Renesans był okresem względnego spokoju na terenach należących do Polski. Dlatego w tym czasie możliwe było kształtowanie się nowych poglądów i wyobrażeń dotyczących otaczającego świata i zamieszkujących go ludzi. Problemami, jakie trawiły w tym czasie społeczeństwo, było przede wszystkim występowanie konfliktów pomiędzy różnymi warstwami społeczeństwa - kłócili się szlachtachłopi, duchowieństwo i władza. Cały czas istniało także niebezpieczeństwo pojawienia się wojen i kłopotów gospodarczych. Były to więc naturalne tematy, jakimi zajmowali się twórcy polskiego renesansu, próbując w swych pracach zawrzeć jakiekolwiek uwagi, mające na celu poprawę sytuacji kraju. Każdy mieszkaniec marzył o poprawie trudnej sytuacji, jednak artyści byli w posiadaniu niezbędnych do tego celu środków wyrazu. Natomiast mieszkańcy najbogatsi i mający dużo władzy, interesowali się raczej możliwymi korzyściami majątkowymi, niż próbami naprawy sytuacji problematycznych. Prozaicy i poeci renesansowi chcieli szybkiej i gruntownej naprawy. Wśród nich, jako najbardziej znanych, można by wymienić najaktywniejszych: Mikołaja Reja, Andrzeja Frycza Modrzewskiego, Piotra Skargę, a także Stanisława Orzechowskiego czy jednego z najwybitniejszych twórców polskiej literatury, Jana Kochanowskiego.

Twórcy ci odznaczali się niewątpliwie wielkim zaangażowaniem, ale i niebywałą odwagą. Nie zwracali bowiem uwagi na to, że ich słowa mogą zaszkodzić w jakiś sposób karierze, jeśli się nie spodobają ich wnioski, może to doprowadzić do pewnej degradacji ich osoby. Byli prawdziwymi patriotami i wykazywali się ogromną odpowiedzialnością, nie tylko za swoje zachowanie, ale za postępowanie całego społeczeństwa, a przede wszystkim jego elit rządzących. Niektórzy z nich próbowali przemawiać do szerszej rzeszy odbiorców w ten sposób, że przypominali obrazy idealnych ustrojów z przeszłości. To miało przyczynić się do wielu zmian, za sprawą których nastąpić miało z kolei uzdrowienie tych dziedzin w kraju, które z różnych przyczyn nie wyglądały najlepiej.

Jednym z pisarzy, którzy w taki właśnie sposób ukazywali idealnego mieszkańca wsi, był Rej. Według niego każdy prawdziwy Polak musi posiadać duże, zadbane gospodarstwo i dobrze na nim pracować. Taki wzorzec został przez Reja przedstawiony w "Żywocie człowieka poćciwego". Bohater tego dzieła, właściciel ziemski, miał kilka priorytetów. Kochał całą swą rodzinę, dobrze gospodarował, potrafił zaplanować wszystkie roboty w polu ze sporym wyprzedzeniem, jego spiżarnie zawsze były pełne zapasów na zimę. Taki człowiek kochał swą ziemię, zawsze postępował tak, by rodziła i nie marnowała się. Był także bardzo pobożnym, umiejętnie wykorzystującym to, co dostał w bogatych darach boskich. Nie czuł strachu przed śmiercią, ponieważ była ona naturalną koleją rzeczy. Szacunek był według niego stosunkiem należnym wszystkim domownikom, nie wyłączając służących.

W renesansie istniało wiele form patrzenia na drugiego człowieka i jego naturę. Wielu twórców chciało przekazać własne pomysły dotyczące patrzenia na ludzi, zatem powstawały coraz to nowsze idee, z których można było czerpać wzór dla siebie. Nie było jednej ustalonej koncepcji, ale wszyscy mogli wybrać swoją życiową ścieżkę. Można było stać się ziemskim właścicielem i prowadzić pracowite, ale za to bardzo piękne i spokojne życie. Można było także zostać na królewskim dworze i służyć władcy swą rada i umysłem. Kto został obdarzony talentem i pewnymi zasobami finansowymi, mógł wyjechać, kształcić się za granicami kraju, a nawet stać się artystą. Renesans pod względem wyboru dawał więc ludziom spora dowolność.

Jednym z ważniejszych utworów Reja był utwór "Zwierciadło". Było ono częścią dużo większego dzieła, które nosiło tytuł "Zwierzyniec". Zawarte zostały w nim rozmyślania dotyczące szlacheckiego życia od momentu narodzenia, aż po śmierć. Autor opisuje główne zasady edukowania i wychowywania pociech szlacheckich, a także dalsze obowiązki dorosłych już przedstawicieli szlachty, jak i zastanawia się nad ich starością - jak powinna wyglądać, co ma ze sobą nieść człowiekowi.

Rozmyślając na tematy edukacyjne, Rej stwierdza, że niektóre przedmioty są mniej wartościowe, nieprzydatne w życiu, jak lekcje gramatyki, logiki, arytmetyki, retoryki, astronomii itp. Opowiada się za wprowadzeniem większej ilości takich przedmiotów, które przydadzą się w codziennej egzystencji.

Rej uważał, iż dużo bardziej cenna jest znajomość zasad dobrego wychowania, umiejętność praktycznego życia i rzemiosło w ręku (umiejętności fechtunku, snycerstwa, złotnictwa, tańca i śpiewu). Za najważniejsze cechy Rej uznawał poczucie sprawiedliwości, stałości, roztropności, stateczności, rozwagi.

Szlachcic prawdziwy, był według tego autora osobą prowadzącą życie, będące wzorem dla innych, a nie przywłaszczanie sobie kolejnych stopni szlachectwa, bez względu na zasługi. Pisarz wytknął też szlachcie wady, a przede wszystkim pychę, która prowadzi do zachowań haniebnych i złych.

Rej uwielbiał życie i pracę na polskiej wsi, znał je od podszewki i bardzo chętnie opisywał. Dokładnie przytaczał, co robi się w danych okresach roku i co daje jakie korzyści. Proponował uprawę koło domów sadów owocowych i ogrodów warzywnych, aby żadne pożywienie nie skończyło się w danym domu przed końcem roku. Zainteresowanie Reja pracą w polu ujawnia się nawet w warstwie językowej jego dzieł, kiedy wymieniając poszczególne rodzaje roślin, jaki dobrze uprawiać koło domu, używa samych zdrobnień - mówi więc o wineczku, ogóreczku, majoraniku, orzeszkach, śliweczkach, syrczkach itp.

W zimie Rej proponuje oddać się odpoczynkowi i regenerować swe siły wśród członków rodziny oraz znajomych. Proponuje urządzanie zabaw, polowań, łowienia ryb, czyli wszystkiego, co poza odpoczynkiem ma też pewne pożytki. Nieobce są mu także troski o finanse, stąd radzi handlować zbożem, skupować zawsze taniej, a odsprzedawać dużo drożej, poza granicami swej wsi.

Bardzo ciekawi sposób patrzenia Reja na obowiązki wobec Ojczyzny. Uważał, że odsłużenie jakiegoś czasu w wojsku jest bardzo wskazane, ale bardziej ze względu charakter, niż dla dobra kraju. Tak samo niezbyt wysoko wyceniał pożytek urzędów publicznych. Największym szacunkiem darzył posłów ziemskich, ponieważ mieli oni za zadanie pilnowanie przywilejów szlachty.

Wzorzec szlachty-ziemiaństwa to nie ideał bez wad. Autor nie pisze zbyt wiele o wykształceniu, tak potrzebnym ludziom wyższego stanu. Nie przekonuje też idea obowiązków wobec Ojczyzny, co bardzo smutne i sprawia wrażenie pewnego niedopatrzenia przez autora, który z całą pewnością był patriotą, gdyż wielokrotnie dawał temu wyraz w innych sytuacjach.

Kolejnym twórcą, na którego wypada zwrócić uwagę, pisząc na tematy związane z pojmowaniem państwa i społeczeństwa, jest Jan Kochanowski. Sam fakt, iż poeta tworzył najwięcej w języku ojczystym, może doskonale zaświadczyć o jego stosunku do kraju, zaś motywy dotyczące państwowych spraw znalazły się w wielu dziełach tego uczonego artysty renesansu. Możemy spotkać je na przykład we fraszkach. Jedna z nich jest utwór "Na sokalskie mogiły" gdzie głównymi bohaterami są dusze zmarłych obrońców Ojczyzny. Wskazują one pozostałym obywatelom, czym tak naprawdę jest patriotyzm i co należy do zwykłych obowiązków Polaka. Kochanowski mówi w swym utworze o tym, iż śmierć w obronie Ojczyzny przynosi same zaszczyty.

Mówiąc o utworach pełnych patriotyzmu, należy wspomnieć także treści zawarte w licznych pieśniach pisanych przez poetę. I tak w pieśni V, dotyczącej spustoszenia Podola - można wyczytać skarżenie się i lamentację po poniesieniu klęski w walce z Tatarami, która miała miejsce w drugiej połowie XVI wieku. Widoczne są skutki takiego stanu rzeczy, jak rabowanie ziemi i ludzi (kobiet oraz dzieci) uprowadzanych przez wrogów. Autor stara się przemówić do rozumu i serca tym, którym droga jest Ojczyzna i pamięć poległych, by starali się przedsięwziąć jakieś środki i pokonać wroga. Napomina, że najważniejszy jest kraj, a nie własne dobra. Utwór ten ma smutne zakończenie, w którym poeta przerabia stare powiedzenie, mówiąc, że Polacy są niestety tak samo głupimi przed jak po poniesionych szkodach. Niczego się nie uczą, co świadczy o braku pewnej zaradności życiowej, tak potrzebnej przecież przy rządzeniu państwem.

W pieśni XII czytamy o cnocie i prawości ludzkiej tych, co poświęcają się swemu krajowi; zapłata za taka postawę na ziemi jest wynagrodzenie boskie, a więc największe dobro, jakie może zdobyć człowiek. Zakończenie wskazuje, że tylko służba Ojczyźnie pozwala na prawdziwe zbawienie.

W "Odprawie posłów greckich" mamy z kolei do czynienia z kostiumem antycznym, który przenosi współczesne pisarzowi problemy na tereny trojańskiej wojny. Dramat bohaterów tkwi w ich niezdecydowaniu, co zrobić z porwaną przez Parysa-Aleksandra Heleną. Jest to typowy problem zderzenia prywaty i obowiązku publicznego. Bardzo wyraźnie widać to w słowach posła, który wróży rychła zgubę państwu, gdzie nie ma praw i sprawiedliwości, tylko chęć wzbogacenia się. Artysta wskazuje na liczne podobieństwa pomiędzy problemami zżerającymi antyczne królestwo, a tymi, które zaczęły trapić Rzeczpospolitą. Podobna jest na przykład osoba niezdecydowanego i pełnego chwiejności władcy, czy też stosunek młodych do Ojczyzny. Umieją oni tylko korzystać z zastanych dóbr, nie zastanawiając się nad tym, że sami powinni także poświęcić coś dla wspólnego dobra wszystkich obywateli. Zabieg zastosowany przez Kochanowskiego okazał się doskonałym pomysłem, gdyż nikt nie mógł mu zarzucić, że wypowiada się przeciwko ówczesnej władzy. Jednak aluzje, zawarte w tym dziele były do tego stopnia czytelne, że trudno było nie odebrać tego utworu jako głosu w sprawach trapiących aktualnie Rzeczpospolitą.

Kochanowski wypowiadał się także na tematy związane z religia, gdyż nie należy zapominać, iż czasy renesansu były też okresem zmian wynikających z rozpoczęcia ruchów reformacyjnych. Stąd nawoływania poety do zakończenia kłótni na tle wyznaniowym, gdyż tego typu działania bardzo rozbijały społeczeństwo i utrudniały rządzenie państwem. Właśnie taki był cel "Zgody", która została wydana w roku 1564.

Bardzo zaangażowana pozycją jest także późniejszy "Satyr". Mówi się w nim o sprawach, które w znacznej mierze trapiły wszystkich zainteresowanych politycznie autorów tego okresu. Krytyka dotyczy spraw egoizmu szlachty, prowadzącego do rozbijania państwa, wytyka się szlacheckie przywary, jak odstępowanie od obyczajów kultywowanych jeszcze przez przodków i brak kodeksu rycerskiego. Tytuł tego utworu wskazuje na powiązanie go z osobą Satyra, będącego, według greckiej mitologii, bożkiem lasu. W polskiej wersji Satyr zostaje zagrożony, ponieważ wycina się stale lasy w celu sprzedania ich, a robi to oczywiście szlachta. "Satyr" ma jednak zakończenie, w którym jest miejsce na szczyptę optymizmu. Autor ma bowiem nadzieję, że ostre słowa, które kierował do niektórych przedstawicieli szlacheckiego rodu, nie będą zbywane, ale trafią im do przekonania, a co za tym idzie, okażą się w jakiś sposób potrzebne. Niestety, Kochanowski przecenił rozumność ludzi, do których kierował swe słowa i ich efekt jest niestety naprawdę niewielki.

Pora teraz przyjrzeć się kolejnej oryginalnej postaci na polskiej scenie politycznej. Człowiekiem niezwykle barwnym, dynamicznym, głoszącym bardzo ciekawe zdania dotyczące państwowości Polski był z pewnością St. Orzechowski. Nie zawsze jego słowa uważano za godne uwagi, o czym świadczyć może zdanie, jakie na jego temat wyrobili sobie niektórzy badacze z późniejszych wieków, nazywając jego twórczość "bredniami". Niemniej jednak za swoich czasów był człowiekiem i autorem, bardzo poważanym przez społeczeństwo. Jego nazwisko było stale obecne w polityce tamtych czasów, miał rozległe znajomości, tworzył dużo i często. Jego życiowe losy były bardzo ciekawe i oryginalne. Został księdzem, ale jedna z pierwszych rozpraw, jakie wyszły spod jego pióra, chwaliła działania w kościele prawosławnym oraz postulowała w sposób zdecydowany, zaprzestania wymagania celibatu księży. Później Orzechowski, posiadając ciągle status katolickiego księdza, wziął ślub sam, i jeszcze, w tym samym czasie, udzielił tego sakramentu kolejnemu księdzu. Kościół na te rewelacje zareagował bardzo szybko, wykluczając Orzechowskiego, wraz z jego nowo poślubioną małżonką, spośród wiernych. Bardzo szybko jednak się okazało, iż człowiek jego talentów i pokroju może być bardzo przydatny w dyskusjach na temat wiary, gdyż - poza kwestią celibatu - całkowicie zgadzał się ze zwierzchnikami kościoła, a jego wiedza i umiejętności mogły stać się dla niego doskonałym orężem w walce o władzę. Jednak umiejętne sprzeciwienie się tego człowieka i postawienie na swoim w przypadku celibatu sprawiło, że doceniała go także szlachta.

Orzechowski zajmował się także formułowaniem jak najlepszych warunków mających na celu zawiązanie koalicji przeciwko Turcji. Interesowały go bardzo mocno kwestie wewnętrzne. Uważał, że tak naprawdę u podstaw państwa powinien znajdować się kościół i był za jak najsilniejszymi związkami Rzeczpospolitej z katolicyzmem. W tym celu stworzył nawet pewną figurę, której łacińska nazwa brzmiała Quincunx, a polskie tłumaczenie wskazywało na "cynek". Figura ta była typem piramidy, w której każdy z boków ma charakteryzować pewien rodzaj władzy w państwie. Podstawą cynka, a więc cztery jego kąty, określali król, kapłani, ołtarz i wiara. Szczytem, według Orzechowskiego, powinien w każdym państwie, a w Polsce zwłaszcza, być Kościół, jako element dominacji ponad pozostałymi pięcioma elementami. Orzechowski wszystkie wymienione przez siebie elementy uważał za wartości podstawowe, które mogą pomóc w prowadzeniu słusznej władzy. Orzechowski uważał również, że szlachcie należy się wolność będąca pochodną ograniczeń dotykających władzę króla. Rozdzielał pojęcie państwa jako symbolu i państwa będącego pod rządami szlachty Rzeczypospolitej.

Tak właśnie rodziła się ideologia sarmatyzmu w Polsce i wytyczne wskazujące na konieczność zachowania wolności szlachty. Orzechowski posunął się nawet do twierdzenia, iż królowi należy się od przedstawicieli szlachty jedynie stawienie się w czasach zwoływania ruszenia pospolitego. Takie poglądy z pewnością przyczyniały się do konfliktów, przynoszących w efekcie poważny kryzys państwowości polskiej. Szlachta wierzyła, że ludzie, tacy jak Orzechowski mają rację i korzystali z przyznawanych sobie praw, jak tylko mogli.

Ksiądz Skarga to duchowny, członek bractwa zakonnego (jezuita), człowiek bardzo wykształcony, nadworny ksiądz króla Wazy. Zajmował się głoszeniem Słowa Bożego zwłaszcza do ludzi będących w bezpośredniej bliskości króla, przemawiał pełen troski o kraj, nie patrząc nawet na to, czy jego słowa były popularne. Niektóre wydano drukiem.

Kazanie - to wypowiedź publicystyczna, która została nacechowana dydaktyzmem. Najbardziej znaną formą kazań literackich są tak zwane sejmowe kazania stworzone właśnie w czasie mszy Piotra Skargi. Dowodzą mistrzowskiej retoryki Skargi. Autor mówi w nich o wszystkich chorobach, trapiących kraj, o: - nieżyczliwości i chciwości, - niezgodzie sąsiedzkiej, - naruszeniu religijności katolickiej, - osłabieniu władzy króla, - niesprawiedliwości praw, - grzechach i złu. Przyrównuje się tutaj Ojczyznę i matkę, ponieważ obie są godne takiej samej miłości, służby i poświęcenia. Skarga ubolewa, iż ludzie potrafią tylko wykorzystywać swe państwo, a w zamian za rozliczne dobra, jakie ono daje, nie odwdzięczają się niczym. Są tak naprawdę wielkimi egoistami. Skarga widzą to wszystko zapowiada, że w ten sposób niemożliwe jest, aby kraj wytrwał długo w obecnej formie. Dlatego roztacza przed słuchaczami wizję zagłady państwa, które pewnego dnia może po prostu zatonąć, niczym wielki okręt, pozbawiony rozsądnych ludzi, którzy umieliby nim dowodzić. Opowiada się po stronie biedoty.

Szczegółowo tematyka kazań układa się w następujący sposób: Kazanie drugie, dotyczące miłości do Ojczyzny; Skarga wylicza tutaj wszystkie choroby, jakie trawią kraj od środka - są to, jego zdaniem, szerzenie się innych wiar, co szkodzi poczuciu jedności, zanik uczuć patriotycznych, brak miłości do ojczyzny, niezgoda w polityce, słaba władza królewska, niesprawiedliwość praw.

Kazanie trzecie, dotyczące konfliktów wewnętrznych - ludzie pochodzący z tego samego kraju muszą trzymać się razem, ponieważ z nikim innym na świecie nie mają tyle wspólnego, co ze sobą; wyznanie, władza, prawo i swoboda obywatelska kształtowały ich w podobny sposób. Kiedy nie widać wspólnoty pomiędzy takimi ludźmi, rodzą się zagrożenia.

Kazanie czwarte i piąte, dotyczące wiary katolickiej, Skarga, jako ksiądz, opowiada się za ujednoliceniem wyznania w kraju; jego zdaniem to może pomóc w zjednoczeniu obywateli.

Kazanie szóste, mówiące o królu i jego władzy - Skarga stwierdza, że nie ma niczego lepszego, niż prawdziwa i dobra monarchia, która oddziela jednak od samowładztwa. Państwo powinno być zarządzane przez króla, ale on z kolei musi kierować się radami wielkich mędrców. Natomiast wszyscy poddani króla powinni go słuchać i szanować.

Kazanie siódme, dotyczące nie karania pewnych złych uczynków, takich niesprawiedliwość, ułomności sądownictwa, zabójstwa, kradzieże i pożyczki na procent, oszustwa w zdobywaniu majątków. To, co się dzieje, Skarga nazywa przyczynkiem do upadku kraju.

Wielkością na skalę światową był z pewnością mężczyzna, będący pisarzem i uczonym, moralistą oraz działaczem państwowym, Frycz Modrzewski pochodzący z Wolborza. Głównym jego dziełem była książka wydrukowana w krakowskiej drukarni i tłumaczona później na wiele języków, zatytułowana "O poprawie Rzeczypospolitej". Jest w niej zawarta propozycja zreformowania ustroju, obyczajowości, praw i zagranicznej polityki oraz propozycje zmian dotyczących spraw edukacji i duchowieństwa. To, co pisał Frycz, było z całą pewnością nowoczesne i oryginalne. Miał trzeźwe poglądy, widział niesprawiedliwości i nie bał się ich krytykować.

Pierwszym bardzo ważnym dziełem tego człowieka był utwór dotyczący kary za mężobójstwo. Słowa zawarte w tym dziele wywoływało liczne polemiki. Modrzewski stwierdził, że panująca do tej pory ustawa jest reliktem średniowiecza i wskazuje na niebywała niesprawiedliwość społeczną, gdzie różnicowano wartość życia ludzkiego ze względu na pochodzenie i przynależność do określonej grupy społecznej. Działo się to w następujący sposób - zabicie człowieka wywodzącego się ze stanu szlacheckiego zasługiwało na wykonanie na winnym kary śmierci. Morderstwo na osobie niższej społecznie wymagało jedynie wpłacenia odpowiedniej kwoty pieniężnej do sądu. Ustawa więc zezwalał na gorsze traktowanie ludzi nawet w kwestii najważniejszej, co zresztą skrzętnie wykorzystywane było przez szlachciców, uznających poddanych sobie ludzi za własność, niczym przedmiot codziennego użytku.

"De Republica emendanda" Andrzeja Frycza-Modrzewskiego to kolejny z utworów o tematyce politycznej. Jest to zarazem najbardziej znane jego dzieło. Autor roztacza w pracy swą wizję kraju i wszystkich jego cech, które można by uznać za wzorcowe. Polityka, społeczeństwo, religia i obyczajowość mają stworzyć wspólnie wzorcowe państwo, w którym nie będzie nieprawości i niesprawiedliwości. Autor opowiadał się za rolą wykształcenia, a nie urodzenia w wyborach do polityki i działania na rzecz kraju. Nieodzownym fundamentem państw jest według niego praworządność. Już to nakreślenie treści wskazuje jednoznacznie na nowatorstwo poglądów i prawdziwą mądrość tego człowieka.

Utwór Modrzewskiego to pięć ksiąg, z których każda wypowiada się na inny temat: Pierwsza z nich jest krytyką obyczajowości szlacheckiej, życia nad stan, zaniku ducha rycerstwa, prywaty. Modrzewski nie zastanawia się nad tym, że jego słowa mogą się nie podobać różnym przedstawicielom szlacheckiego stanu, tylko pisze kolejno, co jest złe i musi zostać zmienione w ich postępowaniu i zwyczajach. W drugiej z ksiąg zawartych w tym dziele autor przeprowadza rzeczową krytykę niesprawiedliwych praw. Robi to z prawdziwym znawstwem i zainteresowaniem, chcąc udowodnić, że zmiany są po prostu niezbędne, jeśli będzie się chciało traktować Rzeczpospolitą jako poważny, praworządny kraj. Trzecia z ksiag Modrzewskiego jest protestem przeciwko wojnom. Autor nie widzi w nich zupełnie żadnego sensu. Jest zdania, że konflikty można i należy rozwiązywać na drodze pokojowych negocjacji. Uważa także, że ludzkie życie jest wartością najwyższą, dlatego nikomu nie wolno nim szafować. Czwarta księga po raz kolejny dotyka jednego z najbardziej palących problemów Rzeczpospolitej, jakim jest władza kościoła. Modrzewski postuluje przywrócenie kościołowi należnego mu miejsc w państwie, czyli odsunięcia od władzy świeckiej. Takie opinie z pewnością nie przysparzały temu człowiekowi przyjaciół, zwłaszcza w społeczności szlacheckiej, tak mocno powiązanej z kościołem katolickim. Ostatnia z ksiąg Modrzewskiego traktuje o ważności nauk, szkoły i zawodu nauczyciela. Wskazuje na rolę wykształcenia w tworzeniu państwa.

Sposób myślenia, jaki reprezentował Modrzewski z całą pewnością był postępowy i prezentował idee, które był bardzo dobre dla państwa. Niestety nie można powiedzieć tego samego o twórczości Orzechowskiego, za sprawą którego rozwijała się ideologia sarmacka. Równouprawnienie wszystkich obywateli jest chyba jednym z najbardziej słusznych uwag tego twórcy w dziele. Była to propozycja na miarę rodzących się powoli w całej Europie przesłanek ku demokratyzacji państw. Frycz wnosił także o zreformowanie rolniczych zwyczajów i zastosowaniu poważnych kar w stosunku do ludzi działających na niekorzyść kraju. Największe emocje wzbudzały oczywiście tematy związane z kościołem. Właśnie ta księga, napisana przez Modrzewskiego, uległa skonfiskowaniu - po prostu kościół nie był gotowy na żadne rozmowy dotyczące jego roli w państwie. Wolał posłużyć się narzędziami, jakimi dysponował, by pozbyć się niewygodnej dyskusji, a nie stanąć na odpowiednim stanowisku. Andrzej Frycz Modrzewski był za tolerancją i wolnością religijną, a także chciał wyraźnej i poważnej reformy tej nietykalnej do tej pory instytucji, jaką była w Polsce instytucja kościoła katolickiego. Należą się także słowa uznania temu autorowi, za podniesienie tematu szkolnictwa, który nie zawsze był w Rzeczpospolitej traktowany z powaga. Widząc niewystarczające środki na rozwój edukacji, Modrzewski chciał je uzyskać z pieniędzy kościelnych. Dlatego trudno się dziwić, że dzieło tego autora wywoływało tak gwałtowne sprzeciwy i potępienie ze strony osób duchownych. W Rzeczpospolitej dzieło mogło więc ukazać się tylko bez ksiąg traktujących o kościele. Dlatego resztę Modrzewskie wydawał za granicami kraju, w odległej Szwajcarii.

Przykłady, przytoczone w niniejszej pracy wskazują na duże zainteresowanie autorów renesansu problemem państwa. Rozważaniom towarzyszącym tym twórcom często przyświecają modele znane z antyku. To właśnie w nim wielu z tych twórców znajdywało wzorce idealnego państwa. Jednak to, co tworzyli literaci, cały czas znajdowało się niejako obok oficjalnego nurtu polityki i rozwiązanie proponowane w dziełach teoretycznych, rzadko znajdowały zastosowanie w praktyce.

Dzisiejsza perspektywa nakazuje, by spojrzeć na propozycje autorów z dystansu historii. Okaże się wtedy, ze odpowiednio wczesne wprowadzenie pewnych zasad, postulowanych przez świetnych polityków w ich dziełach, mogło sprawić, iż Polska nawet dzisiaj wyglądałaby inaczej. Stosowanie przemyśleń i pomysłów ludzi takich jak Skarga czy Modrzewski z całą pewnością pozwoliłoby na unikniecie kilku narodowych tragedii, od rozbiorów poczynając.

Niestety również dzisiaj nasze państwo nie stosuje się do mądrych rozwiązań i światłych rad. To jedno w naszym kraju nie ulega zmianie przez wszystkie epoki - skłonność do nadużyć na najwyższych szczeblach władzy oraz skorumpowanie obywateli we wszelkich możliwych instytucjach i na różnych szczeblach społecznych. Nie uległa specjalnej zmianie nawet rola kościoła, który ciągle jeszcze szuka dla siebie jak największej władzy i możliwości współudziałów w kierowaniu państwem. Brak przy tym głoszenia miłosierdzia i prawdziwej miłości w stosunku do innych. Co najgorsze, dzisiaj nie ma nawet reformatorów typu Modrzewskiego, prawdziwie zaangażowanych w sprawy kraju.

Może jednak kiedyś doczekamy w naszym kraju takiego dnia, że wszystkie dobre pomysły zostaną zrealizowane, politycy przestaną kierować się własną korzyścią, kościół nie będzie chciał zdobywać władzy w państwie, tylko zajmie się wiernymi, potrzebującymi jego duchowego wsparcia. Do tego trzeba jednak odpowiednich zmian nie tyle w polityce, co w mentalności społeczeństwa. A to niestety jest już zadaniem bardzo trudnym i wymagającym poświęcenia wszystkich ludzi. Wątpię, by można było wyplenić wszystkie złe zwyczaje, panoszące się w naszym kraju od kilku ładnych stuleci. Póki co więc, odnowa Rzeczpospolitej, nadal pozostaje w sferze literatury...