A jednak doszło do tej tragicznej walki! Za chwilę będzie tu miał miejsce pojedynek pomiędzy największym herosem greckim Achillesem a szlachetnym mężem Hektorem. Achilles, syn Tetydy i Peleusa, postanowił bowiem pomścić swojego najlepszego przyjaciela Patroklosa, który ledwie co zginął z ręki Trojanina.

I oto stają naprzeciw siebie obaj wojownicy, pierwszy z nich - przypomnijmy raz jeszcze - to Hektor, syn Priama i Hekabe, w którym Trojańczycy pokładają wiarę, ponieważ mają nadzieję, że dzięki niemu ich miasto nie zostanie zwyciężone. Drugi z nich to niezwyciężony, mężny Achilles, którego ciało (z wyjątkiem jednej pięty) niewrażliwe jest na ciosy.

Możemy już zobaczyć Hektora dzielnie stojącego na przedpolu Troi oraz zaledwie parę osób, które znajdują się na blance trojańskich murów. W tej grupie rozpoznaję rodziców naszego herosa oraz jego wierną żonę Andromachę. Zdaje się, że od dłuższego czasu próbują oni chyba odwieść Hektora od jego decyzji. Bezskutecznie - mężczyzna jest przekonany o jej słuszności.

W tym momencie, na swoim zdobnym rydwanie, nadjeżdża krzepki Achilles. Zbroja jego lśni tak mocno odbitym blaskiem słońca, że oślepia wszystkich obserwujących wydarzenie i samego Hektora. Achilles zbliża się bardzo szybko i możemy już dostrzec przeraźliwy grymas nienawiści, który szpeci jego oblicze... Ale cóż to?! Nagle nasz dzielny Hektor zaczyna w przerażeniu uciekać przed rozzłoszczonym Achajem!

Rozpoczęta w ten sposób gonitwa nadal trwa... Wtem, do zmęczonego już odwrotem Trojanina podbiega, ukrywająca się pod postacią Deifobosa, Atena. Hektor, przekonany o tym, że rozmawia z własnym bratem, zmienia swoje podejście do walki i postanawia stawić opór Achillowi. Możemy teraz dostrzec, że przemawiają do siebie wzajemnie. Trwa to jednak krótko i chwilę później nieustraszony Grek z impetem rzuca oszczepem w kierunku Trojanina. Hektor szczęśliwie unika ciosu i sam atakuje - także nieskutecznie, bo Achilles w porę zakrywa się tarczą. Wyrzucona włócznia odbija się odeń i spada na ziemię. Tym razem Hektor wyciąga miecz i zwinnie zmierza w kierunku swojego przeciwnika, który wyskakuje tymczasem z rydwanu i przyjmuje wyzwanie do walki wręcz. Trojanin nieszczęśliwie potyka się w trakcie pojedynku i Achilles wykorzystuje moment - bez wahania unosi włócznię ponad szyję Hektora i zamierza ją w niej zagłębić. Hektor próbuje chyba jeszcze przemawiać do swojego prawdopodobnego zabójcy... Zdaje się, że prosi tylko o nie bezczeszczenie własnych zwłok... Ale w tym samym momencie ręka uzbrojona we włócznię przebija jego gardło... Hektor nie żyje...

W ten oto sposób tragiczna w skutkach walka dobiega już swego końca. Achilles najwyraźniej nie posłuchał prośby ginącego Hektora i wlecze teraz mściwie za sobą jego martwe ciało brutalnie przywiązane do rydwanu. Zmierza ku obozowi greckiemu. Przez ten straszliwy czyn z pewnością chce zhańbić zabójcę swojego najlepszego przyjaciela Patroklosa.

Na tym kończę, drodzy państwo, relację z tego, jakże tragicznego pojedynku.