Istota tragizmu Kreona i Makbeta

          Kreon i Makbet to bohaterowie dramatów, które powstały w odległych od siebie czasach i epokach literackich. Jednak obaj mają sporo wspólnego. Łączy ich przede wszystkim tragizm.

          Kreon był królem starożytnych Teb. W czasie swego panowania stanął przed konfliktem równoważnych, aczkolwiek przeciwstawnych racji. Musiał podjąć decyzję, czy pozwolić pochować brata Antygony Polinejkesa, tym samym podporządkować się prawom boskim, czy też pozostać wiernym prawom ziemskim i podtrzymać zakazać grzebania  zdrajców.

Tragizm tej postaci polegał na wewnętrznym konflikcie, na podjęciu niełatwych decyzji, na braku jednoznacznych odpowiedzi. Jako władca starał się wykonywać swoje obowiązki najlepiej jak tylko potrafił. Sprawował władzę jako król sprawiedliwy. Podejmując decyzję zawsze kierował się prawami ziemskimi. Nie zważać na inne rodzaje praw np. prawa boskie. Takie postępowanie dawało mu poczucie stabilnego mądrego i sprawiedliwego władcy. Kiedy przyszło mu rozstrzygać decyzję o grzebaniu zwłok Polinejkesa, rozważał swój wybór. Jednak ostatecznie zdecydował, że prawa ziemskie mają pierwszeństwo głosu.

Zgodnie z zasadami antycznej tragedii bohaterowie utworu: Antygona i Kreon stają przed tragicznymi wyborami - żadna decyzja nie przyniesie im powodzenia. Władca ma wolny wybór jednak jako sprawiedliwy i … król wie, że nie można zmieniać praw  według własnych potrzeb. Mimo, iż decyzja oparta była na stabilnym prawie Kreona losy kończą się tragicznie. Antygona ginie, a sam król traci wszystkich najbliższych. Jego tragizm opiera się na tym, iż mimo tego, że jego decyzje były przemyślane, poparte zasadami prawa, nie ciążyło nad nim fatum, cokolwiek by nie wybierał będzie to miało tragiczne skutki, jak się okazuje nie tylko dla niego.

          Makbet to tytułowy główny bohater dramatu szekspirowskiego. W przeciwieństwie do tragedii antycznej nie występuje tu fatum. Bohater sam decyduje o swoich losach Po powrocie z wojny z Danią usłyszał od wiedźm przepowiednię. Przepowiednia mówiła, że Makbet zostanie tanem Kawdoru, a następnie królem Szkocji zaś towarzyszowi Makbeta, Bankowi, wiedzmy zapowiedziały, że jego dzieci także zasiądą na tronie. Gdy pierwsza z przepowiedni się spełniła, Makbet zaczął wierzyć również w możliwość zdobycia tronu.

Nad głównym bohaterem nie ciążyło fatum. Nie musiał dążyć do wypełnienia się przepowiedni, był wolny, sam mógł decydować o swoim losie i wyborach. Wybrał że będzie podążał drogą, którą wywróżyły mu wiedzmy. Zdecydował się na to i był to jego świadomy wybór. Makbet uważał, że jedyną droga do tronu jest zabicie obecnego króla Dankana. Razem z żoną Lady Makbet zaplanowali zbrodnie. Oboje uważali, że będzie to ich jedyne morderstwo. Jednak ta śmierć pociągnęła za sobą kolejne. Makbet wraz z żoną nie zaznali szczęścia. Wyrzuty sumienia i strach przed tym, że ktoś dowie się o ich morderstwach oddalił od siebie małżonków. Strach odebrał im zdrowie, szczęście i w rezultacie życie. Tragizm tytułowego bohatera polega na tym, że uważał swoje życie za zmarnowane, źle wykorzystane i próżne. Podporządkował je chorobliwej chęci zdobycia tronu za wszelką cenę, nie bacząc na skutki i względy moralne. Pod koniec dramatu porównuje się do słabego aktora, który odegrał w swoim życiu niewłaściwą rolę.

          Podsumowując, obu bohaterów motywowały rożne bodźce. Jeden z nich Kreon chciał pozostać sprawiedliwym władcą traktując jednakowo każdego bez wyjątku. Jednak to zadanie go przerosło, okazało się być zbyt trudnym. Jakiekolwiek decyzji by nie pojął była by to decyzja opłakana w skutkach, zarówno dla niego jak i jego bliskich. Tu właśnie ukazuje sie tragizm jego postaci. Natomiast Makbetem kierowała fanatyczna chęć posiadania władzy. Nie przebierał w środkach. Potrafił zamordować z zimna krwią. Jego życiem zawładnął strach i chorobliwy niepokój o jutro. Na każdym kroku obawiał się, że jego zbrodnie wyjdą na jaw. Pod koniec doszedł do wniosku, że zmarnował życie, nie wykorzystał danej mu szansy i to jest właśnie tragizm tej postaci.