Jestem zdania, że władze polskie powinny w najbliższym możliwym czasie zakończyć misję polskich żołnierzy w Iraku. Nasz budżet nie wytrzymuje kosztów tej operacji, są one bardzo wysokie. Jestem zdania, że rząd nie powinien również narażać zdrowia i życia Polaków w imię wprowadzania stabilizacji w kraju, który nigdy stabilny nie był i pewnie nie będzie, a który tej pomocy wcale nie chce. Irakijczycy są nastawieni zdecydowanie nieprzychylnie do wojsk nie irackich. Świadczy o tym choćby ilość zamachów na polskich i innych żołnierzy. W czasie trwania polskiej misji stabilizacyjnej w Iraku zginęło już siedemnaście osób, z czego trzynaście to żołnierze. Ile ofiar musimy ponieść, żeby rządzący postanowili zakończyć tę "misję"? wydaje mi się, że decyzja o rozpoczęciu misji stabilizacyjnej w Iraku byłą zbyt pochopna. Wydaje się, że prezydent nie wziął pod uwagę, jak wielkie będą koszty tej operacji, i to nie tylko te ekonomiczne. Nie pomyślano też o tym, jak zmienią się relacje Polski z innymi krajami, głównie wewnątrz Unii Europejskiej. Polska postawiła tą decyzją na szali swoje stosunki z Francją i Niemcami, które od początku były przeciwne interwencji zbrojnej. Również ONZ nie poparła tej wojny. Polska tymczasem wydawała się być głucha na te argumenty, ślepo podążając za USA. Zgodzono się na udział w wojnie za dość mętną obietnicę zniesienia wiz, czy tez kilku kontraktów. Niestety przyjaźń polsko - amerykańska jest bardzo jednostronna. My jesteśmy gotowi na wszystko dla Ameryki, ona dla nas nie zrobi nic. O tym, jak Stany Zjednoczone traktują swoich sojuszników pisze "Washington Post": "Jeżeli Stany Zjednoczone mają utrzymać zaangażowanie 'Nowej Europy' w koalicji w Iraku, nie mogą ograniczać się do słów i muszą podjąć działania, aby wyjść naprzeciw troskom swoich sojuszników."

To, w jaki sposób USA traktują Polskę nie jest jedynym powodem, dla którego jestem przeciwnikiem naszego udziału w tej wojnie. Drugim jest powód natury finansowej. Polska nie ma pieniędzy na wojnę. To, co można by przeznaczyć na edukację, służbę zdrowia, czy cokolwiek innego, wydane zostało na wojnę. Niemalże wszystkie instytucje narzekają, że nie mają pieniędzy. Około trzech milionów Polaków pozostaje bez pracy, stać nas jednak na niewyobrażalnie drogi sprzęt wojskowy i wojnę. Wydaje mi się, że po raz kolejny z Polaków wychodzi stare przysłowie "zastaw się a postaw się". Stany Zjednoczone stać na takie wydatki, Polskę nie.

Polski budżet państwa to 175 miliardów złotych planowanych wpływów, natomiast USA może wydać na samą tylko wojskowość 477 miliardów dolarów. Stany Zjednoczone są producentem sprzętu wojskowego, wojna nakręca koniunkturę na tym rynku, pojawiają się zamówienia, tworzą się nowe miejsca pracy. Polska natomiast dostanie od USA pożyczkę na sprzęt, który będzie musiała u nich kupić. Amerykanie bardzo dobrze wykalkulowali swoje uczestnictwo w wojnie w Iraku, na pewno ona się im opłaci.

W świadomości Polaków zaczyna coraz częściej pojawiać się myśl o wycofaniu wojsk, nikt jednakże nie ma pomysłu, jak tego dokonać. Jesteśmy już na takim etapie, że wycofanie się, nie podawszy przyczyny spowodowałoby utratę wiarygodności.

Moim zdaniem najlepszym rozwiązaniem dla Polski jest rozpisanie referendum i zlecenie Polakom dokonania zadecydowania o udziale, lub jego braku, Polski w wojnie irackiej. Rozwiązaniem jest też zmiana rządu.

.