Człowiek żyje w ciągłym zagrożeniu. Dawniej pochodziło ono w zasadzie wyłącznie ze strony przyrody, jednakże wraz z rozwojem cywilizacji zaczęły się pojawiać nowe niebezpieczeństwa. Obecnie ich liczba jest imponująca, zaś do najpoważniejszych zaliczyć należy:

- Wojny i konflikty

- Ataki terrorystyczne

- Katastrofy naturalne

- Telewizję

- Uzależnienia

- Zanieczyszczenie środowiska

- Globalny problem żywnościowy

- Zagrożenia rodzinne

WOJNY I KONFLIKTY

Wymienione i omówione są na początku, ponieważ stanowią niewątpliwie największe zagrożenie dla człowieka XXI stulecia. Każdego roku w wyniku starć zbrojnych giną setki tysięcy ludzi, w tym głównie ludność cywilna. Mimo wielu apelów pokojowych z licznych stron, sytuacja na świecie nie ulega poprawie. Nawet przeciwnie - pojawiają się nowe ogniska konfliktów lub też wojny wybuchają ponownie w miejscach dawniejszych starć. Wojna stanowi też, mówiąc potocznie, wielką maszynę rozwojową, zaś całe państwa przy wsparciu wielkich koncernów prześcigają się w projektowaniu i produkcji coraz to lepszych i bardziej zaawansowanych technicznie broni. Powstają takie "narzędzia zagłady", jak np.: nowoczesne okręty podwodne, rakiety balistyczne, broń biologiczna i najgroźniejsza z nich - bomba atomowa. Paradoksalnie jednak to właśnie technice wojskowej zawdzięczamy też wiele wynalazków ułatwiających nasze codzienne życie jak np. telefon komórkowy czy też Internet. Jednakże blednie to w obliczu realnego zagrożenia jakim jest atak nuklearny. Bombardowanie Hiroszimy i Nagasaki w 1945 roku pokazało całemu światu niszczycielską siłę tej broni. Dlatego też niektóre państwa posiadające ją na wyposażeniu armii podpisały układy o rozbrojeniu. Niemniej jednak zagrożenie wciąż istnieje. Kraje Bliskiego Wschodu, które posiadają broń jądrową (np. Izrael), nie zagwarantowały nikomu, że taka broń nie będzie przez nie użyta. Biorąc zaś pod uwagę napięte stosunki panujące w tamtej części świata, należy tylko mieć nadzieję, że nuklearna apokalipsa nie nadejdzie nigdy.

ATAKI TERRORYSTYCZNE

Kolejnym realnym zagrożeniem dla współczesnego człowieka jest panujący ostatnio coraz powszechniej terroryzm. Nie znaczy to oczywiście, że wcześniej nie miały miejsca ataki i napaści mające na celu wymuszenie na kimś uznania dla swoich racji, bo tym właśnie w dużym skrócie jest terroryzm, lecz zdarzały się one niezmiernie rzadko i były stosowane jakby w ostateczności. Jednakże po wydarzeniach z 11 września 2001 roku spojrzenie ludzkości na to zagrożenie diametralnie się zmieniło. Dotąd myśleliśmy, że są takie miejsca, w których możemy się czuć bezpiecznie. Teraz zaczęliśmy przechylać szalę na drugą stronę - uważamy, że taki atak grozi nam w każdej chwili. To właśnie ta paranoja wyrządza czasem więcej szkód niż sam terroryzm. Niestety wzmacniają ją media, które wmawiają nam, wbrew rozsądkowi, że nawet w Polsce grożą nam samochody pułapki, wysadzający się w środkach komunikacji publicznej fanatycy czy też przesyłki pocztowe pełne wirusów i bakterii. Do tego zgodnym głosem zrzuca się całą winę na świat islamu, zapominając, że tak naprawdę islamskich fundamentalistów jest w nim tylko 2 %. Pozostali to ludzie całkiem normalni: żyjący w rodzinach, praktykujący swoją wiarę z zapałem, którego moglibyśmy im zazdrościć, czasem dający się manipulować, czasem umiejący postawić na swoim i broniący się, gdy się ich atakuje.

Zgodnie z Encyklopedią PWN terroryzm określa się jako "zorganizowane działania pojedynczych osób lub grup skutkujące naruszeniem istniejącego porządku prawnego, podjęte w celu wymuszenia od władz państwa i społeczeństwa określonych zachowań i świadczeń, często naruszające dobra osób postronnych." Takie działania podejmowane są przy pomocy przeróżnych narzędzi, nie tylko broni czy ładunków wybuchowych. Również stosowanie przymusu psychologicznego czy też siły fizycznej jest aktem terroryzmu. Bez względu na rodzaj, formę i skalę zjawiska, niezmiennie jest ono jednym - zbrodnią, pogwałceniem praw człowieka. Zgodni jesteśmy co do tego, że terroryzm nie powinien mieć miejsca we współczesnym świecie. Niestety w czasach pogłębiających się podziałów na bogatych i biednych to właśnie owi biedni najczęściej uciekają się do terroryzmu, aby walczyć w ten barbarzyński sposób o prawo do wypowiedzenia swoich racji. Okrucieństwo tkwi w formie tego dążenia: nie są to już tylko pogróżki, ale realne wykorzystywanie broni masowej zagłady (bomb, broni biologicznej, gazu), a także stosowanie nieprzewidywalnych metod, co pokazał zamach z 11 września. Nietrudno zatem wskazać ogniska rozwoju myślenia terrorystycznego. Najczęściej są nimi kraje trzeciego świata lub też grupy społeczne będące w mniejszości i głoszące poglądy nie uznawane, bądź nawet potępiane przez resztę ludzkości. Jako przykład może posłużyć Afganistan. Od stuleci toczone tam były konflikty zbrojne między autochtonami zamieszkującymi tamte ziemie a przybyłymi z zachodu ludami Syjonu, które osiedlały się w strefie przygranicznej. Takie nieustanne walki z czasem przerodziły się w wojny podjazdowe, a wreszcie w terroryzm. Stosowali go Afgańczycy przynajmniej z kilku powodów. Po pierwsze, Żydzi w tym konflikcie mieli poparcie państw świata cywilizowanego, zaś Afganistan jednoznacznie przedstawiany był jako źródło wszelkiego zła. Po drugie, skrajna bieda, w jakiej żyją tam ludzie w połączeniu z pogarszającą się z dnia na dzień na skutek wojny sytuacją doprowadziła do narastania oporu, złości, rozpaczy. Takim krzykiem stał się dla Afgańczyków właśnie terroryzm.

Generalnie, problem z terroryzmem polega na tym, że potrafimy zrozumieć motywy, które zmuszają ludzi do takiego działania (nie zawsze oczywiście), lecz potępiamy same działania. Ponadto świat nie powinien reagować na akty przemocy jeszcze większą agresją przeciwnie skierowaną. Zamiast tego wydaje się niezbędne stworzenie wreszcie prawa międzynarodowego, które chroniłoby nie interesy bogatych, lecz rozwój słabych państw.

KATASTROFY NATURALNE

Wojny, konflikty oraz ataki terrorystyczne to rzeczy, nad którymi ludzie mają kontrolę - w końcu sami je wywołują. Natomiast niezmiennie od początków ludzkości człowiek bezskutecznie starał się ujarzmić przyrodę. Jednak potęga natury często objawiała się w zupełnie zaskakujący, niespodziewany i... śmiertelny dla człowieka sposób. Mowa tu o katastrofach naturalnych. Warto zwrócić uwagę na jedno: są one "naturalne", a zatem zupełnie normalne, zdarzające się od tysiącleci i gwarantujące, że będą się zdarzać nadal. To dzięki nim modeluje się powierzchnia ziemi (spływy gruzowe i błotne), powstają przepiękne góry, takie jak Sudety (wulkanizm, trzęsienia ziemi) i tworzone są żyzne obszary, na których bujnie rozwija się życie roślinne (powodzie). Katastrofami stały się w momencie, kiedy zaczęły zagrażać ludziom, dlatego też człowiek postrzega je negatywnie. Nie ma się czemu dziwić - kataklizmy rocznie zabierają setki, a czasem i tysiące ofiar. Najskuteczniejszą formą obrony jest przewidywanie i ewakuacja. Stosuje się także zabezpieczenia mające na celu zminimalizowanie negatywnych skutków (np. specjalna konstrukcja budynków, zapory etc.). Jednak w żaden sposób nie zwiększa to kontroli ludzi nad przyrodą. Katastrofy naturalne niezmiennie budzą lęk w człowieku, zaś do najgroźniejszych należą między innymi: huragany, powodzie, trąby powietrzne, pożary oraz wybuchy wulkanów. W Polskich warunkach najbardziej dają się we znaki powodzie. Tu również są to zjawiska jak najbardziej naturalne, a ich niszczycielskie skutki spotęgowane są niestety przez samego człowieka. Przesadna regulacja rzek, zwężanie ich koryt i nie liczenie się z naukowymi badaniami hydrologicznymi w projektowaniu zagospodarowania sieci rzecznej - to tylko niektóre przykłady zaniedbań związanych z ochroną przeciwpowodziową. Niestety takie zaniedbania kończą się tragicznie: rozpaczliwą walką w obronie własnego dobytku, a często także i życia.

TELEWIZJA

Zupełnie odmienny typ zagrożenia niż konflikty, terroryzm czy katastrofy naturalne stanowi telewizja. Sama w sobie nie jest wynalazkiem szkodliwym - nawet wręcz przeciwnie. W swoim założeniu miała być przekaźnikiem informacji na duże odległości, narzędziem kształtowania ludzi, a także urządzeniem, które zbliży ich do siebie. Jak dobrze wiemy, częściowo spełnia ona swoje zadanie. Dzięki programom informacyjnym możemy dowiedzieć się o wydarzeniach na świecie, dzięki programom edukacyjnym zwiększa się poziom naszej wiedzy, zaś dzięki wartościowym filmom mamy szansę lepiej poznać siebie i innych. Niestety ogromna większość tego, co przekazywane jest za pośrednictwem telewizji nie spełnia tych założeń. Już nie chodzi tu nawet o epatowanie przemocą czy seksem, co oczywiście wpływa destrukcyjnie na umysł i psychikę nie tylko dzieci. Równie niebezpieczna jest intelektualna pustka, której w telewizji pełno. Człowiek siedząc przed telewizorem i wpatrując się w kolejny odcinek jakiegoś serialu w pewnym momencie wyłącza procesy myślowe. Telewizja w ten sposób go opanowuje. To rodzi następne komplikacje - człowiek utożsamia się z bohaterem, przeżywa bardziej jego emocje niż swoje. Zresztą często nie potrafi o nich opowiedzieć, ponieważ jego słownictwo zostaje zubożone przez uniwersalny język stosowany w filmach czy serialach. Takie uzależnienie może rodzić też inne uczucia, jak np. nieuzasadniony gniew, podenerwowanie, a z drugiej strony odrętwienie i rozkojarzenie. Do tego warto pamiętać, że telewizja jest szkodliwa dla naszego wzroku.

No dobrze, a co w takim razie dobrego jest w telewizji? Jej dużym plusem jest wykorzystanie obrazu jako przekazu. O wiele łatwiej przyswoić nam film dokumentalny o życiu zwierząt afrykańskich niż przeczytać podobny rozdział w książce naukowej. Do tego należy dodać zmysł słuchu. Możemy rzeczywiście usłyszeć np. odgłos wydawany przez słonia (zna go każde dziecko - a przecież mało które było w Afryce). Dzięki temu mamy wrażenie, że jesteśmy częścią wydarzeń rozgrywanych na ekranie, co może później pobudzać naszą wyobraźnię. Ponadto telewizja stanowi ważny środek relaksujący. Czasem czujemy potrzebę wytchnienia, rozładowania napięcia po całym dniu pracy. Ważne tutaj, by zachowywać kontrolę nad czasem spędzanym przed odbiornikiem.

Telewizja spełnia dwojakie funkcje: z jednej strony kształtuje człowieka, a z drugiej może go wyniszczać. Wszystko zależy tak naprawdę od nas samych. To my decydujemy, które programy oglądamy i które pozwalamy oglądać tym, za których odpowiadamy. A walczyć jest o co! Możemy skończyć jako człowiek mądry, dobrze ukształtowany, obeznany ze światem albo jako prymitywny, niewrażliwy mruk i gbur. Może jest to podział nieco radykalny, ale dobrze ukazuje, że w przypadku telewizji tak naprawdę nie wiemy gdzie może ona nas zaprowadzić.

UZALEŻNIENIA

Kolejnym wielkim zagrożeniem współczesnego świata są uzależnienia. Najczęściej ich ofiarami padają młodzi ludzie, którzy z różnych powodów nie potrafią znaleźć rozwiązania dla swoich problemów. Duże znaczenie ma tutaj środowisko, w jakim młodzież przebywa, ze szczególnym uwzględnieniem atmosfery panującej w rodzinie. Najczęściej "pierwszy raz" motywowany jest chęcią pokazania się, zaistnienia przed towarzystwem lub też po prostu chęcią spróbowania "jak to jest". Niestety, w przypadku narkotyków, alkoholu, papierosów oraz seksu (pornografii) na pierwszym razie się z reguły nie kończy, a dalsza droga jest niezmiernie wyboista, a co ważniejsze z czasem coraz trudniej z niej zejść. Wtedy można już mówić o nałogu, a więc zniewoleniu (bo już nie my decydujemy o sobie), które prowadzi do poważnych zmian w psychice, osłabienia woli i w konsekwencji czasem do społecznej izolacji i degradacji. Dalej bardzo łatwo wejść na drogę przestępstwa, szczególnie, gdy obiekt naszego pożądania (np. narkotyk) jest kosztowny. Zaczyna się wtedy produkcję na własną rękę, potem fałszuje się recepty w celu otrzymania niezbędnych składników, aż w końcu człowiek posuwa się do kradzieży, a w niektórych przypadkach nawet do morderstwa. Najgorsze w narkotykach jest to, że powodują nie tylko szkody psychiczne, ale równie w sposób nieodwracalny niszczą ludzki organizm czasem doprowadzając do śmierci w wyniku przedawkowania lub w wyniku zarażenia wirusem HIV.

Drugim wielkim nałogiem jest alkoholizm. Szacuje się, że w Polsce ponad 4,5 mln ludzi nadużywa alkoholu, co stanowi niemal 12 % społeczeństwa. Natomiast ok. 700 tys. cierpi na chorobę zwaną powszechnie alkoholizmem. Tutaj również, podobnie jak z narkotykami, zniszczenia widoczne są zarówno w sferze fizycznej jak i psychicznej. Zmiany fizyczne najlepiej widoczne są u młodych ludzi, którzy od zbyt wczesnych lat sięgają po alkohol. Najbardziej niszczycielskie są jednak zmiany psychiczne. Do takich zaliczyć należy: zagubienie, izolację, utraty świadomości, dekoncentrację, napady gniewu, złość, agresję, a także brak kontroli nad własnymi czynami i słowami. Alkoholik z czasem traci wszystko, co udało mu się osiągnąć jako człowiekowi: przyjaciół, rodzinę, dom. Żyje na ulicy, żebrze, kradnie, czasem przystępuje do ulicznych gangów. Problem polega na tym, że z tego nałogu nie da się wychodzić samotnie. Potrzeba kogoś, kto w walce będzie wspierał, pomagał, dodawał sił. Dlatego największą rolę powinna odegrać rodzina alkoholika. Niestety tylko nieliczni mają to szczęście, że najbliżsi pozostają z nimi nawet podczas przechodzenia przez uzależnienie.

Ostatnimi czasy szczególnie niepokojące są różnorakie uzależnienia związane z seksem. Nie chodzi tutaj wyłącznie o pornografię, ale o wszelkie możliwe dewiacje związane z pięknym darem, jakim jest ludzka seksualność. Współczesny świat uczynił z niej towar, który jest sprzedawany, narzędzie, którego możemy bez ograniczeń używać i źródło naszej przyjemności. Całkowicie zanika podstawowy cel, dla którego jesteśmy istotami cielesnymi. Ci, którzy jeszcze odważnie głoszą takie prawdy jak: sprzeciw dla antykoncepcji, wychowywanie potomstwa w rodzinie złożonej z kobiety i mężczyzny oraz zakaz aborcji, bardzo szybko zakrzyczani są jako zacofani, nietolerancyjni, a nawet faszyści. Najbardziej w tym wszystkim boli złe pojęcie tolerancji. Dawniej oznaczała ona akceptację tego, że ktoś ma inny punkt widzenia i nie traktowanie tego kogoś ani lepiej ani gorzej z powodu różnicy poglądów. Obecnie pod hasłem tolerancji wymusza się przyjęcie stanowiska drugiej osoby. A przecież ludzie rzeczywiście tolerancyjni powinni tolerować czyją nietolerancję...

ZANIECZYSZCZENIE ŚRODOWISKA

Człowiek żyjąc w świecie, korzysta z jego bogactw, czerpie dobra z przyrody i wykorzystuje je dla swoich celów. Dlatego tak istotna jest jakość środowiska, w którym żyjemy. Niestety od czasów ery industrialnej, a więc od początków XIX wieku, stan przyrody ulega znacznemu i stałemu pogarszaniu. Rozwój i wprowadzanie nowych technologii odbywało się zawsze kosztem otoczenia, czy to ze względu na bezmyślne jego wykorzystanie czy też późniejsze zatruwanie odpadami produkcyjnymi. Nie chodzi tu jednak tylko o zanieczyszczenie powietrza czy wód spowodowane przez wielkie zakłady produkcyjne. Również rolnictwo stało się szkodliwe, przede wszystkim z powodu nadmiernej jego chemizacji. To wszystko powoduje, że współczesny człowiek bezustannie narażony jest na różnego rodzaju trucizny. Sprzyja to rozwojowi alergii - szacuje się, że ok. 1/3 mieszkańców krajów rozwiniętych to alergicy. Z każdym rokiem pojawiają się także nowe rodzaje chorób skóry, oczu i innych narządów. Oprócz tego, zanieczyszczone powietrze powoduje wiele poważnych zaburzeń związanych z drogami oddechowymi oraz naszym wzrokiem. Szczególnie groźne są tutaj związki siarki i azotu, a więc najbardziej rozpowszechnione substancje w strukturze zanieczyszczeń.

Oczywistym jest, że każdy chciałby żyć w środowisku zdrowym, odżywiać się tylko naturalnymi produktami i nie martwić się mutującymi się chorobami. Jednak jakakolwiek ingerencja w środowisko coś w nim zmienia i nie możemy tego uniknąć. Jedyne, co możemy zrobić, to upewnić się, że zarówno ingerencja jak i wspomniane zmiany będą minimalne. Przecież przyszłe pokolenia też będą chciały z tego środowiska korzystać.

GLOBALNY PROBLEM ŻYWNOŚCIOWY

Jest to prawdopodobnie jedno z bardziej złożonych, a jednoczenie najbardziej dramatycznych zagrożeń nękających ludzkość we współczesnym świecie. Na problem ten składa się szereg czynników: stosunek produkcji żywności do liczby ludności, wysokie koszty produkcji w krajach biednych i niskie w rozwiniętych, nierównomierne rozmieszczenie żywności na świecie (w sensie gotowych produktów oraz terenów uprawnych). Walka z głodem przypomina nierzadko walkę z wiatrakami.

Zgodnie z doniesieniami Banku Światowego ok. 800 mln ludzi cierpiało na skutek głodu w latach 90. XX wieku. Najbardziej tragicznie sytuacja wygląda w Afryce. Tam za plagę głodu odpowiadają przede wszystkim liczne konflikty i wojny domowe jak np. w Ruandzie czy w Somalii. Na domiar złego bardzo niepokojące są prognozy na najbliższe 50 lat. Według nich cały świat czeka poważna klęska głodu, jeśli nie zostaną podjęte środki zaradcze. Obecnie działa szereg organizacji międzynarodowych zajmujących się tym problemem. Do najważniejszych zaliczyć należy: Organizacja ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO), Światowe Stowarzyszenie do Walki z Głodem (ASCOFAM), a także stworzony w 1975 roku System Globalnej Informacji i Wczesnego Ostrzegania oraz Międzynarodową Interwencyjną Rezerwę Żywności. Ponadto tworzy się liczne programy (finansowane głównie przez Bank Światowy oraz Międzynarodowy Fundusz Walutowy), których głównym celem jest pobudzenie wzrostu produkcyjnego w zakresie żywności w tych regionach, które mają wielki potencjał rolniczy. Takie obszary stałyby się wówczas "spichlerzami świata" - ich gospodarka opierałaby się niemal w całości na wytwarzaniu żywności. Tu tkwi właśnie największy problem. Otóż w skali globalnej nie ma mowy o niedoborze żywności. Jest ona tylko nierównomiernie rozmieszczona, a nie istnieje w polityce pojęcie ludzkiej wspólnoty światowej. Gdyby tak było, produkty żywnościowe produkowane byłyby dla całego świata, a nie tylko dla tych, którzy są uprzywilejowani.

ZAGROŻENIA RODZINNE

Stanowią równie duże niebezpieczeństwo dla człowieka jak wszystkie wymienione powyżej. Szczególnie ostatnimi czasy, kiedy coraz częściej słyszy się o kryzysie rodziny i miłości. Pojawiają się patologie, dzieci są bite, wykorzystywane do niecnych celów, rodzi się pijaństwo i kwitnie przestępczość. Nie można tego wszystkiego wytłumaczyć naciskiem grup społecznych, wpływem telewizji i tym podobnych. Większość nawyków wynosi się z domu, zaś atmosfera w rodzinie ma decydujący wpływ na kształtowanie charakteru człowieka. Poza wspomnianymi skrajnymi przypadkami, również zwykłe zaniedbanie kontaktów w rodzinie (np. z braku czasu) może powodować poważne następstwa w przyszłości.

Jest to problem niezwykle złożony i tak naprawdę ciężko cokolwiek zrobić, aby poprawić sytuację. Rodzina stanowi dość zamkniętą część społeczeństwa - każda ingerencja z zewnątrz może być odebrana jako atak. Jedynie religia miała zawsze dostęp do tej uświęconej struktury. Niestety kryzys wiary, błędne przekonanie, że religijne nakazy krępują wolność człowieka i podążanie wygodną ścieżką samowoli (czyli wolności fałszywej) sprawiają, że także i ten autorytet powoli upada. Dlatego może się okazać, że zagrożenia rodzinne staną się o wiele bardziej niszczycielskie niż jakiekolwiek inne niebezpieczeństwa.

PODSUMOWANIE

Przedstawione zostały tylko nieliczne zagrożenia, z jakimi współcześnie boryka się ludzkość. Generalnie, można zauważyć pewną dwudzielność: część zagrożeń oddziałuje na nasze zdrowie fizyczne, zaś niektóre z nich bezpośrednio na psychikę. Niestety, patrząc realnie, nie da się całkowicie zlikwidować tych zagrożeń, a zatem wciąż będziemy narażeni. Do tego należy dodać te, które czekają na nas w przyszłości - za 10, 50 bądź 100 lat ludzkość będzie stawiać czoła zupełnie nowym problemom. Wydaje się, że jedynym rozwiązaniem jest po prostu je wszystkie przetrwać…