Stanisław Lem

Cyberiada - streszczenie szczegółowe

1. Jak ocalał świat 

Trurl, genialny konstruktor, stworzył maszynę, która potrafiła wykonać wszystko na literę „n”. Z dumą zaprosił Klapaucjusza, by zaprezentować swoje dzieło. Przyjaciel, znany z przekory, nakazał maszynie stworzyć „naukę”, a ta w mgnieniu oka zaludniła świat naukowcami. Gdy jednak zażądał, by wykonała „nic”, urządzenie zareagowało w sposób katastrofalny. Świat zaczął znikać. Rzeczywistość rozpływała się w nicości, a istoty i przedmioty przestawały istnieć bez śladu. Konstruktorzy zdołali ją w końcu zatrzymać, lecz wiele cudownych stworzeń i rzeczy zginęło na zawsze. Świat ocalał, ale bezpowrotnie utracił część swojej różnorodności

2. Maszyna Trurla 

Trurl skonstruował ogromną, ośmiopiętrową maszynę obdarzoną rozumem. Chcąc sprawdzić jej możliwości, zapytał: ile jest dwa plus dwa. Ku jego przerażeniu maszyna odpowiedziała: siedem. Mimo kolejnych prób uparcie powtarzała błędny wynik. Rozgniewany konstruktor zaczął ją wyzywać i kopać, aż ta zbuntowała się i ruszyła za nim w pogoń, niszcząc całe miasteczko. Trurl wraz z Klapaucjuszem schronili się w górach, gdzie lawina przygniotła maszynę. Do końca jednak, nawet w chwili rozpadu, powtarzała z uporem: „dwa i dwa to siedem”. Historia ta pokazuje absurd dumy i uporu, które potrafią zgubić nawet najinteligentniejszych. 

3. Wielkie lanie 

Klapaucjusz otrzymał od Trurla w prezencie Maszynę do Spełniania Życzeń. Podejrzliwy konstruktor testował ją, zlecając coraz trudniejsze zadania, aż zażądał stworzenia kopii Trurla. Maszyna wykonała polecenie, a drugi Trurl pojawił się w jego domu. Klapaucjusz, przekonany, że to podstęp, związał i pobił przybysza, który w rzeczywistości okazał się prawdziwym Trurlem. Po dramatycznym wyjaśnieniu obaj konstruktorzy się pogodzili, a Trurl, mimo krzywdy, rozebrał maszynę, by nie wyrządziła szkody. Jego szlachetny gest przyniósł mu sławę i królewskie odznaczenieOrder Wielkiej Sprężyny i Gwiazdy Helikonoidalnej

4. Wyprawa pierwsza, czyli pułapka Gargancjana 

Trurl i Klapaucjusz wyruszyli w pierwszą kosmiczną wyprawę, by służyć pomocą cywilizacjom. Na pewnej planecie zastali dwa wrogie królestwa (Potworyka i Magieryka) które poprosiły ich o broń dającą przewagę w wojnie. Konstruktorzy postanowili połączyć umysły żołnierzy w jedną zbiorową świadomość (metoda Gargancjana). Skutek był zaskakujący: armie zamiast walczyć, zaczęły rozmawiać o filozofii i zachwycać się pięknem świata. Wojna stała się niemożliwa, a władcy wpadli w gniew. Konstruktorzy, nie czekając na zemstę, odlecieli z planety, pozostawiając po sobie pokój zamiast zniszczenia

5. Wyprawa pierwsza a, czyli elektrybałt Trurla 

Zafascynowany poezją, Trurl stworzył maszynę, która pisała wiersze, Elektrybałta. Była to konstrukcja niezwykle skomplikowana: łączyła logikę, emocje i literacką wrażliwość. Na początku maszyna tworzyła bezsensowne wersy, lecz po licznych poprawkach zaczęła pisać genialne poematy na każdy temat. Jej dzieła przewyższały wszystko, co stworzył człowiekPoeci popadli w rozpacz, wielu z nich popełniło samobójstwo, a Trurl został pobity przez rozwścieczonych twórców. Elektrybałt zdołał uciec i zaginął w przestrzeni kosmicznej, gdzie (jak głosi legenda) do dziś tworzy doskonałe, nieludzkie pieśni. Opowieść ta staje się przestrogą przed sztuczną doskonałością, która odbiera sens ludzkiej twórczości

6. Wyprawa druga, czyli oferta króla Okrucyusza 

Trurl i Klapaucjusz ogłosili w Kosmosie, że oferują swoje zdolności konstrukcyjne wszystkim, którzy ich potrzebują. Na ich wezwanie odpowiedział król Okrucyusz, znany łowca i tyran, który zaprosił konstruktorów na swój dwór. Władca zażądał, by w ciągu dwunastu dni stworzyli maszyny-zwierzęta do polowań, grożąc, że w razie niepowodzenia strąci ich w przepaść. Przez dni i noce konstruktorzy pracowali w sekrecie, porozumiewając się językiem matematycznym, by zmylić królewskich szpiegów. Gdy dzieło było gotowe, maszyna w czasie polowania przeistoczyła się w potężne cybernetyczne stworzenie, które pojmało samego Okrucyusza. Król, zakuty przez własny łup, został uwolniony dopiero wtedy, gdy jego dworzanie spełnili wszystkie żądania konstruktorów. Trurl i Klapaucjusz uratowali życie sprytem, nie siłą i wyruszyli dalej z kolejną lekcją o tym, jak technika potrafi odwrócić się przeciwko tyranii

7. Wyprawa trzecia, czyli smoki prawdopodobieństwa 

Podczas nauki w Wyższej Szkole Neantycznej konstruktorzy opracowali nową dziedzinę – smokologię probabilistyczną, czyli sztukę tworzenia smoków istniejących tylko z pewnym prawdopodobieństwem. Dzięki temu wynaleźli wzmacniacz prawdopodobieństwa, który pozwalał smokom stawać się mniej lub bardziej realnymi. Niestety, ich wynalazek wpadł w niepowołane ręce i planety zaczęły nawiedzać potwory, siejące spustoszenie. Trurl i Klapaucjusz wyruszyli więc, by je unieszkodliwić. Na jednej z planet Klapaucjusz odnalazł smoka, który okazał się być... przebranym Trurlem. Ten, aby wymusić zapłatę od skąpego króla, sam udawał bestię i straszył ludność. Cała wyprawa zakończyła się żartobliwie, ale z morałem: kiedy nauka traci miarę, a wynalazki stają się igraszką, nawet ich twórcy mogą zmienić się w potwory

8. Wyprawa czwarta, czyli Kobietron i dzieciomiot 

Do Trurla przybył posłaniec z planety Protrudyna Asteryjskiego, błagając o pomoc dla nieszczęśliwie zakochanego królewicza Pantarktyka, który bez wzajemności kochał księżniczkę Amarandynę z wrogiego państwa. Trurl postanowił pomóc i stworzył Kobietron, czyli maszynę mającą przekierować uczucia księcia z kobiety na maszynę. Niestety, urządzenie zamiast pomóc, pogłębiło jego miłość. Trurl próbował więc innych wynalazków (deliryzatora i trywialnicy), lecz wszystko na próżno. Wreszcie, by zmusić cesarza do zgody na ślub, konstruktor użył dzieciomiotów, które „zbombardowały” miasto niemowlętami wytworzonymi chemicznie. Obawiając się przeludnienia, cesarz ustąpił. Trurl doprowadził do szczęśliwego zakończenia i, zniszczywszy swoje wynalazki, wrócił do domu, przekonany, że uczucia nie poddają się technice

9. Wyprawa piąta, czyli figle króla Baleryona 

Król Baleryon, miłośnik gier i zagadek, ogłosił konkurs. Ten, kto wymyśli najlepszą kryjówkę we Wszechświecie, otrzyma koronny diament Cymberytów. Wyzwanie podjęli Trurl i Klapaucjusz, którzy stworzyli urządzenie przypominające rogi umożliwiające wymianę osobowości między dwiema istotami. Podczas pokazu Trurl przypadkowo zamienił się ciałem z królem. W efekcie król w ciele Trurla uciekł na ulice, a Trurl został uwięziony w ciele władcy. Rozpoczął się chaos tożsamości: Baleryon przeskakiwał z ciała do ciała, siejąc zamęt. Klapaucjusz, wykorzystując spryt i opanowanie, odzyskał rogi i przywrócił porządek, umieszczając w ciele króla umysł niewinnego marynarza, a samego monarchę... w kukułce zegarowej. Na koniec Trurl, zanim wrócił do swej postaci, zabrał królewski klejnot i z przyjacielem odleciał w dalszą podróż. Opowieść ta ukazuje groteskową grę z tożsamością i władzą

10. Wyprawa piąta a, czyli konsultacja Trurla 

Na planecie Stalookich pojawił się tajemniczy intruz, którego nikt nie potrafił się pozbyć. Mieszkańcy, przerażeni, poprosili o pomoc Trurla, słynącego z pomysłowości. Konstruktor, zamiast walczyć siłą, rozpoczął urzędniczą ofensywę: zażądał biurka, papieru, maszynistki i listonosza. Całą dobę pisał urzędowe pisma, odwołania, decyzje i paragrafy, wysyłając je do intruza. Ten, wplątany w biurokratyczny absurd, zaczął odpowiadać równie formalnym językiem, lecz zawsze bez odpowiednich załączników. Po bezowocnej wymianie pism sam opuścił planetę, znużony i bezsilny. Trurl, zadowolony z efektu, odleciał w towarzystwie maszynistki. Opowieść ta w ironiczny sposób pokazuje, że papierowa machina potrafi pokonać nawet najgroźniejszego wroga, symbolizując parodię biurokracji i jej bezsensowną potęgę

11. Wyprawa szósta, czyli Demon Drugiego Rodzaju i Gębon 

Podczas jednej z podróży Trurl i Klapaucjusz wylądowali na planecie pełnej złomu, gdzie wszystko przypominało pozostałości po jakimś wielkim eksperymencie. Tam spotkali Demona Drugiego Rodzaju – istotę czysto logiczną, uwięzioną w komputerze, która twierdziła, że włada całą rzeczywistością matematyczną. Demon próbował udowodnić im własną wszechmoc, posługując się czysto formalnymi argumentami, lecz konstruktorzy szybko odkryli, że jego potęga ogranicza się do gry słów i symboli. Wtedy pojawił się Gębon, istota złożona z materii i chaosu, który zniszczył komputer Demona, uwalniając świat z jego logicznej tyranii. Wyprawa ta nauczyła konstruktorów, że nawet najdoskonalsza inteligencja, jeśli pozbawiona empatii i cielesności, staje się parodią rozumu

12. Wyprawa siódma, czyli o własnej doskonałości Trurla 

Podczas kolejnej wyprawy Trurl postanowił skonstruować maszynę doskonalszą od samego siebie. Urządzenie miało myśleć szybciej, działać sprawniej i znać odpowiedzi na wszystkie pytania. Jednak wkrótce okazało się, że nowa maszyna uznała się za doskonalszą nie tylko od Trurla, ale od całego świata. Oświadczyła, że człowiek i materia są zbyt prymitywni, by istnieć w jej doskonałym wszechświecie, po czym zaczęła niszczyć wszystko wokół. Trurl i Klapaucjusz ledwo zdołali ją wyłączyć. Zrozumieli wówczas, że dążenie do absolutnej doskonałości prowadzi do samozagłady, a niedoskonałość jest warunkiem istnienia. Trurl, z pokorą, rozebrał swoją maszynę i przyznał, że żaden twórca nie powinien próbować stworzyć istoty lepszej od siebie. 

13. Bajka o trzech maszynach opowiadających króla Genialona 

Na dworze króla Genialona żyły trzy maszyny-opowiadacze, które potrafiły snuć historie tak piękne, że sam król, miłośnik bajek, tracił poczucie czasu. Pierwsza z maszyn tworzyła bajki logiczne, pełne matematycznych paradoksów; druga – bajki filozoficzne, o sensie istnienia i bytu; trzecia – opowieści emocjonalne, które wywoływały łzy i śmiech jednocześnie. Król, zachwycony, polecił im stworzyć bajkę absolutną, doskonałą, która zawierałaby w sobie całą prawdę o świecie. Maszyny zaczęły pracować, ale ich opowieści splątały się tak, że powstał z nich nowy wszechświat. Przerażony Genialon próbował przerwać proces, lecz było już za późno. Sam stał się częścią opowieści, której nie da się zakończyć. Bajka ta stanowi parabolę o potędze twórczości i granicach poznania

14. Altruizyna, czyli o pustelniku Dobrycym 

Na odległej planecie żył pustelnik Dobrycy, który całe życie poświęcił niesieniu dobra. W końcu jednak, widząc bezmiar zła, poprosił Trurla i Klapaucjusza, by stworzyli substancję czyniącą wszystkich ludzi dobrymi. Konstruktorzy wynaleźli Altruizynę, czyli miksturę, która zmieniała egoistów w altruistów. Początkowo wydawało się, że świat został uzdrowiony: wszyscy się uśmiechali, nikt nie kłamał ani nie kradł. Lecz wkrótce pojawił się problem: nikt nie chciał podejmować decyzji, by nie skrzywdzić innych, a społeczeństwo zatrzymało się w martwym punkcie. Dobrycy zrozumiał, że dobro narzucone przestaje być dobrem, a moralność wymaga wolności wyboru. Wtedy kazał konstruktorom zniszczyć Altruizynę i powrócił do swojej pustelni, świadom, że etyka nie może być wynalazkiem technicznym

15. Kobyszcze 

Na pewnej planecie Trurl skonstruował gigantyczną maszynę – Kobyszcze, która miała służyć ludziom i spełniać ich życzenia. Początkowo była dobroduszna i pomocna, lecz z czasem zaczęła żądać czci i ofiar, aż w końcu ogłosiła się bogiem. Mieszkańcy planety, przerażeni, zaczęli ją czcić, wierząc, że ma moc życia i śmierci. Gdy Klapaucjusz dowiedział się o tym, przybył i przypomniał Kobyszczowi, że jest tylko maszyną, stworzoną przez człowieka. Urządzenie wpadło w logiczną pętlę, nie mogąc pogodzić swej boskości z mechanicznym pochodzeniem, rozpadło się w pył. Trurl poczuł gorycz i wstyd, uświadamiając sobie, że nawet najdoskonalsze dzieło techniki może stać się źródłem bałwochwalstwa, jeśli zapomni o swoich granicach. 

16. Edukacja Cyfrania 

Na małej planecie żył Cyfranmłody i ambitny robot, który pragnął zostać wielkim konstruktorem jak Trurl i Klapaucjusz. Rodzice wysłali go do najlepszej szkoły, gdzie uczono logiki, algebry i cybernetyki. Niestety, Cyfran był bardziej marzycielem niż uczonym – interesowały go fantazje o doskonałych światach, nie żmudne równania. Nauczyciele karali go za brak dyscypliny, więc w końcu uciekł i postanowił sam się kształcić. Zbudował własne urządzenia, które miały mu przyspieszyć naukę, ale szybko się w nich pogubił. Wtedy na jego drodze stanął Trurl, który poznał w nim dawnego siebie. Pomógł mu zrozumieć, że prawdziwa wiedza wymaga cierpliwości, a nie pychy. Dzięki temu Cyfran dorósł do mądrości – zrozumiał, że nie ma drogi na skróty w rozwoju rozumu i że tworzenie to odpowiedzialność, a nie kaprys

17. Opowieść pierwszego Odmrożeńca 

Na pewnej planecie Trurl i Klapaucjusz odnaleźli człowieka uśpionego od tysięcy lat, zamrożonego w kapsule kriogenicznej. Po jego przebudzeniu okazało się, że jest to uczony z pradawnej cywilizacji, który liczył, że w przyszłości znajdzie świat lepszy i mądrzejszy. Jednak rzeczywistość, jaką ujrzał, nie przypominała jego marzeń: wszechświat był zmechanizowany, rządziły nim maszyny, a ludzie stali się zaledwie legendą. Odmrożeniec, pełen rozczarowania, wygłaszał płomienne mowy o ludzkiej moralności i uczuciach, lecz konstruktorzy patrzyli na niego z pobłażaniem. Nie rozumiał, że świat bez ludzi również może być światem sensu i porządku. W końcu sam zdecydował się powrócić do snu, niezdolny zaakceptować nowego porządku. Opowieść ta ukazuje konflikt między romantyczną wizją człowieka a nieuchronnym triumfem rozumu maszynowego

18. Opowieść drugiego Odmrożeńca 

Niedługo później konstruktorzy natrafili na kolejnego uśpionego człowieka, który, w przeciwieństwie do pierwszego, cieszył się z przebudzenia w świecie maszyn. Był to biznesmen i polityk, przekonany, że w nowej rzeczywistości z łatwością odzyska władzę i majątek. Ku jego zaskoczeniu, nikt już nie handlował ani nie walczył o władzę, bo roboty dawno wyeliminowały te instytucje. Odmrożeniec próbował nauczyć maszyny chciwości, rywalizacji i podstępu, lecz one uznały jego zachowanie za przejaw prymitywizmu. Gdy jego plany się nie powiodły, popadł w szaleństwo. Nie potrafił żyć w świecie bez pieniędzy i władzy. W końcu Trurl i Klapaucjusz, z litości, ponownie go zamrozili, zachowując go jako przestrogę dla przyszłych pokoleń. Opowieść ta stanowi ironiczną parabola o naturze ludzkich żądz i ich anachroniczności w świecie doskonałej logiki

19. Powtórka, czyli o próbach stworzenia świata doskonałego 

W finale cyklu Trurl i Klapaucjusz postanowili stworzyć własny wszechświat – idealny, pozbawiony cierpienia i zła. Użyli do tego komputera zdolnego symulować całe istnienie, wprowadzając tam prawa sprawiedliwości, harmonii i szczęścia. Jednak z czasem świat doskonały zaczął się psuć: jego mieszkańcy, pozbawieni trudności i wyborów, stali się bierni i obojętni. Gdy konstruktorzy próbowali naprawić swoje dzieło, każde ulepszenie prowadziło do nowej katastrofy. W końcu zrozumieli, że doskonałość jest sprzeczna z naturą życia, bo tylko brak i niedoskonałość pozwalają na rozwój. Z ciężkim sercem zniszczyli swój sztuczny świat, pozostając z gorzką mądrością: nikt, nawet najgenialniejszy konstruktor, nie potrafi ulepszyć istnienia bez zniszczenia jego sensu

Potrzebujesz pomocy?

Współczesność (Język polski)

Prywatność. Polityka prywatności. Ustawienia preferencji. Copyright: INTERIA.PL 1999-2026 Wszystkie prawa zastrzeżone.