Caravaggio. Światło i cień - problematyka
Problematyka eseju „Caravaggio. Światło i cień” koncentruje się przede wszystkim wokół pytania, jak mówić o artyście, którego nie da się łatwo zamknąć w schemacie. Herling pokazuje, że proste etykietki („naturalista”, „realista”) nie wystarczają, bo malarstwo Caravaggia dotyka spraw o wiele głębszych: granicy między życiem i śmiercią, dobrem i złem, sacrum i codziennością. Autor zajmuje się także kwestią przedstawiania przez malarza świętości w sposób niezwykle realistyczny, malując ciała zmęczone, obrzękłe, naznaczone bólem. Ukazuje także konflikt między takim przedstawieniem świata a oczekiwaniami Kościoła i oficjalnej doktryny.
Gustaw Herling-Grudziński podkreśla, jak ważny jest sam motyw światła i cienia, potraktowany nie tylko jako środek malarski, ale jako sposób myślenia o świecie. Herling pokazuje, że Caravaggio buduje sceny na ostrym kontraście, np.: mocny snop światła wydobywa kilka postaci lub fragment ciała, a reszta pozostaje w głębokim mroku. Światło i cień stają się więc znakiem niepełnego poznania, ponieważ człowiek widzi tylko część prawdy o sobie, o innych i o Bogu. Światło nie usuwa całkowicie ciemności, a cień nie kasuje zupełnie światła. Obie sfery istnieją obok siebie i przenikają się wzajemnie.
Herling łączy taką technikę z myślą Pascala o Bogu „częściowo ukrytym, częściowo odsłoniętym” oraz z przekonaniami Giordana Bruna, według którego człowiek ma szansę na kontakt z Bogiem, będąc niejako jego cieniem. W ten sposób światło i cień stają się w eseju nie tylko opisem malarstwa Caravaggia, lecz także obrazem ludzkiego losu – rozpiętego między jasnością wiary i doświadczeniem ciemności, milczenia i niewiedzy. Z pojęciem światła i cienia wiąże się zatem także problem samotności jednostki wobec historii – artysty czy filozofa skazanego na stos.
