Platon - ur. w 427 zm. 347 w Atenach. Prawdziwe imię Arystokles, Platon - pseudonim - oznaczało "szeroko barczysty". Potomek Solona i królewskich rodzin. Bogaty, wykształcony, wygrywał olimpiady. Uczeń Sokratesa. Po jego śmierci w 399 r. wyjechał z Aten do Megary gdzie poznał min. Euklidesa. W 385 r. kupuje gaj (kilkadziesiąt hektarów) Akademosa, gdzie zakłada Akademię Platońską - o charakterze uniwersytetu. Napis na bramie jego akademii - "Kto nie zna matematyk i geometrii, nie ma prawa przejść przez tą bramę".

Napisał 27 dialogów, z których szczęśliwie zachowały się wszystkie oraz jego listy. Sokratesa dotyczą: "Uczta", "Obrona Sokratesa" (jego obrona w sądzie) i "Fedon" (o ostatnich dniach Sokratesa).

O śmierci Sokratesa. Ur w 469 r (p.n.e.) Po tym jak Ateny przegrały wojnę peloponeską w 404 r p.n.e., zburzono mury Aten a w mieście ustanowiono rządy tyranów. Zaczęły się w tym czasie pogromy Stoików, których uważano za winnych całej tej klęski. Sokrates choć sam zawsze przeciwny stoikom został pojmany i oskarżony o: psucie młodzieży, bezbożność. Został skazany na śmierć przez wypicie cykuty w 399 r. Nie skorzystał z możliwości ucieczki, przy jego śmierci nie było Platona, bo ten akurat chorował.

Uczta - jest hołdem złożonym przez Platona Sokratesowi.

Czas, miejsce i sposób prezentacji. "Uczta" w czasie której rozmawiają biesiadnicy, miała miejsce w 416 r. I możliwe ze się rzeczywiście odbyła. Sokrates umiera w 399 r. A Platon opisuje ucztę w 15 lat po jego śmierci. Pełny tytuł Uczta - dialog o miłości. Książka ma formę rozmowy osób, co dzieje się już po kolacji, wypiciu wiana (umiarkowanie0 i pokazach tancerek. Rozmowa ma służyć zabawie i taki też przeważnie przybiera ton. Miejsce; to willa Agatona - młodego pederasty, bogatego i wykształconego, który akurat wystawił swoją sztukę - "Kwiaty" i teraz to świętuje.

Postaci:

Agaton - posługujący się kwiecistym, sofickim stylem wymowy "nie jest zły, tylko głupi", jest kontrastem dla Sokratesa.

Pauzaniusz - jego chłopak, sofista trochę mądrzejszy

Fajdros z Myrrim - niezbyt mądry, ale to on zagaja całą rozmowę dotycząca miłości i Erosa.

Arystofanes - komediopisarz grecki

Erykschimachos - stary lekarz i jeszcze inni.

No i najważniejszy Sokrates.

Ważne! Całe zdarzenie z uczty wydanej przez Agatona poznajemy z opowieści Apollodorosa, który sam nie był tam obecny tylko przytacza to, co usłyszał od Arystodema. Apollodoros opowiada wydarzenia rok przed śmiercią Sokratesa swoim przyjaciołom w 400 r. Kompozycja jest więc mocno szkatułkowa i misterna.

Streszczenie:

Apollodoros zaczyna swoją opowieść na drodze idąc z przyjaciółmi.

Schodzą się goście do Agatona. Sokrates ("wykąpany, w butach, pod stopami, jedno i drugie rzadkość") spotyka na swojej drodze spotyka Arystodema i zabiera go ze sobą, co było możliwe w tamtych czasach - przyprowadzenie nieproszonego gościa. Rozpoczyna się picie jedzenie, wylewa się ofiarnie wino na podłogę. Później Fajdros prosi żeby dzisiaj porozmawiano przy stole o Erosie jako bogu dość często pomijanym. Następują kolejne mowy.

Pierwsza Fajdrosa - pochwała Erosa i jakby przedsmak mowy Pauzaniusza.

Druga mowa Pauzaniusz. Mówi on o miłości wszetecznej i niebiańskiej. Pierwsza jest młodsza i kocha się bardziej za ciało niż za duszę obojętnie czy mężczyzn czy kobiety. (Tak na boku, kochanie faceta w tamtych czasach nie było niczym ubliżającym). Miłość niebiańska - nie ma "niskich skłonności", szuka czegoś więcej, nie zwraca uwagi na zbyt młodych chłopców. Miłośnik oddaje się pierwszej miłości, oblubieniec tej niebiańskiej - daje się kochać nie dla pieniędzy, sławy czy władzy. Oddając się drugiemu staje się lepszym i dzielniejszym.

Na ten wywód Arystofanes reaguje czkawką i dławionym śmiechem. Początkowo udaje właśnie takiego przygłupa i wesołka. Następna mowa jest starego Eryskimachosa, który uważa, że dopowiada, właściwie kończy mowę Pauzaniusza. Ale tylko zrzędzi i mówi głupoty. Przyrównuje miłość do rzeczy tylko sobie znanych, w obecności kompozytorów bzdurnie mówi o muzyce np. że harmonia pochodzi tylko z tożsamych dźwięków, nie może w nie istnieć kontrapunkt harmonia możliwa tylko w jedności a nie różnicach. Na to Arystofanes reaguje już wiatrami i śmieje się ze za chwilę i czymś grubszym.

Czwarta mowa Arystofanesa - poważnieje już on. Przypomina mit o ludziach i miłości. Otóż na początku każdy człowiek był stworzony niejako z dwóch. Miał cztery nogi itd. Składał się albo z części męskiej i żeńskiej albo z dwóch mężczyzn, albo z dwóch kobiet. Zapładniali się plecami. Bóg chcąc ich za coś tak ukarać porozdzielał ich na połówki zawiązując im z genitalia z przodu. Jest więc miłość poszukiwaniem takiej drugiej rozdzielonej połówki. I zależnie od tego czy łączyło się z facetem czy babą, tego się później szuka. "Miłość to dążenie do całości, do wypełnienia".

Następnie Agaton gospodarz kryguje się, że wstydzi się mówić przed takimi wielkimi mówcami, ze co innego na scenie przed widownią gdzie siedzi motłoch. Sokrates podchwytliwie gasi go, mówiąc ze i on był na widowni. Mowa Agatona - piękna, wykwintna. Mówi że eros to dobro, piękno miłość. Że jest najwspanialszy itp. Na to Sokrates stosuje na Agatonie swoją taktykę majeutyczną (czyli przy pomocy odpowiednich pytań naprowadza człowieka na właściwa drogę albo mu pomagając albo przez to ukazując jego głupotę - tak robi z Agatonem). Uświadamia mu, że Eros nie może być dobry i piękny sam w sobie, bo miłość to poszukiwanie tego, czego nam samym brakuje, Eros jest brakiem miłości i piękna samego w sobie. Skoro Eros jest miłością piękna to jemu samemu piękna brak.

Sokrates zbija Agatona i teraz sam rozpoczyna swoją mowę. Stawia się w niej na miejscu nic nie wiedzącego ucznia, który prowadzi rozmowę z kapłanką - Diotymą. Przez jej usta wykłada swój obraz miłości. Natomiast przez usta Sokratesa sam autor dialogu - Platon wypowiada się na tematem miłości - co stanowi bardzo grząski teren w odróżnieniu jakie jest zdanie Platona a jakie rzeczywiście było Sokratesa.).

Diotyma mówi (w opowieści Sokratesa bo kobiety nie brały udziału w ucztach), że Eros jest czymś pośrednim między bogami a ludźmi, jest łącznikiem między nimi Eros według mitologii miałby być synem Biedy i Dostatku. Jest biedny i goni za dostatkiem. Eros to nie przedmiot miłości, ale sama miłość. Przedmiotem miłości jest zaś wieczne posiadanie dobra.

Rozwój miłości:

Osiągając pewne stopnie na drodze miłości dochodzimy do idei absolutu.

Miłość - "właściwe każdej duszy dążenie do posiadania wiecznego dobra".

Stopnie miłości;

- umiłowanie ciała w młodości, najpierw konkretnej osoby później ogólne,

- umiłowanie piękna duszy,

- następnie kocha się za piękno wyrażane w czynach,

- przejście do nauk o miłości, zgłębianie jej,

- najwyższym stopniem jest dojście do prawdy, dociekana samego w sobie, wiecznego.

Po mowie Sokratesa zalega cisza wszyscy są oszołomieni. Nagle wpada Alcybiades, pijany i pobudzony; następuje ogólne rozluźnienie i odprężenie w rozmowie. Alcybiades wygłasza pochwałę Sokratesa, mówi o jego dzielności w czasie bitew, mądrości itp. Stawia mu pomnik a nie czyni wiwisekcji, przez to jest on trochę nierealny. Mówi o swojej miłości do Sokratesa (także o fizycznym pożądaniu). Cała Uczta zresztą miała być pomnikiem Sokratesa. Po mowie Alcybiadesa wpadają pijani ludzie i zaczyna się popijawa. Do rana rozmawiają już tylko Agaton, Arystofanes i Sokrates. Ten w ostatniej "scenie" wychodzi z domu, idzie nauczać przez cały dzień i dopiero pod wieczór wraca do domu odpocząć.

Mówi się ze "Uczta" ma budowę tetralogii antycznej. Mowy aż do tej Sokratesa byłyby trzema tragediami, a od wejścia Alcybiadesa rozpoczynałby się dramat satyrowy.