Autor tego wiersza jest przedstawicielem Kolumbów. Byli to ludzie urodzeni w latach' 20 i zmuszeni do "wyjścia z bronią w ciemną noc", aby walczyć o wolność ojczyzny. Ludzie, których wojna zupełnie zaskoczyła i pozbawiła najszczęśliwszych lat życia. Okrutne doświadczenia wojny i okupacji, ciągły strach, głód i ból odcisnęły swe piętno na osobowości Baczyńskiego, ale także innych artystów tego okresu, m.in.: Tadeusza Borowskiego, Andrzeja Trzebińskiego, Tadeusza Różewicza, czy Tadeusza Gajcego.

Okrutna rzeczywistość spowodowała, że przez poezje Baczyńskiego przemawia tragizm i rezygnacja. Wojna niszcząca człowieczeństwo, zmuszała młodych ludzi do oswajania się i nie reagowania na śmierć innych ludzi. Ale co wydawało się najtrudniejsze, to fakt poradzenia sobie z własną zdruzgotaną godnością, odbudowanie na nowo kodeksu i zasad moralnych. Wojna to czas szczególny, w którym nic nie jest tak ważne jak zachowanie swojego życia.

Poeci katastroficzni (m. in. Józef Czechowicz, Czesław Miłosz), o których historycy literatury mówili, że roztaczali oni przed odbiorcami ponure wizje apokaliptyczne. Nazywano ich twórcami apokalipsy przeczuwanej. Obecnie literaturoznawcy nazywają twórczość Baczyńkiego poezją "apokalipsy spełnionej".

Wojna, zdaniem Kolumbów, spowodowała spełnienie się tragicznych proroctw. Każdy człowiek został pozostawiony przed okrutnym i bezwzględnym wyborem. Ale według Baczyńskiego istniało tylko jedno rozwiązanie, był nim moralny obowiązek obrony i ratowania ojczyzny. Walka do ostatnich swoich dni, do ostatnich sił. Aby podkreślić swój ból, strach i zrezygnowanie poeta posłużył się starożytnym gatunkiem - czyli elegią. Ta stara forma stroficzna składająca się z dwuwersu opartego na heksametrze - 6 stop i pentametru - 5 stop. Jest to pieśń żałobna, zmuszająca czytelnika do refleksji i zadumy.

Poeta stylizuje wiersz na kołysankę, którą śpiewa matka. Taka forma wiersza sprawia, że jest ona łatwiejsza do zapamiętania, mimo, że porusza bardzo istotne i trudne tematy. Kolejne wersy zbudowane są w podobny sposób (paralelizmy): "oddzielili cię syneczku ... haftowali ci, syneczku", albo powtarza mu niczym w ludowej przyśpiewce refrenu: "syneczku, syneczku, jasny synku".

Kiedy przyjrzymy się dokładnie budowie strof można zaobserwować, iż wiersz nie jest jednolity. Dwa pierwsze wersy mają budowę: 8+7 (1), 8+7(1), a już w dwóch następnych następuje zjawisko skracania sylab: 8+6, 8+6 i wprowadzenie twardo brzmiących, męskich rymów. Wydawać by się mogło, że takie zabiegi maja na celu wywołanie ekspresji utworu, zbudowanie dynamiki. Kołysanka zmienia swój delikatny i subtelny ton, stając się agresywna i podniosła. Zmiana ta obrazuje także tematykę utworu.

A tematyką utworu jest obraz tragicznego, wojennego losu matki i syna. Należy podkreślić, iż syn to także "evermen" - zatem każdy, symbol narodowego straceńca, powierzającego nie tylko swe życie w walce o wolność ojczyzny, ale także swoja młodość, szczęście, spokój.

Cały utwór zbudowany jest na zasadzie udramatyzowanego monologu matki. Jest to intymne wyznanie kobiety (częsty motyw matki Polki) do swojego syna. Jej słowa są pełne bólu, goryczy, a może nawet pretensji: "Oddzielili cię, syneczku ...".

Pojawia się duża ilość kontrastów: młodość, przeciwstawiona jest śmierci, katastrofa, tragizm szczęściu. W wierszu wyróżnia się obraz trudnej sytuacji, w jakiej znajduje się podmiot liryczny żyjący w świecie okrucieństwa i zła. W wierszu zarysowana jest także postać matki cierpiącej i bolejącej nad losem syna. Pojawia się sfera sielankowego, spokojnego i bezpiecznego dzieciństwa, ale okazują się to być wyłącznie wspomnienia i marzenia. Wojna zniszczyła wszystko, całe dobro. Prawda zastąpiona została brutalnością i strachem. Aby podkreślić jak bardzo różni się czas wojny od okresu spokoju i bezpieczeństwa, autor zestawia ze sobą przenośnie. Czynności, które kiedyś kojarzyły się ze zwyczajną pracą, spokojem i ciepłem domu, paradoksalnie umieszczone są w zestawieniu z obrazami śmierci. A zatem z czymś strasznym i smutnym, czymś co oznacza definitywny koniec wszystkiego. Dowiadujemy się, że najeźdźcy "haftowali - oczy krwią", "wyszywali - wisielcami". Epitety również przedstawiają okrutność wojny: "smutne oczy", "ruda krew", "żelazne łzy", "najwstydliwsze z dróg". Obrazy te mówią same za siebie. Nie trzeba bardzo się starać, aby wyobrazić sobie jak mogli czuć się ludzie żyjący w czasie tak trudnych i strasznych czasów.

Środki stylistyczne użyte w utworze pozwalają wyobrazić i uzmysłowić sobie wizję świata ogarniętego wojną, rozumieć dramat ludzi, którzy zmuszeni byli wówczas walczyć, a często również ginąć. Doskonale ukazuje to metafora: "odkarmili - bochnem trwóg'. Jak wiadomo chleb kojarzy się z codziennym, niezbędnym do przeżycia pożywieniem (modląc się prosimy: "Chleba naszego powszedniego daj nam panie"). Cały kontekst zmienia się jeśli zauważymy, że w wierszu jesteśmy karmieni "trwogą". Naszym codziennym chlebem staje się zło i strach. Synek, jako młody chłopiec (autor miał około osiemnastu lat, kiedy wybuchła wojna) zabija. Musi przewartościować swój kodeks moralny, nabyć psychicznej odporności. Matka powie do niego: "Przemierzyłeś po omacku najwstydliwsze z ludzkich dróg".

O degradacji ludzkich uczuć podczas wojny będzie pisał także T. Różewicz w wierszu "Ocalony". Będzie poszukiwał mistrza, który zdoła oddzielić "jasność od ciemności".

Poeci wojenni, zatem Baczyński również, wiedzieli, że biorąc na siebie ciężar walki, zostanie okaleczone na całe życie.

Ostatnia strofa ukazuje wyjście chłopca z domu z bronią. Matka wydaje się zdawać sobie sprawę, że może to być kres jego życia. Jej ból podkreśla końcowe pytanie: "Czyż to była kula, synku, czy to serce pękło?" Chłopiec wykonuje znak krzyża. Może oznaczać to pogodzenie się z Bogiem, oddanie Mu się pod opiekę? Tylko On może przecież zapewnić ludziom pokrzywdzonym szczęście i spokój.