Wiele razy słyszeliśmy zdanie "Miłość niejedno ma imię". Przyznaję, że w pisaniu tej pracy okazało się ono niezastąpione. Wiele jest rodzajów miłości - miłość rodzicielska, miłość platoniczna, heroiczna czy wieczna miłość. Wymieniać można by jeszcze długo, ale szczególnie ważna jest jedna kategoria - miłość od pierwszego wejrzenia. Jest ona dla mnie bardzo istotna głównie z tego względu, że jej nie uznaję. A oto dlaczego:

My, ludzie młodzi, często mylimy miłość z zauroczeniem czy fantazją - już ta prawda argumentuje moje zdanie. Wiele osobiście mi znanych osób, tak z najbliższego otoczenia, jak i znajomości raczej przelotnych, przez takie właśnie zauroczenie, które uznali za miłość, oraz brak rozwagi, popełnili wielki błąd. Ich małżeństwa zawarte zostały bez przygotowania oraz przemyślenia i rozważenia tak poważnej decyzji. Miłość często mylona jest z pobłażliwością i brakiem krytyki wobec drugiej osoby. Sama kilka razy wpadłam w taką pułapkę. Najbardziej przykrym dowodem, że nie ma miłości od pierwszego wejrzenia jest jednak inna sprawa. Najgorsze jest to, iż ofiarami takiej błędnej interpretacji zauroczenia padają nie ci, którzy szukają przelotnego związku i zabawy, lecz osoby wrażliwe, szukające zrozumienia, stałości i wzajemności uczuć.

Nie wiem, czy po przytoczeniu takich argumentów przekonałam was, że nie ma czegoś takiego jak miłość od pierwszego wejrzenia. Ja, pisząc te słowa, potwierdzam po raz kolejny sobie samej, że nie warto zgrywać dorosłych przez "poważne" miłości. Zakończę powiedzeniem, które też pewnie wiele razy słyszeliście - "najpierw pomyśl, porem rób", bo z miłością gorącą jak ogień igrać nie wolno.