozpaczliwy hedonizm. Przyjemność, rozkosz jako najwyższe dobro pojawia się w erotykach Kazimierza Przerwy-Tetmajera, m.in. w wierszach "Ja, kiedy usta..." oraz "Lubię, kiedy kobieta".

W pierwszym z nich zaskakuje puenta: Tetmajer za Schopenhauerem dostrzega źródło cierpienia w niezaspokojonej ludzkiej woli, w nowych dążeniach, chęciach. Miłosne pożądanie to jedno z nich, dlatego nie może przynieść radości, zapomnienia. Nawet miłosna ekstaza nie pozwala człowiekowi zapomnieć o życie i cierpieniu.

Może więc zamiast miłości, rozkoszy, uniesień wybrać zgaśnięcie, niebyt, rozpłynięcie się, czyli Nirwanę, do której poeta pisze hymn.

W modlitewny sposób zwraca się do niej o pomoc:

"Z otchłani klęsk i cierpień

podnoszę głos do ciebie, Nirwano!

Przyjdź twe królestwa jak na ziemi, tak i w niebie,

Nirwano".

Przerwa-Tetmajer tworzy wiec nowe "credo"- w miejsce Boga stawia Nirwanę. Jej to powierza ziemię i ludzi.

Innym rodzajem przezwyciężenia nastroju epoki jest bunt, bluźnierstwo wobec Stwórcy. Skoro stworzył on świat, a są w nim obecne grzech i zło - to według praw logiki - jest również stwórcą cierpienia.

Dekadentyzm i katastrofizm epoki przyjmują w powyższych wierszach ciekawą artystycznie, ale bardzo wyraźną formę.