Nie byłoby całej historii teatru, a dzięki niemu może i kina, gdyby nie kult greckiego boga winnej latorośli, zabaw, biesiad i tańców, Dionizosa. Fakt, że Dionizje były tak radosnym i hucznym świętem zaowocował późniejszym zorganizowaniem tych obchodów wedle pewnego scenariusza. Efekty były oszałamiające. Jakiego teatru nie mogło zatem zabraknąć w Grecji? Teatru Dionizosa oczywiście.

 Teatr Dionizosa? - narodziny z boskiej przyczyny

Gdyby nie natura boga kochającego wino, śpiew, bachantki i wesołą biesiadę, nie byłoby greckiej tragedii, teatru Szekspirowskiego czy awangardowego, którego kierunek wytyczył Witkacy. Jeżeli bowiem czczenie greckich bogów traktowano z powagą, jak można było uczcić Dionizosa? Oczywiście wielkim świętem, w którym śpiew i tańce decydowały o tym, że całość nie stawała się jedynie huczną biesiadą zakrapianą winem. 

Któregoś dnia ktoś zapragnął biesiadnym śpiewom nadać porządek i podzielić je na role. I to stało się przyczynkiem do pojawienia się nowego elementu świętowania: wystawiania widowisk. Owe widowiska były na tyle istotnym elementem święta, że zadbano o ich należytą oprawę. Stąd cała przemyślna konstrukcja amfiteatru greckiego, w którym nawet całe zebrane miasto ludzi mogło się cieszyć doskonałą akustyką i chłonąć sztuki wystawiane na scenie, bez poczucia jakiejkolwiek utraty, niezależnie od zajmowanego miejsca. Najsłynniejszym tego typu miejscem w całej Helladzie był oczywiście ateński teatr Dionizosa.

Teatr Dionizosa - kiedyś i dziś

Teatr Dionizosa wybudowany został u stóp Akropolu, a konkretnie na jego południowo - wschodnim zboczu. Na początku V w. p.n.e. publiczność mogła zasiadać na drewnianych ławach, a aktorzy otrzymali do dyspozycji jeszcze niezbyt efektowny prowizoryczny barak, pełniący rolę skene.

Niezależnie od tego, czy miejsce to było efektowne czy nie stwarzało jednemu, w następnie dwóm lub więcej aktorów szansę na komfortowe przebranie się w odpowiednie stroje. Obowiązkowo obecnym w teatrze miejscem było thymele, czyli znajdujący się pośrodku orchestry ołtarz-grób. Wokół niego występował aktor (a następnie aktorzy) oraz chór. Z biegiem czasu w teatrze Dionizosa pojawiły się dekoracje malowane, a około 330 r. p.n.e. niejaki Likurg wybudował teatr z kamienia, w którym siedzenia wykuto już w marmurze. 

 Paradne wejścia, oddzielające theatron i obejmujące podkową okrągłą orchestrę jednocześnie oraz skene, tym razem już jako kamienna, efektowna budowla oraz ozdobienie całości portretami słynnych pisarzy, dopełniały wrażenia efektowności, która spowodowała, że od tej pory wszystkie inne teatry greckie były wzorowane właśnie na teatrze Dionizosa. Ku niesamowitej satysfakcji wszystkich miłośników teatru odwiedzających Ateny, teatr Dionizosa jest udostępniony do zwiedzania. 

Na zboczu można obejrzeć 1/4 rzędów siedzeń, tyle bowiem ich się zachowało, a ponadto podziwiać umiejscowienie orchestry i zorientować się, gdzie znajdowało się skene, którego fragmenty się zachowały. Co zaś najbardziej ciekawe, z racji, że władze Aten planują tu szeroko zakrojone prace renowacyjne, można się oczekiwać, że teatr Dionizosa znów odżyje jako miejsce, gdzie zebrana publiczność będzie mogła nacieszyć się i okazją do wzruszeń i śmiechu, a może nawet przeżyć katharsis.