Mazowsze, malownicza kraina rodzinna Baczyńskiego, była opisywana przez wielu poetów. Jeszcze w romantyzmie - traktowana jako kraina sielska, kojarząca się z miejscem arkadyjskim, rajem utraconym, gdy wokół działo się źle. Baczyński przyzwyczaił nas do innego języka, którym opisywał przyrodę. Zatem i jego wizja Mazowsza odbiega od tego, jak pisali o krainie tej inni.

Mazowsze - analiza

Utwór można nazwać liryką zwrotu do adresata, którym jest tytułowe Mazowsze. Jego niespokojny charakter sugeruje rzucająca się w warstwie brzmieniowej nieregularność; wersy mają nierówną liczbę sylab - od czterech aż do szesnastu, rymy są tylko pozornie parzyste, nie ma w nich regularności układu. 

Wrażenia niepokoju dopełnia stosowana metaforyka batalistyczna i przywoływane za jej pomocą obrazy (A potem kraju runęło niebo,/ Tłumy obdarte z serca i ciała). Opisując wydarzenia historyczne, Baczyński sięga po różne środki wyrazu przywołując skojarzenia odwołujące się do różnych zmysłów czytelnika.

Ostre wrażenia słuchowe, takie jak trzasksalwa jak poklaskstrzały jak batyczy świst kul, dotykowe, czasem nawet synestezyjne (usta znowu przylgną do ziemi,/będą całować długi świst kul) albo zapachowe (dymią armaty) - wszystkie te odwołania mają przywołać jedno; czas walki. Bo MazowszeBaczyńskiego ukazuje tę krainę jako miejsce, w którym walka ciągle trwa, niezależnie od mijania wieków. 

Można jednak zauważyć pewną prawidłowość - w utworze charakter zwrotek jest naprzemienny. Po fragmencie czysto batalistycznym, następuje pozornie nienacechowany opis krainy - jednakże przedostatnia ze zwrotek opisuje tę krainę jako swoiście obojętną wobec tego, co w chwilach niepokoju się dzieje: Las się zabliźnił i piach przywalił./pługi szły, drogi w wielkim mozole/zapominały.

Mazowsze - interpretacja

Mazowsze nie jest statycznym obrazem krainy, a raczej opowieścią na temat tego, co się działo przez wieki. W siedmiu fragmentach poeta przywołuje batalistyczne obrazy, w których szczegóły opisu ukazują realia różnych epok. W porządku chronologicznym ukazuje czas walk, które rozgrywały się w nadwiślańskiej scenerii. 

Czasy Napoleona, walki w okresie Księstwa Warszawskiego (przywołują to szczegóły umundurowania, takie jak kaski wysokie), a potem okres powstań z ich synami - wszystko to stanowi szczególny wstęp do opisu drugiej wojny światowej, gdy runęło niebo(metafora nalotów bombowych) a śmierć stała się tak masowa, że zostały całe Tłumy obdarte z serca i ciała,/i dymił ogniem każdy kęs chleba. To najdłuższa, najmocniejsza zwrotka całego Mazowsza

Mnogość przywołanych obrazów pozwala odnieść wrażenie, że Mazowsze to nic innego, jak wielka zbiorowa mogiła, zasugerowana dość drastycznym opisem: Krew czarna w supły/związana - ciekła w wielkie mogiły,/jak złe gałęzie wiły się trupy/dzieci - i batów skręcone żyły./Piasku, po tobie szeptali leżąc,/wracając w ciebie krwi nicią wąską

Jednocześnie wyżej wspomniane swoiste zobojętnienie przyrody i żyjących w niej bytów, które zapominają o krwawych epizodach, sugeruje, że czas pomiędzy nimi usuwa pamięć o tym, co się dzieje w cień. Nikt z ludzi pogrążonych w codziennym mozole pracy na polach, za pługami, nie myśli o tym, co minęło. 

Nie zastanawia się również nad tym, co jeszcze może być. To przeżywa jednak niespokojnie podmiot liryczny. Gdy w boju padnę- mówi o sobie, nie pozostawiając wątpliwości, jaki los przypadł mu w udziale - o, daj mi imię, moja ty twarda, żołnierska ziemio. Ten, który zginie, chciałby zostać zapamiętany, wbrew temu, co spotyka wszystkich tu walczących. Stwierdzenie o przewidywanej śmierci nie budzi w nim bowiem sprzeciwu, świadomość, że zostanie zapomniany - tak. 

Mazowsze w tym utworze nabiera charakteru cmentarza zasłużonych, o których jednak na co dzień się nie myśli, mimo że ich ofiara jawi się poecie jak obraz apokaliptyczny. Podmiot liryczny nie ma o to pretensji, nie zgłasza sprzeciwu, stwierdza fakt. Tym bardziej przejmujący jest apel w finale o pamięć.