Doznawałem sprzecznych uczuć, wybierając postać, której biografia mogłaby posłużyć za potwierdzenie słów Teligi. Jednak po długich rozważaniach postanowiłem scharakteryzować wybitną działaczkę społeczną, a mianowicie Janinę Ochojską.

Nie jest tajemnicą, że Janina Ochojska od chwili narodzin cierpiała z powodu nie najlepszego stanu zdrowia. Będąc dzieckiem, przechodziła chorobę Heinego-Medina. Sporą ilość czasu spędziła w szpitalach i uzdrowiskach. Była wielokrotnie operowana. Cierpiąc, nie zrezygnowała z marzeń. Głęboko wierzyła, że kolejne operacje i kolejne pobyty w szpitalu zwiększą jej sprawność, a jednocześnie wzmocnią ją psychicznie.

Bezsprzecznym wydaje się fakt, iż dla Janiny Ochojskiej nauka w szkole i studiowanie na wyższej uczelni stanowiło nie lada wyzwanie. Wyobraźmy sobie, ile wysiłku i samozaparcia musiała włożyć, aby ukończyć studia na wydziale astronomii. Mimo przeciwności losu nie dała za wygraną. Podczas gdy inni młodzi ludzie aktywnie korzystali z powabów młodości, pani Janina wolała angażować się w działalność charytatywną. Jej częściowe inwalidztwo okazało się wystarczającym bodźcem do niesienia pomocy tym, którzy nie byli w stanie sobie pomóc z powodu trudnych warunków materialnych lub złego stanu zdrowia.

Janina Ochojska, wspólnie z funduszem EquiLibre, wysyła konwoje humanitarne, które niosą pomoc poszkodowanym m.in. na Litwie, w Czeczenii czy też w państwach byłej Jugosławii. Akcje Janiny Ochojskiej (np. "Pajacyk") są przeprowadzane również w Polsce. Każda akcja to ogromne wyzwanie wymagające niemałego nakładu pracy. Na szczęście tej odważnej kobiecie niestraszne są przeciwności losu. Pozwolę sobie zacytować słowa wypowiedziane przez Janinę Ochojską w jednym z wywiadów: ,,Dla mnie niebem są inni ludzie, a naszym największym obowiązkiem jest pomoc tym z nich, którzy potrzebują wsparcia. Wszystkich nas zobowiązują słowa Chrystusa: »Wszystko, co uczyniliście jednemu z braci moich najmniejszych, mnieście uczynili«".

Z przedstawionych przeze mnie argumentów wynika, że nawet największe przeszkody nie są w stanie powstrzymać człowieka przed osiągnięciem wymarzonego celu, bo "jeśli się naprawdę czegoś pragnie, jeśli się do tego dąży, laur zwycięzcy musi do nas należeć".