Ktoś mądry kiedyś powiedział, że: "...jeśli się naprawdę czegoś pragnie, jeśli się do tego dąży, laur zwycięzcy musi do nas należeć". Nie sposób się z tym stwierdzeniem nie zgodzić.

Wystarczy popatrzeć na postaci historyczne, na przykład na panią Marię Curie - Skłodowską. To przecież ona i jej mąż oddali całe swoje życie nauce i technice, aby coś osiągnąć. I udało im się. Zdobyli nagrodę Nobla, stali się bardzo sławni. To dzięki ich odkryciom nauka może się dalej rozwijać, a nam żyje się łatwiej, wygodniej, prościej. Gdyby nie poświęcenie ludzi nauki, nie mielibyśmy świadomości, że Ziemia jest kulą, nie moglibyśmy porozmawiać z kimś, kto jest na drugim końcu naszego miasta bez odwiedzenia go, nie mówiąc już o rozmowach z drugą półkulą, nie moglibyśmy przedostawać się droga morską i powietrzną do innych krajów. To właśnie Ci ludzie uczą swoim postępowaniem, że warto jest dążyć uparcie i wytrwale do zadanego sobie celu, aby spełniać marzenia. Dlaczego warto te marzenia spełniać?

Aby móc sobie za kilka lat powiedzieć: tak, to moje życie przeżyłam tak dokładnie jak chciałam, spełniłam swoje marzenia, stałam się silniejsza, bo musiałam pokonać wiele kolejnych poprzeczek, coraz wyższych i wyższych, ale przez to stałam się lepsza, teraz moje życie ma wielką wartość, tak samo jak i ja. To poświęcenie i trud powodują, że jesteśmy wiele warci. Stajemy się silniejsi, bardziej znamy sami siebie i wiemy, na co nas stać. Nasz upór zawsze zostaje nagrodzony. Dowód na to stanowi właśnie wspomniana wyżej Maria Curie - Skłodowska. Może ktoś z nas też, tak jak ona, znajdzie się w encyklopedii, a przy jego nazwisku również znajdzie się opis - wielki odkrywca?

Nic takiego jednak nie stanie się, jeśli nie zaczniemy pracować nad sobą. Praca plus wytrwałość to najprostsza droga do spełnienia marzeń. Nie spełnią się one jednak, jeśli jeden z tych warunków nie będzie spełniony. Czeka nas wiele wyrzeczeń. Maria Curie poświęciła swoje zdrowie, aby znaleźć substancje, które teraz leczą innych. Nie wiedziała wtedy, że są one tak groźne. Gdyby nie to, nie moglibyśmy teraz się prześwietlać, nie wiedzielibyśmy czy jesteśmy zdrowi, czy może coś nam dolega.

Warto zauważyć, że dla Marii Curie Skłodowskiej nie było ważne to, ile pieniędzy dostanie za to, co odkryła. Ona była prawdziwym człowiekiem, do którego należy laur zwycięzcy. Zwyciężyła bowiem swoje słabości, poświęciła się dla innych. Dodatkową, choć chyba ważniejszą nagrodą, jaką otrzymała, jest nasza obecna wdzięczność za jej dokonania.

Nie ma człowieka, który nie chciałby czegoś w życiu osiągnąć. Moim zdaniem wszystkiego się da uczynić, jeśli tylko pragnienie spełnienia marzenia jest wielkie i wspomagane ciężką pracą. A wtedy do takiego człowieka "...laur zwycięzcy musi do niego należeć".