"Ferdydurke" autorstwa Witolda Gombrowicza ukazała się w 1937 roku i od razu wywołała dyskusje, ostre polemiki oraz różne spostrzeżenia krytyków. Wiązało się to z tytułem dzieła, także jego kompozycją oraz zakończeniem.

Trudno jednoznacznie ustalić genezę samego tytułu. Jedna z wersji mówi o tym, że nawiązuje on do powieści "Babbitt" autorstwa Sinclaira Lewisa, a dokładniej do postaci w niej ukazanej - Fredyego Durkee' a. "Ferdydurke" to tytuł, który tak naprawdę nie oznacza "nic", nie posiada konkretnego wyjaśnienia i tym sposobem różni się od innych dzieł o ukrytych znaczeniach tytułu, zwłaszcza jeżeli wziąć pod uwagę powieść.

Dzieło składa się z trzech części (część I - szkoła, część II - dom Młodziaków, część III- to rozdz. od XII do XIV- pobyt na wsi). Zakończenie powieści składa się z intrygującego dwuwiersza skierowanego do czytelnika, który spotkał się z ostrą krytyką badaczy - miał podobno obrażać czytających. Gombrowicz okazał się nowatorem w tworzeniu dzieł prozatorskich, często występowała demaskatorska ironia, sięganie po karykaturę w ukazywaniu cech samej literatury, łamaniu sztywnych schematów w kwestii postrzegania człowieka oraz otaczającego świata. Pisarz chętnie przedstawiał świat i ludzi na zasadzie kontrastu, stąd obok dojrzałości jest niedojrzałość, obok młodości istnieje starość. Chętnie operował komizmem sytuacji. W tym kontekście warto przywołać końcową cześć utworu, w której to znajduje się scena przedstawiająca chęć zbratania się Miętusa (pochodzącego z tzw. sfery wysokiej) z parobkiem (przedstawicielem tzw. sfery niskiej). Zadanie nie należało do najłatwiejszych. Jednak Miętus wymyślił, że w momencie gdy zmusi parobka do uderzenia go w twarz będzie to znaczyło, że nawiązali nic porozumienia. Scena jest wręcz komiczna, bowiem Miętus "błaga" parobka o zadanie mu ciosu.

*Kompozycja "Ferdydurke" Witolda Gombrowicza

Gombrowicz z dystansem podchodzi do pomysłu stworzenia powieści realistycznej. Zachowane cechy tego rodzaju powieści są jedynie pozorne. Na całość dzieła składa się czternaście rozdziałów, pojawiają się fragmenty, które odbiegają od samej fabuły powieści (okazja do wyrażania osobistych poglądów). Widoczne są zaburzenia czasu linearnego np. wiek głównego bohatera jest wciąż ten sam - trzydzieści lat. W odróżnieniu od wzorcowych powieści realistycznych tytuł dzieła Gombrowicza w zasadzie nie posiada ukrytego znaczenia (oznacza "nic"). Rozdziały zawierają wtrącenia, które są odrębnymi historiami od fabuły dzieła, stąd np. rozważania na temat powieści realistycznej. Świat przedstawiony przybiera postać snu na jawie, a całość utworu jest wzbogacona o elementy groteski, także karykatury oraz absurdu. Modelowy bohater powieści realistycznej jest poddany różnym kolejom losu, doświadcza wiele przygód, zmierza do wyznaczonego celu, zmianie ulega jego psychika. Natomiast śledząc losy Józia ma się wrażenie, że jego metamorfoza jest jedynie "formalna" (wciąż ma trzydzieści lat).

W "Ferdydurke" mamy do czynienia z zabawą czasem, pozornie wydaje on się realny, bowiem pojawiają się przeżycia trzydziestoletniego mężczyzny, jak również młodego chłopaka ( w ten sposób pomieszana zostaje teraźniejszość z przeszłością). Zakończenie powieści nie należy także do typowych. W rzeczywistości pojawia się zaskakujący i wręcz ubliżający zwrot do samego czytelnika dzieła.

Głównym bohaterem "Ferdydurke" jest trzydziestoletni Józio Kowalski, który spotkał się z krytyką swego debiutu literackiego. W tych okolicznościach tęskni za niedojrzałością. Pojawia się postać Pimki, który kieruje Józia do szkoły (to tzw. upupienie). Główny bohater przyjmuje postawę obserwatora. Nie jest w stanie sprzeciwić się postanowieniom Pimki, w domu państwa Młodziaków ma miejsce jego kolejne "upupienie". Wobec wysportowanej, zuchwałej i nowoczesnej Zuty Młodziakówny wydaje się staroświeckim młodzianem. Józio decyduje się wyzwolić z tej rodziny burząc pozorną harmonię w domu Młodziaków. Jego działania prowadzą do wskazania braku autentyzmu u domowników oraz podjęcia próby uwolnienia się z "formy". Natomiast w części III przypada Józiowi rola siostrzeńca, później zakochanego porywacza (kolejne tzw. upupienia). Główny bohater buntuje się przeciwko narzucanym postawom, nie zgadza się z nimi. Ostatecznie jednak przegrywa, bowiem w rzeczywistości nie można uciec od "formy", starając się uwolnić z jednego schematu popadamy w kolejny, ucieczka i wyswobodzenie się nie jest więc możliwe.

Postępowanie Pimki prowadzi do "upupiania" innych. Jego marzeniem jest właściwe wychowanie młodych (w niewinności oraz niedojrzałości). Okazuje się, że jego edukacja szkolna nie uczy myślenia podopiecznych, jest to jedynie powtarzanie utartych sloganów, schematów, które nie są w stanie zainteresować uczniów. Manipulując młodymi wpada w pułapkę jako ofiara uknutej intrygi Józia.

Kolejną postacią jest Zuta, córka państwa Młodziaków. To szesnastoletnia dziewczyna, która uważa się za nowoczesną, zuchwałą osobę, kondycji sportowej nie jeden mógłby jej pozazdrościć. Nie jest obarczona obowiązkiem wzorowej uczennicy, nikt nie interesuje się jej wychowaniem, wobec rodziców brak jej szacunku, w życiu nie posiada autorytetów. Ponadto nie zna sensu prawdziwej miłości. Pomimo swego młodego wieku jest ofiarą "formy".

Państwo Młodziakowie - w swym życiu nad kulturę duchową przekładają sprawność w sporcie. W ich zachowaniu jest wiele sztuczności oraz uleganiu utartym konwencjom.

Państwo Hurleccy - w przeciwieństwie do Młodziaków opowiadają się za tradycją ziemiańską, cała rodzina to przykładni ziemianie. Poleceniom matki nie ma odwagi sprzeciwić się córka Zosia. Ostatecznie państwo Hurrleccy ulegali tradycji i konwencjom podobnie jak Młodziakowie. Ostatecznie dom Hurleckich napadają chłopi.

Miętus(kolega ze szkoły Józia) to postać, która nie zgadza się na "upupianiem". Na co dzień nie stroni od przekleństw, napojów alkoholowych czy kobiet. Wciąż poszukuje przejawów autentyczności. Czuje wstręt wobec przyjętych konwenansów oraz sztucznych postaw. Ufa przekonaniu, że jedynie porozumienie się z ludem odsłoni przed nim poszukiwaną prawdę. Jego działania nie przynoszą korzystnych rezultatów.

Pojęcie "formy"

Zagadnienie "formy" opiera się na sposobie kontaktowania się z drugim człowiekiem i wyrażaniu własnej postawy. Forma pozwala człowiekowi uzyskać akceptację otoczenia, ponieważ zawsze będziemy oceniani przez innych i nie zdołamy się przed tym uchronić. Forma zawiera elementy sztuczności oraz powoduje, że przestajemy być naturalni. Stanowi zespół zasad postępowania, utartych stereotypów oraz zachowań, które uznane zostały za ogólnie przyjęte ( Walka Miętusa i Pytona oraz dokonanie gwałtu jest w rzeczywistości próbą nakazu przestrzegania pewnych zasad - czyli osobistej "formy").

Forma stanowi pewnego rodzaju konieczność, bowiem w kontaktach z innymi ludźmi jesteśmy zobowiązani do przyjęcia określonej postawy, która okaże się dla nich zrozumiałą. To także sposób na przekazanie własnego światopoglądu oraz osobistego widzenia świata. Gombrowicz wydaje się dodawać do tych spostrzeżeń refleksję dotyczącą dojrzałości oraz niedojrzałości ludzkiej. Gdy jesteśmy dziećmi wówczas nie wiemy dokładnie co to takiego "forma". W momencie gdy dorastamy przybieramy kolejno odpowiednie postawy, które można określić jako "formę". Młodości nie da się sprowadzić do niedojrzałości. To dwa różne pojęcia (np. Zuta to dojrzała dziewczyna, jednak jej młodość staje się dla nie "formą"). Niedojrzałość posiada cechy subiektywne, jest uczuciem, naszym przeżyciem oraz wypełnia psychikę. Wydaje się, że nie została znaleziona przez człowieka "forma" dla niedojrzałości. Natomiast dojrzałość jest przeniesieniem własnych przeżyć i poglądów w czasie porozumiewania się z drugim człowiekiem, ale to wszystko dzieje się za sprawą formy.

W omawianym utworze jest wiele scen, w których ktoś przyjmuje jakiś stereotyp zachowania i nakazuje innym czynić podobnie:

-postępowanie Pimki na wzór belfra - zmusza innych do przyjęcia określonej postawy ucznia wobec samego siebie

- zachowanie państwa Hurleckich wobec służby nakazuje im przyjąć określoną konwenansami postawę

-uczucie Zosi powoduje u bohatera przyjęcie postawy zakochanego amanta.

Zdarza się, że gestykulując także narzucamy "formę". Niechęć do przyjęcia określonej "formy" wynika z jej ograniczeń. Uczniowie nie mogą zaakceptować sztywnych reguł i utartych schematów prowadzonych lekcji. Często zachowanie człowieka jest powodem, że przypisujemy mu określony schemat postępowania. Ulegając tym regułom sami sobie stwarzamy wizerunek innego człowieka np. w rzeczywistości dla ciotki Józio jest tym młodzieńcem, którego obraz sobie sama stworzyła. W tym kontekście wydaje się, że człowiek podlega osądom innych ludzi. Stąd rodzą się różne obrazy tej samej osoby, jednak prawdziwe oblicze każdego z nas skrywamy wewnątrz.

Pojęcie "gęby"

Istnieje coś takiego jak "gęba", która wiąże się z przyjęciem jakiejś formy, są to maski, które przyjmujemy w kontakcie ze społecznością, to także konwenanse oraz określone modele zachowań. Tzw. gębę nakładamy my sami lub społeczeństwo. Nie jesteśmy w stanie uciec przed gębą, jej obecność jest przypisana naszemu życiu. Główny bohater powieści Gombrowicza nie zdołał uciec przed "gębą", bowiem z utartych schematów społecznych nie można się wyzwolić. Przed ocenianiem jednych ludzi możemy uchronić się kontaktując się z innymi. "Pupa" jest tu kojarzona ze zdziecinnieniem, natomiast tzw. łydka z nowoczesnością i młodością. Do tego dołączone zostaje pojecie "zieloności", które symbolizuje niedojrzałość. Postać parobka kojarzy się z człowiekiem pozbawionym zakłamania i fałszu.

Zdaniem Gombrowicza wyrażanie samego siebie jest sztuką, zdarza się, że przestaje to być możliwe, to z pewnością przejaw niedojrzałości. Jesteśmy zobowiązani do tego, aby wybierać takie "formy", z którymi się najbardziej zgadzamy. Przyjęta przez nas "forma" ma wyrażać nasz światopogląd oraz być sposobem na wyrażenie własnego wyobrażenia świata.

Podróż głównego bohatera (Józia)

Podróż głównego bohatera staje się poszukiwaniem osobistej "formy", własnego istnienia. Józio Kowalski pragnie być sobą, nie godzi się na powielanie kolejnych schematów i utartych sposobów postępowania ("Niech kształt mój będzie zrodzony ze mnie"). Co prawda zostaje do tej wędrówki zmuszony, sam nie zainicjował tego pomysłu. Podróż przynosi bolesne rozczarowania. Ukazuje prawdziwe oblicze rzeczywistości, które uwikłane jest we wszechogarniającą "formę". Świat ośmiesza najważniejsze wartości w życiu człowieka, nie spełnia swoich zadań wychowawczych, nie kształtuje szlachetnych postaw. Józio wciąż szuka celu, kolejne przygody przynoszą wiele doświadczeń życiowych, niestety nie odnajduje on swego celu życia.

Wędrówka głównego bohatera przypomina błędne koło, czytając ma się wrażenie, że powracamy do punktu wyjścia, bowiem nie ma schronienia przed "formą", wciąż jesteśmy skazani na popadanie w coraz to nowe konwenanse i stereotypy. Owa podróż Józia składa się z trzech etapów. Pierwszym jest szkoła (kojarzona z okresem dzieciństwa), drugi stanowi pobyt u państwa Młodziaków (symbolizuje młodość), natomiast trzeci to wieś Bolimowo (kojarzona z okresem starości).

I ETAP PODRÓŻY JÓZIA - SZKOŁA

Pod adresem nauczycieli padają oskarżenia. Są to ludzie pozbawieni kreatywności i twórczego myślenia, którzy nie są w stanie wymyślić niczego nowego. Wpływa to niekorzystnie na edukacje młodzieży, która identyfikuje się z dorosłymi. Szkoła daleko odbiega od prawdziwego jej wyobrażenia i zadań przed nią stojących. Szkoła trąci nudą, wszystkim kojarzy się z koniecznością oraz przymusem uczęszczania. Nie wywołuje pozytywnych reakcji i wyobrażeń uczniów. Nie ma tu miejsca na twórczą działalność młodych ludzi, pomija się ich rzeczywiste zainteresowania, potrzeby, na własne opinie i sądy nie znajduje się czasu, nie prowadzi się z nimi żadnych twórczych i otwartych dyskusji. Nauczyciel kojarzy się z postawą surowego człowieka, który nie traktuje poważnie swoich podopiecznych, bowiem uznaje, że nie są w stanie nawet nauczyć się zadanego materiału, a co dopiero twórczo myśleć. Lekcje przebiegają według utartego schematu, są mało ciekawe i nie wnoszą nic nowego poza przyjęty i obowiązujący program nauczania. Młodzi ludzie są wręcz zmuszani do przyjmowania bez krytyki utartych sądów, poznanie prawdziwej wartości literatury romantycznej odbywa się na zasadzie przyjęcia opinii znaczących krytyków, natomiast zdanie uczniów i ich własne przemyślenia i interpretacje nie są w ogóle uwzględniane.

Przykładem ucznia, który uległ "formie" i ma opinię ulubieńca nauczyciela jest Syfon. Natomiast jego przeciwieństwo stanowi Miętus, który posiada usposobienie buntownika, w wypowiedziach nie szczędzi obraźliwych słów, nie wykazuje żadnego zainteresowania własną edukacją. Realizuje schemat tych, którzy za wszelką cenę unikają nauki i przygotowania do lekcji, wciąż próbują wykręcić się od wykonania poleconego zadania. Józio także ulega schematom, którym podlega szkoła, będąc w tym miejscu jest zobowiązany do określonego postępowania. To nauczyciele decydują o wyznawanych poglądach i sposobach myślenia na dany temat, postawa ucznia sprowadza się do osoby, która ma się podporządkować wszystkim nakazom, nie ma tu miejsca na jakikolwiek sprzeciw. Jednak młodzi ludzie nie odcinają się od swej niedojrzałości, nie szczędzą wulgarnych zwrotów i prowadzą spory. Społeczność szkolna przypomina w pewien sposób spektakl teatralny, gdzie każdy z uczestników ma przypisaną określona rolę i jest zobowiązany do realizacji narzuconych stereotypów i sposobów myślenia. Szkoła jest instytucją, gdzie nie ma miejsca na rozwój osobowości młodego człowieka. Jest miejscem, w którym realizuje się staroświeckie metody kształcenia, na każdym kroku popada się w schematy (np. słynna lekcja języka polskiego). Szkoła przestaje spełniać swą role wychowawczą, wywołuje negatywne reakcje wśród uczniów. Realizację przyjętych metod postępowania widać wyraźnie w postawie Pimki. Natomiast wyobrażenie prawdziwej wartości poezji romantycznej (dokładniej twórczości Juliusza Słowackiego) sprowadza się do kompromitującego stwierdzenia, że "Słowacki wielkim poeta był". Polonista nie potrafi w odpowiedni sposób przekazać posiadanej wiedzy, w tych okolicznościach zrozumienie literatury przez uczniów będzie ograniczało się do powtarzania zasłyszanych sądów.

Do najbardziej znanych scen należą:

*lekcja języka polskiego, którą prowadził profesor Bladaczka. Dotyczyła interpretacji twórczości Juliusza Słowackiego (tu operowanie utartymi sloganami, używanie podniosłego stylu, zaniechanie uczenia podopiecznych twórczego myślenia, nie ma miejsca na rozwijanie własnych spostrzeżeń oraz sądów)

*bójka Miętusa z Syfonem (walka buntownika i kujona, pojedynek staje się walką o możliwość buntowania się przeciwko uznawanym "formom" w szkole; przemyślenia Miętusa dotyczące popadania w różnego rodzaju schematy)

ŚRODOWISKO MIESZCZAŃSKIE I ZIEMIAŃSKIE

(część II oraz III wędrówki Józia)

Przykładem rodziny ziemiańskiej jest rodzina Młodziaków. Gospodyni domu z euforią wyznaje hasła swojej epoki, które odnoszą się do ogólnej aktywności, swobody działania oraz równouprawnienia. Jest osobą aktywną społecznie, opowiada się za naturalnością zachowań człowieka oraz obaleniem istniejących barier. Uznaje jedynie te przekonania, które są aktualnie modne, w ten sposób traci własną osobowość. Młodziakowie są pełni uznania dla nowoczesności, postęp uważają za coś koniecznego. W ich postępowaniu widoczna jest chęć zaimponowania innym. Mąż Młodziakowej jest wręcz zdominowany przez własną ukochaną. Zachowanie Młodziaków ociera się o szaleństwo i chęć okazywania innym swej nowoczesności. Józio jest zainteresowany ich strategią działań rzekomo wolnych od jakiejkolwiek formy. W tym celu obmyślił podstęp. Jego siedzenie przy stole jest wręcz naganne, jednak Młodziakowie udają, że go ignorują. Ten nie daje za wygraną i już ma pomysł na kolejny żart. Wysyła listy -rzekomo od samej Zuty -do swego kolegi i nauczyciela Pimki z informacją o spotkaniu w jej pokoju. W momencie gdy panowie się zjawiają w pomieszczeniu córki Młodziaków Józio wrzeszczy i rozgłasza napad złodziei. Po tych słowach do pomieszczenia przybiegają Młodziakowie. Na ich oczach Józio demaskuje obecność przybyłych amantów. Rodzice nie czują się zdegustowani na widok młodego i przystojnego człowieka, natomiast czują wstręt wobec starego pedagoga Pimki, ojciec wymierz cios w stronę nauczyciela. W ten sposób Józio demaskuje postępowanie Młodziaków będące przejawem popadania w pewną "formę".

*POBYT NA WSI (część III podróży Józia)

Józio w towarzystwie Miętusa udaje się na wieś. Jest przekonany, że w postaci parobka ujrzy naturalność i autentyczność osobowości człowieka.

Na zasadzie kontrastu względem rodziny Młodziaków zostaje przywołana rodzina Hurleckich. W ich domu również można zauważyć uleganie pewnym konwenansom (np. wspólne spożycie posiłków nawet gdy nikt nie skarży się, że jest głodny - uleganie tradycji).

W końcowej scenie utworu obserwujemy jak Miętus próbuje nawiązać nić porozumienia z parobkiem. Zmuszając parobka do dania mu po twarzy próbuje zniszczyć istniejącą "formę". W dalszej kolejności gospodarza ponosi złość, więc wypędza on gości ze swej posiadłości (Józia i Miętusa). Oni uciekając realizują istniejący schemat, że zazwyczaj wyrzuca się te osoby, które nie przystają do większości społeczeństwa. Ucieczka, która już jest działaniem schematycznym, powoduje, że Józio popada w kolejną "formę". Tym razem przyjmuje rolę amanta, który porywa swą ukochaną (tu Zosię), choć w rzeczywistości nie jest to tak naprawdę szczera miłość. Mając na uwadze, że jest zobowiązany do wyznania uczucia i m. in. pocałunków - czyni wszelką powinność jak każdy zakochany.

Mając na uwadze powyższe spostrzeżenia można uznać, że akcja rozgrywa się w trzech odmiennych od siebie miejscach: w szkole, w rodzinie mieszczańskiej oraz na wsi. Wciąż jesteśmy świadkami jak człowiek odgrywa coraz to nowe role, przybiera określone maski, jednocześnie buntuje się przeciwko utartym sposobom postępowania. Istotą ludzkiej egzystencji jest zniewolenie przez określoną "formę". W tym kontekście los ludzki jest tragiczny, bowiem "zniewolenie" człowieka powoduje, że nigdy nie będziemy tak naprawdę sobą.

*WYOBRAŻENIE MIASTA

Miasto jest miejscem, w którym wciąż powiela się jakieś schematy społeczne. Nawet przedmieście ma coś ze sztuczności, ludzie podpatrują zachowania tych, którzy przebywają w mieście i uczą się ich "mieszczańskiej" kultury. W tych okolicznościach można zauważyć jak środowisko, w którym przebywa człowiek uzależnia każdego. W mieście jesteśmy zmuszeni do ciągłego zabiegania o różne sprawy, natomiast na wsi jesteśmy świadkami jak można człowieka podporządkować sobie i ubezwłasnowolnić (tu postać ciotki).

*CECHY POWIEŚCI GROTESKOWEJ

W tego typu powieściach pojawiają się elementy realizmu. Są one połączone z innymi elementami, które niewiele mają wspólnego z rzeczywistością i logicznością. Wiele zdarzeń zostaje wyolbrzymionych, a użycie kontrastu (np. obok realizmu istnieje fantastyka, tragizmowi towarzyszy komizm itd.) jest częstym elementem tych powieści. W utworach tego typu często sięga się do krytyki przedstawianych faktów (przez wyolbrzymienie lub elementy ośmieszenia) np. w "Ferdydurke" mamy do czynienia z krytycznym spojrzeniem na realia Polski w dwudziestoleciu międzywojennym. Sięga się również po karykaturę czy wyolbrzymienie samych sposobów postępowania postaci. Do głosu dochodzą też elementy fantastyki, pomieszane z rzeczywistością (W "Ferdydurke" mamy do czynienia ze światem łączącym jawę i sen. Służy on demaskacji i ośmieszaniu schematów rządzących ludzką egzystencją. Kompromitacji ulega instytucja szkoły oraz obłudne postępowanie i deklaracje rodziny Młodziaków). Na płaszczyźnie stylu dochodzi również do zaburzeń (styl podniosły miesza się z przyziemnym). W takich utworach operuje się absurdalnymi sytuacjami oraz deformowaniem otaczającej rzeczywistości. Ta absurdalność dotyczy całego utworu. Sam fakt umieszczenia dorosłego mężczyzny w szkole jest nonsensowny.

*ELEMENTY STRESZCZENIA- "FERDYDURKE" WITOLDA GOMBROWICZA

W powieści mamy do czynienia z narracją pierwszoosobową. Narrator staje się uczestnikiem zdarzeń. Pewnego dnia budzi się rano (bądź to sen na jawie). Uświadamia sobie, że jest trzydziestoletnim mężczyzną, którego surowo oceniła krytyka za jego debiut literacki. Główny bohater ma także świadomość, że jego dojrzałość jest pozorna. Tak naprawdę czuje się bardzo niedojrzałym młodzieńcem. W tych urojeniach pojawia się postać Pimki, który jest nauczycielem. Widzi on w głównym bohaterze jedynie małego Józia, którego należy posłać do szkoły. Józio broni się za wszelką cenę tłumacząc, że jego dorosłość mu na to nie pozwala. Pimko nie chce słuchać tych wyjaśnień i pod przymusem zaprowadza go do szkoły, daje mu szkolne ubranie (mundurek). Zjawiający się tam uczniowie zdają się nie zauważać, że Józio jest o wiele starszy od nich. Widzą w nim tego samego Józia, którego przyprowadził Pimko.

Uczniowie pragną poczuć się w końcu dorosłymi, stąd pojawiające się przekleństwa i wulgaryzmy. Jednak Pimko nie zmienia osądu o nich i twierdzi, że z pewnością kiedyś będą dorośli, na razie są jedynie młodymi uczniami. Nagle pojawia się konflikt między młodymi ludźmi. Jedni obstają za Miętusem (postawa cyniczna i gorsząca innych), natomiast drudzy hołdują Syfonowi(wyznawanie pięknych ideałów, niewinności). Padają z ich ust słowa, które mają być obraźliwe dla przeciwnika (Syfon śpiewa "Marsz Sokołów", natomiast Miętus rzuca przekleństwami by zniszczyć niewinność Syfona). Pojedynek przerywa sygnał dzwonka, uczniowie wracają do sal. Odbywa się słynna lekcja języka polskiego, na której nauczyciel omawia twórczość Słowackiego (Kompromitujący sposób prowadzenia lekcji, który opiera się na schematach edukacyjnych działań). Natomiast na jednej z przerw dochodzi do walki "na miny". Miny przeciwników (Miętusa i Syfona) mają ukazywać ich prawdziwe oblicze. Konflikt kończy się szarpaniną.

*OPOWIEŚĆ O FILIDORZE I FILBERCIE

W przedmowie ("Przedmowa do Filidora dzieckiem podszytego") w formie eseju zostały zamieszczone rozważania na temat twórczości pisarskiej, sztuki, także kultury i samej "formy". Przywołano postać Filidora, który jest profesorem w uniwersytecie w Leydzie, a jego metoda naukowa opiera się na działaniach matematycznych. Pojawia się tu także profesor, który jest przeciwnikiem Filidora, jego metody nie mają wiele wspólnego z rzeczywistością. Przeciwnicy gonią się po całym świecie, aż w końcu spotykają się. Dochodzi miedzy nimi do walki, która początkowo opiera się na wymianie zaskakujących słów. Zezłoszczony przeciwnik Filidora skierował swój atak w kierunku jego żony (rozczłonkował jej całe ciało). Filidor odpowiedzialny za syntezę nie był w stanie przywrócić żony do zdrowia (zabrano ją do szpitala, tam dalej ulegała rozkładowi). W tych okolicznościach Filidor zemścił się na kochance Analityka. Konflikt przeradza się w pojedynek z udziałem broni, jest to działanie nonsensowne, nie jego widać końca. Filidor oraz Analityk zostali uwięzieni przez Formę, od której uwalnia ich zabawa (tzw. pukanie).

Dalsze losy głównego bohatera są kontynuowane w rozdziale szóstym. Józio za sprawą Pimki pojawia się w domu państwa Młodziaków. Głową rodziny jest z wykształcenia inżynier, zagorzały instruktor. Jego małżonka bez reszty jest oddana aktualnym, wyznawanym poglądom. Państwo Młodziakowie mają córkę o imieniu Zuta (nowoczesna panienka). Pimko uważał, że właśnie ta rodzina wyleczy Józia z wyobrażeń o dorosłości. Na pomoc miała przyjść sama Zuta, która nie posiadała bladego pojęcia o literaturze polskiej. Na stancji u państwa Młodziaków może bywać także ( w ramach odwiedzin) Miętus. Pewnego dnia Józio obmyśla pewien podstęp. Jest przekonany, że wyznawane zasady Młodzikaów są jedynie na pokaz. W imieniu córki Młodziaków pisze list do jednego z kolegów i samego Pimki. Zaprasza ich w nocy na spotkanie miłosne w domu Młodziaków. Ostatecznie kompromituje pozorne zachowanie wszystkich zebranych (Pimkę, kolegę oraz rodziców Zuty). Wszyscy ulegają określonym "formom". Józio decyduje się na ucieczkę w towarzystwie Miętusa. Wybierają się na wieś.

Historia losów bohatera zostaje znów przerwana. Pojawia się tekst "Filidor dzieckiem podszyty" (także zaopatrzony w przedmowę). Tu zamieszczona zostaje refleksja dotycząca sposobu czytania tekstów (czytamy jedynie fragmenty dzieł), w której troskę o spójność budowy uważa się za zbyteczną. Pojawia się tu spostrzeżenie, że często odbiór danego utworu jest uwarunkowany od przyjętych, ogólnych norm związanych z interpretacją danego dzieła. Wszystko więc staje się kwestią umowy. W tych okolicznościach sensowne wydaje się poszukiwanie wciąż doskonałej formy, która może wyrazić wszystko co chcemy przekazać. W rozważaniach tych przedstawiono krytyczny osąd konwencji narracyjnych opartych głównie na realizmie.

W dalszej części następuje ponowne odwołanie się do losów głównego bohatera. Józio w towarzystwie Miętusa przybywa na wieś, tam pragnie nawiązać szczery kontakt z przedstawicielem wiejskiego ludu. Podróżnicy udają się do rodziny Hurleckich. Tam główny bohater spędzał dzieciństwo, do dnia dzisiejszego pamiętają go jako małego Józia.

Zaprzyjaźniona rodzina Hurleckich realizuje wzorcowy model rodziny ziemiańskiej. W swych poglądach są to ludzie konserwatywni, którzy w ten sam sposób wychowują i pouczają swe dzieci (tu kuzyn Zygmunt oraz Zosia). Domownicy są zgorszeni postępowaniem Miętusa względem ich służby. Jego zachowanie zburzyło dotychczas panujący porządek (wcześniej każdy wiedział gdzie jest jego miejsce) i surowe traktowanie służących. Poczynania kolegi Józia powodują swawolę i zuchwałość służby, nie mają już w poważaniu swych żywicieli. W następstwie zdarzeń dochodzi do ostrej bójki. Natomiast główny bohater porywa Zosię. Porwanie ma wyzwolić go z ciążącej niedojrzałości (przecież dorosły mężczyzna zabiera kobietę z domu rodziców). Niestety Zosia nie traktuje tego zdarzenia poważnie, cieszy się z przeżywanej przygody.

"Ferdydurke" Witolda Gombrowicza kończy słynny i dość intrygujący dwuwiersz : "Koniec i bomba A kto czytał, ten trąba".