Miasto Wieliczka jest niewątpliwie miejscem sławnym i często odwiedzanym. Popularność zawdzięcza ona nie tylko bliskiemu sąsiedztwu Krakowa, ale zasadniczo kopalni soli położonej na jej terenie. Kopalnia ta ma już ponad 700 lat i odwiedzają ją turyści z wielu stron świata. I zawsze są oni pod wielkim wrażeniem tego, co zastają - oryginalnych maszyn górniczych, które są dowodem na to, jak trudna i ciężka jest praca górnika i jak bardzo rozwinęło się górnictwo w Polsce.

O znaczeniu polskich salin z okolicy Wieliczki pisał już Le Laboureur w swoich starych opisach tego terenu: "żupy solne Wieliczki niemniej są znakomite jak piramidy egipskie, lecz użyteczniejsze. Są one chwalebną pamiątką pracowitości Polaków, podczas gdy tamte- świadectwem tyranii i próżności Egipcjan". Opis tego, jak wygląda i pracuje wielicka kopalnia zawiera encyklopedia w wersji francuskiej redagowana przez dwóch naukowców: Diderot'a i Alembert'a. Warto wspomnieć, że owe żupy krakowskie w wieku czternastym stanowiły mniej więcej jedną trzecią dochodu skarbu państwa, z którego opłacano między innymi wykładowców na Akademii Krakowskiej. To uświadamia, jak wielkim skarbem były owe tereny dla całego naszego kraju. Trzeba również powiedzieć, że gdy Polska zniknęła z mapy, a stało się tak po trzecim rozbiorze naszego kraju, Polacy, aby dać wyraz patriotyzmu, odwiedzali ową kopalnię, gdyż stanowiła ona jeden z symboli Polski.

Sól wydobywaną z kopalni stosuje się w kuchni jako przyprawę do gotowania. Jest to jeden z prostszych związków chemicznych, spotykany powszechnie w morzach i oceanach (sól z wody jednak nie jest wykorzystywana na masową skalę jak nasza kopalniana). Można ją spotkać również w postaci kryształów - pokłady solne to ziarniste skupienia. Sól powstawała niemal w każdym okresie geologicznym począwszy od kambru, a złoża tworzyły się na niemal całym świecie. Niewiele jest jednak takich miejsc jak polska Wieliczka, gdzie złoże jest tak obfite i od tak dawna eksploatowane.

Archeologowie, którzy zajmowali się owymi terenami odkryli, że jakkolwiek wydobycie na wielką, przemysłową skalę rozpoczęto w wieku XIII, tak już wcześniej, bo około 3500 lat przed naszą erą na terenie Wieliczki i sąsiadującej z nią Baryczy, odbywały się działania mające na celu wrzenie soli - okryto tam urządzenia, które do tego mogły posłużyć. Tamtejszy proces uzyskania soli polegał na warzeniu solanek powierzchniowych. Był to jedyny sposób na otrzymanie cennego produktu do czasu renesansu. W czternastym wieku udoskonalono proces i rozpoczęto wydobycie, które z czasem dalej modyfikowano i usprawniano tak, aby wydobyć jak najwięcej soli. Początkowo wydobywano ją ręcznie - przy urabianiu pracowały całe rodziny. W wieku osiemnastym zaczęto stosować proch do pogłębienia, ale nie była to metoda bezpieczna. Później do kopalni zeszły również zwierzęta - ostatniego konia Baśkę, można do teraz podziwiać na Śląsku, gdzie dożywa swoich dni. Konia i pracę ludzkich rąk zastąpiły maszyny.

Aby wyrobisko nie zostało zalane przez wodę, którą nazywamy solanką, z której również odparowywało się sól, stosowano tak zwane szyby odwadniające. Jeden z nich, "Wodna Góra" to szyb, który działał od czternastego wieku i czynny był aż do wieku dziewiętnastego.

Żupami krakowskimi, które terenem swoim obejmują również kopalnie w Wieliczce i w Bochni, zajmował się żupnik. Był to człowiek działający z ramienia ówcześnie panującego władcy. On wybierał i pilnował tych, którzy pracowali w kopalniach.

Temat żup okazuje się być tak skomplikowany, że stał się tematem pracy profesora Alfonsa Długosza, który w pięćdziesiątych latach ubiegłego wieku stworzył muzeum tego terenu, które miało swoje działy: historyczny, archeologiczny, kulturowy i geograficzny. W archiwum znalazło się wiele książek, z których czerpano wiedzę do stworzenia tego referatu.