Wiersz "Wywód jestem'u" pochodzi z wydanego w 1961 roku tomiku i jest próbą autorskiej odpowiedzi na pytania: kim jestem, kim jest człowiek?

To chyba najczęściej powtarzane słowa przez człowieka. Oświeceniowy Kartezjusz zinterpretował je następująco: "Cogito ergo sum", rosyjski pisarz Maksym Gorki stwierdził, że "człowiek to brzmi dumnie".

Białoszewski również szuka tej odpowiedzi w religii, psychologii, filozofii.

I znajduje ontologiczne pewniki: "jestem sobie(...) co mam robić", "...jestem głupi (...)może niegłupi...". Skoro tak - trzeba ten fakt zaakceptować. Jedni zgadzają się na swoje istnienie, rzec można - bez zastrzeżenia. Są aktywni, ambitni, może egoistyczni, a może tylko po ludzku zaabsorbowani życiem i swoim w nim udziałem: "Każdy jest dla siebie najważniejszy".

Inni, a to do nich zalicza się poeta, niełatwo akceptują swoją osobę, mimo to wciąż są:

"bo jak się na siebie nie godzi

to i tak taki się jest jaki jest".

Trudności w samoakceptacji bohatera lirycznego wprowadzają nas w sferę psychologii. Do niej zaliczyć przecież niezdecydowanie człowieka, jego niską, ambiwalentną (sprzeczną) samoocenę: "jestem głupi (...) może niegłupi".

Wypowiedź o życiu przekształca się w wypowiedź o zgodzie z samym sobą i na samego siebie. Nie jest to zadanie łatwe.

Póki co tej akceptacji człowiekowi brakuje, dlatego pyta rozpaczliwie: "...co mam robić" i żeby obniżyć dramatyzm sytuacji wprowadza samoodpowiedź: "a co mam robić...", Człowiek usprawiedliwia się również: "...a co ja wiem..."

Powyższe słowa można jednak odczytać inaczej. Mogą one być świadectwem wielkiej mądrości życiowej bohatera, który powtarza za Sokratesem: :Wiem, ze nic nie wiem". Wie również, że żadna walka nie zmieni świata i prawdy o sobie samym. Jak Pascal wątpi, waha się, "zakłada się z Bogiem". ("Wątpię, więc jestem)

Jak człowiek kartezjański myśli, nawet jeśli jest w swoich refleksjach zagubiony lub sprzeczny. To dowodzi jedynie, że chce uporządkować, zamknąć swój wywód.

Rozważania bohatera mają nieoczekiwaną formę. Zamiast naukowej rozprawy, logicznie uporządkowanej wypowiedzi, postawienia tezy i jej udowodnienia - Białoszewski wprowadza chaos, niedomówienia.

Wywód staje się kolokwialnym monologiem, rządzonym paralelizmem - powtórzeniem z użyciem spójnika "a":

"co mam robić

a co mam robić"

A może jednak rozmową z czytelnikiem?

Mimo pozostawienia pytania: kim jestem bez odpowiedzi - staje się wypowiedź bohatera pełnym odniesień do tradycji (Sokrates, Kartezjusz, Pascal) wywodem. Jest świadectwem prawdy o nas samych, o naszej niemożności wyczerpującej i jedynie poprawnej odpowiedzi na zadane pytanie.