Tak jak średniowiecze wybrało na swoje centrum Boga (teocentryzm), tak Odrodzenie skupiło całą swoją uwagę na człowieku (antropos- człowiek). Zmiana ta wynikała z nowej filozofii, która objęła całą cywilizacje europejską. Owym prądem intelektualnym był humanizm (łac. homo, hominis- człowiek, humanitas- człowieczeństwo). Humanizm wziął swoją nazwę ze słynnego cytatu z jednej z komedii Terencjusza, w której jeden z bohaterów stwierdza: "Człowiekiem jestem, i nic, co ludzkie nie jest mi obce". Cytat ten stał się najbardziej rozpoznawalną "reklamą", etykietą, hasłem rozpoznawczym humanizmu odrodzeniowego. Głównym założeniem humanizmu była wiara w to, że to człowiek jest centrum wszechświata i on właśnie, nie Bóg czy cokolwiek innego powinno się znaleźć w centrum wszelkich nauk, sztuki, myśli filozoficznej. Człowiek nie byle jaki, ale silny, twórczy, zdolny zmieniać świat, wybitna jednostka. Człowiek jest władcą świata, nie znającym granic, o wszechpotężnym umyśle, zdolnym do zawarcia w sobie tajemnic natury i istoty świata. Dlatego tak wielkim szacunkiem zaczęła cieszyć się nauka i wykształcenie. Aby poznawać źródła historyczne, antyczne, biblijne prawdziwy humanista musiał być, oprócz języków nowożytnych- trójjęzyczny- powinien opanować łacinę, język hebrajski i grecki. Ich opanowanie gwarantowało pełny dostęp do największych źródeł naszej kultury, do zgłębienia jej sensów i istoty, do poznania w ten sposób człowieka. Oprócz wiedzy filologicznej humanista musiał także być znawcą filozofii- nauki o człowieku, jego myśli, próbie zgłębienia umysłem świata, natury, Boga i samego człowieka. Filozofia stała się elementem wiążącym człowieka z resztą świata, próbą umysłowego zapanowania nad nim poprzez jego klasyfikację, podziały, próby odkrycia praprzyczyny, istoty, próby ustalenia miejsca człowieka w porządku świata. Konieczność, chęć poznania całego świata, wszystkich jego aspektów zaowocowała propagowaniem ogromnie wszechstronnego wykształcenia, w wielu dziedzinach, na różnych uniwersytetach. W rozwoju umysłu, świadomości humanista nie mógł być ograniczany przez ścisłe nauki średniowiecznego kościoła, przez ciasne horyzonty scholastyki. Człowiek wykształcony musiał znać się niemal na wszystkim, znać języki, kraje, osiągnięcia, słynnych ludzi, musiał być także znawcą sztuki, literatury, muzyki, sztuk plastycznych. Stąd nawet dziś, o ludziach wszechstronnie wykształconych i obytych mówimy "człowiek renesansu".

Skoro "nic, co ludzkie...", w takim razie po epoce kultywującej życie duchowe musiało przyjść zainteresowanie życiem doczesnym, sprawami ciała, ziemi, potrzeb doczesnych człowieka, które uznano za równie ważne, jak potrzeby duchowe, religijne i intelektualne. Z oczywistych względów zmienia się nie tylko obraz świata- który teraz nie tylko jest stworzeniem Bożym, ale także miejscem życia i działania człowieka, ale także ewolucji ulega sama wizja ludzkości- już nie jako anonimowej masy wiernych, ale jednostek twórczych, wybitnych, centralnych postaci świata.

Najbardziej barwną wizją człowieka i jego zakorzenienia w doczesności ujął w swoim "Dekameronie" Boccaccio. Podczas zarazy, która nawiedziła miasto, grupa przyjaciół udaje się do podmiejskiej willi, aby tam, bezpiecznie od zagrożenia przeczekać niebezpieczeństwo. Dla zabicia czasu postanawiają codziennie opowiadać po jednej historyjce. Codziennie spośród wszystkich opowiedzianych wybierali jedną, która wygrywała konkurs. Codziennie kto inny rozpoczynał opowieści i wyznaczał ogólny temat dyskusji. Nowele (bo utwór Boccaccia jest przede wszystkim zbiorem stu nowel) opowiadają o blaskach i cieniach doczesności- miłości, namiętności, żądzach ukrytych w człowieku, potrzebie wygody, miłości, przyjemności, dostatku, sławy i zdrowia, które ten nie tyle musi zwalczać i pokonywać, lecz którym czasem musi dać upust. Człowiek renesansowy, jaki wyłania się z kart "Dekameronu" nie jest pokornym męczennikiem czekającym na uwolnienie od własnej grzesznej cielesności. To człowiek aktywny, dowcipny, nie pozbawiony życiowego sprytu, ironii, dystansu do rzeczy wiecznych. To człowiek świadomy własnej cielesności i związanych z nią słabostek i nie wahający się uzewnętrzniać owe słabości. W zaspokajaniu swoich potrzeb nie rzadko posługuje się metodami ogólnie uznanymi za niemoralne, nieprzyzwoite, a w najlepszym przypadku nie do końca uczciwe. Liczy się chwila obecna, to, jak żyje się w tej chwili, korzystanie z tego, co jest w naszym posiadaniu i zdobywanie następnych dóbr i przyjemności. Carpe diem! (chwytaj dzień, korzystaj z dnia!) zdają się za Horacym wołać bohaterowie Boccaccia i wielu bohaterów literatury renesansowej.

Epikureizm: Hasło Horacego, niechęć do przejmowania się dniem jutrzejszym jest charakterystyczna dla hedonistycznej (sławiącej przyjemność cielesną, doczesną) filozofii życiowej epikurejczyków. Epikur- od którego imienia cała filozofia wzięła swoją nazwę był grecki filozofem, żyjącym na przełomie czwartego i trzeciego wieku p.n.e. Epikur w swoich dziełach odwoływał się to filozofii atomistycznej, wywodzącej się od m.in. Demokryta z Abdery. Atomizm- a za nim i epikureizm- odrzucał dualizm świata, podzielonego na materię i duszę. Atomiści uznawali filozofię monistyczną, jednorodność wszelkich zjawisk wszechświata. Materializm, jako podstawa atomizmu, stała się także głównym założeniem jego kontynuatora- filozofii epikurejskiej. Świata doświadczamy więc zmysłami, wszystko, co cielesne jest równie dobre co duchowe, bo wszystko we wszechświecie składa się z takich samych cząstek (atomów), różniących się jedynie kształtem, porządkiem i położeniem. Powinniśmy doświadczać wszystkiego, co jest nam dane z radością, poszukując w życiu radości, przyjemności i spełnienia. Epikurejczycy odrzucili istnienie sił pozaziemskich, wyższych (wynikało to z samych założeń atomizmu). Krajem szczęśliwości jest sama ziemia, a jedyne, czego powinniśmy się bać i od czego uciekać jest cierpienie. Epikur i jego następcy nie poszukiwali recepty na zbawienie, a jedynie na to, jak żyć, żeby być szczęśliwym. A szczęście zdefiniowano po prostu jako doznawanie fizycznej i psychicznej przyjemności (hedonizm), objawiającej się w spokoju, radości życia, sprawiedliwym i mądrym życiu (Epikur uznawał przyjemności psychiczne za bardziej wartościowe i trwalsze niż te czysto fizyczne).

Drugą filozofią, którą renesans również zapożyczył z antyku, jest stoicyzm. Starożytny twórca tej postawy światopoglądowej- Zenon z Kition (przełom czwartego i trzeciego wieku przed Chrystusem). Stoicyzm również odwoływał się do monistycznej (jednorodnej) koncepcji świata (nie uznawał podziału na świat cielesny i duchowy). elementy świata są materialne, jednak obok materialnego tworzywa znajduje się w nich także, również materialna "pneuma", składnik czynny, aktywny. Im jej więcej, tym bardziej "żywy" jest dany element świata, aż po istoty myślące (ludzi). Świat rozwija się według pewnego logicznego, naturalnego planu, a jego celem jest właśnie istota rozumna, stanowiąca szczyt i koniec rozwoju. Po osiągnięciu przez świat tej idealnej "pramaterii" nastąpi wielki pożar i cały proces zacznie się od początku. Cały świat przeniknięty jest ową "pneumą", czynnikiem aktywnym, "rozumem" i wszystko toczy się według naturalnego, ustalonego planu. Człowiek powinien zatem żyć w zgodzie z rozumem, z jego zasadami, jest on (rozum) bowiem cząstką owego rozumu ogólnego (logos) kierującego losami świata. Życie w zgodzie z logos jest życiem spokojnym, cnotliwym, dobrym i harmonijnym. Najgorsze są zaś uczucia, które przyćmiewają rozum. Najgroźniejszy jest smutek. Człowiek powinien się rządzić swoją świadomością i rozumnym umysłem, nigdy afektami. To pozwoli zachować mu równowagę i da szczęście. Cnoty rozumu, ducha są nieprzemijające i dlatego- najcenniejsze. Niechęć do afektacji przejawiała się w nadrzędnej zasadzie umiaru. Umiar, równowaga i harmonia obowiązywały zarówno w sferze uczuciowej, duchowej, jak i materialnej życia.

Elementy epikureizmu i stoicyzmu odnaleźć można w poezjach Horacego, do którego bardzo chętnie nawiązywali twórcy epoki Odrodzenia (np. Jan Kochanowski w "Pieśniach").

Nie tylko jednak filozofia starożytna miała wpływ na kształt kultury renesansowej. Nowe prądy rozbudzone zostały także przez wydarzenia współczesne. Świat ulegał ciągłej ewolucji i systemy oferowane mu przez uniwersalistyczne średniowiecze przestały być dla niego wystarczająco przestronne. Renesans to epoka wielkich odkryć geograficznych. Człowiek europejski dowiedział się, że są ziemie, o których wcześniej nie miał pojęcia, dowiedział się jak naprawdę wygląda Ziemia, zaczął zastanawiać się nad granicami swojego poznania. Konsekwencją wypraw na nowe lądy było umacnianie się i rozwój państw starej Europy, które zaczęły powoli ewoluować w potęgi kolonialne. Odrębność państw, ich umacnianie zmieniło kształt uprawnianej polityki, zakreśliło odrębność poszczególnych narodów, których interesy skupiały się wokół interesów własnego państwa, a nie jednej wspólnej religii, papiestwa czy cesarstwa. Dynamicznie rozwijają się także języki narodowe, które przejmują funkcję łaciny, nie tylko w życiu codziennym, ale także w administracji, polityce i literaturze. Do rozpowszechniania kultury, zdobyczy cywilizacyjnych przyczynił się jeden z największych wynalazków ludzkości- Guttenberg wynalazł w połowie piętnastego wieku druk. Od tego momentu słowo pisane zaczyna się rozprzestrzeniać, książki przestają być pomału mozolnie przepisywanymi przez mnichów, jednoegzemplarzowymi luksusami, stają się czymś cennym, jednak osiągalnym dla większej grupy odbiorców. Rozpowszechnia się kultura pisana, a co za tym idzie, także edukacja, wiedza, nauka. Również w kościele dochodzi do ogromnych zmian- nadchodzi epoka reformacji, która wymusi ewolucję zastałych jeszcze od średniowiecza struktur hierarchii i obrządków kościelnych. Na fali reformacyjnej dochodzi do rozłamu w jednorodnym dotąd kościele chrześcijańskim. Powstaje wiele nowych chrześcijańskich wyznań (luteranie, arianie, husyci itd.)

Owocem humanizmu, jego wyzwolenia spod ciasnych przykazów nauki kościoła, wyzwolenia umysłu z kajdan scholastyki były ruchy reformacyjne. W nowej rzeczywistości nie dało się już utrzymać odwiecznego prymatu kościoła nad całością życia Europy. Poczucie pokory i miałkości człowieczej zostało zastąpione przez poczucie dumy, siły, przez poczucie własnej odrębności nie tylko osobistej, ale i narodowej. Reformacja jako fakt historyczny, to ruch narodowy i religijny, który powstał i rozwinął się w szesnastym wieku. Reformacja była ruchem oddolnym, czyli wychodzącym od ludzi, od wiernych, zgłaszających konieczność zmian, reformy wewnątrz kościoła i wiary chrześcijańskiej. Za początek tego ruchu uznaje się wystąpienie Marcina Lutra i ogłoszenie jego tez, które miało miejsce w 1517 roku. Reforma w Kościele oczywiście nie mogła odbyć się bezboleśnie. Podział wiernych, którzy odchodzili od pnia kościoła podległego Watykanowi zrodziło wiele wojen na tle wyznaniowym, prześladowań, płonących stosów, masowych morderstw innowierców na terenie całej Europy (warto choćby wspomnieć o słynnej Nocy Św. Bartłomieja, nocy poślubnej Małgorzaty de Valois z protestanckim Henrykiem z Nawarry. Na rozkaz królowej matki tronu francuskiego - Katarzyny Medycejskiej, tej nocy wymordowano w całym mieście tysiące przybyłych na zaślubiny innowierców. Na tym wątku historycznym został oparty znany francuski film "Królowa Margot"). Reformacja z czasem osłabiła znacznie rolę kościoła w Europie oddając prymat w rządzeniu świeckim rządom poszczególnych państw.

Największe odłamy religijne w łonie Kościoła Katolickiego, powstałe na fali Reformacji to luteranizm, którego nadrzędną tezą było stwierdzenie, że każdy sam powinien interpretować tekst Biblii, Kościół nie powinien narzucać jednego jedynie słusznego jej odczytywania; kalwini- ich założycielem był Jan Kalwin, głoszący zasadę predestynacji, czyli przeznaczenia. To, czy człowiek będzie potępiony lub zbawiony nie zależy więc od niego, bo wszystko zostało już przewidziane przez Boga i zapisane w gwiazdach. Starania człowieka nie mają tu więc żadnego znaczenia. W Polsce rozwija się odłam arian, braci polskich. Ruch ten wyłonił się na gruncie wyznania kalwińskiego. Arianie odrzucali dogmat Trójcy Świętej. Chrystus w tym ujęciu nie był Bogiem, a jedynie człowiekiem, któremu Bóg przydał boskości. Arianie byli w Polsce prześladowani za bluźnierstwo dotyczące dogmatów religii katolickiej, aż do edyktu z sejmu w 1658 roku, który nakazuje arianom powrócenie na łono kościoła lub opuszczenie ziem Polski. Prawdziwą przyczyną niechęci szlachty i magnatów do arian była jednak głoszona przez nich idea ubóstwa, nie zgadzająca się z rosnącymi przywilejami szlachty, z systemem feudalnym i z gromadzeniem majątków. Arianie rozdawali swoje dobra, wyrzekali się bogactw.

Innym skutkiem reformacji, obok nowopowstałych wierzeń, były znaczące przemiany w sztuce i literaturze. To wtedy właśnie powstają pierwsze przekłady Biblii na języki narodowe, rozwija się cała literatura narodowa, co w połączeniu z rozwijającym się drukiem owocuje ogromnym, prężnym rozwojem narodowych języków artystycznych, odmiany literackiej, pisanej.