Hymn jest wyrazem pochodzącym z języka starożytnych Greków. Oznacza doniosłą pieśń, którą wykonuje się na stojąco i w pozycji na baczność. Żołnierze podczas hymnu najczęściej prezentują broń. Pierwszym polskim hymnem była sporządzona w języku łacińskim "Bogurodzica". Prawdopodobnie utwór ten napisany został około trzynastego wieku. Oryginał posiadał dwie strofy jednak tekstu szybko zaczęło przybywać. Z czasem oddawano kolejne linijki, aż w końcu "Bogurodzica" urosła do dwudziestu zwrotek. Charakter hymnu państwowego nadawało utworowi odniesienie do króla. Znajdowała się w nim modlitwa za panującego władcę. Najwcześniejsza część owego hymnu uchodzi w świecie literatury za arcydzieło pisarstwa średniowiecznego. Odznaczała się wyjątkowo wielkim kunsztem artystycznym niespotykanym w innych utworach z tego okresu. "Bogurodzica" uzyskałam niezwykle wysoką pozycję wśród pieśni średniowiecznej Polski i znalazła się na ustach wielu żyjących w tych czasach Polaków. Wybitny kronikarz historyczny- Jan Długosz nazwał ją nawet: " carmen patrium" czyli pieśnią ojczystą. Śpiewana była przez rycerzy Królestwa Polskiego przed bitwą pod Grunwaldem w 1410 r., ale również pod Wilkomierzem czy Warną. Tradycja śpiewania " Bogurodzicy" jako pieśni państwa zanikła wraz z napływem ludności protestanckiej w szeregi wojska Rzeczpospolitej. Przesądził o tym jej religijny charakter. Jednak tradycja utrzymała się dzięki kościołowi katolickiemu i dzięki poważaniu jakim pieśń ta cieszyła się wśród dostojników kościoła.

Podczas burzliwego okresu jakim był wiek XVI i XVII obfitujący w liczne konflikty zbrojne nie udało się ułożyć powszechnie śpiewanej pieśni o wydźwięku patriotycznym. Brak żołnierskiej pieśni zachęcającej do boju odczuli żołnierze legionów polskich w Lombardii. Było to już po trzecim rozbiorze Polski. Polacy zostali bez państwa i bez hymnu narodowego. Gdzieniegdzie starano się jeszcze nawiązywać do " Bogurodzicy" Jednak był to już przeżytek , nie pasujący do współczesnych czasów. Z braku innych alternatyw sięgano po autorską pieśń wywodzącą się z oddziałów księcia Józefa Poniatowskiego :

"Daj nam Boże doczekać pory,

by do ataku nachylić propory…"

Pierwsze próby stworzenia oficjalnej pieśni narodowej podjęto w okresie oświecenia za rządów Stanisława Augusta. Głównym faworytem był utwór Ignacego Krasickiego "Święta miłości kochanej ojczyzny". Mimo, iż niewątpliwie pieśń ta miała charakter narodowy i odnosiła się do uczuć patriotycznych to jej chłodny wydźwięk sprawił, że nie przyjęła się powszechnie w społeczeństwie. W samych legionach polskich często korzystano z francuskich arii operowych opartych na polskich motywach. Gdy do Poznania wkraczał Książe warszawski Fryderyk August, powitano go marszem legionowym- "Lodowiska" pochodzącym z opery autorstwa Salvadora Cherubiniego, posiadającej ten sam tytuł.

Żaden z tych utworów nie zyskał jednak większości poparcia.

W okresie poprzedzającym insurekcję Kościuszkowską niezwykle popularna stała się "Pieśń Armii Nadreńskiej". Jej autorką był Claude Joseph Rouget de Lisle. Niedługo potem utwór ten podniesiony został do rangi hymnu narodowego.

Kolejnym państwem które doceniło wartość hymnów narodowych była Austria. Gdy rozpoczęto prace nad austriackim hymnem narodowym wzorowano się początkowo na francuskim chorale ku czci i pamięci Ludwika XIV. Muzykę od tego utworu skomponował Jean Baptysta Lullie: "Grand Dieu sauvez le roi". Hymn państwowy sporządził ostatecznie Lorenz Haschka pt. " Gott rehalte Franz den Kaiser". Za wzór również posłużył w tym przypadku chorał. Hymny państwowe takich państw jak Francja, Anglia czy wymieniona już Austria powstawały "odgórnie", czyli z inicjatywy najwyższych władz państwowych. Stanowiły one wyraz dążeń narodowościowych bądź postaw patriotycznych. Były one jednym z podstawowych czynników formowania się narodów nowoczesnych. W nieodległych czasach, które pamiętają jeszcze nasi Dziakowie podczas lak z wojskami hitlerowskimi powstał hymn radziecki, którego pierwsza fraza brzmiała następująco: " Niezłomny jest związek republik swobodnych…".

Po dokonaniu rozbiorów Polski duża liczba Polaków wybrała emigrację we Francji. Politycy francuscy z resztą sami zachęcali Polaków do szukania pomocy w swoim kraju. Wielu emigrantów liczyło, że szybko uda się odzyskać niepodległość dzięki układom politycznym Francji z jednym z zaborców: Prusami lub Austrii. W tym czasie zaczęto wdrażać w życie plan Tadeusza Kościuszki. Polegał on na tworzeniu z dawnych więźniów austriackich pochodzenia polskiego i ochotników: legionów polskich. Oddziały te miały walczyć u boku francuskiej armii republikańskiej. Możliwe to było dzięki przychylności wielu francuskich polityków.

Francja jednak była jeszcze zbyt słaba aby dyktować warunki na arenie międzynarodowej. Sytuacja zmieniła się dopiero po błyskotliwych zwycięstwach największego stratega wszechczasów- Napoleona Bonaparte. Pełniący funkcję naczelnego wodza armii francuskiej we Włoszech potrzebował Polaków aby zasilić armię tworzonej tam właśnie Republiki Lombardzkiej. Po kolejnych zwycięstwach Bonapartego szeregi legionów poszerzały się.

Z treści rozkazu gen. dąbrowskiego z 15 VII wynika, że informował on o porozumieniu jakie zawarły mocarstwa w sprawie obsadzenia tronu polskiego młodszym synem jednego z ówczesnych monarchów. Zawiadamiał on również o zbieraniu się byłych polskich wojskowych na Wołoszczyźnie i zdradzał zamiar połączenia się obu formacji tj. legionów i armii wołoskiej.

Jedną z barwniejszych postaci tamtych czasów był Józef Rufin Rogala Wybicki, autor kilku nieudanych sztuk ale również wielu dobrze przygotowanych, patriotycznych broszur. Jego autorstwa jest takie dzieło jak : "Listy patriotyczne do ekskanclerza Zamoyskiego". Sprawował również funkcję pełnomocnika rzędu powstańczego u boku dywizji Dąbrowskiego. Kiedy Polska upadła, znalazł się na paryskiej ulicy bez środków do życia i jak wielu skorzystał z przytułków tworzonych specjalnie dal Polaków. Cały czas był jednak aktywny politycznie i jako pierwszy podsunął politykom polskim na emigracji myśl aby powierzyć misję tworzenia legionów Dąbrowskiemu. Po wznowieniu działań wojennych pomiędzy Austrią i Francją Wybicki został posłany do Reggio w celu pomocy Dąbrowskiemu podczas tworzenia legionów.

W lipcu 1797 roku w obozie legionistów nie mogących doczekać się powrotu do ojczystej ziemi powstał "Mazurek Dąbrowskiego". Jego pierwsza nazwa brzmiała " Pieśń Legionów Polskich we Włoszech". Mimo, że utwór ten został napisany w pośpiechu to doskonale przyjął się pośród szeregowych żołnierzy. Wpłynęło na to kilka czynników. Po pierwsze posiadał mocny, nieskomplikowany tekst, który poruszał serca. Po drugi został stworzony pod znaną melodię mazurka często wykonywanego przez polskich muzyków. Po trzecie posiadał wydźwięk patriotyczny i zachęcał do walki o niepodległość. Tekst mazurka został przedstawiony przez Wybickiego starszyźnie obozowej, która go zaakceptowała.

Mazurek nabierał popularności w wyjątkowo szybkim tempie. Już 29 sierpnia gen. Dąbrowski zadowolony ze swojego hymnu pisał do Wybickiego: "Żołnierze do Twojej pieśni coraz więcej gustu nabierają". Gdy osiem lat później na czele swojej armii generał wjeżdżał do Poznania tak mówił o Wybickim i Pieśni Legionów: "Ten cnotliwy i ze wszech miar godny mąż jak gdyby wieszczem duchem przepowiedział, że Polacy po długiej... kolei nieszczęść za granicą, gdzie krew i życie święcili dla sprawy Ojczyzny, powrócą z chwałą do kraju...". Z kolei kompozytor Wojciech Sowiński mówił, że: "tekst napisał Wybicki do melodii znanego już mazurka. Skoczny i pełen rozmachu rytm wpływał korzystnie na nastrój żołnierzy".

Początkowa dyskusja nad autorstwem słów Mazurka została szybko zakończona. Nikt nie maił wątpliwości, że jest autorstwa Józefa Wybickiego. Sensację z kolei wzbudzała dyskusja na temat autora melodii "Jeszcze Polska nie zginęła" (początkowo "Jeszcze Polska nie umarła"). Niektórzy domniemywali, że autorem może być znany współczesny kompozytor Michał Kleofas Ogiński. Na niego wskazywały jego własne pamiętniki w których pisał on o marszu jaki napisał do Legionów. Jednak publicyści i historycy międzywojenni zaczęli zastanawiać się czym właściwie różni się mazurek od marszu. Powątpiewania rozwiał muzykolog Aleksander Poliński, który sprawę wyjaśniał w następujący sposób: "Jeszcze Polska jest ujęta w formę typowego mazura, nie zaś marsza. Żadnemu ...muzykowi nie przyszłoby na myśl nazywać tego mazura marszem, uczynić by to mógł jedynie dyletant."

Poszukiwania autora melodii trwały nadal. Prowadził je między innymi Łucjan Kamieński, który w Bibliotece Państwowej w Berlinie dokonał sensacyjnego odkrycia. Dotarł bowiem do rękopisu nut pochodzącego z mniej więcej z roku 1800. Była to melodia "mazura do tańca...pochodzącego z rdzennej muzyki ludowej drugiej połowy XVIII wieku."Drugim poszukiwaczem był dr Włodzimierz Poźniak, który na łamach " Kalendarza Ilustrowanego Kuriera Codziennego " na rok 1938 napisał, że podczas poszukiwań autora rękopisu melodii Mazurka Dąbrowskiego natrafił w Bibliotece Towarzystwa Muzycznego w Wiedniu na rękopis melodii marsza Ogińskiego, który całkowicie różnił się od melodii obecnego hymnu Polski. Dokładne brzmienie tej melodii poznaliśmy między innymi dzięki pozytywkom pochodzącym z okresu Księstw Warszawskiego, które zarejestrowały poprawne brzmienie. Po raz pierwszy na fortepian przeniesiona została za sprawą Wojciech Sowińskiego, który umieścił ją w dodatku do : Historii Legionów Polskich we Włoszech.

Pierwowzór obecnego hymnu różnił się nieznacznie od obecnego tekstu. Zapoznać się z nim możemy dzięki oryginałowi sporządzonym przez samego Wybickiego. dodatkowo 24 kopie tego tekstu kazał sporządzić dr Edward Rożnowski. Niżej przedstawiam oryginał tekstu:

"PIEŚŃ LEGIONOW POLSKICH WE WŁOSZECH"

Jeszcze Polska nie umarła,

Kiedy my żyjemy.

Co nam obca moc wydarła,

Szablą odbijemy.

Marsz, marsz Dąbrowski

Do Polski z ziemi włoski

Za Twoim przewodem

Złączem się z narodem.

Jak Czarnecki do Poznania

Wracał się przez morze

Dla ojczyzny ratowania

Po szwedzkim zaborze.

Marsz, marsz...

Niemiec, Moskal nie osiędzie,

Gdy jąwszy pałasza,

Hasłem wszystkich zgoda będzie

I ojczyzna nasza.

Marsz, marsz...

Przejdziem Wisłę, przejdziem Wartę,

Będziem Polakamy,

Dał nam przykład Bonaparte,

Jak zwyciężać mamy.

Marsz, marsz...

Już tam ociec do swej Basi

Mówi zapłakany:

Słuchaj jeno pono nasi

Biją w tarabany.

Marsz, marsz...

Na to wszystkich jedne głosy:

Dosyć tej niewoli.

Mamy racławicki kosy.

Kościuskę Bóg pozwoli.

Aby wyjaśnić tak ogromną popularność Mazurka Dąbrowskiego należy zagłębić się w jego pierwsze strofy, a dokładnie na pierwsze siedem słów. Były one wyrazem odrzucenia dotychczasowego pojmowania istoty narodu i tworzyły zupełnie nową jego definicję. Oprócz samej "Pieśni Legionów" ze skromnej twórczości pisarskiej Wybickiego na uwagę zasługuje wiersz pod tytułem "Jeszczem Polak". To w nim znajdziemy skondensowany motyw późniejszego "Mazurka". Wymowne słowa odnajdujemy również w wierszu innego słynnego poety Franciszka Kniaźnina, które wołają:

"Bracia! Przystąpcie do zgody,

A jeszcze Polska nie zginie".

Niektórzy w utworze Wybickiego dopatruję się "krzyk protestu z ust narodu, który chciano zabić i w którego śmierć chciano koniecznie uwierzyć, by karmić się bez niepokoju jego sokami żywotnymi". Inni uważają, że miał on być przede wszystkim drogowskazem wskazującym na przyszłość. Tu dominowało zdanie całego społeczeństwa a nie tylko jednej jego klasy. Optymizm i wiarę ukazuje zwłaszcza ostatnie zdanie utworu. Myśl może i głęboka aczkolwiek nieoryginalna. Wypowiadana była wszak przez różnych autorów w licznych dziełach w tym przez samego Wybickiego. Tym razem po prostu została do niej dokooptowana myśl, którą możemy nazwać republikańsko-demokratyczną. Części innych utworów literackich również znalazły swoje miejsce na kartach mazurka. Mowa tu na przykład o wierszu Kajetana Węgierskiego "Do wierszopisów". Znajdujemy w nim zdanie: "Co obca przemoc Polsce wzięła ..." . Jeszcze wcześniej w swoim wierszu Ignacy Krasicki pisał:

"...okręt nie zatonie,

Majtki zgodne z żeglarzem gdy staną w obronie".

Przywołanie wielkiego wodza Stefana Czarneckiego odbyło się za sprawą jego legendy i roli jaką odegrał podczas potopu szwedzkiego. Był wszak wielkim narodowym bohaterem, który jak nikt nie zasłużył sobie na miejsce w hymnie narodowym.

Refren, rozpoczynający się od słów "Marsz, marsz Dąbrowski…" wyraża nadzieję narodu na podniesienie z kolan pobitego państwa za sprawą tego charyzmatycznego przywódcy. Mówi o podstawowym celu wyznaczonym Legionom, a mianowicie : " złączenia się z narodem", czyli odzyskanie niepodległości i tak haniebny sposób utraconej. Podświetlono również polityczny zamiar jaki przyświecał tworzeniu Legionów. Wyraża go zdanie : " Będziem Polakami.", czyli wolnym i niezależnym narodem samodzielnie decydującym o swoim losie. Słowa " dał nam przykład Bonaparte, jak zwyciężać mamy" wyrażają kogo za wzór obrali sobie Polacy w swojej walce. Był to wybór słuszny, świadomie dokonany przez Wybickiego, gdyż nikt w owym czasie nie zrobił dla Polaków co właśnie Napoleon Cesarz Francuzów.

W mazurku występuje również chwyty sprytne i sentymentalne z lubością stosowane przez wieszczy okresu stanisławowskiego. Mówi on o ojcu który krzyczy do "swej Basi", ze łzami na oczach, że oto zbliża się wojsko polskie.

Na samym końcu autor wymienia bohatera walk o utrzymanie niepodległości Polski w okresie rozbiorów- Tadeusza Kościuszkę. Był on słynnym naczelnikiem państwa odnoszącym błyskotliwe sukcesy w bitwach z Rosjanami. Gdy Wybicki pisał słowa Mazurka Kościuszko właśnie opuszczał więzienie, do którego wtrącił go car Piotr I. Pieśń Legionów za sprawą odważnych emisariuszy przedostała się do zajętej przez wojska pruskie Warszawy, gdzie od razu przyjęto ją z wielkim entuzjazmem.

Tekst przeszedł pewne przeobrażenia w toku historii. Do najważniejszych należy ogłoszony przez Kazimierza Władysława Wójcickiego tekst krajowy "Mazurka". Uznany on został jako " Śpiew legionistów polskich z 1798 r. w "Pieśniach ojczystych". Składało się na niego dziewięć zwrotek, przy czym pięć pierwszych to wierna kopia oryginału Wybickiego, które jednak zmieniono. Zmiany te dotarły do czasów dzisiejszych. Cztery końcowe zwrotki są zupełnie nowe, ich nowatorskość polega na innym refrenie niż ich poprzednicy.

W Legionach Polskich do samego końca funkcjonował tekst oryginalny, co wiązał się z tradycją kultywowaną przez żołnierzy. Z kolei w wersji ogłoszonej w kraju dokonana dwóch modelowych poprawek, mających na celu nadać tekstowi ładniejsze brzmienie. I tak " jeszcze Polska nie umarła" zastąpiono "Jeszcze Polska nie zginęła. Drugą zmianą była przemiana kolejności w zdaniu: " Do Polski z ziemi Włoskiej" na "Z ziemi włoskiej do Polski". Zmiany te funkcjonują po dzień dzisiejszy i mało kto już pamięta o pierwotnym brzmieniu tych wyrazów. Cztery ostatnie zwrotki, z zupełnie nowym refrenem to:

"Już tu ziomek pilnie słucha,

Czy armata ryczy? Walecznego pełny ducha,

Moment każdy liczy.

Marsz, marsz, Dąbrowski,

Z ziemi włoskiej do Polski,

Przyłączyć się rada

Jęcząca gromada.

Czy Polacy, czy Sarmaci

Będziem imię nosić,

Byle w gronie dawnych braci

Miłą wolność głosić.

Marsz, marsz, Dąbrowski,

Z ziemi włoskiej do Polski.

Naród na cię czeka -

Przyjdź z prawem człowieka.

Choć sąsiady nas zniszczyły

I broń nam zabrały,

Sparty murem piersi były,

I te nam zostały.

Marsz, marsz, Dąbrowski,

Z ziemi włoskiej do Polski,

Każdy z nas chęć czuje,

Wodza nie brakuje.

Dzielność wolnego oręża

Starzec opowiada,

Aby szukać tego męża,

Młody na koń siada.

Marsz, marsz, Dąbrowski,

Z ziemi włoskiej do Polski,

Wolność dawne hasło -

Jeszcze w nas nie zgasło."

Gdy uważnie spojrzymy na treść tych nowych zwrotek to z łatwością domyślimy się, że zostały one stworzone w kraju, około roku 1798. Wiersz pierwszy zwrotki numer sześć mówi: "Już tu ziomek pilnie słucha", na koniec widzimy oświadczenie chęci przyłączenia się do legionistów kiedy tylko znajdą się na terytorium Rzeczpospolitej. We zwrotce siódmej czytamy: "Naród na cię czeka - przyjdź z prawem człowieka". Jest to niewątpliwie nawiązanie do Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka i Obywatela, uchwalonej po obaleniu króla we Francji i zaprowadzenia porządku republikańskiego.

Tekst Mazurka Dąbrowskiego przechodził liczne przemiany w toku historii. Oprócz tej, którą wprowadził Wójcicki, dokonało się ich jeszcze kilka. Najczęściej do przemodelowania poszczególnych strof dochodziło razem ze zmieniającą się sytuacją polityczną w kraju. Niezmienna okazała się jedynie melodia, która dotrwała do naszych czasów w oryginale. Przez to zapewne pisząc "Pana Tadeusza" Adam Mickiewicz nazwał mazurka utworem "starym".

"Jeszcze Polska nie zginęła" to wzajemne przenikanie się i skrzyżowanie prądów romantyzmu i oświecenia. Wpływy jednego i drugiego są wyraźnie widoczne. Pieśń ta powstała pod wpływem impulsu, patriotycznego zrywu serca. Wybicki, choć poetą nie był, umiał wyrazić w krótkim wierszu uczucia towarzyszące narodowi polskiemu. Pieśń Legionów spełniła funkcję sztandaru, pod którym każdy Polak, nieważne z jakiej klasy społecznej pochodził, mógł stanąć do walki o byt swojego kraju. To ta pieśń zunifikowała Polaków. Dzięki niej nie umarł duch walki, a naród polski jeszcze raz stanął skonsolidowany do wojskowego czynu przeciwko zaborcy ojczyzny.

Jedną z ciekawostek jaka towarzyszyła Mazurkowi przekazywanemu z ust do ust była jego zmienność. Wszak do czasu podpisania traktatu pokojowego w Campo Formio zamiast " Jak zwyciężać mamy" śpiewano " Jak się bronić mamy". Z kolei gdy nad renem powstała II legia zwana naddunajską zmieniono nieco część mówiącą o Cesarzu Francuzów, czyli czwartą zwrotkę. Zmiana polegała na zastąpieniu zwrotu " dał nam przykład Bonaparte" na "bo nas uczył Bonaparte".

Na dzień przed odzyskaniem niezależnego bytu politycznego w Polsce wyszła broszura zawierająca stylistycznie poprawiony tekst Mazurka Dąbrowskiego już po wszystkich wyżej opisanych zmianach. Ale nie był to koniec transformacji tej wielkiej pieśni. Dokonano kolejnych zmian w postaci: "Już tam ociec ... zapłakany", zmieniono na: "Tutaj ojciec ... rozpłakany". To zdanie zmieniono ponownie po zawarciu traktatu w Tylży, przemieniając jego brzmienie na: "Mówił ojciec do swej Basi, cały rozpłakany". Co prawda w okresie tworzenia się i istnienia Księstwa Warszawskiego mazurek Dąbrowskiego był jeszcze pieśnią przede wszystkim wojskowa to już powoli uzyskiwał pozycję elegii narodowej.

Gdy Księstwo Warszawskie zostało zmienione na Królestwo Polskie, Mazurek Dąbrowskiego został zmieniony przez króla (które to stanowisko piastował Car Rosji), na "Boże zbaw króla", pieśni wzorowanej na hymnie angielskim (God save the King). Autorem tego dzieła był Alojzy Feliński. Pieśń ta miała charakter kościelny i nie przyjęła się w społeczeństwie. Grano ją zwłaszcza podczas oficjalnych imprez, które i tak były bojkotowane przez większość mieszkańców Królestwa jako przymilanie się zaborcy.

W efekcie Kongresu wiedeńskiego wszelkie dążenia narodowościowo-wyzwoleńcze musiały zejść do podziemia. Było to wynikiem przywrócenia statusu quo (stanu równowagi) sprzed "zawieruchy europejskiej" jaką rozpętał Napoleon Bonaparte. Wraz z rozpoczęciem przyduszania ruchów niepodległościowych rozpoczęła się również nagonka a pieśni narodowe, mogące mieć charakter hymnu ( a taki miał niewątpliwie polski mazurek). Pieśń ta nie zniknęła jednak z ust Polaków. Wplatano ją przy różnych okazjach w inne utwory. Dobrze znany jest przypadek wplatania melodii Mazurka w komedioopery Adama Dmuszwskiego, znanego warszawskiego aktora i komediopisarza. Melodię tą wykorzystano przy tworzeniu "Pieśni rycerskiej", chwalącej czyn zbrojny wojska polskiego. W tym czasie w Grecji i Hiszpanii wybuchły powstania przeciwko zaborcą. Polska młodzież zaczęła się radykalizować nawołując do pójścia za przykładem tych państw. Zgromadzeni studenci na rynku w Krakowie śpiewali pełnym głosem: "Jeszcze Polska nie zginęła, póki my żyjemy ... Za przykładem wolnych Hiszpan wnet się wybijemy." Ale prawdziwy renesans popularności Mazurka nastąpił wraz z powstaniem największego powstania polskiego, zwanego listopadowym.

Na polu bitewnym pod Grochowem "Pieśń Legionów" wojskowa podpora w walce żołnierza polskiego urosła do rangi pieśni narodowej. Niezwykłość Mazurka objawiała się w niesamowitej mocy rozgrzewania ludzkich serc. Za przykład może nam posłużyć tutaj ludność Warmińska, która mimo, iż wcielona do Prus i germanizowana nie utraciła poczucia przynależności narodowej i dzięki Mazurkowi raz po raz przypominała Niemcom, że Polska jeszcze nie umarła. Poczucie świadomości przynależności do Polski nie umarło również u Mazurów-sąsiadów Warmiaków. Po dziś dzień w muzeum w mieście Szczytno można znaleźć kufel z wygrawerowanym napisem: "jeszcze Polska nie zginęła, ale zginąć musi pan jej"(którym formalnie był w owym czasie car Mikołaj I). Jest to tylko jeden dowód, który świadczyć może o popularności Mazurka w tych rejonach.

Mowa polska utrzymana została na Mazurach dzięki takim ludziom jak Krzysztof Mrongowiusz i Gustaw Gizewiusz. Obydwoje byli bardzo zasłużonymi działaczami na polu polskiej kultury. W pomorskich domach również pielęgnowano tradycję polską poprzez śpiewanie patriotycznych piosenek, w tym zapewne pieśni legionów. Podobne praktyki uprawiano na odpustach czy publicznych zgromadzeniach. Badacze genezy hymnu Polski odkryli liczne dzieła, dłuższe bądź krótsze, nawiązujące do tradycji Mazurka. Należy do nich wiersz nieznanego z nazwiska poety pochodzącego z narzecza warmińskiego:

"Jeszcze Polska nie zginóła

Bżołoczerwóno kokarda ...

Bóg dobry sprażedliwy

Nie dopuszczy tego,

Żeby Polok nieszczeszliwy

Ni mnioł kraju swego"

Gdy upadło powstanie listopadowe Mazurek zyskał dużą popularność wśród rodaków wygnanych na obczyznę. O jego popularności świadczyć mogą chociażby wypowiedzi słynnych polskich polityków jak Joachim Lelewel, który stwierdził pewnego razu : "... wielkie nasze hasło: Jeszcze Polska nie zginęła, pomimo wszelkich losów kolei wiecznie trwać będzie". Mazurek jak nigdy przedtem dodawał otuchy narodowi, który wydał na świat jego autora. Drugą osobistością wychwalającą Pieśń Legionów był Adam Mickiewicz , który wyraził nawet przekonanie w "Księgach Narodu Polskiego i Pielgrzymstwa Polskiego", że wojna powszechna może przynieść wyzwolenie narodowi polskiemu, który raz jeszcze w swoim własnym kraju odśpiewa swoją ukochaną pieśń.

Podczas I wojny światowej społeczeństwo polskie podzieliło się w sprawie hymnu. Sytuacja nie była już tak klarowna, gdyż armia polska podzielona została pomiędzy trzech zaborców i zmuszona do brania udziału w wojnie w jej szeregach.

"Przegląd Warszawski" znana w owym czasie gazeta, będąca jednak pod kontrolą zaborcy, opowiadała się za "Boże coś Polskę". Zdaniem wielu utwór ten nie nadawał się na hymn, ze względu na swój "błagalny i modlitewny" charakter. Stanowczo przeciwko wypowiedział się Andrzej Niemojewski, który zażądał przywrócenia do łask "Mazurka" gdyż był on pieśnią emocjonalnie związaną z narodem.

Mazurek wykorzystywany był również do dyskredytowania władz zaborczych. Podczas I wojny światowej Warszawiacy tak przerobili tekst jednej zwrotki, że zabrzmiała ona tek:

"Jeszcze Polska nie zginęła

Póki Niemcy z nami ...

Za przewodem Beselera

Zdusi nas cholera !"

Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości w 1918 roku spór o hymn rozpoczął się na nowo. Dość szybko jednak politycy uzgodnili, że jedyną sensowną opcją jest właśnie "Pieśń Legionów". Nie mogli z oklei dojść do porozumienia co do treści poszczególnych zwrotek. Tą sprawę załatwił przewrót majowy w 1926r. Okólnik Ministra Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego z dnia 15 października 1926 roku ustalił obowiązujący od tego roku tekst hymnu:

"Jeszcze Polska nie zginęła,

Kiedy my żyjemy,

Co nam obca przemoc wzięła,

Szablą odbierzemy.

Marsz, marsz, Dąbrowski

Z ziemi włoskiej do Polski

Za twoim przewodem

Złączym się z narodem.

Przejdziem Wisłę, przejdziem Wartę,

Będziem Polakami,

Dał nam przykład Bonaparte,

Jak zwyciężać mamy.

Jak Czarniecki do Poznania

Po szwedzkim zaborze,

Dla ojczyzny ratowania

Wrócim się przez morze.

Już tam ojciec do swej Basi

Mówi zapłakany

Słuchaj jeno, pono nasi

Biją w tarabany."

Hymn od teraz gościł na ustach wszystkich, niekiedy jednak w formie innej niż oryginał. Powstańcy śląscy śpiewali tak:

"Jeszcze Polska nie zginęła

I zginąć nie musi,

Już se Polak na Prusaka

Ostrą szablę brusi."

Na samej tylko Opolszczyźnie tekst Mazurka przerobiono w następujący sposób:

"Długo Śląsk nasz ukochany

Bez wszelkiej obrony

Został od swych zapomniany,

Od obcych wzgardzony,

Dzisiaj sen przerywa,

Do wolności wzywa

Ze swej niedoli,

Bracia dobrej woli."

Następnie gdy Śląsk opanowali naziści taki tekst został dostarczony przez harcerza z Lublińca do podziemnej komendy AK:

"Jeszcze Polska nie zginęła

I zginąć nie może,

Jeszcze Niemiec przed Polakiem

Zegnie się w pokorze."

Żołnierze z kolei sami manipulując słowami utworu naigrywali się z nieprzyjaciela:

"Jeszcze Polska nie zginęła

Póki Bóg nad nami,

Jeszcze Hitler będzie wisieć

Do góry nogami..".

Choć nie były to może teksty na miarę kunsztu pierwowzoru Mazurka to z pewnością świadczyły o pozycji jaką ten posiada w społeczeństwie. Zachwycali się nim również znani poeci tacy jak Julian Przyboś, który w wierszu "Póki my żyjemy" pisał:

"Huk armat na wysokość łun

wzrósł,

niebo wali się z trzaskiem,

bezdomny, wbity pociskami w grunt,

błagam o karabin, jak skazaniec o łaskę...

Żegnam was, unoszący za granicę głowy,

Uciekający do broni,

Gdy tu w rozwalonym schronie,

z jeszcze żywych ostatniego tchu

odtworzyłbym nasz hymn narodowy."

Mazurek Dąbrowskiego jeszcze wielokrotnie towarzyszył uciśnionemu narodowi polskiemu zarówno podczas II wojny światowej, jak i podczas systemu komunistycznego który zapanował w Polsce po zakończeniu działań zbrojnych. Kiedy w Szkocji stacjonowały polskie jednostki w kantynach i na spotkaniach żołnierzy rozbrzmiewały takie słowa:

"Marsz, marsz, Sikorski,

Z ziemi szkockiej do polskiej,

Za twoim przewodem

Złączym się z narodem"

Po wojnie Mazurek Dąbrowskiego zajął oficjalnie zasłużone miejsce w polskiej rzeczywistości.

Hymn posiada również swoje muzea. Są to:

a)muzeum w Manieczkach

b)Muzeum Hymnu Narodowego