"Granica" Zofii Nałkowskiej powstawała w latach 1932- 1935. pierwsze wydanie ukazało się w 1935 roku. Pierwotnie powieść miała nosić tytuł "Schematy". "Granica" jest przykładem nowego typu powieści społeczno- obyczajowej. W powieści zawarta została banalna historia romansu młodego inteligenta pochodzenia ziemiańskiego z prostą wiejska dziewczyną. Małżeństwo Zenona Ziembiewicza z Elżbietą Biecką nie przerywa romansu. Kochanka Zenona, Justyna zachodzi w ciążę, a po jej przerwaniu popada w obłęd. Autorka ukazuje pewne granice moralne, które warunkują działania bohaterów. Zenon Ziembiewicz jest synem zubożałej szlachty ziemiańskiej. Studiuje w Paryżu nauki polityczne. Postępuje w sposób niezgodny z poczuciem moralnym, wchodzi w miejscowe układy. Szybko robi karierę polityczną, zostaje prezydentem miasta. Rozpoczyna budowę domów robotniczych, ośrodka wypoczynkowego z boiskiem i kortami tenisowymi. Musi przerwać budowy, bo rząd wycofuje fundusze, które były zagwarantowane na ten cel. Ziembiewicz staje się coraz bardziej nerwowy, niepewny wobec otoczenia. Wyrzeka się własnych poglądów, nie wywiązuje się z obietnic, idzie na dalsze ustępstwa i kompromisy. Rozkazuje strzelać do bezrobotnych. Zenon próbuje się usprawiedliwiać:

"tłum jest niewinny, bo chce pracy, my jesteśmy niewinni, bo nie mamy dla nich tej pracy. A kto jest winny, nie wiem i nie czuję się w tej chwili dobrze usposobiony, by to z tobą rozważać."

Kariera polityczna Ziembiewicza splata się z jego życiem prywatnym. Zakochuje się w nim Justyna, prosta wiejska dziewczyna, będąca na służbie u Ziembiewiczów. Justyna nie dostrzega różnicy statusu społecznego między nią a Zenonem. Zostaje jego kochanką, zachodzi w ciążę. Później przerywa ciążę i przechodzi załamanie nerwowe, jej stan się pogarsza. Jest ciągle obecna w życiu Zenona, staje się ciężarem dla Ziembiewiczów. Po niedługim czasie mści się na Zenonie i oblewa jego twarz żrącym płynem i oślepia go.

Zenon Ziembiewicz przekroczył granice moralne. Zaczął romans z Justyną i kontynuował go po ślubie z Elżbietą. Oszukiwał Justynę od samego początku, nie miał zamiaru się z nią wiązać. Oszukiwał również żonę Elżbietę, zdradzał ją przed ślubem i po ślubie. Ziembiewicz przekroczył też granice powierzonej mu władzy, jako prezydent miasta wydał rozkaz strzelania do bezrobotnych. Postępował nieetycznie, jego romans doprowadził do skrzywdzenia żony i Justyny. Nie chciał przyznać się do klęski swoich ideałów, reagował agresją na zarzuty żony. Elżbietę przerażała łatwość przystosowywania się Zenona do otoczenia, wyrzekania się własnych poglądów. Zostaje wciągnięta w sprawę romansu Zenona z Justyną, dla uniknięcia plotek załatwia dla Justyny pracę w sklepie tekstylnym i cukierni. Justyna podejmuje nieudaną próbę samobójstwa. Popada w stany depresji, myśli o dziecku, choroba jej nasila się. Mści się na Zenonie, w gabinecie w urzędzie miasta oblewa jego twarz żrącym płynem.

Ziembiewicz piął się po szczeblach kariery, został prezydentem miasta. Świetnie mu się powodzi, spędza czas na balach, polowaniach, poznaje ludzi z wpływowych sfer. Postępuje niezgodnie ze swoimi poglądami, podporządkowuje się woli ważnych ludzi. Małżeństwo z Elżbietą zatruwa mu Justyna.

Nałkowska ukazuje w "Granicy" granicę odporności psychicznej człowieka, moment, kiedy człowiek przestaje być sobą. Justyna popada w obłęd, Zenon romansując z nią ponosi tego konsekwencje. Nałkowska zestawia wewnętrzną ocenę Zenona o sobie samym i zewnętrzną, jaką tworzy o nim otoczenie. Zenon uważa się za uczciwego człowieka, otoczenie postrzega go za politycznego karierowicza, niemoralnego i nieetycznego. Romans Ziembiewicza wzbudza pogardę i staje się powodem do potępienia Zenona. Nałkowska zastanawia się, czy ważniejsze jest własne wyobrażenie człowieka o sobie, czy ocena społeczna. Zenon mówi: "Jest się takim, jak miejsce, w którym się jest". Nałkowska pyta się o granicę moralną, której przekroczyć nie wolno, czy człowiek jest takim jak postrzega siebie, czy takim jak widzą go inni ? Zenon stwierdza, że jesteśmy tacy, jak myślą o nas inni: "Jest się takim, jak myślą ludzie, nie jak myślimy o sobie my." Zenon przekroczył granicę moralną, skrzywdził Justynę, wykorzystał ją, nie traktował poważnie jej uczuć. Oszukiwał żonę, zdradzał ją, przekroczył granicę, która pociągnęła za sobą tragiczne skutki. Elżbieta mówi do Zenona: "Chodzi o to, że musi cos przecież istnieć ! Jakaś granica, za którą nie wolno przejść, za którą przestaje się być sobą." Autorka zastanawia się, czy taka granica jest, gdzie powinna się mieścić, aby człowiek mógł siebie prawidłowo oceniać i być uczciwym. Zenon uważa, że winę za zmarnowanie życia Justynie ponosi nie on, tylko nieudany zbieg okoliczności. Zenon popełnia samobójstwo, strzelając sobie w usta z rewolweru. Mały Walerian zostaje oddany pod opiekę babci Ziembiewiczowej. Elżbieta wyjeżdża za granicę.

W powieści Nałkowska umieściła chwyt kompozycyjny umieszczenia w początku powieści jej rozwiązania. Jest to fabuła retrospektywna. Nałkowska stosuje też chwyt zderzenia różnych perspektyw widzenia i oceny tych samych osób i zdarzeń, kładzie nacisk na interpretację i analizę wydarzeń. "Granica" jest powieścią psychologiczną.