Niedawny początek nowego wieku skłania do zastanowienia się nad naszą przyszłością i zmusza do wyciągnięcia wniosków z burzliwych dziejów mijającego stulecia. W związki z tym pojawiają się też pytania: czego nauczył nas wiek XX? Jak żyć, aby nie popełnić żadnego błędu naszych poprzedników?

Należy podkreślić, że nigdy wcześniej tak szybko nie następowały przemiany społeczne i gospodarcze. Szybkiej ekspansji cywilizacyjnej towarzyszył rozwój kultury i techniki. Europa została w szczególny sposób doświadczona przez ostatnich 100 lat. Z jednej strony cieniem położyły się wydarzenia związane z dwoma wojnami światowymi. Poza tym zmieniało się społeczeństwo, które cierpiało z powodu totalitaryzmu i ponownie podnosiło się z upadku. Na tym tle należy widzieć radość Polaków z powodu odzyskania niepodległości, entuzjazm pierwszych dwudziestu lat przeżytych w wolnym kraju.

Wojna przyniosła holokaust, obozy zagłady, a wraz nimi zniszczenie, śmierć i cierpienie niezliczonej rzeszy Europejczyków. Ci, którzy ocaleli, nie byli tymi samymi ludźmi. Polska zmieniła się pod względem terytorialnym, ale również narodowościowym. Warszawa została strasznie zniszczona i utraciła wielu mieszkańców, zwłaszcza po upadku powstania. Wtedy zginęli jej najlepsi synowie, tacy jak Krzysztof Kamil Baczyński. Zabrakło tysięcy wybitnych emigrantów, którzy ze względu na zmienione warunki polityczne nie mogli powrócić do kraju. Inni z kolei zostali przesiedleni na tzw. ziemie odzyskane.

II wojna światowa znalazła odzwierciedlenie w literaturze i sztuce. Powstało wiele dzieł nawiązujących do tej tematyki. Ich głównym celem było pokazanie prawdy o tragicznych czasach. Człowiekowi, który wychował się w odmiennych warunkach, trudno pomieścić w głowie ogrom okrucieństwa spowodowanego przez wojnę. Dzisiaj gdy młody człowiek czyta o tych faktach, nie może uwierzyć, że do takich potwornych zbrodni byli zdolni niemieccy i sowieccy oprawcy. Nawet ci, którzy byli wychowani na brutalnych filmowych scenach przemocy, muszą znieruchomieć z przerażenia, gdy czytają o warunkach panujących w obozach pracy.

Zofia Nałkowska, badająca zbrodnie faszyzmu, przejrzyście ukazała w swojej książce "Medaliony" mechanizm ludobójstwa oraz bezduszność czasu wojny. Pobyt za murami Oświęcimia całkowicie zmieniał człowieka. Nie mógł być tym samym, skoro widział na własne oczy, do jakich bestialski zachowań zdolny jest człowiek. W obliczu dymiących kominów krematorium wszystko się zmienia. Człowiek podejmie wszelkie działania, aby tam nie trafić, nawet za cenę zdrady przyjaciela, opuszczenia najbliższych osób. Pozbawiony wszystkiego co posiadał, traci swoją godność. Codzienny widok cierpienia i śmierci oraz nieustanny strach znieczulały na krzywdę innych. Nadrzędnym celem stawała się walka o przetrwanie. Wszelkie moralne dywagacje traciły rację bytu.

Naocznym świadkiem takich tragedii był Tadeusz Borowski, dlatego jego pisarskie relacje mają tym większe mają znaczenie. Nie wolno obok nich przejść obojętnie. Przykładem niezwykle przejmującym jest opowiadanie pt. ,,Proszę państwa do gazu", przedstawiające matkę porzucającą dziecko. Ten nieludzki akt był podyktowany instynktem przetrwania. Kobieta próbuje ratować własne życie nawet za cenę przekreślenia elementarnych wartości. Ludzie tacy utracili już poczucie wyraźnej granicy oddzielającej dobro od zła. W swoim postępowaniu kierują się zwierzęcymi odruchami. Największy wpływ wywiera na nich strach, lęk przed śmiercią. Borowski ukazuje wpływ nazistowsk8iego obozu koncentracyjnego na psychikę. Precyzyjnie analizuje, jak nieludzkie warunki zmieniają zachowanie poszczególnych jednostek. Ludzie tracą oni kodeks etyczny, busolę moralną i dokonują przewartościowania zasad życiowych. Następuje swoista dehumanizacja świata.

Wojna pokazała podwójne oblicze człowieka. Z jednej strony potrafił on wiele znieść i przetrwać najgorszy okres. Jednak wszystko to pozostawiło swój ślad w jego psychice, często następowała degradację jego osobowości. Z drugiej strony faszyści w straszliwy sposób upadlali więźniów, niszczyli ich fizycznie i psychicznie. Nie wolno więc o tym zapominać. Według mnie należy robić wszystko, aby kolejne pokolenia nie musiały przechodzić przez tak tragiczne rzeczy. Jednak, aby tak się stało, konieczne jest propagowanie tolerancji, pokojowego rozwiązywania konfliktów między narodami i państwami. Inaczej historia może się powtórzyć. Warto więc wyciągnąć wnioski z literatury wojennej.

Musimy być świadomi, że na różnych frontach świata walka toczy się dalej. Jest jeszcze wiele spraw niezałatwionych, ale trzeba dążyć do ich pokojowego wyjaśnienia. Chociaż w XX wieku miał miejsce niezwykły postęp cywilizacyjny i techniczny, człowiek pod względem moralnym jest w dalszym ciągu niedoskonały. Wzbicie się w powietrze, przemierzanie przestrzeni kosmicznej ani na chwilę nie zbliżyło go do pojęcia dobra. Co więcej wynalazek radia i telewizji, nowoczesnych aparatów badawczych, telefonów, samolotów, wprawdzie poprawił sytuację materialną człowieka, ale nie zmienił jego duszy. Technika nie może poprawić relacji międzyludzkich. Szybka komunikacja, czy błyskawiczny przepływ dużych porcji informacji przy pomocy sieci internetowej nie zastąpi serdecznego uścisku dłoni przyjaciela. Trzeba pamiętać, że zwłaszcza sfera uczuć pod tym względem jest nie do zastąpienia.

Ponadto niebezpieczne wydaje się nastawienie na korzystanie z uroków życia, a zwłaszcza walka o zdobycie jak najlepszej pozycji materialnej. Szybkie tempo życia sprawia, że ludzie coraz mniej czasu mają dla innych, nawet dla tych z najbliższego kręgu rodziny. Stają się niewolnikami pieniądza, a do wygodnej egzystencji będą dążyć nie przebierając w środkach. Wtedy łatwo stracić kontakt z żoną i dziećmi. Taką sytuacje przejrzyście ukazuje film Mendesa, nagrodzony wieloma Oskarami, pt. ,,American Beauty". 42- letni Lester, główny bohater, prowadzi wyjątkowo nudne życie, na które składają się te same schematy. Jest ono dosyć wygodne, ale pozbawione szczęścia, bo brakuje w nim miłości, serdeczności. Kiedy najwyższą wartością jest pieniądz, trudno znaleźć sens istnienia. Nasz bohater, pod wpływem atrakcyjnej dziewczyny, całkowicie zmienia swoje życie. Przegląda na własne oczy i odtąd nie chce już podlegać regułom społeczeństwa konsumpcyjnego. Uzmysławia sobie, iż bardzo długo prowadził właściwie wegetację. Jednak jak się okazuje nie łatwo z dnia na dzień zmienić wszystko. Znacznie lepiej tak planować swoje życie, by nie żałować później zmarnowanych lat.

Szybki rozkwit dziedzictwa kulturowego i cywilizacyjny boom niesie zupełne inne niebezpieczeństwa w dalszych rejonach świata. Niszczenie zalesionych obszarów Ziemi a także wytwarzanie ogromnych ilości odpadów i toksycznych śmieci powoduje degradację środowiska i zubożenie bogactwa form życia na całej planecie. Szczególnie bolesne w konsekwencjach może być wycinanie drzew w rejonie Amazonki. Ten rabunkowy proceder powoduje wzrost efektu cieplarnianego, a z tym z kolei wiąże się topnienie lodowców i zmiany klimatyczne, które mogą mieć niebezpieczne skutki.

Chociaż katastrofiści prześcigają się w snuciu czarnych wizji przyszłości to mam nadzieję, że ich przewidywania się nie spełnią. Ludzie nauczeni wcześniejszymi doświadczeniami nie popełnią błędów ich poprzedników. Aby tak się stało, każdy z nas, nawet jeśli jest dopiero młodym człowiekiem, musi się odpowiedzialny za swoja społeczność, w której żyje. Jeśli widzi zło, winien szybko reagować, zanim będzie za późno. Zawsze trzeba wierzyć, że będzie zmiany są możliwe. Oby świat, który zostawimy następcom był lepszy.