Utwór ukazał się w 1920 roku, w zbiorze ,,Łąka". Stanowi mistrzowskie nawiązanie do tradycji ludowej. Bolesław Leśmian, podobnie jak kiedyś Adam Mickiewicz i inni romantycy, skorzystał z gminnych podań i legend. Bohaterem swojego wiersza uczynił postać, która według prostych ludzi, często dręczyła osoby pogrążone we śnie. Dusiołek pojawiał się niewiadomo skąd, siadał na piersiach swojej ofiary i przyduszał ją. Wyglądał przy tym, jak na nocna zmorę przystało, wyjątkowo paskudnie. Wieśniacy bali się jego odwiedzin, ponieważ wierzyli, że może on nawet doprowadzić do śmierci zaatakowanej przez niego osoby.

Wiersz Leśmiana to jakby krótka opowieść o napaści Dusołka. Można ją streścić w kilku zdaniach. Otóż wędrowny Bajdała chciał chwile odpocząć. Ułożył się do snu i nagle zaatakował go Dusiołek:

Zachciało się Bajkale

Przespać upał w upale,

Wypatrzył zezem ściółkę ze mchu popod lasem,

Czy dogodna dla karku - spróbował obcasem.

Poległ cielska tobołem

Między szkapą a wołem,

Skrzywił gębę na bakier i jęzorem mlasnął

I ziewnął wniebogłosy i splunął i zasnął.

Nie wiadomo dziś wcale,

Co się śniło Bajdale?

Lecz wiadomo, że szpecąc przystojność przestworza,

Wylazł z rowu Dusiołek, jak półbabek z łoża.

Pysk miał z żabia ślimaczy -

(Że też taki żyć raczy!) -

A zad tyli, co kwoka, kiedy znosi jajo.

Milcz gębo nieposłuszna, bo dziewki wyłają!

Ogon miał ci z rzemyka,

Podogonie zaś z łyka.

Zgodnie z wierzeniami ludowymi, przekazywanymi z pokolenia na pokolenie, Dusiołek zaczął męczyc biednego Bajdałę.

Siadł Bajdale na piersi, jak ten kruk na snopie

Póty dusił i dusił, aż coś warkło w chłopie!

Warkło, trzasło, spotniało!

Coś się stało, Bajdało?"

Przerażony Bajdała budzi się z koszmarnego snu i od razu szuka winnych swojej tragedii. Początkowo za nieszczęście obwinia towarzyszące mu zwierzęta, jednak na końcu rzuca oskarżenia w stronę samego Boga.

"Nie dość ci, żeś potworzył mnie, szkapę i wołka,

Jeszcześ musiał takiego zmajstrować Dusiołka?"

Ostatni, cytowany powyżej dwuwiersz sprawia, że utwór Leśmiana przestaje być jedynie prostą, ludową opowieścią. Poeta, w tak niecodziennej formie zadaje bowiem pytanie o pochodzenie i istotę zła obecnego w świecie. Zauważa, że Bóg oprócz dobrych, pożytecznych rzeczy, stworzył też demony i wszelkie zmory dręczące ludzi. Zastanawia się nad sensem takiego postępowania Stwórcy.