Początek zadumy nad rzeczywistością był połączony z lękiem przed tym co ludzi otaczało, a przed czym czuli się bezradni i bezbronni, jak na przykład różnego rodzaju kataklizmy. W tym momencie zaczęto oddawać cześć tym żywiołom, jako bóstwom. Tego typu próby, pomaczały ówczesnemu człowiekowi zrozumieć świat i to co go otaczało. Mity również były pierwszą próbą zrozumienia świata.

Z czasem zaczęto coraz bardziej odcinać się od mitów i religii, a coraz chętniej skłaniano się do rozważań czysto filozoficznych. Cała kultura i rozwój intelektualny zgromadziło się w Atenach i tam kwitło wszystko co najlepsze w rozwoju człowieka i jego rozumieniu natury.

Filozofia od samego początku, była nauką która chciała pomóc w zrozumieniu przyrody, a także w konsekwencji pomóc zrozumieć życie i sens człowieka egzystującego razem z przyrodą w jednej wspólnocie. Filozofia nie jest jedynie wiedzą o tym co jest w świecie, ale jest mądrością, a dokładniej miłością mądrości. O tym dobrze wiedzieli filozofowie i starali się od początku podkreślać wartość filozofii, a także to, że jest nauką dla wybranych, a nie dla wszystkich.

Pierwsi filozofowie byli kosmologami, przyrodnikami, ponieważ całkowicie skupili się na przyrodzie. Nawet teologia była połączona z przyrodą. Wszelkiego rodzaju odstępstwa w tych badaniach, były jedynie efektem ubocznym. Z czasem zainteresowania zaczęły zmienić się z przyrody, na człowieka. Interesujące było zrozumienie jego sensu istnienia, jego rozwoju jako istoty fizycznej, a także jako osoby duchowej. Wtedy również pojawiły się i udoskonalały takie sztuki związane z człowiekiem, jak retoryka - sztuka prowadzenia rozmów.

Jednym z bardziej znaczących filozofów epoki starożytnej jest Protagoras jego słynne zdanie "miara wszystkich rzeczy jest człowiek". Z czasem to zdanie było sformułowane, jako zasada homo mesnura. Przez tę zasadę Protagoras głosił relatywizm. Był przekonany, że nie ma takiego miernika, który jasno oceniłby co jest dobre, a co jest złe. Protagoras był zdanie, że względnie, takim miernikiem może być jedynie człowiek. Z czasem jego relatywizm nabiera postaci bardziej radykalnej, ponieważ uważa, że o wszystkim pojemy coś powiedzieć i jednocześnie zaprzeczyć. Protagoras był sofistą. Była to szkoła która wywoływała wiele kontrowersji i ataków. Jednym z bardziej jasno określających się przeciwników Protagoras i sofistów, był Sokrates.

Sokrates urodził się w 469 roku p.n.e. w Atenach, a zmarł w 399 roku p.n.e. również w Atenach. Całe swoje życie oddał i poświęcił Atenom . Był myślicielem działającym. Starał się nie oddawać sprawom państwowym, ale ograniczyć się do bycia nauczycielem. Współcześni jemu uważali go za sofistę, ale było to wynikiem niezrozumienia i płytkiego myślenia, ponieważ Sokratesa i sofistów dzieliło bardzo dużo. Jednym z ważnych zadań Sokratesa, jakie sam sobie stawiał w pracy nauczycielskiej, było uczenie rozumu, aby w ten sposób doprowadzać ludzi do cnoty. Gdy miał siedemdziesiąt lat oskarżony publicznie został o szkodliwe działania. Po trzydziestodniowym pobycie w więzieniu został zabity przez wypicie trucizny. Jego uczeń, Ksenofont, po jego śmierci, pisał o nim tak: "Wydawał mi się najlepszym i najszczęśliwszym z ludzi".

Pism żadnych po sobie nie zostawił, ale na szczęście jego uczniowie, często wyróżniali się wybitnym umysłem. Dzięki nim znamy Sokratesa, a także jego filozofię. Po Sokratesie następuje czas pisania i zaczyna się spisywanie swoich traktatów, polemik z różnymi filozofami. Dzięki tym traktatom, teraz możemy poznać nie tylko różne szkoły filozoficzne, ale także ich doktryny.

Najwięcej o Sokratesie i jego filozofii możemy dowiedzieć się z dzieł Platona, który był najwybitniejszym i największym filozofem w dziejach Europy Zachodniej, a był uczniem Sokratesa. On uwielbiał swojego nauczyciela i poświęcił mu wiele dialogów wkładając swoje niezwykłe myśli w usta Sokratesa.

Jego zainteresowania człowiekiem tak bardzo go pochłaniały, że nie zwracał zupełnie uwagi na to w czym chodzi ubrany, a także czym się żywi. Krótko mówiąc żył w dobrowolnym ubóstwie. Szukał też wszędzie rozmówców, do swoich rozważań, dlatego jeśli ktoś go szukał to najprędzej znaleźć można go było w miejscach publicznych, gdzie zaczepiał ludzi i podejmował z nimi dyskusje i polemiki. Tego typu zachowanie powodowało, że zyskiwał sobie zwolenników, takim przykładem może być najlepsza młodzież ateńska np. Platon, Ksenofont itd., ale też w przewadze zdobywał przeciwników i wrogów, którzy uważali go za dziwaka. Ateńczycy którzy nie rozumieli go szydzili z niego, a niektórzy uważali jego teorie za niebezpieczne i groźne. One tez doprowadziły Sokratesa do zguby.

Całe swoje zainteresowania, podobnie jak wszyscy jemu współcześni myśliciele, skupił wokół człowieka. Arystoteles tak pisze o Sokratesie: "Zajmował się jedynie sprawami etycznymi, całą zaś przyrodą nie zajmował się wcale". Był przekonany, że wiedzę i prawdę odkrywa się tylko w trakcie prowadzenia rozmów, a nie na samotności. On jest twórcą dialektyki składającej się z dwóch etapów: elenktycznej i maieutycznej. W związku z tym zrozumiałe jest dlaczego nie pozostawił po sobie żadnych pism. Za swoje powołanie uważał uczenie ludzi "aby poznawali i troszczyli się o siebie samych". To "poznawanie samych siebie" konkretnie znaczyło wejście, skupienie się na swoim wnętrzu, także "troska o siebie samych" oznaczała troskę o własna duszę. Był przekonany, że istota człowieka znajduje się nie gdzie indziej jak w jego duszy.

Za cnotę człowieka uważał tylko to, co pozwala być człowiekowi dobrym, czyli takim jakim jest ze swej natury. Tutaj stwierdza dobro i cnotę, jako naturalne cechy człowieka. A doskonalenie się, czy ćwiczenie w cnotach prowadzi do szczęścia. Żaden człowiek świadomie i celowo nie czyni zła. Jeżeli dopuszcza się do zła, to jest to wynikiem jego niewiedzy. W tym wypadku postawił znak równości między wiedzą i cnotą, natomiast brak cnoty, jest brakiem poznania i wiedzy. To że cnota jest naturalna, nie znaczy że jest wrodzona, jest wiedzą której można się nauczyć.

Cnotę rozumiał inaczej, jak była powszechnie interpretowana, ponieważ rozumiał ją jako sprawiedliwość, panowanie nad sobą. Te cechy są powszechnymi zaletami. Są to powszechne prawa, które nie są zapisane w żadnym kodeksie, ale pomimo tego są odwieczne. Prawa te nie zostały ustalone przez człowieka, ale źródłem ich jest natura. Obowiązują wszystkich i nikogo z ich przestrzegania nie zwalniają, ani nie dają żadnych ulg. Cnota jest tak wielkim dobrem, że człowiek w jej osiągnięciu nie powinien oszczędzać się w jej osiągnięciu, nawet więcej, powinien poświęcić i oddać wszystko. "Czyż nie wstydzisz się dbać o pieniądze, sławę, zaszczyty, a nic o rozum, prawdę i o to, by dusza stała się najlepsza?" Sokrates uważa poznanie dobra za konieczne i wystarczające do tego by stać się człowiekiem cnotliwym.

Sokrates w swoich czasach, był pierwszym filozofem, dla którego przedmiotem etyki, były dobra moralne. Z tego tez powodu był uważany za twórcę etyki. Jak pierwszy także podkreślał wyższość dóbr moralnych ponad wszystkie inne dobra człowieka.

Sokrates w tym co głosił powszechnie nie był jedynie teoretykiem, ale przeciwnie wszystko o czym mówił i czego nauczał wprowadzał dokładnie to wszystko we własne życie. Nawet jego czas przed śmiercią, kiedy przebywał w więzieniu, był zgodny z jego doktryną, ponieważ uczniowie namawiali go na ucieczkę i prawdopodobnie udałaby się, ale on chciał postępować, nawet w tak dramatycznym dla siebie momencie, zgodnie z prawem i zasadami. Ksenofont o tej sytuacji napisał tak: "Wszyscy jednoznacznie przyznają, że żaden jeszcze człowiek, ile pamięć nasza sięga, nie zajrzał w oczy śmierci z większą godnością".

Wracając do dialektyki Sokratesa, należałoby w skrócie przedstawić rozumowanie i znaczenie tych dwóch etapów dialektyki, które wyżej zostały omówione. Pierwszy etap polegał, na przekonaniu rozmówcy do swojej niewiedzy. Potem za pomocą pytań zmuszał go do zdefiniowania tematu, a potem na różne możliwe sposoby drążył tę definicję, wykazując niewiedzę i ignorancję na ten temat przeciwnika. Metoda ta była oczyszczeniem, gdyż burzyła pewność i wiedzę pozorną, usuwała fałszywą pewność. A przez to oczyszczenie, była gotowa do przyjęcia prawdy. Sokrates twierdził, że sam niczego nie wie. Jednak dusza, która jest brzemienna prawdą, tak jak kobieta w ciąży, potrzebuje położnej, dzięki której prawda mogła by wyjść na zewnątrz, być wyzwolona. I w tej roli widział siebie Sokrates, jak duchowego położnika (był synem akuszerki). Jest to sztuka położnicza zastosowana do psyche. Maieutyka sokratejska przyjmowała, że tylko niektóre osoby są brzemienne prawdą.

Sokrates tak jak i sofiści rozumiał i dążył do stworzenia jednej formuły, która byłaby formułą praktyczną. Wiedza dla tych dwóch rodzajów filozofii, miała doprowadzić do czerpania korzyści. I w tym miejscu ich rozumowania skrajnie się rozmijają, ponieważ Sokrates mówiąc o korzyściach, miał na myśli coś trwałego i duchowego, gdy tymczasem sofiści rozumieli korzyści jako materialne.

Kolejne pokolenia, uważali Sokratesa za ideał filozofa, jego życie i śmierć były najlepszym przypieczętowaniem i dowodem jego wielkości i wiarygodności. Niesamowicie wyważył racjonalną postawę z pragnieniami i uczuciowością normalnego człowieka. Z wielu opracowań wynika, że był niezwykle skłonny zmysłowej naturze, którą perfekcyjnie opanował i ujarzmił.

"Ten człowiek - jak pisze w swojej książce Irena Krońska - który chciał jako filozof nie tylko myśleć i nauczać, lecz żyć i umierać (...), otrzymał od dziejów w prawdzie to zadośćuczynienie, które przepowiada swoim sędziom w trybunale, nie rehabilitacje ostateczną i uznanie raz na zawsze, ale zapłatę cenniejszą: pozostaje dla filozofii zawsze żywym problemem".