Posłaniec króla - streszczenie szczegółowe
Księga I
Rozdział pierwszy
Na dziedzińcu pałacu Heroda Agrypy w Cezarei zbiera się tłum podczas uroczystego wydarzenia z udziałem króla. Dwaj młodzi pracownicy pałacowi, Rzymianin Warron i Grek Kleon, obserwują reakcje ludzi i komentują niezwykły entuzjazm, z jakim tłum wita Agrypę. W chwili największego napięcia dochodzi do zamieszania wywołanego rzuconym w stronę władcy kamieniem, co natychmiast mobilizuje straż królewską. Z tłumu wyprowadzony zostaje podejrzany mężczyzna, choć nie ma pewności, czy to rzeczywisty sprawca. Warron i Kleon przyglądają się wydarzeniu, próbując zrozumieć, czy incydent był przypadkowy, czy wynikał z rosnących napięć politycznych.
Rozdział drugi
Dochodzi do rozmowy Kajfasza, arcykapłana, z młodym uczonym Szawłem (późniejszym Pawłem). Szawel przedstawia Kajfaszowi zarzuty wobec uczniów Jeszui, których nauki rozchodzą się wśród ludu, a nawet w synagogach i na dziedzińcach świątynnych. Kajfasz reaguje chłodno i z wyższością, wyjaśniając, że zna sprawę Jeszui od dawna i że Sanhedryn zrobił już to, co musiał, uznając go za bluźniercę, choć o wykonaniu wyroku zadecydował Rzym.
Szawel podkreśla, że ruch uczniów Jeszui nadal rośnie, a jego zwolennicy są coraz bardziej widoczni, co jego zdaniem grozi destabilizacją ładu religijnego. Kajfasz ironizuje na temat ich przekonań o zmartwychwstaniu oraz o tym, że Jezus miałby być królem, po czym przyznaje, że młody Szawel wykazuje gorliwość i może odegrać ważną rolę. Poleca mu udać się do Gamaliela, który „wie, co należy zrobić”, a także czuwać nad Szawłem, by jego zapał nie wymknął się spod kontroli. Rozdział kończy się, gdy Kajfasz odsyła młodzieńca, sugerując, że ruch uczniów Jeszui powinien zostać dokładnie obserwowany.
Rozdział trzeci
Rozdział przedstawia Szawła w chwili głębokiego wewnętrznego niepokoju. Przechadzając się nerwowo po swoim pokoju, rozmyśla o moralnym upadku ludzi oraz o tym, że nikt już nie odróżnia dobra od zła. Czuje, że jego obowiązkiem jest bronić Prawa, skoro inni zaniedbali swoje role. Do pokoju przychodzi Szczepan, jeden z uczniów Jeszui, i dochodzi między nimi do ostrej, teologicznej dysputy. Szczepan wyjaśnia, że Mesjasz przyszedł nie po to, by znieść Prawo, ale je wypełnić, oraz że zbawienie nie wynika z przestrzegania przepisów, lecz z łaski. Szaweł uważa to za bluźnierstwo i oskarża Szczepana o niszczenie autorytetu Prawa. Wybuchając oburzeniem, Szaweł kończy rozmowę i rzuca się do wyjścia, nie chcąc dłużej słuchać argumentów przeciwnika.
Rozdział czwarty
Aza, zaufany pomocnik arcykapłana, przynosi list od głównego agenta w Antiochii. Kajfasz wypytuje o posłańca i o jego podróż, upewniając się, że przekaz dotarł bez przeszkód. Następnie arcykapłan kieruje rozmowę na temat Szawła, wyraźnie bardziej zainteresowany jego poczynaniami niż samym listem. Aza relacjonuje, że Szaweł niedawno odwiedził rabbiego Szczepana. Kajfasz ocenia to jako dowód radykalizowania się młodzieńca i uznaje, że Szaweł staje się coraz bardziej gorliwy i niebezpiecznie uparty. W finale poleca Azie sprowadzić go natychmiast, przekonany, że nadszedł moment, by wykorzystać Szawła jako narzędzie w sprawach Sanhedrynu.
Rozdział piąty
Dochodzi do aresztowania rabbiego Szczepana, które wywołuje poruszenie wśród mieszkańców Jerozolimy. Ludzie gromadzą się na ulicach, komentując z niedowierzaniem zatrzymanie człowieka znanego z dobroci i troski o ubogich.
Szaweł uznaje aresztowanie za konieczny krok i domaga się zdecydowanych działań przeciw rosnącemu ruchowi uczniów Jeszui. Przekonuje, że należy działać szybko i twardo, zanim ruch „rozdrapie Izrael na dwoje”. Równolegle widzimy już po skazaniu Szczepana, kiedy jego ciało zostaje z szacunkiem zabrane przez uczniów. Kefas i inni mężczyźni z grupy chrześcijan dokonują pochówku w ciszy i żałobie, świadomi, że Szczepan poniósł śmierć z powodu wyznania wiary.
Rozdział szósty
Do Jerozolimy przybywa tajemniczy jeździec, wyglądający na dobrze wyszkolonego Rzymianina, choć ubrany jak miejscowy. Zamiast kierować się do twierdzy Antonia, jedzie do domu Jana, syna Zebedeusza, lecz zastaje go pustym. Starszy sąsiad wyjaśnia, że Jan i jego ludzie opuścili to miejsce, co potwierdza, że uczniowie Jeszui zniknęli z miasta. Jeździec wypytuje dalej, lecz rozmówca reaguje nieufnie, dając do zrozumienia, że sytuacja jest napięta, a każdy obcy budzi podejrzenia.
Rozdział siódmy
Rozdział przedstawia Kasjusza, byłego rzymskiego legionistę, który słyszy od uczniów Jeszui (przede wszystkim Piotra, Barnaby i Joela) szokującą wiadomość: Szaweł wyruszył o świcie do Damaszku, by tam „aresztować i więzić” wyznawców Jeszui, zarówno mężczyzn, jak i kobiety. Uczniowie opowiadają mu również, że już w Jerozolimie Szaweł doprowadzał do aresztowań i pobić. Barnaba przyznaje, że Szaweł działa z przekonania, iż służy Prawu, choć „pobłądził”. Kasjusz dopytuje o trasę karawany i dowiaduje się, że Szaweł podróżuje z grupą strażników świątynnych, zapewne w kierunku Jeziora Genezaret i dalej ku Damaszkowi. Mimo ostrzeżeń, że nie przejedzie sam przez pustynię, Kasjusz postanawia wyruszyć konno, pewien, że zdoła dogonić szawłową karawanę.
Rozdział ósmy
Kasjusz kontynuuje pościg za Szawłem. Po drodze analizuje skład karawany: około czterdziestu ludzi, z czego połowa to strażnicy świątynni, co oznacza, że atak frontalny jest niemożliwy, ale mała, dobrze przygotowana grupa mogłaby ich zaskoczyć.
Podczas jazdy Kasjusz wspomina wydarzenia sprzed lat, w tym traumę związaną ze wzgórzem, gdzie ostatni raz używał broni. Mimo lęku i wspomnień rozumie, że nie może uniknąć walki, jeśli chce powstrzymać Szawła przed kolejnymi aresztowaniami i prześladowaniami uczniów Jeszui. Wspomina też swoją żonę i rodzinę, upewniając się, że działa z poczucia odpowiedzialności, a nie z osobistej zemsty. Rozdział kończy się jego wewnętrznym postanowieniem: dogonić i zatrzymać Szawła, zanim ten dotrze do Damaszku.
Rozdział dziewiąty
Kasjusz dogania karawanę Szawła, gdy nagle potężny błysk światła spada na drogę i powala ludzi oraz zwierzęta. W chaotycznej ciszy widzi, jak Szaweł traci wzrok, leży na ziemi i wypowiada słowa niewidzialnemu rozmówcy. Gdy strażnicy podnoszą oszołomionego, ociemniałego Szawła, Arab Aszab namawia Kasjusza, by wykorzystał tę sytuację i go zabił. Kasjusz jednak odmawia, przekonany, że stało się coś nadprzyrodzonego i że Szaweł „należy do Boga, nie do niego”.
Pojawia się także historia żony Kasjusza, Naomi i jej wyczerpania po przedwczesnych narodzinach dziecka. Kasjusz do niej dociera i się nią opiekuje.
Rozdział dziesiąty
Kilka dni po wydarzeniach na drodze do Damaszku do Kasjusza przychodzi stary Ananiasz, który informuje go, że Szaweł „narodził się na nowo” po doznanym objawieniu i że jego przemiana jest autentyczna i głęboka. Ananiasz opowiada, jak niewidomy Szaweł odzyskał wzrok po modlitwie, a następnie natychmiast zaczął głosić naukę Jeszui, domagając się nawet wystąpienia w głównej synagodze w szabat. Nikt nie wiedział jednak, jak traktować człowieka, który jeszcze niedawno prześladował uczniów.
Ananiasz wyjaśnia też, że Szaweł spalił dokumenty i pełnomocnictwa, jakie otrzymał od arcykapłana, po czym opuścił Damaszek zupełnie sam, mówiąc, że chce iść tam, gdzie „będzie sam ze swoim Panem” — prawdopodobnie na pustynię. Kasjusz, słysząc o tym, wspomina własną samotność i czas spędzony na pustkowiu. Rozdział kończy refleksją, że choć Szaweł odszedł, niebezpieczeństwo ze strony jego dawnych towarzyszy i przełożonych nadal istnieje, ponieważ arcykapłan nie pozwoli łatwo pogodzić się z utratą wpływów.
Rozdział jedenasty
Aza informuje Kajfasza, że do Jerozolimy zbliżają się ważni goście: namiestnik Syrii Witeliusz, król Herod Antypas oraz Herodiada. Kajfasz sprawdza również, czy rzymskie oddziały nie niosą ze sobą zakazanych sztandarów z wizerunkami. Dowiaduje się, że główne oddziały z „obrazami” ominęły miasto, co daje mu poczucie politycznego zwycięstwa.
Aza następnie przekazuje Kajfaszowi raport z Damaszku, sporządzony przez Eliezera syna Zadoka. Wynika z niego, że Szaweł doznał nagłej, radykalnej przemiany. Po tajemniczym zdarzeniu na drodze ogłosił, że Jeszua jest Mesjaszem, a następnie opuścił miasto, spalając swoje pełnomocnictwa. Kajfasz reaguje pogardą, uznając, że to „udar słoneczny”.
Akcja przenosi się do orszaku Heroda i Herodiady, jadących na wielbłądach do Jerozolimy. W ich rozmowie dominuje ironia i polityczny realizm: Herod tłumaczy, że żaden z nich nie jest naprawdę popularny, a entuzjazm tłumu wynika głównie z zapłaconych zachęt oraz decyzji Witeliusza o niewprowadzaniu rzymskich symboli do miasta.
Rozdział dwunasty
Herod Antypas i Herodiada kontynuują rozmowę podczas podróży do Jerozolimy. Herodiada narzeka na niewygody, co ujawnia jej silne ambicje i urażoną dumę. Antypas odpowiada racjonalnie i ostrożnie, przypominając, że ich pozycja w Judei jest słaba, a Witeliusz jedynie toleruje ich obecność.
W dalszej części rozmowy Herodiada wyraża złość na opinię publiczną, która uważa ją za kobietę złą i niesprawiedliwą. Jest przekonana, że powinna zajmować wyższą rolę przy boku męża, a nawet przy królewskich uroczystościach, jednak Antypas stanowczo studzi jej oczekiwania. Przypomina też, że ich sytuacja jest niestabilna ze względu na źle oceniane małżeństwo oraz wcześniejsze konflikty.
Herod dąży do unikania konfliktów z Rzymem i Sanhedrynem, Herodiada natomiast pragnie uznania, przepychu i symbolicznej władzy. W końcowej scenie oboje widzą już zbliżające się mury Jerozolimy, lecz widać, że wjazd do miasta nie rozwiąże ich osobistych i politycznych napięć.
Księga II
Rozdział trzynasty
Do domu Kasjusza przychodzą dwaj nieoczekiwani goście. Niewolnik informuje, że mogą to być zarówno kupcy, jak i ludzie wysłani przez Sanhedryn, co budzi niepokój Kasjusza. Każe przygotować broń i zabiera ze sobą dwóch zaufanych ludzi. Gdy spotyka przybyszy w westybulu, odkrywa, że to Ananiasz oraz drugi mężczyzna w kapturze. W gabinecie okazuje się, że jest nim Szaweł z Tarsu, którego Kasjusz natychmiast rozpoznaje po twarzy, pamiętając wydarzenia z drogi do Damaszku.
Ananiasz tłumaczy, że przyprowadził Szawła, ponieważ Kasjusz obiecał pomoc każdemu człowiekowi ze zgromadzenia, którego życie znalazło się w niebezpieczeństwie. Kasjusz przyjmuje ich ostrożnie, ale bez wrogości. Wkrótce pojawia się jednak nowe zagrożenie. Dwóch Arabów – Surasz i Chadisz – próbuje napaść na Kasjusza w ciemnej uliczce, najpewniej licząc na pieniądze i łatwą zdobycz. Kasjusz odmawia walki „dwóch na jednego”, ale Arabowie i tak atakują. Mimo przewagi napastników i użycia sztyletu Kasjusz pokonuje obu przeciwników czystą techniką oraz brutalną siłą.
Po walce Kasjusz wraca powoli do domu Aleksandra syna Gideona, zastanawiając się nad słowami Naomi i małej Akte. Myśli o swoim życiu, o dawnych winach i o tym, jak wiele osób próbował uratować. Wspomnienie o Szawełkowej przemianie i komentarzu, że „jest jak Isa”, skłania go do refleksji, że może jego opieka nad ludźmi nie jest jeszcze zakończona. Końcowa scena pokazuje go zamyślonego, z delikatnym, smutnym uśmiechem, gdy mówi w myślach: „Nawet żołnierz może się czasem przydać”.
Rozdział czternasty
Herod Antypas i Herodiada przyjmują w swojej letniej rezydencji w Galilei Heroda Agrypę, który przybywa niemal prosto z Rzymu. Spotkanie odbywa się w rzymskim stylu, co szczególnie podoba się Herodiadzie, pragnącej podkreślić swój „cesarski” poziom. Podczas uczty Antypas i Agrypa prowadzą pełną drobnych przytyków rozmowę o dawnych długach, włóczęgach i politycznych wzlotach, co ujawnia ich napięte, choć rodzinne relacje.
Antypas przypomina Agrypie, że przed laty go wspierał, gdy ten był zrujnowany i bez wpływów. Agrypa przyznaje to, ale niechętnie, starając się nie ujawniać słabości. W rozmowę włącza się Herodiada, wypytując o najnowsze wieści z Rzymu, zwłaszcza o to, czy cesarz faktycznie oddał Agrypie wszystkie ziemie Filipa i Lizaniasza. Kiedy Agrypa potwierdza, Herodiada rozpoznaje w tym zagrożenie polityczne, ponieważ jej córka jest wdową po Filipie, co w jej oczach podważa prawa Agrypy do tych terytoriów.
Herodiada usiłuje wysondować korzyści i zagrożenia, Antypas próbuje utrzymać kontrolę nad rozmową, a Agrypa prezentuje się jako człowiek, który wreszcie wyszedł z cienia i zdobył pełnię królewskiej władzy.
Rozdział piętnasty
Barnaba odwiedza Szawła, który od wielu dni żyje w niepewności i izolacji, ponieważ uczniowie w Jerozolimie nie wierzą w jego nawrócenie. Szaweł przyznaje, że trudno im się dziwić – sam przez lata prześladował wyznawców Jeszui i „ma ręce splamione krwią”. Barnaba, poruszony zmianą w przyjacielu, mówi mu, że mimo wszystko widzi w nim nowego człowieka, prowadzonego przez Boga.
Po południu Barnaba wraca z nowiną: Kefas (Piotr) chce się spotkać z Szawłem. Wiadomość wzrusza Szawła, który natychmiast wychodzi z Barnabą. W domu Marii spotykają jej młodego krewnego Marka, który z nieufnością obserwuje byłego prześladowcę. Następnie Szaweł zostaje wprowadzony do pokoju, gdzie czeka Kefas.
Spotkanie dwóch mężów jest powściągliwe, pełne napięcia i wzajemnych uprzedzeń, lecz jednocześnie niezwykłej szczerości. Szaweł wyznaje swoje winy, mówiąc o zabójstwie Szczepana i prześladowaniach. Kefas odpowiada własnym wyznaniem, przypominając o swojej zdradzie wobec Jeszui. Obaj dochodzą do przekonania, że mimo win zostali wybrani – i że miłość Boga nadała ich życiu nowy sens.
Rozmowa prowadzi do wzruszającego przełomu: Szaweł i Kefas obejmują się, a między nimi rodzi się zaufanie i braterstwo, które ukształtuje przyszłość wspólnoty. Kefas prosi Szawła, by zamieszkał z nim, podkreślając, że potrzebują czasu, aby dzielić się doświadczeniami i poznać nauki Mistrza.
Rozdział szesnasty
Akcja przenosi się do Bajów, luksusowego i zepsutego kurortu nad zatoką Neapolu. To miejsce uchodzi za centrum rozpusty i intryg całego imperium, gdzie spotykają się bogacze, wyzwoleńcy, politycy i wszelkiej maści żerujące na władzy postacie. W tym świecie pełnym skandali, nadużyć i marnotrawstwa. Narrator kreśli tło polityczne: śmierć Tyberiusza, rządy oparte dotąd na skąpstwie i wyrokach śmierci, a potem nagły przewrót w atmosferze dworu po wyniesieniu na tron młodego Gajusza (Kaliguli).
W Bajach zaczynają się rządy nowych ludzi i nowej mody rozdawanie pieniędzy, zabawy, jawne kpiny z senatu i tradycji. Właśnie tu pojawia się Herod Agrypa, który korzysta z chaosu po zmianie władzy. Agrypa, niedawno jeszcze zrujnowany dłużnik, w Bajach odzyskuje wigor i wpływy, otoczony dworem i daremnymi pochlebstwami. Towarzyszy mu niezawodny wyzwoleniec Fortunatus, znający wszystkie szczegóły jego wzlotów i upadków.
Rozdział pokazuje, jak Agrypa w świecie pełnym moralnego rozkładu rozpoczyna swoją drogę ku potędze, czerpiąc korzyści z kaprysów Gajusza i zmiany politycznych wiatrów. Baje są miejscem, gdzie jego słabości, ambicje i talent do manipulacji zaczynają działać na pełnych obrotach.
Rozdział siedemnasty
Szaweł wykonuje codzienną pracę przy krosnach, kiedy wchodzi do niego Barnaba — po raz pierwszy od czterech lat. Obaj mężczyźni reagują spontaniczną radością i wzruszeniem. Barnaba wyznaje, że nie spodziewał się już tego spotkania, ale został wysłany przez Kefasa i braci z Antiochii, którzy potrzebują pomocy.
W rozmowie Barnaba opowiada o gwałtownym rozwoju wspólnoty w Antiochii, gdzie nawracają się nie tylko Żydzi, ale również poganie, co budzi zakłopotanie i niepokój w Jerozolimie. Wspomina też wizję Kefasa: modlitwę w Liddzie, wskrzeszenie dziewczynki oraz wizję „płótna z istotami nieczystymi”, po której Piotr został wezwany do domu Korneliusza, pierwszego nawróconego Rzymianina.
Szaweł słucha z rosnącym poruszeniem. Mówi, że sam otrzymał podobne natchnienie — że ma iść do narodów, nie tylko do synów Izraela. Odczuwa to jako głębokie potwierdzenie swojego powołania.
Rozdział kończy się decyzją, że Barnaba i Szaweł wyruszą razem do Antiochii, aby rozpocząć wspólną misję.
Rozdział osiemnasty
Kasjusz Longinus przybywa do pałacu Wibiusza Marsusa, namiestnika Syrii, z którym od dwóch lat utrzymuje bliską, choć surową znajomość. Marsus znany jest z trudnej przeszłości: licznych procesów, zatargów politycznych, a także reputacji człowieka ostrego w sądach, ale przenikliwego i uczciwego. Mimo że otoczenie uważa go za zgorzkniałego i podejrzliwego, Kasjusz darzy go szacunkiem, ponieważ obaj mają za sobą lata służby, po których „trudno wierzyć ludziom na słowo”.
W rozmowie Marsus wybucha tyradą przeciwko cesarzowi Klaudiuszowi, którego uważa za człowieka słabego, zbyt łatwo ulegającego wpływom pochlebców. Szczególnie irytuje go to, że Klaudiusz darzy zaufaniem Heroda Agrypę, którego Marsus widzi jako politycznie niebezpiecznego, chwiejnego i nadmiernie ambitnego. Marsus uważa, że Agrypa wykorzystywał każdą okazję, by wspinać się po szczeblach władzy, nawet jeśli oznaczało to cyniczne manipulacje otoczeniem.
Namiestnik informuje Kasjusza, że jego sieć informatorów donosi o szybkim rozprzestrzenianiu się nowego ruchu religijnego, związanego z Jeszuą, zwłaszcza w Antiochii. Poganie przyjmują wiarę na równi z Żydami, co zaczyna niepokoić władzę świątynną i administrację.
Marsus obiecuje, że wyjaśni szczegółowo, skąd bierze się jego wrogość wobec Agrypy, i rozpoczyna opowieść o jego wcześniejszych losach w Rzymie — losach pełnych wzlotów, upadków i zależności od kaprysów cesarzy.
Rozdział dziewiętnasty
Kasjusz wraca do swojego domu, znacznie większego i dostatniejszego niż ten, który miał w Damaszku. Mieszka tam duża grupa służby i wyzwoleńców, wielu z nich przyjęło jego wiarę i z własnej woli pozostało u jego boku. Kasjusz odnajduje swoją żonę Naomi w jej ulubionym pokoju, gdzie siedzi pod jedwabnym baldachimem i szyje sukienkę dla córki, Akte.
Kasjusz opowiada jej o swojej rozmowie z Marsusem, jednak Naomi reaguje lękiem przed Rzymem. Boj́i się, że władza i kaprysy wielkich mogą znowu zniszczyć ich rodzinę. Mówi, że czuje, iż „nagła sytuacja nadchodzi”, a stanowisko, które Marsus chce powierzyć Kasjuszowi, ściąga na nich niebezpieczeństwo.
Kasjusz próbuje ją uspokoić, tłumacząc, że w tak wysokiej pozycji zagrożenie jest mniejsze, a możliwość czynienia dobra większa. Naomi odpowiada, że właśnie taki wysoki punkt przyciąga uderzenia piorunów. Między małżonkami rozgrywa się cicha, szczera rozmowa o ambicji, naturze Kasjusza i jego rzymskim pochodzeniu. Naomi wyznaje, że czuła, iż tęsknota za Rzymem wciąż w nim żyła.
W końcowej części rozdziału atmosfera łagodnieje: Naomi żartuje z rzymskich kobiet, Kasjusz odpowiada z ciepłem, a ich dialog kończy się wzajemną czułością i wdzięcznością za to, co mają: siebie, Akte i obecność Boga.
Rozdział dwudziesty
Rozdział otwiera brutalna scena publicznej egzekucji, którą Herod Agrypa obserwuje z okna swojego pałacu. Kat ścina skazańca jednym ciosem, po czym podnosi głowę w stronę władcy. Agrypa przyjmuje ten gest chłodnym skinieniem i wraca do komnaty.
W komnacie czeka na niego Fortunat, który próbuje obsłużyć króla, ale ręce drżą mu z nerwów. Agrypa jest rozdrażniony, arbitralny, pełen gniewu i kaprysów. Rozmowa szybko ujawnia, że skazańcem był Jakub syn Zebedeusza, którego Agrypa uważa za zagrożenie polityczne.
Agrypa zaczyna wygłaszać niepokojące deklaracje: stwierdza, że on sam jest jedynym królem Izraela i że nie chce żadnego innego „oprócz siebie”. Fortunat jest przerażony.
Rozmowa przechodzi w dłuższe wspomnienia Agrypy o upadku Heroda Antypasa i Herodiady, o ich wygnaniu, odmowie przyjęcia łaski cesarza, o własnych sukcesach i porażkach. Fortunat obserwuje króla z rosnącym lękiem — widzi, że Agrypa traci panowanie nad sobą, że tyje, pije za dużo i że jego decyzje coraz bardziej wynikają z próżności i strachu niż z politycznej rozwagi.
Rozdział dwudziesty pierwszy
W domu Marii panuje napięcie i strach, gdy ktoś puka do drzwi. Kobieta błaga syna Marka, aby nie otwierał — zamiast niego idzie mała Roda. Wszyscy są przerażeni po aresztowaniach i egzekucji Jakuba. W domu znajduje się również Juda, syn Alfeusza, apostoł, który próbuje uspokajać zebranych, zachęcając ich do modlitwy.
W tym samym czasie przybywa Kasjusz, który od razu trafia do Marii i Judy. Jest zmęczony podróżą i nie wie jeszcze o ostatnich wydarzeniach w Jerozolimie. Juda przekazuje mu wiadomość: Jakub, brat Jana, został stracony na dziedzińcu pałacu Agrypy — bez procesu. Juda wyjaśnia, że udało im się ostrzec Jana, który ukrywa się w Galilei, lecz władza króla jest duża i ściganie uczniów będzie trudne.
Kasjusz reaguje oburzeniem i bólem. Uczniowie wiedzą, że będą musieli ukrywać się lub uciekać, lecz pozostają razem, wspierani obecnością Judy i Kasjusza.
Rozdział dwudziesty drugi
Wibiusz Marsus z rosnącym niedowierzaniem słucha opowieści Kasjusza o cudownej ucieczce Kefasa z więzienia. Nie wierzy w anioła ani w samoistnie odpadające kajdany, lecz nie potrafi znaleźć żadnego racjonalnego wytłumaczenia. Czyta przy tym fragment listu Magona, opisującego pościgi za tajemniczym „emisariuszem”, co jeszcze bardziej podsyca jego ciekawość.
Marsus podejrzewa Kasjusza o udział w zuchwałej akcji, lecz ten stanowczo powtarza, że zrobił jedynie to, co było konieczne: zabrał Piotra z miasta, aby go chronić.
W rozmowie pojawiają się także Naomi i Łukasz, co nadaje scenie bardziej osobisty ton. Naomi troszczy się o bezpieczeństwo męża, a Kasjusz po raz kolejny podkreśla, że wierzy w słowa Kefasa i w to, że za całym zdarzeniem stoi Boża interwencja.
Rozdział dwudziesty trzeci
Król Herod Agrypa przenosi się do Cezarei, gdzie przygotowuje się do uroczystości na cześć cesarza. Otaczają go delegacje i pochlebstwa, lecz król jest wyraźnie zmęczony i niespokojny, a jego zdrowie zaczyna się psuć.
Wibiusz Marsus dopytuje Kasjusza o cudowną ucieczkę Kefasa i powtarza, że nie wierzy w anioła, choć nie potrafi znaleźć innego wyjaśnienia. Kpi, prowokuje i drąży temat, próbując wyciągnąć z Kasjusza „prawdziwą wersję”. Niewiele później okazuje się, że Wibiusz został odwołany z urzędu.
Narracja przenosi się następnie do domu Kasjusza, gdzie Łukasz bada Akte, córkę Kasjusza i Naomi. Łukasz wspomina też o misji Szawła, o jego charakterze i sporach, o sile jego przekonań i nauczaniu. Naomi dowiaduje się, że Szaweł i Barnaba nadal są w Jerozolimie, lecz Łukasz jest pewien, że nie grozi im niebezpieczeństwo.
Księga III
Rozdział dwudziesty czwarty
Kasjusz zostaje przyjęty na audiencji przez cesarza Klaudiusza. Cesarz, jak zwykle rozkojarzony, przegląda akta Kasjusza czytane przez Narcyza i miesza fakty, wspominając dawne igrzyska z Bakulusem. Kasjusz prosi o pozwolenie na wyjazd do Syrii jako osoba prywatna, ponieważ nie może mieszkać w Rzymie z żydowską żoną po edykcie wygnania Żydów. Klaudiusz myli Syrię z „Galią”, błądzi po opowieściach o druidach i Żydach, a jego wypowiedzi są chaotyczne i niekonsekwentne. W trakcie rozmowy do sali wchodzi Agrypina, w purpurowej szacie, a Klaudiusz natychmiast kurczy się w strachu. Klaudiusz odprawia Kasjusza, tłumacząc się „sprawami rodzinnymi”. Kasjusz wraca do wielkiej poczekalni. Po pewnym czasie pojawia się Narcyz i ogłasza koniec audiencji. Wtedy Kasjusza dostrzega Seneka, który rozpoznaje w nim „syna generała Longinusa”.
Rozdział dwudziesty piąty
Kasjusz spaceruje z dorastającą Akte, która zadaje coraz dojrzalsze pytania o wiarę i o słowa Szawła, jakie pamięta z dzieciństwa. W rozmowie widać jej dojrzewanie oraz czułą więź z ojcem. Kasjusz dostrzega zmianę w córce i zastanawia się nad jej przyszłością.
Do rodziny dołącza Łukasz, a rozmowa schodzi na temat Szawła i jego wpływu na ludzi. W domu Kasjusza panuje spokój, a rozdział zamyka refleksja nad dorosłością Akte i spokojem, jaki po latach zyskała cała rodzina.
Rozdział dwudziesty szósty
Kasjusz odwiedza Senekę w jego niezwykle bogatej rezydencji na Palatynie. W rozmowie Seneka wspomina o latach wygnania na Korsyce, o Messalinie, która doprowadziła do jego upadku, i o ludzkiej naturze, która potrafi zniszczyć nawet mądrych.Seneka wyjaśnia, że odwołał zaplanowane przyjęcie, ponieważ nie chce odpowiadać na pytania o burzliwe spotkanie z cesarzem Klaudiuszem. Sugeruje, że sytuacja polityczna jest napięta, a on sam musi udawać chorobę, żeby uniknąć plotek. Seneka przedstawia swoją stoicką wizję wolności, według której człowiek zawsze ma możliwość odejścia z życia, jeśli przestaje je akceptować. Kasjusz odpowiada mu, mówiąc o Stwórcy, który daje człowiekowi życie i sensem obdarza każdy dar. Dyskusja przechodzi na kwestie wiary, bogów i natury świata.
Rozdział dwudziesty siódmy
Akte, pełna niepokoju o Kasjusza, pozostaje sama z chorą Naomi i pogrąża się w modlitwie. Jej myśli szybko przenoszą się do Lucjusza Domicjusza, młodego poety, z którym ostatnio spędza coraz więcej czasu. W ogrodzie przy złotej willi oboje budują między sobą bliskość. Ich relacja dojrzewa — pojawia się pierwszy pocałunek i otwarte wyznania miłości. W czasie rozmowy wyjawia Akte, że jest Neronem, synem Agrypiny, a jego narodzinom towarzyszyły astrologiczne przepowiednie dotyczące wielkiej władzy i wczesnej śmierci. Mówi też o nienawiści, jaka panowała między jego rodzicami, oraz o przymusowym małżeństwie, do którego doprowadził Tyberiusz. Z pomocą Seneki Neron wywozi Akte do Rzymu.
Rozdział dwudziesty ósmy
Akte ma wrażenie, że cała podróż do Rzymu przebiega jak we śnie: jazda nocnym powozem, mijane posągi, hałas kół i nagły postój pod wielkim, bogatym domem. Trafia do rezydencji Seneki, gdzie zostaje otoczona luksusem, opieką niewolnic i troską filozofa oraz Nerona.
Neron nalega, by dziewczyna została w Rzymie i była blisko niego, mimo rosnącego politycznego zagrożenia. Seneka próbuje go powstrzymać: uświadamia mu, że w mieście trwa walka frakcji, a każdy nierozważny krok może zniszczyć jego pozycję. Mimo to Neron wyznaje, że „nie chce żyć bez Akte”.
Seneka decyduje, że dziewczyna musi opuścić jego dom. Proponuje rozwiązanie pośrednie: ukryje Akte u swojego kuzyna Serenusa, gdzie Neron będzie mógł ją odwiedzać bez wzbudzania podejrzeń. Młodzieniec zgadza się, choć niechętnie.
W tym czasie Seneka otrzymuje wieści z pałacu: cesarz Klaudiusz jest ciężko chory, jego stan zmienia się z godziny na godzinę, a wokół łoża trwa polityczna gorączka. Wespazjanowi odmawia się wejścia, w środku są lekarze, cesarzowa i Pallas, a całe otoczenie cesarskie pogrąża się w panice. Jest jasne, że nadchodzi moment, który może zdecydować o następcy tronu. Klaudiusz ginie.
Rozdział dwudziesty dziewiąty
W Rzymie trwa nieprzerwana sesja senatu, pełna intryg i rozgrywek politycznych. Seneka analizuje układ sił: Pallas jest już politycznie skończony, Narcyz niemal wyeliminowany, a prawdziwym zagrożeniem dla planów jest Agrypina, która walczy o całkowitą kontrolę nad synem. W myślach Seneka rozważa dwa problemy, które Neron będzie musiał rozwiązać od razu: usunięcie Pallasa oraz relację z Akte, którą Agrypina uzna za niebezpieczną konkurencję wobec Oktawii.
W kolejnych godzinach Seneka wygłasza senatorom przemowę o „zbliżającej się wielkiej zmianie”, sugerując im, że muszą się przygotować na nowego władcę. Tymczasem w pałacu Agrypina gorączkowo naradza się z astrologami i próbuje wyznaczyć „pomyślną godzinę”, aby ogłosić śmierć Klaudiusza. Utrzymuje pozory, wysyła biuletyny o „osłabieniu cesarza”, jednocześnie planując działania polityczne.
Opisany zostaje posiłek, podczas którego Klaudiusz został otruty grzybami. Po śmierci Klaudiusza pałac przepełnia gorączkowa atmosfera, wszędzie pełno straży Burrusa, a Agrypina boi się utraty kontroli nad sytuacją. Seneka wie, że musi przejąć inicjatywę, zanim zrobi to ktoś inny.
Rozdział trzydziesty
Niespełna tydzień po ogłoszeniu nowego cesarza Rzym zaczyna wierzyć, że Neron rzeczywiście zamierza rządzić inaczej niż jego poprzednicy. Jego pierwsze decyzje są niezwykle popularne: obniża podatki, rozdaje obywatelom po czterysta sestercji, a pretorianom zapewnia dodatkowe racje i przywileje. Szerzą się plotki, że chciał całkowicie znieść podatki, lecz doradcy odciągnęli go od tego pomysłu, by nie zrujnować imperium.
Seneka i Burrus czuwają nad młodym władcą, dbając, by wśród oficjalnych gestów łaski nie pojawiły się decyzje niebezpieczne politycznie. Agrypina zaczyna rozumieć, że jej wpływ na Nerona słabnie. Nowe decyzje wydaje on po konsultacjach z Seneką, nie z matką. Rodzi się napięcie, zwłaszcza gdy Neron odrzuca sugestie Agrypiny dotyczące kolejnych posunięć.
Rozdział trzydziesty pierwszy
Kasjusz po raz czwarty przychodzi do Seneki i w gniewie oskarża go o porwanie Akte podczas jego nieobecności i choroby Naomi. Seneka, urażony tonem, wyjaśnia, że zabrał dziewczynę, by ochronić ją przed chaosem po śmierci Klaudiusza i umieścił ją bezpiecznie w domu swojego kuzyna Serenusa, z dala od dworskich intryg.
Akte rzeczywiście przebywa u Serenusa, lecz jest tam odwiedzana potajemnie przez Nerona, którego obecność musi ukrywać. Ich relacja staje się coraz bardziej intymna i niebezpieczna.
Do Akte dociera Naomi, która widząc jej stan oraz ślady po wizycie Nerona, zaczyna rozumieć, że córka została wciągnięta w świat dworu, nad którym rodzice nie mają już żadnej kontroli. Kasjusz i Naomi uświadamiają sobie, że Rzym odebrał im córkę, a przyszłość Akte jest poważnie zagrożona.
Księga IV
Rozdział trzydziesty drugi
W koszarach pretorianów trybun Aproniusz i starszy, doświadczony centurion omawiają niepokojące wieści napływające z prowincji. Żołnierze opowiadają o buncie w Brytanii, o gwałtownych ruchach wojsk w Armenii oraz o narastających napięciach na granicach imperium. Do koszar przybywa posłaniec z kolejnymi raportami: sytuacja w kilku regionach wymyka się spod kontroli, a władza nowego cesarza jest poddawana próbie.
Centurion, który pamięta jeszcze czasy panowania Tyberiusza i Kaliguli, mówi o kruchej równowadze imperium. Według niego młody cesarz musi natychmiast działać, inaczej prowincje zaczną podejmować decyzje na własną rękę. Trybun z kolei podkreśla, że wojsko jest wierne Neronowi, lecz ludzie domagają się zdecydowanego przywództwa.
Rozdział trzydziesty trzeci
Na dziedzińcu pretorium siedzi starszy więzień w zniszczonej brązowej szacie, zaskakująco spokojny i pogodny mimo sytuacji. Trybun Aproniusz obserwuje go z rosnącą ciekawością. Mężczyzna nie zachowuje się jak typowy zatrzymany. Jest łagodny, uprzejmy i ma w sobie niezwykłą pewność.
Szybko okazuje się, że więźniem jest Paweł z Tarsu, przywieziony do Rzymu na proces. Jego spokój dezorientuje żołnierzy; nie potrafią być wobec niego brutalni, a jego słowa łagodzą ich agresję. Aproniusz zaczyna dostrzegać w nim kogoś o wielkiej sile ducha.
Wszyscy czują, że przybycie Pawła może mieć znaczenie znacznie większe niż zwykła sprawa więźnia.
Rozdział trzydziesty czwarty
Do portu w Puteoli przypływa statek ze zbożem z Egiptu, co jak zawsze wywołuje poruszenie wśród mieszkańców. Na pokładzie znajduje się także Paweł z Tarsu, teraz już oficjalnie więzień cesarski, prowadzony do Rzymu. Towarzyszą mu Arystarch, Łukasz oraz żołnierze. Podróż była długa i ciężka, ale dotarli szybciej niż zwykle — żegluga o tej porze roku bywa niebezpieczna, więc ich wczesny przyjazd wzbudza zainteresowanie.
W Puteoli Paweł spotyka tamtejszą wspólnotę wierzących, która przyjmuje go serdecznie i okazuje mu wsparcie. Żołnierze pozwalają mu spędzić kilka dni wśród braci, co jest dla niego wielką pociechą przed trudną drogą do Rzymu. W tej scenie widać, jak jego obecność działa na ludzi: zachowują się wobec niego z szacunkiem i życzliwością.
Następnie cała grupa wyrusza lądem w stronę Rzymu. Po drodze spotykają wysłanników z tamtejszego Kościoła, którzy przyszli aż na Forum Appijskie i Trzy Gospody, aby powitać Pawła. Paweł wśród zgromadzonych rozpoznaje Kasjusza i Naomi.
Rozdział trzydziesty piąty
Paweł odwiedza dawnych znajomych z czasów swojej działalności misyjnej, byłego namiestnika prowincji i jego żonę, którzy teraz mieszkają skromnie w wynajmowanej kamienicy i poświęcają się pracy dla wspólnoty wierzących. Ich życiowa przemiana nie dziwi Pawła; przyjmuje ją naturalnie jak część Bożego planu.
Dopiero wiadomość o Akte porusza go głęboko. Gdy słyszy o jej dramatycznych losach w Rzymie i uwikłaniu w świat Nerona, reaguje milczącym bólem. Małżonkowie czują, że dzielą z nim ciężar tej tragedii. Podczas rozmów Paweł podkreśla, że cierpienie, które dotyka wierzących, nie przekreśla Bożego prowadzenia, przeciwnie, bywa jego częścią. Umacnia wspólnotę, zachęca do ufności i jedności. W końcu Paweł dociera do Rzymu i ma stanąć przed obliczem Nerona.
Rozdział trzydziesty szósty
Prefekt Burrus szybko i zdecydowanie załatwia sprawę związaną z narastającym napięciem w Rzymie, pokazując pełnię swojej władzy. Następnie spotyka się z Seneką, z którym omawia coraz trudniejszą sytuację polityczną: Neron jest rozchwiany emocjonalnie, a Agrypina coraz agresywniej próbuje odzyskać wpływ na syna i na pretorianów.
W rozmowie pojawia się również kwestia Pawła z Tarsu, który przybył jako więzień, ale nie powinien być traktowany surowo, aby nie prowokować zamieszek.
Rozdział kończy się świadomością Burrusa i Seneki, że równowaga władzy jest krucha, a zbliżające się miesiące mogą zadecydować o losie Nerona i całego imperium.
Rozdział trzydziesty siódmy
Paweł spotyka po latach Akte, którą pamięta jeszcze jako dziecko z Antiochii. Widzi, że jest zagubiona i zraniona doświadczeniami związanymi z Neronem. Akte wyznaje mu swój strach i wewnętrzny konflikt, nie ujawniając wszystkich szczegółów, lecz jasno dając do zrozumienia, że jej uczucia wciągnęły ją w mroczny, niebezpieczny świat.
Paweł słucha jej z empatią i mówi o nadziei, przebaczeniu i Bożej opiece, która nie opuszcza człowieka nawet w najciemniejszych miejscach. Nie ocenia jej. Daje jej pociechę i spokój. Spotkanie kończy się tym, że Akte odzyskuje choć odrobinę wewnętrznego światła.
Rozdział trzydziesty ósmy
Paweł zostaje rano zabrany przez setnika i kilku żołnierzy, sądząc, że nadchodzi jego proces. Zamiast tego prowadzą go do prefekta Burrusa. Burrus wyjaśnia mu, że proces odbędzie się dopiero wtedy, gdy sytuacja polityczna w Rzymie się uspokoi, ponieważ sprawa Pawła jest delikatna i może wywołać napięcia między różnymi grupami. Paweł przyjmuje to z całkowitym spokojem.
Po rozmowie zostaje odprowadzony do miejsca, gdzie ma oczekiwać: pod łagodnym nadzorem, traktowany z szacunkiem, jak ktoś, kto nie jest zwykłym więźniem.
Rozdział trzydziesty dziewiąty
Młody trybun przesłuchuje Pawła, przeglądając akta, lecz szybko dochodzi do wniosku, że sprawa nie stanowi zagrożenia dla Rzymu i nie zawiera poważnych zarzutów. Paweł odpowiada spokojnie, co jeszcze bardziej potwierdza jego niewinność.
Pojawia się Messala, który zna Pawła i prosi o uczciwe traktowanie go. W efekcie Paweł otrzymuje łagodny dozór: może zamieszkać w wynajętym domu pod strażą jednego żołnierza, przyjmować gości i nauczać.
Rozdział zamyka obraz Pawła, który, choć formalnie czeka na proces, zyskuje względną wolność i możliwość działania w Rzymie. Okazuje się, że Akte się za nim wstawia i dąży do jego uwolnienia.
Rozdział czterdziesty
W połowie lipca 64 roku po Chrystusie Rzym nawiedza katastrofalny pożar. Ogień wybucha w pobliżu Circus Maximus i dzięki długotrwałej suszy oraz gęstej, drewnianej zabudowie błyskawicznie ogarnia kolejne dzielnice miasta. Płoną domy, magazyny i świątynie, a tysiące mieszkańców uciekają w panice. Zniszczenia są ogromne, a miasto pogrąża się w chaosie i strachu.
Cesarz Neron rozpoczyna odbudowę, lecz jednocześnie rosną plotki, że to on sam kazał podpalić Rzym. Aby odsunąć od siebie podejrzenia, władza wskazuje chrześcijan jako winnych pożaru. Rozpoczyna się fala brutalnych prześladowań: wierni są aresztowani, torturowani i publicznie mordowani w wymyślny sposób, co ma uspokoić gniew ludu i odstraszyć innych.
W tym klimacie zmienia się sytuacja Pawła z Tarsu. Choć wcześniej przebywał w Rzymie w łagodniejszym areszcie domowym, teraz zostaje ponownie uwięziony, a jego los staje się niepewny. Paweł jednak zachowuje spokój i świadomość, że zbliża się moment ostatecznego świadectwa.
Losy Akte splatają się z tymi wydarzeniami w sposób bolesny. Przez posłańca dowiaduje się od Pawła, że Kasjusz i Naomi zdążyli wyjechać z Rzymu, by ratować życie. Akte zostaje sama, rozdarta między światem cesarskiego dworu a wiarą, ku której coraz bardziej się skłania. Paweł przekazuje jej wiadomość o bezpiecznym wyjeździe rodziców, co przynosi jej ulgę, ale i pogłębia poczucie samotności.
Rozdział zamyka ostatnia rozmowa Akte i Pawła. Spotkanie ma charakter pożegnalny i bardzo osobisty. Paweł mówi o sensie cierpienia, o wierności prawdzie nawet wtedy, gdy prowadzi ona do śmierci. Akte słucha go w milczeniu, świadoma, że być może widzi go po raz ostatni. Ich rozmowa kontrastuje z ogarniętym przemocą Rzymem i stanowi duchowe domknięcie drogi Akte ku dojrzałemu wyborowi wiary.
