Mickiewicz i Słowacki

Tych twórców nie trzeba przedstawiać. Choć obaj wywarli znaczący wpływ na literaturę polską z epoki romantyzmu, ich relacja była raczej burzliwa. Rozbieżność poglądów wspomnianych poetów dotyczyła przede wszystkim roli artysty w walce Polski o niepodległość.

Dwa każdemu znane utwory dramatyczne - część III „Dziadów” Mickiewicza oraz „Kordian” Słowackiego dotyczą tematyki narodowowyzwoleńczej. Nie trudno jednak zauważyć, że napisana trochę później sztuka Słowackiego jest wyrazem krytyki utworu drugiego wieszcza. W dramacie znajduje się wiele analogii do „Dziadów”, poprzez które autor ukazuje jak, jego zdaniem, mylne są wizje Mickiewicza.

Poza różnicami w poglądach powodem konfliktu między poetami była również postać ojczyma Słowackiego – Augusta Becu. Ten pracownik Uniwersytetu Wileńskiego był postrzegany przez Mickiewicza jako zdrajca jego „kraju lat dziecinnych”, zainspirował się nawet wzgardzoną postacią we wspomnianych już „Dziadach”, tworząc mało charyzmatyczną postać Doktora. To zachowanie prawie doprowadziło do pojedynku między wieszczami, na zawsze przypieczętowując wzajemną niechęć.

Sartre i Camus 

Ci znani, francuscy przedstawiciele egzystencjalizmu, obdarzeni lekkością pióra, rozpoczęli swoją znajomość od szczerej przyjaźni. Choć podobieństw w ich poglądach było znacznie więcej niż różnic, z czasem te drobne niezgodności okazały się zgubne dla relacji między myślicielami.

Sartre i Camus byli wybitnymi jednostkami, nic więc dziwnego, że jako duet wywarli znaczny wpływ na środowisko egzystencjalistów. Wspólnie inicjowali wiele żywych dyskusji w paryskich kawiarniach, które dotyczyły tematów takich jak filozofia, polityka czy sztuka. Zgoda między przyjaciółmi nie trwała jednak długo.

Sartre, jako redaktor naczelny czasopisma „Les Temps Modernes” pozwolił na publikacje kilku negatywnych opinii na temat poglądów przyjaciela, a także eseju „Człowiek zbuntowany”, którego autorem był właśnie Camus. Po dyskusji drogą listowną, która zresztą została później opublikowana w czasopiśmie Sartre’a, przyjaźń między nim, a autorem „Dżumy” dobiegła końca. 

Herbert i Miłosz 

Ten konflikt, podobnie jak spór pomiędzy francuskimi twórcami,  powstał między przyjaciółmi. Polscy poeci -Czesław Miłosz i Zbigniew Herbert przez wiele lat prowadzili korespondencję. W kontakcie nie przeszkodziła im emigracja Miłosza do Stanów Zjednoczonych, stała się wręcz okazją do zacieśnienia więzi między poetami – Miłosz tłumaczył utwory Herberta. Dzięki temu popularność zyskiwały nie tylko dzieła kolegi z Polski, ale i sam tłumacz.

Poglądy artystów oraz ich ewolucja, którą można zaobserwować wraz z lekturą kolejnych listów, doprowadziła do przerwania nici porozumienia pomiędzy artystami. Główny przedmiot sporu stanowiły tematy związane z polityką, w szczególności stosunek do Polski. Czesław Miłosz otwarcie wypowiadał się o „ograniczającym” charakterze polskości i chęci ucieczki przed nią, podczas gdy dla Herberta Naród stanowił jedną z najważniejszych wartości. W listach należących do korespondencji między poetami znaleźć można wiele innych różnic w podejściu do sztuki, historii czy roli poety. 

Punktem kulminacyjnym narastającego pomiędzy artystami sporu była kłótnia podczas kolacji u znajomej tłumaczki literatury polskiej w USA. Ostra wymiana zdań na temat sytuacji w powojennej Polsce zapoczątkowała koniec korespondencji między artystami. Miłosz i Herbert nie kryli wzajemnej niechęci, często wyrażali publicznie wątpliwie pochlebne opinie na swój temat. Duży skandal wywołała publikacja wiersza Herberta „Chodasiewicz”, w którym to dość jednoznacznie skrytykował zarówno poglądy, jak i twórczość Miłosza.  Choć konflikt między poetami zakończył się symbolicznym pogodzeniem, ich relacja nigdy nie powróciła do początkowego stanu.