Kompleksy i fobie Tuwima

Jeden z najbardziej znanych polskich poetów XX wieku od dziecka cierpiał na kompleksy związane ze znamieniem, jakie miał na lewym policzku. Przez całe życie kazał fotografować się z prawej strony lub też starał się zakrywać znamię dłonią. W pewnym momencie życia Julian Tuwim zaczął też chorować na depresję, miał stany lękowe. Przejawiało się to u niego agorafobią, czyli lękiem przed wyjściem z domu i przebywaniem na otwartej przestrzeni, wśród ludzi. Był w jego życiu moment, że po mieście mógł przemieszczać się jedynie taksówką i wyłącznie w towarzystwie żony. 

Julian Tuwim
Pomnik Juliana Tuwima w Łodzi. Źródło: 123RF/Picsel

Słowacki grał na giełdzie

Każdy wie, że „Słowacki wielkim poetą był”, ale ta wielkość niekoniecznie była zauważalna za jego życia. Wydał część swoich dzieł, bywał czytany, ale nie zdobył szczególnej popularności. I chociaż uważał, że poezja jest sensem jego życia, to utrzymywał się głównie z gry na giełdzie. Za pieniądze pożyczane od swojej matki, kupował akcje spółek kolejowych i inwestował w obligacje. Po pewnym czasie zaczął odnosić sukcesy i zarabiać. Żył podobno dość skromnie, wszystkie swoje inwestycje, przychody i wydatki dokładnie notował.  Dobry okres skończył się dla niego na rok przed śmiercią, przez duże spadki na giełdzie. Te były wynikiem m.in. Wiosny Ludów, czyli serii wybuchających w Europie rewolucji. Jak na „wieszcza”, mało to wszystko romantyczne.