1. Wstęp

"Inny Świat" Gustawa Herlinga- Grudzińskiego powstał w 1951 roku na emigracji, natomiast oficjalne wydanie polskie miało miejsce w 1989 roku. Ksiązka Grudzińskiego z podtytułem: "Zapiski sowieckie",( jest to nawiązanie do dzieła Fiodora Dostojewskiego, "Zapiski z martwego domu"), to opis osobistych przeżyć i rozważań autora z okresu, kiedy był więźniem w obozach sowieckich w Witebsku, Leningradzie, Wołogdzie, w łagrze w Jercewie, aż do uwolnienia w 1942 i wstąpienie do armii generała Andersa.

Należy zwrócić uwagę na to, iż Grudziński był jednym z pierwszych europejskich autorów literatury łagrowej, a pierwszym w Polsce w ogóle, dlatego jego relacja wywołała olbrzymie zainteresowanie. "Inny świat" jest "książką o inicjacji dwudziestoletniego człowieka w totalitaryzm XX wieku. Autor w sowieckim łagrze uczył się, na czym polega w praktyce "nowa moralność", którą postanowili wprowadzić w życie ideolodzy totalitaryzmu i jakie wynikają z niego zagrożenia dla naszego człowieczeństwa."

Jednak wartością utworu nie jest tylko to, iż jest on reportażem czy dokumentem z "domu umarłych", bo w istocie "Inny świat" nie jest stricte reportażem, na co zwrócił uwagę sam autor w "Przedmowie" do wydania polskiego.

Kolejne rozdziały powieści nie są kroniką wydarzeń, lecz krótkimi, czasami nawet anegdotycznymi scenkami, opisują codzienną, obozową rzeczywistość, pracę przymusową więźniów, podział posiłków w ciągu dnia, charakterystyki przyjaciół z celi, analizę stanu psychicznego poszczególnych bohaterów, etc. Narrator powieści nie jest wszechwiedzący, jednak stara się przedstawić dokładnie to, co wie o bohaterach, strażnikach, wśród których większość stanowią niegodziwcy i szumowiny społeczne, opisuje głód, który towarzyszył więźniom niemal wszędzie, życie erotyczne więźniów, etc.

2. Rozwinięcie

Grudziński przedstawił obóz widziany oczyma więźniów, jego mechanizmy, które zniewalają i poniżają człowieka, mechanizmy, które prowadzą do powolnej degradacji fizycznej i psychicznej bohaterów: "Tu otwierał się inny, odrębny świat, do niczego niepodobny; tu panowały inne odrębne prawa, inne obyczaje, inne nawyki i odruchy; tu trwał martwy za życia dom, a w nim życie jak nigdzie i ludzie niezwykli. Ten oto zapomniany zakątek zamierzam tutaj opisać".

Obozy sowieckie miały jeden cel, prace na rzecz państwa sowieckiego. "Praca" ta miała niszczyć prawdziwych lub rzekomych wrogów systemu komunistycznego. Na katorgę w obozie mógł zostać skazany każdy, nie było reguły, więc najczęściej skazywano niewinnych ludzi, którzy oskarżani byli o rzeczy absurdalne. Podstawą dla oskarżenia kogoś mogło być niemiecko brzmiące nazwisko, przypadkiem wypowiedziane jakieś zdanie, opinia. Winny mógł być każdy. By skazani przyznali się do winy, przesłuchiwano ich godzinami, torturowano wymyślnymi sposobami, i wówczas więzień podpisywał wszystko, co mu kazano, nawet jeśli protokół z przesłuchania był stekiem kłamstw.

Kiedy już więźniowie znaleźli się w miejscu odbywania katorgi, byli bici i zastraszani, bezprawnie przedłużano im wyroki, bardzo często nawet na krótko przez zakończeniem kary, o czym więzień nawet nie wiedział i oczywiście nie miał możliwości tego, by złożyć zażalenie czy apelację.

Ludzie, którzy spędzili większą cześć swojego życia w łagrach, stawali się zlagrowani, czyli pozbawieni jakichkolwiek wartości moralnych. Taki człowiek, którego obóz zdehumanizował (odczłowieczył), był zdolny do najgorszych czynów, kradł jedzenie więźniom, bił innych, kłamał, byle tylko przeżyć. Grudziński nie osądza współwięźniów, bo wie, ze nie ma takiego prawa, zaś warunki, w jakich przyszło im żyć, bardzo często determinują zachowania ludzi, "Człowiek jest ludzki w ludzkich warunkach. Uważam za upiorny nonsens naszych czasów próby sądzenia go według uczynków, jakich dopuścił się w warunkach nieludzkich". Oczywiście nie wszyscy więźniowie pozbawieni byli ludzkich odruchów i człowieczeństwa, dobrym przykładem są postacie Dimki, Kostylewa, Natalii Lwowny.

Pisarz w "Innym świecie" pyta, gdzie jest ta cienka granica, której nie można przekroczyć, granica cierpienia, wytrzymałości i upodlenia człowieka? Kim staje się człowiek, kiedy już ją przekroczy? Grudziński nie daje pełnej odpowiedzi na to pytanie, co więcej, stara się zrozumieć tych, którzy utracili już swoje człowieczeństwo: "Nie ma takiej rzeczy, której by człowiek nie zrobił z głodu i z bólu". Choroby, głód i wszechobecna śmierć to przedstawione bez jakichkolwiek upiększeń elementy obozowej rzeczywistości. Głównym tematem w rozmowach więźniów staje się jedzenie, jak je zdobyć, co zrobić, by głodź nie był aż tak dokuczliwy? Najbardziej głód dokuczał kobietom i to one najszybciej się załamywały i sprzedawały własne ciało, by dostać choć kawałek chleba. "Generalską doczkę" również głód przymusił do rezygnacji ze swojej cnoty. Kobieta, pomimo wcześniejszych przekonań, nie potrafiła wytrzymać męki głodu i oddała swoje ciało. Później było już dla niej obojętne, z kim i gdzie, ważne było. Dziewczyna utraciła urodę i zasady moralne.

Niedożywienie powodowało rozliczne choroby, jak awitaminozę, "kurzą ślepotę", pelagrę, szkorbut, itp. Nieuleczalnie chorych więźniów odsyłało się do "trupiarni", gdzie umierali.

W "Innym świecie" Grudziński pokazuje, jakie były mechanizmy "tresury ideologicznej", głównym zadaniem systemu totalitarnego, jakim był komunizm, było "przeobrażenie", stworzenie nowego człowieka, który byłby bezwolny i ślepo wykonywali polecenia władzy. Więźniowie, chcąc przeżyć, musieli dostosowywać się do reguł, według których działał obóz. Prócz tortur fizycznych równie dotkliwe były tortury psychiczne, np. donosy, czy niedostarczanie wiadomości z domów.

* "Ręka w ogniu" - Rozdział ten poprzedza motto z "Zapisków z martwego domu" Dostojewskiego: "że zaś zupełnie bez nadziei żyć nie można, znalazł rozwiązanie w dobrowolnym, prawie sztucznym męczeństwie".

W tym rozdziale autor przedstawia historię inżyniera Michał Kostylewa, z którym zaprzyjaźnił się podczas pobytu w Jercewie. Kostylew urodził się w Woroneżu, wcześnie osierocił go ojciec, wychowała go tylko matka. Od dzieciństwa Michał był wierny ideom komunistycznym, jego marzeniem była światowa rewolucja. Jako młodzieniec zwrócił uwagę na zachodnią literaturę, zaczął czytać książki Balzaka, A. Musseta, Flauberta. Dzięki lekturze tych utworów zrozumiał, że cały czas go okłamywano. Podczas spotkania dyskusyjnego niechcący ujawnił się ze swoimi poglądami. Niedługo potem aresztowano go i zarzucono mu szpiegostwo na rzecz obcych mocarstw. Podczas śledztwa był torturowany, następnie przewieziono go do łagru w Mostowicy. Kostylew pomagał swoim współwięźniom, oddawał im swoje porcje jedzenia, zawyżał produktywność pracy. Za karę został przeniesiony do pracy w lesie, która była najbardziej wyczerpująca, tam przestał troszczyć się o innych więźniów, jednak ideały braterskiej pomocy wciąż w nim tkwiły, przypomniał sobie o nich czytając jedną z książek. Niedługo potem miał ciężki wypadek przy pracy i trafił do szpitala. Chcąc wymusić zwolnienie, codziennie opalał sobie rękę nad piecykiem. Kostylew tak bardzo nie chciał pracować na rzecz Związku Sowieckiego, że wolał znosić najcięższe męki:: "nie będę dla nich pracował, choćby za cenę swojego cierpienia, zdrowia i życia". Obiecano mu spotkanie z matką, jednak kilka dni przed planowanym spotkaniem oznajmiono mu, iż zostaje skierowany na Kołymę, a stamtąd nie było powrotu. Michał Kostylew postanowił więc popełnić samobójstwo i oblał się w łaźni wrzątkiem.

3. Zakończenie

"Inny świat" to opis siły i jednocześnie słabości człowieka, który stara się przeżyć w obozowych warunkach. Grudziński doszedł do wniosku, iż zniewolenie wcale nie musi oznaczać upadku człowieczeństwa i załamania zasad wiary, przeciwnie, może te wiarę wzmocnić. Tylko prawdziwa, szczera wiara mogła dać siłę do przeżycia więźniom.